Jedynka i detale

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5857
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedynka i detale

#16 Post autor: boogi » niedziela, 30 września 2012, 21:42

Venus w Raku pisze:Nie wiem, czy 8 czepiają się szczegółów. Znam jednak takie, które uprawiają moralistyczną demagogię.
Znam jedną Ósemkę, która od jakichś 30 lat (jeżeli nie więcej!) ma dokładnie spisany przebieg, spalanie, serwis i inne informacje dotyczące wszystkich samochodów, które posiadała. To dopiero jest kontrola.


Venus, genialnie piszesz o Jedynkach (przynajmniej jest tak, jakbym czytał o sobie), zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, dołożę do tego trochę od siebie teraz:
Venus w Raku pisze:Osobiście, lubię babrać się w szczegółach, w sensie "dopieszczać" jedną rzecz w nieskończoność ciągle i ciągle, co oczywiście powoduje, że nic nigdy nie jest skończone, lub może jedna rzecz jest skończona, ale 20 innych rozgrzebane i czekają na to, aby je "dopieścić".
"Dopieszczanie" jest możliwe dopiero wtedy, kiedy uda się odłączyć od innych rzeczy. Wtedy faktycznie, jak się skupię na jednej, to mogę nigdy nie skończyć (rodzaj prokrastynacji, wynikającej z perfekcjonizmu). Nauczyłem się, by czasem odejść od tego, co "dopieszczam", przejść się chwilę, dać komuś do oceny - by wiedzieć czy już gotowe...
Venus w Raku pisze:Przyznanie się otwarcie, że nie mogę czemuś sprostać, lub że muszę sobie coś odpuścić jest naprawdę frustrujące, a jest wiele takich rzeczy, które wykraczają poza moje możliwości. Tym niemniej, oczekuję potępienia za coś takiego.
To są te gorsze chwile. Mnie także trudno prosić o pomoc - ale jakby to ująć, im "zdrowszy" jestem, tym mniejsze mam z tym problemy (zaczyna oprócz innych Ośrodków także działać Intelekt i łatwiej oszacować prawdopodobieństwo na chłodno, zamiast tylko na Działaniu wspartym Emocjami /czytaj: gniewie na siebie/ jechać).
Venus w Raku pisze:I generalnie 1 przyciąga do siebie takich ludzi, którzy nigdy nie powiedzą jej "zrobiłaś już wystarczająco dużo, a teraz idź i sobie odpocznij, bo ja zrobię resztę". Nie! Jedynka przyciąga do siebie ludzi, którzy ciągle jej powtarzają, że się za bardzo opuszcza i powinna się starać jeszcze lepiej.
Przyciągnięcie tego drugiego typu ludzi jest kluczem do tego, żeby Jedynka wreszcie coś skończyła. Bo to co nieskończone nie może być dobre (bo nie jest skończone). Dopiero jak się coś zrobi, to można to oceniać. Nie tak dawno (parę dni temu) przekonałem się dobitnie oddając na szybko pod ocenę jedną rzecz, wykonaną przeze mnie, którą sam oceniłem kiepsko (tyyyle bym jeszcze poprawiał), a przez odbiorcę została oceniona na naprawdę dobrą.
Przy okazji apel dla tych, co mają jakąś ukochaną Jedynkę: doceniajcie i chwalcie :)


"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Jedynka i detale

#17 Post autor: Kapar » sobota, 6 października 2012, 08:51

Ja sie czepiam szczegolow ale nie konsekwentnie badzo. Nie umialbym zdefiniowac obszarow, w ktorych sie czepiam, a w ktorych nie. Ale przygotowujac z kims prezentacje np na temat autyzmu czepiam sie koloru czcionki, obrazkow i szczegolow. Czepiam sie szczegolow, gdyz kims gotuje, mimo iz moj styl gotowania to czesto freestyle ale chodzi o pewne podstawy jak kolejnosc dodawania skladnikow konczac np na cedzeniu makaronu, zeby sie kleil. Moze powiem tak, tam gdzie czuje sie dosc pewnie, doczepie sie do najmniejszego detalu. Jak sie na czyms nie znam to idze byle jak.

