Rozpoznanie typu

Ogólne dyskusje na temat Enneagramu
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Melancholiczka
Posty: 21
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2016, 10:37
Enneatyp: Lojalista

Re: Rozpoznanie typu

#1501 Post autor: Melancholiczka » sobota, 4 czerwca 2016, 19:38

Huh. Co powinnam zawrzeć w ich charakterystyce, aby dałoby się określić ich enneatyp?
Pomijając triady. Ich nie jestem w stanie określić.



Awatar użytkownika
Shavira
Posty: 184
Rejestracja: wtorek, 5 stycznia 2016, 23:41
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rozpoznanie typu

#1502 Post autor: Shavira » sobota, 4 czerwca 2016, 19:51

Trudno mi powiedzieć. Najłatwiej się typuje po sytuacjach stresowych i zachowaniu w obliczu problemów, trochę też po scenariuszach dzieciństwa, ale jak piszesz o kimś to też nie zawrzesz wszystkiego, bo nie wiesz dokładnie co danej osobie siedzi w głowie gdy zachowuje się w taki a taki sposób (a zachowanie może być takie samo u różnych typów, tylko spowodowane inną motywacją).
6w7 sx/sp
IEE-Fi

Do you want peace or you wanna piece of me?

Awatar użytkownika
R25
Posty: 238
Rejestracja: środa, 27 maja 2015, 14:12
Enneatyp: Mediator

Re: Rozpoznanie typu

#1503 Post autor: R25 » sobota, 4 czerwca 2016, 20:05

Nie zaczynaj od rozpatrywania, twierdzenia, że ktoś jest na 1-2 PRO, tylko dlatego, ze tak ci się wydaje ;) Niektórzy mogą tak wyglądać, a w głębi duszy siedzieć na 4-5pro, ale sprawiać dobre wrażenie czy to świadomie czy nie.
Kolejno:
ILE?
6
9
9 z PRO8, przez PRO7 na PRO6 sx/sp EII INFP

Awatar użytkownika
silvergirl
Posty: 307
Rejestracja: czwartek, 2 stycznia 2014, 00:42
Enneatyp: Entuzjasta

Re: Rozpoznanie typu

#1504 Post autor: silvergirl » sobota, 4 czerwca 2016, 22:52

To akurat jest banalna sprawa. Robicie tak: na karteczkach kolejno wypisujesz wszystkie typy, wkładasz do słoika i losujesz. Łatwe, prawda?
A teraz bonus :wink: Jeśli nie podoba ci się pierwsze, anie drugie, ani też trzecie losowanie możesz to zrobić ponownie :thumbup:

Ecrivain
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 16:22

Szukam siebie, miło będzie, jak za to nie bijecie ;-;

#1505 Post autor: Ecrivain » niedziela, 12 czerwca 2016, 15:33

Korzystając z okazji, iż jest to mój pierwszy post na forum, chciałabym się jednocześnie przywitać i przedstawić. Tak więc, dzień dobry, jestem Ecrivain i miło mi Was poznać. Zarejestrowałam się na tym forum w celu rozwiania moich pewnych wątpliwości pośrednio związanych z moim problemem z identyfikacją, lecz skoro już tu jestem, postanowiłam coś skrobnąć do tego wątku. Nie bijcie mnie za ewentualne potknięcia. No i z góry przepraszam za ewentualne literówki, postaram się nie wysłać w eter tekstu pełnego błędów, aczkolwiek z moją sprawnością na klawiaturze telefonu może mi się to nie udać.
Może opowiem o moim związku z Enneagramem. Od kilku miesięcy interesuję się nim. Początkowo wytypowałam się na przeciętnie zdrową szóstkę, co utrzymywałam przez kilka miesięcy. Było co prawda kilka nieścisłości, ale generalnie motywacja i lęk wydawały mi się moje, a to chyba jeden z najważniejszych aspektów... Nie?
Kilka tygodni temu poczułam, że coś w moim życiu zaczęło się zmieniać (generalnie zaczęło już pół roku temu, ale te zmiany nabrały pędu jakieś dwa miesiące temu). Zaczęło się też zmieniać moje spojrzenie na świat, byłam pewna, że wchodzę na wyższy poziom zdrowia szóstkowości.
Wątpliwości co do mojego enneatypu rozpaliła bliska przyjaciółka (również zainteresowana Enneagramem, choć bardziej w roli ciekawostki), która pewnego dnia stwierdziła, że jestem dość dwójkowa, miejscami nawet bardziej niż szóstkowa. Zaczęłam weryfikować swój Enneatyp, po czym zaczęłam, poza lojalistą, rozważać również typ drugi i dziewiąty.
Początkowo typ drugi wydawał mi się nawet odpowiedniejszy od szóstego, pod względem motywacji i lęku (w sumie nadal tak twierdzę). Jest jednak we mnie coś, co chyba przeczy dwójkowości - lęk przed bliskością, zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Ba, ostatnio zrozumiałam, że od przynajmniej roku wysyłam wibracje osoby chłodnej, izolującej się, nieprzyjemnej, może nawet gardzącej innymi - rzecz jasna, niecelowo. Od podobnego czasu zmieniłam też spojrzenie na siebie - uznałam siebie za bezużyteczną, stałam się bierna, niewidzialna (trochę kojarzy mi się to z dziewiątką). Spowodowało to,że zaczęłam się wycofywać, wolałam skrzywdzić siebie, niż innych swoją osobą. Wcześniej byłam bardzo dwójkowa, jednak w końcu nieprzyjemne doświadczenia z ludźmi odbiły mi się na psychice.
Jak wyglądało moje dzieciństwo? Mam problem z jednoznacznym określeniem. Scenariusz mojego dzieciństwa to "reagujące dziecko i neutralny/obojętny rodzic" (być może pomyliłam nazewnictwo, wybaczcie). Miałam raczej ciężkie życie, ale nie mogę powiedzieć na pewno, że dominującym uczuciem był lęk. W sytuacjach, gdzie wypada się bać, naturalnie się bałam, ale myślę, że na podobnym poziomie rozwinęła się u mnie triada emocji/wstydu. Z triadą gniewu/działania wyglądało to u mnie inaczej - nie pamiętam, czy tłumiłam gniew, czy zwyczajnie go nie odczuwałam. Obecnie zdarzają mi się wybuchy złości, ale raczej nie mam skłonności do nienawidzenia innych. Co do działania - do ukończenia podstawówki próbowałam angażować się we wszystko, w co miałam okazję, poczucie bycia potrzebną, lubianą za to co robię było dla mnie motorem do życia. Na kilka lat to zniknęło, wyciszyłam się, "zniknęłam". Przywykłam do tego stanu rzeczy. Dopiero ostatnio zaczął mi wracać do tego bakcyl, kiedy wręcz wbrew sobie zaczęłam być angażowana do różnorakich działań. Dopiero uczę się wychodzić z cienia, ale już widzę, że poczucie bycia potrzebną, robienia czegoś, oraz usłyszenie" dziękuję" (zwłaszcza od bliskiej osoby) za coś mnie uszczęśliwia jak mało co i daje mi siłę do dalszej walki. Mam jednak tendencję do przeciążania się, braniana swe barki zbyt dużej ilości zobowiązań. Jeżeli się z nimi nie wyrobię, jestem na siebie wściekła.
Mam problem z wyluzowaniem się. Zwykle to ja jestem tą, która wszystko trzyma pod kontrolą, nie chcę stracić czujności. Wręcz nie potrafię odpuścić i się dobrze bawić, bo a to czegoś mi nie wypada, a to boję się zbłaźnić przed innymi, a to zwyczajnie nie bawi mnie coś. Z reguły wolę usiąść gdzieś z boku i obserwować, jak moi bliscy dobrze się bawią. Czasami włączę się w jakąś grę zespołową, bawię się całkiem dobrze, ale nie zatracam się w niej tak jak inni.
Bywałam zaborcza o tych, na których mi zależy. Nie okazujętego otwarcie, ale lęk przed tym, że moi bliscy przestaną mnie kochać, że nie zasłużyłam na ich miłość, że nie będę w stanie tej miłości im zapewnić ma silny wpływ na moje zachowanie. Jeżeli czuję, że są bardzo blisko mnie mam energię do życia. Jeżeli zajmą się swoimi sprawami, czuję pustkę, że jestem samotna, niekochana. Mija to, gdy ponownie do mnie "wracają" - zapominam o wszelkich urazach do nich, jestem szczęśliwa tylko za to, że są. Do końca podstawówki dość to okazywałam, potem uznałam, że wolę usunąć się w cień i cierpieć z samotności, niż ranić tych, których kocham. Dziś bliżej mi do tej drugiej postawy, jednak jest "zdrowsza" - umiem rozróżnić, kiedy na serio powinnam się odsunąć, a kiedy mogę wyjść z cienia.
Długo miałam tendencję do nieszanowania samej siebie. Nazywanie siebie w myślach szmatą wręcz było dla mnie rozluźniające. Nie chciałam wyładowywać swojej frustracji na zewnątrz, ukrywałam ją w sobie. Gdy ponownie zaczęłam udowadniać sobie i innym, że jestem coś warta, ta skłonność minęła.
Jestem raczej ambiwertykiem, choć mam skłonność do przeżywania wszystkiego w środku. Chowam swoje wspomnienia, emocje, uczucia głęboko, pilnuję je jak skarbu - mogą mi zabrać wszystko, ale nikt mnie nie pozbawi tego szczęścia.