Osemki potrafia sie czepiac szczegolow, mysle, ze jakby tu Mietla byla, to by sie zgodzila z tym ;)
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka i detale

#18 Post autor: Venus w Raku » niedziela, 14 października 2012, 11:57

Jestem w stanie zrozumieć, że 8 może mieć cechy 1 i vice versa. Z punktu widzenia Ennagramu niby nie ma połączenia między 1 i 8, ale w życiu jest. Sama w sobie odczuwam bardzo silnie ósemkowość od czasu do czasu (szef, wojownik) jako egzekwowanie własnej woli na siłę lub nadmierną agresję, której pozwalam "fruwać" swobodnie, ale nie jest to norma u mnie i wcale tego nie chcę doświadczać świadomie. Jednak mogę sobie wyobrazić, że 8 od czasu do czasu też ma zapędy, aby zaprowadzać porządek wokół siebie w stylu jedynkowym. Może metody są różne, bo zabarwione kompletnie innymi osobowościami, ale pewnie inni ludzie odbierają to w przypadku 1 jak i w przypadku 8 jako wymuszanie lub zniewalanie.

Taka sytuacja, że wypunktowuję detale i chcę, aby druga osoba z nimi coś zrobiła (bo to właśnie oznacza dla mnie "czepianie się"), to nie jest w moim stylu - chociaż zdarza mi się czasami. Jak mogę, to robię sama, a jak nie mogę czegoś zrobić sama, to jestem sfrustrowana i wtedy są przypadki, że się czepiam. Nie chcę mówić za wszystkie Jedynki, ale osobiście nie lubię czepiać się innych ludzi, bo jak się czepiam tzn., że nie daję sobie sama rady z czymś, a więc czepianie się jest wtedy wołaniem o pomoc lub stanem krańcowej frustracji, do czego 1 absolutnie nie chce się przyznać publicznie, ale wewnętrznie zdaje sobie z tego sprawę.

Czepianie się detali i zwracanie uwagi na detale, to są dwie różne sprawy. Jak jestem bardzo sfrustrowana, to czepiam się detali, ale ogólnie i normalnie, to zwracam uwagę na detale i staram się "dopieszczać" detale. W jedynkowym świecie to jest tak jak boogi napisał:
Nie tak dawno (parę dni temu) przekonałem się dobitnie oddając na szybko pod ocenę jedną rzecz, wykonaną przeze mnie, którą sam oceniłem kiepsko (tyyyle bym jeszcze poprawiał), a przez odbiorcę została oceniona na naprawdę dobrą.
SAM OCENIŁEM [SIEBIE lub TO CO ZROBIŁEM] KIEPSKO. O to właśnie chodzi, że Jedynka chce osiągnąć jakąś niezwykłą perfekcję we wszystkim co robi i 1 nie interesuje to, jak ją ktoś ocenił, a więc jak ktoś jej mówi, że zrobiła coś dobrze to nie wierzy: "Niemożliwe, że ktoś może przyjąć pozytywnie pracę, którą wykonałam w pośpiechu i bez specjalnego przykładania się." Jak Jedynka "wypoci" detal, czyli sprawdzi wszystko, co jest do strawdzenia, poprawi każde słowo lub działanie z 10 razy lub wiecej i na tej podstawie osiągnie coś, to wtedy może czuć się ewentualnie w pewnym stopniu usatysfakcjonowana sama sobą i dać sobie sama PLUSA. Oczywiście, że Jedynkę interesuje ocena innych i Jedynka stara się otrzymać jak najlepszą ocenę od innych, ale jak sama dojdzie do wniosku, że otrzymała pozytywną ocenę tylko jakimś fartem losu, to nie jest specjalnie szczęśliwa.
boogi pisze:Przy okazji apel dla tych, co mają jakąś ukochaną Jedynkę: doceniajcie i chwalcie :)
Może i tak. Moje otoczenie jest tak narcystyczne i tak dopomina się nachalnie pochwał dla siebie, że kompletnie mam awersję do pochwał, które często muszę dawać i udawać, aby podtrzymywać dobre stosunki z najbliższymi, a więc jak ktoś mi "walnie" jakąś pochwałę, to uważam to za nieszczere.
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
Ceres
Posty: 821
Rejestracja: czwartek, 17 września 2009, 23:59
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: UK