Mam nadzieję, że pomożecie ustalić mi mój enneatyp. Dziękuję wytrwałym za przeczytanie tego do końca. :P

Awatar użytkownika
Truskawkowe_pola
Posty: 57
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 01:53
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: opolskie
Kontakt:

Re: Rozpoznanie typu

#1506 Post autor: Truskawkowe_pola » niedziela, 12 czerwca 2016, 15:53

WItaj,
jam też nowa, choć zaczytuje się w forum od ponad roku.

Nie wiem dlaczego, ale po przeczytaniu Twojej wypowiedzi przyszła mi do głowy TRÓJKA. Może jesteś 3w2??
6w5 (9w8) (4w5)

ISFP

Awatar użytkownika
999Przemek
Posty: 227
Rejestracja: sobota, 3 sierpnia 2013, 23:44
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Rozpoznanie typu

#1507 Post autor: 999Przemek » niedziela, 12 czerwca 2016, 16:05

Wybacz że pytam, ale ile masz lat? :) Dla mnie wyglądasz jak niezdrowa 2 :/

Polecam Ci stronkę z zasobami: http://www.enneagram.pl/Enneagram/
i poczytaj tutaj, może coś Ci się rozjaśni http://www.enneagram.pl/Enneagram/ennea ... 2and6.html
Możesz też popatrzeć na inne porównania typów :)
Enneagram: 7w8
Socionika i MBTI: ENTp-ILE
Instynkt: sx

Ecrivain
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 16:22

Re: Rozpoznanie typu

#1508 Post autor: Ecrivain » niedziela, 12 czerwca 2016, 16:11

Witaj Truskawko.
Tak, widzę, że niektóre zdania brzmią dość trójkowo, ale raczej nie, zwłaszcza jako "główny typ". Nie te motywacje. I ogólnie opis trójek brzmi mi dość obco. A w dodatku 3w2 to dość ekstrawertyczny typ, określany jako "Gwiazda" i cechy charakteru (na pierwszy rzut oka) po prostu do mnie nie pasuje. Ale dzięki za dobre chęci.

999Przemek - niedawno stuknęła mi piętnastka.
Hmm, w zasadzie duża część opisu dotyczy czasu od grudnia 2014 do marca 2016 i jest podkolorowane na ten okres, aby ułatwić odnalezienie typu (podobno im wyższy poziom zdrowia, tym trudniej go określić), więc być może jestem dwójką, ale nie wiem, czy aż tak niezdrową. Ale mam trochę niedwójkowe zachowania, jak np. Skłonność do wycofywania się czy bijąca ode mnie chłodna aura.

Za linki dziękuję, w najbliższym czasie je przejrzę.
Edit: Aaa, znam je! Właśnie tymi artykułami kierowałam się do tej pory, aczkolwiek mimo tego mam problem z określeniem typu - trochę nie pasuje szóstki, trochę dwójki.

Generalnie wygląda to tak, że ogół opisu z szóstki pasuje, mniej rzeczy jest charakterystycznych dla dawcy, a tu nagle wpada istotny szczegół, który nie pasuje kompletnie do lojalisty, natomiast do dwójki już jak najbardziej.