Re: Jedynka i detale

#19 Post autor: Ceres » niedziela, 14 października 2012, 12:25

Venus w Raku pisze:jak ktoś jej mówi, że zrobiła coś dobrze to nie wierzy: "Niemożliwe, że ktoś może przyjąć pozytywnie pracę, którą wykonałam w pośpiechu i bez specjalnego przykładania się." Jak Jedynka "wypoci" detal, czyli sprawdzi wszystko, co jest do strawdzenia, poprawi każde słowo lub działanie z 10 razy lub wiecej i na tej podstawie osiągnie coś, to wtedy może czuć się ewentualnie w pewnym stopniu usatysfakcjonowana sama sobą i dać sobie sama PLUSA. Oczywiście, że Jedynkę interesuje ocena innych i Jedynka stara się otrzymać jak najlepszą ocenę od innych, ale jak sama dojdzie do wniosku, że otrzymała pozytywną ocenę tylko jakimś fartem losu, to nie jest specjalnie szczęśliwa.
Chcę tylko dodać, że dla mnie, Czwórki, jest to nieobce, ja też tak mam. Nie wiem, czy to kwestia połączenia z 1, czy wychowanie przez ojca Jedynkę, chociaż możliwe, że przez jedno i drugie...
Spotykam ludzi, szukam mądrych słów,
nie mówią nic, czego nie wiem dawno już
Na tyle, ile mogę zmieniam się...


4w5, sx/sp, EIE

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka i detale

#20 Post autor: Venus w Raku » niedziela, 14 października 2012, 14:58

Ceres, jesteś uczuciowa dziewczyna, a jednocześnie odpowiedzialna i zrównoważnona. Tak myślę. 4->1, 1->4 daje ludzi o dobrych cechach charakteru. Wrażliwych i zdyscyplinowanych/odpowiedzialnych lub zdyscyplinowanych/odpowiedzialnych i wrażliwych. To jest dobra i ludzka kombinacja cech. To co napisałam w cytacie, który zamieściłaś świadczy tylko o tym, że 1 nie jest zby pewna siebie i nie ma zbyt dużego poczucia własnej wartości. Ostatecznie jedynkowość z punktu widzenia psychologicznego, to jest obrona przed niepewnością, lękiem i niepokojem, a więc cechy jedynkowe jak obowiązkowość, uporządkowanie, odpowiedzialność i drobiazgowość (zwracanie uwagi na detal) przyjmuje się w celu obrony własnego ego, co oczywiście nie eliminuje tego, że jest się dla siebie najsurowszym sędzią. Ten sędzia to jest sumienie i każdy to ma w większym lub mnieszym stopniu. Może za wyjątkiem jakichś 4-5% patologicznie uszkodzonych ludzi.

Pewnie, że Twój ojciec miał wpływ i matka też, ale jaki, to tylko Ty możesz to ocenić. U mnie akurat rodzice nie byli perfekcjonistyczni, ale bardziej zajęci sobą i swoimi sprawami, oziębli w stosunku do siebie i do dzieci, i trudno się było do nich zbliżyć emocjonalnie. Emocje nie były popierane i stymulowane, a przynajmniej pozytywne emocje.