Awatar użytkownika
999Przemek
Posty: 227
Rejestracja: sobota, 3 sierpnia 2013, 23:44
Enneatyp: Entuzjasta
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Rozpoznanie typu

#1509 Post autor: 999Przemek » niedziela, 12 czerwca 2016, 18:52

Nie każda dwójka dwójce czy szóstka szóstce równa, liczą się motywy :P Boisz się bardziej o swoje bezpieczeństwo i stabilizacje czy o to że ktoś Cie nie pokocha/nie kocha?
Enneagram: 7w8
Socionika i MBTI: ENTp-ILE
Instynkt: sx

Ecrivain
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 16:22

Re: Rozpoznanie typu

#1510 Post autor: Ecrivain » niedziela, 12 czerwca 2016, 19:40

Mam problem z byciem obiektywną wobec siebie.

Często się nad tym zastanawiam, a przynajmniej odkąd odkryłam moje "dwójkowe skłonności" i trudno mi na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Zwłaszcza, że dla mnie miłość = poczucie bezpieczeństwa*, nie potrafię czuć się w pełni bezpiecznie, nie kochając i nie będąc kochanym, jak i nie potrafię kochać, nie czując się przy tej osobie bezpieczna.
* właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że jest to bardzo szóstkowe. Nie raz już wyciągałam ten wniosek, ale dopiero zapisawszy to wyczułam esencję szóstkowości. Chciałam jednak dokończyć myśl, skoro już zaczęłam.

Jeżeli miałabym możliwość "przejęcia" czyichś problemów, w wielu przypadkach - zrobiłabym to. Trudno mi nazwać siebie optymistką, ale towarzyszy mi uczucie, że jestem w stanie* wziąć na siebie więcej niż inni ludzie. Potrafię absorbować ból, chcę być tarczą innych, którzy nie zasłużyli na cierpienie. A ja...? Jakoś sobie poradzę. Wolę to, niź patrzyć na to, jak moi bliscy idą na dno, gdy ja wypływam na powierzchnie. Mogę narazič swoje bezpieczeństwo, jeżeli nie zostanę sama.
*Tak jak wyżej, uświadomiłam sobie o szóstkowości tej myśli. Konkretniej, że jest to dość antyfobiczna postawa.

Ale nadal zastanawia mnie moje powiązanie z dziewiątką i trójką. Z tego co pamiętam, ten pierwszy numer to punkt integracji, a drugi - dezintegracji. Zastanawiałam się, konkretniej, czy mogłabym być dziewiątką, która zdezintegrowała się w kierunku szóstki. Chodzi tu głównie o tłumienie gniewu - wydaje mi się to w miarę... Moje. I czasami jak czytam motywacje dziewiątki, nie wyglądają mi aż tak obco.
Wydaje mi się, że w moim przypadku, zakładając, że jestem szóstką - dezintegruję się bardziej w kierunku dziewiątki, niż trójki - staję się bierna, wycofana, tracę niezależność. Gdy czuję się integrowana, objawia się we mnie zarówno trójkowość, jak i dziewiatkowość, z naciskiem na to pierwsze.

LuxInTenebris
Posty: 36
Rejestracja: wtorek, 3 maja 2016, 14:38
Enneatyp: Lojalista

Re: Rozpoznanie typu

#1511 Post autor: LuxInTenebris » wtorek, 14 czerwca 2016, 13:06

Ecrivain pisze:Mam problem z byciem obiektywną wobec siebie.

Często się nad tym zastanawiam, a przynajmniej odkąd odkryłam moje "dwójkowe skłonności" i trudno mi na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Zwłaszcza, że dla mnie miłość = poczucie bezpieczeństwa*, nie potrafię czuć się w pełni bezpiecznie, nie kochając i nie będąc kochanym, jak i nie potrafię kochać, nie czując się przy tej osobie bezpieczna.
* właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że jest to bardzo szóstkowe. Nie raz już wyciągałam ten wniosek, ale dopiero zapisawszy to wyczułam esencję szóstkowości. Chciałam jednak dokończyć myśl, skoro już zaczęłam.

Jeżeli miałabym możliwość "przejęcia" czyichś problemów, w wielu przypadkach - zrobiłabym to. Trudno mi nazwać siebie optymistką, ale towarzyszy mi uczucie, że jestem w stanie* wziąć na siebie więcej niż inni ludzie. Potrafię absorbować ból, chcę być tarczą innych, którzy nie zasłużyli na cierpienie. A ja...? Jakoś sobie poradzę. Wolę to, niź patrzyć na to, jak moi bliscy idą na dno, gdy ja wypływam na powierzchnie. Mogę narazič swoje bezpieczeństwo, jeżeli nie zostanę sama.
*Tak jak wyżej, uświadomiłam sobie o szóstkowości tej myśli. Konkretniej, że jest to dość antyfobiczna postawa.

Ale nadal zastanawia mnie moje powiązanie z dziewiątką i trójką. Z tego co pamiętam, ten pierwszy numer to punkt integracji, a drugi - dezintegracji. Zastanawiałam się, konkretniej, czy mogłabym być dziewiątką, która zdezintegrowała się w kierunku szóstki. Chodzi tu głównie o tłumienie gniewu - wydaje mi się to w miarę... Moje. I czasami jak czytam motywacje dziewiątki, nie wyglądają mi aż tak obco.
Wydaje mi się, że w moim przypadku, zakładając, że jestem szóstką - dezintegruję się bardziej w kierunku dziewiątki, niż trójki - staję się bierna, wycofana, tracę niezależność. Gdy czuję się integrowana, objawia się we mnie zarówno trójkowość, jak i dziewiatkowość, z naciskiem na to pierwsze.
Hej :3 nie do końca czuję się kompetentna odpowiadać ze wzgledu na to, że są lepsi ode mnie na tym forum pod względem wiedzy o ennea, ale może ci jakoś pomogę. Pamiętaj dwie rzeczy - skrywamy motywację każdego typu, okreslasz swoją główną i altruizm nie jest zarezerwowany dla dwojek (zakładam, że właśnie stąd identyfikujesz się z dwójką) jestem altruistyczna szóstka, co wynika u mnie w dużej mierze z wychowania. Obczaj tez czy ci 'pasują' dwojkowe połączenia.
Nie wiem dlaczego to robię, ale popijam zupy.

Ecrivain
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 16:22

Re: Rozpoznanie typu

#1512 Post autor: Ecrivain » wtorek, 14 czerwca 2016, 16:17

Witaj. Cieszę się, że odpowiedziałaś na ten wątek :)

Z dwójką zaczęłam się identyfikować nie tylko ze względu na altruizm - zaobserwowałam u siebie pewną... celowość mojego altruizmu. Nie było to przez długi czas uświadomione, ale dając miłość i opiekę innym, chciałam, aby inni odwzajemniali mi to. Kochałam innych głównie po to, aby być kochana. Długo przyjmowałam jednocześnie dziwną postawę, że nie zasługuję na miłość. I to mi się skojarzyło z dwójkowością. Połączenia... o ile czwórka nawet nawet by pasowała, to połączenie z ósemką... raczej odpada. Generalnie dlatego post temu zaczęłam "faworyzować" szóstkę i został mi tylko dylemat, czy nie jestem może dziewiątką zdezintegrowaną w kierunku szóstki. Raczej strzelam w szóstkowość, choć mam lekki problem z obiektywną interpretacją na swoje postępowanie lęków i motywacji dziewiątki, więc jednak jej nie wykluczam.
Widać jestem szóstką (lub dziewiątką) z silną motywacją dwójki. Szczerze mówiąc, o tym, że skrywamy motywacje każdego typu nie wiedziałam, albo nie zwróciłam na to większej uwagi.

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Rozpoznanie typu

#1513 Post autor: Intan » wtorek, 14 czerwca 2016, 22:48

Ecrivain pisze:Ale mam trochę niedwójkowe zachowania, jak np. Skłonność do wycofywania się czy bijąca ode mnie chłodna aura.
Skłonność do wycofywania się nie musi wykluczać się z byciem Dwójką, a może mieć związek z byciem introwertykiem. Chłodna aura też może się zdarzyć, sama chyba od czasu do czasu sprawiam/sprawiałam takie wrażenie. ;) Witaj na forum. Z Twojego opisu wychodzi Dwójka, Szóstki prawie tam nie widzę. Zapomnij o teoretycznych cechach typów o skup się na głównych lękach i motywacjach, na tym, dlaczego coś robisz - to pytanie, zadawane wręcz do znudzenia, bardzo pomaga w dochodzeniu do tego, który typ faktycznie jest nasz, tzn. który jest dominujący, główny.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

kartakredytowa
Posty: 42
Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2014, 21:18
Enneatyp: Indywidualista