Odkąd pamiętam to fascynowali mnie ludzie, którzy byli uporządkowani i zdyscyplinowani. Podglądałam i naśladowałam perfekcjonistów z własnej inicjatywy, bo w domu takiego przykładu nie miałam. W sumie nie wiem czemu perfekcjonizm mnie tak fascynuje i czemu tak bardzo utożsamiam się z tym charakterem, ale nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem zimna emocjonalnie, a klasyczny perfekcjonista jest podobno zimny. Chociaż według mnie perfekcjonista może mieć głęokie emocje, ale nie wie dokładnie jak to wyrazić publicznie we właściwy sposób, bo w rodzinie (przynajmniej mojej) nie było zwyczaju, aby okazywać sobie nawzajem emocje. Każdy trzymał swoje emocje i słabości w sobie, ale to wcale nie znaczy, że nie ma emocji, bo wiem, że są bardzo silne, ale w najbliższym, rodzinnym otoczeniu są kompletnie tłumione.
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jedynka i detale

#21 Post autor: ubiotech » poniedziałek, 15 października 2012, 14:34

Wdg. mnie jedynki to pokolenia z lat 50 czy 60. Każdy normalny współczesny człowiek olewa poczucie winy i troskę o innych. Żadne moje koleżanki nie mają takich problemów. Przecież chodzi o to by było łatwiej i żeby nie tracić czasu!

@ Venus w Raku, w której jesteś klasie?

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5857
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedynka i detale

#22 Post autor: boogi » poniedziałek, 15 października 2012, 19:27

ubiotech pisze:@ Venus w Raku, w której jesteś klasie?
W klasie S 8-)
Venus w Raku pisze:Oczywiście, że Jedynkę interesuje ocena innych i Jedynka stara się otrzymać jak najlepszą ocenę od innych, ale jak sama dojdzie do wniosku, że otrzymała pozytywną ocenę tylko jakimś fartem losu, to nie jest specjalnie szczęśliwa.
Właśnie, celna uwaga. Jak wcześniej napisałem "chwalcie swoje Jedynki", to teraz dodaję do tego przypis: chwalcie, ale nie bezpodstawnie tylko po to żeby chwalić... (i przy okazji chwalę: celna uwaga, Venus :) )
Venus w Raku pisze:Odkąd pamiętam to fascynowali mnie ludzie, którzy byli uporządkowani i zdyscyplinowani. Podglądałam i naśladowałam perfekcjonistów z własnej inicjatywy, bo w domu takiego przykładu nie miałam. W sumie nie wiem czemu perfekcjonizm mnie tak fascynuje i czemu tak bardzo utożsamiam się z tym charakterem, ale nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem zimna emocjonalnie, a klasyczny perfekcjonista jest podobno zimny. Chociaż według mnie perfekcjonista może mieć głęokie emocje, ale nie wie dokładnie jak to wyrazić publicznie we właściwy sposób
To by był argument na rzecz wrodzonego typu (a nie nabytego), co nie? Ja przykłady w domu i otoczeniu miałem, więc mogę ewentualnie służyć jako kontrargument ;)
Klasyczny perfekcjonista - czyli chodzi o tego podręcznikowego, gdy mówimy o chorobie/zaburzeniu? Zimny się nie czuję, ale z wyrażaniem uczuć/emocji to bywa różnie. Jak przy detalach - wciąż w głowie jest "sędzia" który ocenia, czy robię prawidłowo czy nie...
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka i detale

#23 Post autor: Venus w Raku » sobota, 20 października 2012, 12:01

boogi pisze:[VwR: Podglądałam i naśladowałam perfekcjonistów z własnej inicjatywy, bo w domu takiego przykładu nie miałam.] To by był argument na rzecz wrodzonego typu (a nie nabytego), co nie?
Niekoniecznie. Nawet przy obecnym stanie wiedzy, to ciągle nie jest pewne, co jest wrodzone, a co nabyte z otoczenia w osobowości. Są pewne wrodzone cechy (układu nerwowego i fizyczne), ale po urodzeniu te cechy są niedoskonałe/upopśledzone i ciągle rozwijają się bardzo intensywnie przez kilka lat w dzieciństwie pod wpływem środowiska. Tzn. mózg się rozwija w pewnym kierunku.

Najlepiej zapytać rodzinę jakim się było jako małe dziecko. Dzieckiem, gdzieś do 3 lat. Zaczęłam dopytywać i raptem okazało się, że to kim byłam i to kim jestem teraz, to są dwie różne osoby, a więc nie wierzę, że urodziłam się Jedynką, ale wiem, że z tego lub z innego powodu utożsamiam się z 1.

W Ennagramie uważa się, że perfekcjonistą można się urodzić, a w psychologii uważa się, że perfekcjonizm jest zbyt mentalnie i moralnie skomplikowany, aby dziecko przed 6-7 rokiem życia mogło pojąć ideę perfekcjonizmu, a więc to przemawia raczej za tym, że nikt nie rodzi się perfekcjonistą.

A jeżeli chodzi o emocje, to 1 ma emocje i jest zdolna do bliskości z drugą osobą, ale normalnie, czy zwyczajowo jest powściągliwa emocjonalnie, czyli kontroluje swoje emocje. Powściągliwość emocjonalna i brak emocji, to jest jednak duża różnica.
ubiotech pisze:@ Venus w Raku, w której jesteś klasie?
Jak boogi napisał jestem w klasie S - Starszaków (sorry boogi za swobodną interpretacje litery S), czyli ludzi, którzy ukończyli już bardzo dawno temu formalną edukację.
1w9, 6w5, sp/sx

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jedynka i detale

#24 Post autor: Snufkin » sobota, 20 października 2012, 16:00

Zdefiniujmy perfekcjonizm. Dla mnie ma on dwie strony. Chęć bycia i postępowania perfekcyjnie oraz przesadne dostrzeganie własnej niedoskonałości. Dlatego nie zdziwmy się, że nie w każdym domu perfekcjonisty jest idealnie czysto a on sam ubrany jest gustownie i elegancko. Dlatego np. yusti wyczerpywała tylko ten drugi człon 'definicji'.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Venus w Raku
VIP
VIP
Posty: 1058
Rejestracja: środa, 23 września 2009, 10:08
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Jedynka i detale

#25 Post autor: Venus w Raku » niedziela, 21 października 2012, 03:50

Prefekcjonista, to jest tylko takie umowne słowo w Ennagramie. Ogólnie, dla mnie, perfekcjonista oznacza osobę, która ma nadmiernie rozwinięte sumienie (poczucie winy) i to ją powstrzymuje od robienia złego lub z drugiej strony perfekcjonista, to osoba, która jest nadmiernie sumienna, drobiazgowa i obowiązkowa. Często te dwie sprawy łączą się w jedną całość, ale nie zawsze. No więc, taka osoba może mieć porządek wokół siebie lub nie.

Oczywiście, że mam poczucie własnej niedoskonałości i często myślę, że to uniemożliwia mi zdobycie tego, co chcę mieć w życiu, uniemożliwia mi w zasadzie normalne życie i ogranicza moją spontaniczność, otwartość wobec innych, zasopkajanie moich własnych potrzeb i okazywanie emocji (mam na myśli nie w Internecie, ale w normalnym życiu). Mam bardzo dużą świadomość własnych braków i defektów (psychicznych, fizycznych i emocjonalnych), ale czy to akurat jest wyjątkowa cecha perfekcjonizmu, to raczej w to wątpię. Perfekcjonizm, oznacza dla mnie to, co napisałam w paragrafie powyżej, a poczucie niedoskonałości, to już zupełnie inna kwestia, bo to wynika z bycia ciągle krytykowanym i upokorzanym przez (sorry) własnych rodziców i później się ten smród ciągnie za człowiekiem przez całe życie. Ale to chyba nie ma nic wspólnego z perfekcjonizm, bo nawet jak ktoś ma wymagającego rodzica, to jak zrobi dobrze, postara się wspaniale, to dostanie pochwałę i jakieś wsparcie dla własnego ego. Problem jest wtedy, kiedy nie istniejesz dla nich jako człowiek i masz ciągle poczucie, że jesteś tylko ciężarem w ich życiu, a więc chcesz robić wszystko sam i dla siebie, i dla innych też (bo może ktoś zauważy twoje wysiłki, no i chcesz być przydatny nie tylko dla siebie, ale i dla drugiej osoby), ale głównie dlatego, aby nie być dla nikogo ciężarem. Moje motto w życiu jest: "Nie bądź dla nikogo ciężarem. Nie sprawiaj nikomu kłopotu." Czy to jest perfekcjonizm, to ja nie wiem? Prawdopodobnie nie. W psychologii też nie spotkałam się nigdy z takim stwierdzeniem, ale jestem przekonana, że są ludzie, którzy czują podobnie.
Spoiler:
1w9, 6w5, sp/sx