Re: Rozpoznanie typu

#1514 Post autor: kartakredytowa » wtorek, 14 czerwca 2016, 22:58

jesteś chyba 8w9 lub 9w8. Moim zdaniem pasuje dość dobrze :) Z jednej strony dominujesz i jesteś chłodna/y ( cechy 8)
ostatnio zrozumiałam, że od przynajmniej roku wysyłam wibracje osoby chłodnej, izolującej się, nieprzyjemnej, może nawet gardzącej innymi
to też jest ósemkowe:
Mam problem z wyluzowaniem się. Zwykle to ja jestem tą, która wszystko trzyma pod kontrolą, nie chcę stracić czujności
z drugiej strony typowe dla 9 cechy (niezdrowej) czyli lęk i "siedzenie w cieniu" Samo to że chcesz być lubiana i to jest twoim motorem napędowym jest dość ósemkowe, aczkolwiek bardziej pasuje do 3 :) Zastanawiałam się też czy nie jestes 3w4, bo 3w2 nie zachowuje się tak jak napisałaś na pewno.
Długo miałam tendencję do nieszanowania samej siebie. Nazywanie siebie w myślach szmatą wręcz było dla mnie rozluźniające
Do końca podstawówki dość to okazywałam, potem uznałam, że wolę usunąć się w cień i cierpieć z samotności, niż ranić tych, których kocham.
To takie czwórkowe :P

Więc tak jak mówiłam poczytaj sobie typy 8w9 i 9w8 i 3w4,

A powiedz mi czy manipulujesz ludźmi i cenisz sobie sukces?

Ecrivain
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2016, 16:22

Re: Rozpoznanie typu

#1515 Post autor: Ecrivain » wtorek, 14 czerwca 2016, 23:27

Taak, ledwo co udało mi się w miarę (z lekkim niesmakiem) wykluczyć 2, znowu powracają wątpliwości... Dziwną jestem osobą. Chyba jeszcze tylko jedynki, piątki i siódemki nikt mi nie proponował xD
Wracając - hej.
Nie będę cytowała Waszych wiadomości, musicie mi wybaczyć. Znowu piszę z telefonu, używanie tu jakichkolwiek kodów jest niewygodne. A na tapatalka jestem zbyt uparta.

Nie widzę siebie jako ósemki. Po prostu... Nie widzę się w tej roli. Ani motywacja, ani lęk specjalnie nie pasują, na żadnych z poziomów. Władza, kontrola...? Nie, raczej nie. Chyba, że w celu zabezpieczenia "tyłów".
Manipulacja ludźmi - też niespecjalnie. Nie lubię tego, choć może i bym potrafiła. Jeżeli to robię, muszę mieć naprawdę ważny powód. I z reguły nie manipuluję ludźmi, do których mam szacunek.
Sukces... Nie jest dla mnie najważniejszy, ani korzyści materialne z niego płynące. Chyba, że dla siebie samej. Przykład ze szkoły - biegi. Mieliśmy bieg na 1000 metrów, który musiałam przerwać z powodu zasłabnięcia. Obiecałam sobie, że to zaliczę. Nie robiłam jednak tego doa oceny, tylko żeby postawić sobie poprzeczkę. I żeby nie było wstydu przed nauczycielką, która dopiero co zaczęła mnie lubić. Generalnie podobne sytuacje zdarzają mi się na co dzień, ale nie na wszystkim mi zależy tak samo. Jeżeli na coś nie mam ochoty, to nie zrobię tego, na upartego. Jak przykładowo geografia - nie chciało mi się robić i oddawać do sprawdzenia ćwiczeń, więc facetka dała mi ocenę pomiędzy 2 a 3 z zastrzeżeniem, że jeżeli je uzupełnię, będę miała 3. Uznałam, że nie będę bawić się pierdołami. Trochę też to wynikało z przekory. Im bardziej na mnie naciskała, tym bardziej miałam to... No, wiadomo gdzie.
Ale przez Twoją wypowiedź jeszcze bardziej nasunęła mi się dwójka, która ma połączenia zarówno z czwórką, jak i ósemką.

W skrócie - raczej wróciliśmy do punktu wyjścia. Pozostaje mi wzmożona obserwacja samej siebie przez te ostatnie dni szkoły.

ODPOWIEDZ