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jedynka i detale

#26 Post autor: ubiotech » niedziela, 21 października 2012, 18:17

A dlaczego wdg. ciebie to jest zaburzenie psychiczne? To model fałszywego altruizmu. (Tu możesz poczytać więcej) Czytałaś Pigmalion? "Czy świat by został stworzony, gdyby Stwórca bał się narobić kłopotu? Stwarzać życie, to znaczy stwarzać kłopoty." :D


Nie wszystko zależy od ciebie, więc nie obwiniaj się. Starzec jest jak dziecko - zależny od pomocy innych. Na szczęście jesteśmy my, chętne do wspierania innych- Dwójeczki!!! :)

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Jedynka i detale

#27 Post autor: Kapar » niedziela, 28 października 2012, 08:59

Venus w Raku pisze:Jestem w stanie zrozumieć, że 8 może mieć cechy 1 i vice versa. Z punktu widzenia Ennagramu niby nie ma połączenia między 1 i 8, ale w życiu jest. Sama w sobie odczuwam bardzo silnie ósemkowość od czasu do czasu (szef, wojownik) jako egzekwowanie własnej woli na siłę lub nadmierną agresję, której pozwalam "fruwać" swobodnie, ale nie jest to norma u mnie i wcale tego nie chcę doświadczać świadomie. Jednak mogę sobie wyobrazić, że 8 od czasu do czasu też ma zapędy, aby zaprowadzać porządek wokół siebie w stylu jedynkowym. Może metody są różne, bo zabarwione kompletnie innymi osobowościami, ale pewnie inni ludzie odbierają to w przypadku 1 jak i w przypadku 8 jako wymuszanie lub zniewalanie.
Ja właśnie mam takie dziwne zrywy mojej sporej uwagi na detale, nachodzi mnie raz na jakiś chęć, żeby z tym wszystkim zrobić porządek...
Venus w Raku pisze: Taka sytuacja, że wypunktowuję detale i chcę, aby druga osoba z nimi coś zrobiła (bo to właśnie oznacza dla mnie "czepianie się"), to nie jest w moim stylu - chociaż zdarza mi się czasami. Jak mogę, to robię sama, a jak nie mogę czegoś zrobić sama, to jestem sfrustrowana i wtedy są przypadki, że się czepiam. Nie chcę mówić za wszystkie Jedynki, ale osobiście nie lubię czepiać się innych ludzi, bo jak się czepiam tzn., że nie daję sobie sama rady z czymś, a więc czepianie się jest wtedy wołaniem o pomoc lub stanem krańcowej frustracji, do czego 1 absolutnie nie chce się przyznać publicznie, ale wewnętrznie zdaje sobie z tego sprawę.

Czepianie się detali i zwracanie uwagi na detale, to są dwie różne sprawy. Jak jestem bardzo sfrustrowana, to czepiam się detali, ale ogólnie i normalnie, to zwracam uwagę na detale i staram się "dopieszczać" detale.

Dobra uwaga, że zwracanie uwagi na detale i czepianie się detali to dwie różne kwestie. Ja prędzej będę się czepiać detali niż na nie zwracać uwagę... Nie lubię się czepiać ale jest to wyraz frustracji wynikający z nieprzestrzegania pewnych oczywistych standardów, które wziąłbym w ciemno. Na każdym kroku są ludzie, którzy mają swoje własne standardy albo całkowity ich brak. Wtedy zaczynam się czepiać detali, zwłaszcza jak zaburzenie ideału jest powodowane ignorancją i lenistwem (w imie zasady, jak coś robisz to z pełnym zaangażowaniem, jak nie to wypierdalaj).
Venus w Raku pisze: A może ktoś wie jakie to jest zaburzenie psychiczne, że ktoś nie chce sprawiać swoją osobą żadnego klopotu innym ludziom?
Nie ma takiego zaburzenia. Nie jest też zaburzeniem perfekcjonizm choć każda dewiacja od normy kulturowej jednostki, która to dewiacja daje dyskomfort i zaburza normalne funkcjonowanie, może być postrzegana za zaburzenie.

co jest zaburzeniem, a co nie, jest w dużej mierze kwestią kulturową - perfekcjonizm i nie sprawianie kłopotu swoją osobą są raczej chwalonymi wartościami w Zachodniej kulturze. Jeśli ktoś odczuwa dyskomfort związany z tymi odchyłami, to możliwe, iż jest to narcystyczna patologia, wypełnianie własnej pustki itp...
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

konstancja
Posty: 35
Rejestracja: wtorek, 1 marca 2011, 12:39
Enneatyp: Zdobywca

Re: Jedynka i detale

#28 Post autor: konstancja » poniedziałek, 29 października 2012, 17:11

Pisałam o tym już trochę na forum trójek, ale wrócę do tematu. Mój (jeszcze, ale już niedługo) chłopak jest jedynką, mój tata jest ósemką. Zauważam u nich wspólne cechy. Jedną z nich jest przykładanie wagi do detali , czepianie się detali, drugą z nich są próby kotrolowania mnie, uszczęśliwiania na siłę i wybuchy agresji.

Obie te cechy strasznie mnie irytują.

Myślałam też, że mają jeszcze jedna wspólną cechę, dobrą cechę: oszczędność. Mój tata ósemka faktycznie jest oszczędny, ale z całą pewnością nie mogę go nazwać skąpcem. Ostatnie uświadomiłam sobie, że mój chłopak jednak nie jest oszczędny, ale skąpy.

I chociaż wcześniej były już pewne sygnały skąpstwa, to tłumaczyłam to sobie, że to oszczędność i starałam się na to patrzec jak na zaletę. Mam bowiem świadomość, że sama do oszczędnych nie należę. Do tej pory sądziłam, że ta jego cecha może mnie fajnie uzupełniać i mogę nauczyć się bardziej optymalnie zarządzać różnymi zasobami. I uważam, że trochę nauczyłam się i zmieniłam nieco na lepsze. Niestety im bardziej ja siebie zmieniałam, on wymagał coraz więcej i więcej. Az wreszcie zaczęłam się z tym źle czuć, jakby mnie ktoś permanentnie kontrolował przy każdej czynności, czy na pewno wykonałam zadanie maksymalnie oszczędzając zasoby. To już stało się paranoją.

Przykłady:
1.Oszczędnośc wody przy zmywaniu i myciu. Woda musi być odkręcona zawsze tylko do połowy, a w trakcie namydlania musi być zakręcona. I może nie byłoby to takie straszne, gdyby nie fakt, że w wyniku tego naczynia są po prostu niedomyte.

W końcu zaczęło to tak wyglądać, że zwykła czynnośc, czyli zmywanie naczyń, zaczęło być dla mnie stresem. Musiałam w trakcie mycia kombinować jak tu umyć naczynia używając jak najmniej wody, ale jednocześnie domyć je porządnie. Czułam taką adrenalinę w sobie w trakcie tego zmywania, jakbym zdawałam jakiś egzamin. Cyrk!

2.Nadmierna oszczędność pożywienia. Nie można kupić do jedzenia tego, na co się ma ochotę, bo w lodówce jeszcze coś zostało i trzeba najpierw to zjeść. Produkty należy spożywać w odpowiedniej kolejności, według dat ważności. Jeśli ma się ochotę na coś innego, to nie można tego otworzyć, bo inny produkt ma wcześniejsza datę. Czasami on nawet układa produkty w lodówce według dat ważności. I znowu stres! Mam na coś ochotę, chcę tp zjeść, leży to w lodówce, a nie mogę tego ruszyć, bo będzie jakiś wykład i wymądrzanie się.

Oczywiście nie to, że dałam sobie wejść tak całkowicie na głowę, bo jak miałam ochotę coś zjeść to jadłam, ale ile ja sie musiałam nasłuchać wtedy na temat logistyki w lodówce i FIFO (jeśli ktoś nie wie, to pojęcie z logistyki i znaczy First in first out).

Ostatnio wydarzyło się jeszcze kilka rzeczy, które definitywnie zmieniły moja ocenę i dziś już jestem pewna, że oceniam go jako skąpca , egoistę i wampira energetycznego. Uświadomiłam sobie, że marnuję przy nim moją cenną energię na jakies totalne bzdury. Adrenalina przy zmywaniu naczyń to niezła jazda, co nie ? ;-)
Największą przyjemnością w życiu jest osiąganie tych celów, o których inni ludzie myślą, że nie dasz rady ich osiągnąć.
Ludzie nie mający w życiu celu łatwo padają ofiarą mało ważnych trosk, obaw, problemów i rozczulania się nad sobą.

Awatar użytkownika
ubiotech
Posty: 137
Rejestracja: niedziela, 5 lutego 2012, 10:41
Enneatyp: Dawca

Re: Jedynka i detale

#29 Post autor: ubiotech » czwartek, 1 listopada 2012, 19:23

Czy pytałaś go jaka jest główna przyczyna takiego oszczędzania? I jak się tłumaczył?
Czy mówiłaś mu jak się wtedy czujesz? I jak on na to zareagował?

Podaję pomocny artykuł i ciekawe komentarze perfekcjonistów: Eksperci podkreślają, że perfekcjonizm to cecha, która sprawdza się tylko w specyficznych profesjach. - Mogą ją mieć na przykład księgowi, aptekarze lub jakiekolwiek inne osoby, które pracują na danych lub dokumentacjach. Pozwólcie innym sobie pomagać! Zwłaszcza nam, Dwójeczkom! :)

konstancja
Posty: 35
Rejestracja: wtorek, 1 marca 2011, 12:39
Enneatyp: Zdobywca

Re: Jedynka i detale

#30 Post autor: konstancja » poniedziałek, 5 listopada 2012, 09:56

Rozmawiamy o tym. Argumenty ma podobne do tych ludzi komentujących artykuł, który zalinkowałeś/aś.
Trudno jest nam się porozumieć na tej płaszczyźnie, bo ja myślę syntetycznie, a on analitycznie. . U niego priorytetem jest dokładność, u mnie oszczędność czasu.

Trudno do niego dotrzeć, bo żeby zauważył jakiś błąd, muszę użyć racjonalnych argumentów. Jeśli zacznę argumentować swoimi odczuciami, to można zapomnieć, że cokolwiek do niego trafi.
Największą przyjemnością w życiu jest osiąganie tych celów, o których inni ludzie myślą, że nie dasz rady ich osiągnąć.
Ludzie nie mający w życiu celu łatwo padają ofiarą mało ważnych trosk, obaw, problemów i rozczulania się nad sobą.

ODPOWIEDZ