Opis Jedynki - Riso&Hudson

Dyskusje na temat typu 1
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1171
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Opis Jedynki - Riso&Hudson

#1 Post autor: Irranea » poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:08

Jedynka: Reformator

PROFIL JEDYNKI

Zdrowe cechy: sumienna, ma zdecydowane przekonania, jasno zdefiniowane pojęcia dobra i zła oraz określone zasady moralne i osobiste. Chce być racjonalna, rozsądna i zdyscyplinowana, a także dojrzała i umiarkowana we wszystkim. Zawsze stara się być sprawiedliwa, obiektywna i etyczna. W życiu kieruje się przede wszystkim prawdą i sprawiedliwością. Poczucie odpowiedzialności, uczciwości oraz wyższego celu sprawie, że daje świadectwo prawdy własnym przykładem.

Najlepsze cechy: wykazuje wyjątkową mądrość i rozsądek. Bezwarunkowo akceptując wszystko, co istnieje, uzyskując transcendentne i realistyczne podejście do życia, wiedząc, jak najlepiej wykorzystać każdą sytuację. Inspirująca i pełna nadziei, że prawda w końcu zwycięży.
Przeciętne cechy: niezadowolona z rzeczywistości, szybko staje się bujającym w obłokach idealistą. Czuje, że jej obowiązkiem jest naprawa wszystkiego co istnieje. To typ orędownika i krytyka, działającego "dla sprawy" i wyjaśniającego otoczeniu, jak wszystko "powinno" wyglądać. Obawia się popełnienia błędów, sądząc, że każde jej działanie zawsze powinno być zgodne z wyznawanymi przez nią ideałami. Staje się uporządkowana i zorganizowana, lecz jednocześnie bezosobowa i sztywna w zachowaniu. Wykazuje silne skrępowanie emocjonalne i uważnie kontroluje własne uczucia i reakcje. Często jest pracoholikiem, osobą "analno-kompulsywną", punktualną i pedantyczną. Bardzo krytyczna w stosunku do siebie i innych, wybredna, perfekcjonistyczna. Wyraża konkretne opinie na temat wszystkiego. Często mozolnie nakłania ludzi do "robienia tego co należy". Niecierpliwa, zawsze niezadowolona, krytykancka, szydercza lub nieprzyjemnie agresywna.

Niezdrowe cechy: może być silnie dogmatyczna, pewna swojej wyższości, nietolerancyjna i nieelastyczna. Zaczyna działać, opierając się na wartościach absolutnych, i uważać, że tylko ona zna "jedyną prawdę", a pozostali się mylą. Bardzo krytycznie ocenia innych, jednocześnie racjonalizując swoje działania. Popada w obsesję na punkcie niedoskonałości i złych uczynków innych ludzi. Zaczyna działać wbrew sobie. Okazując hipokryzję, robiąc co innego, niż głosi. Jest skłonna do potępiania, karania i okrucieństwa, chce usunąć wszystko , co ją denerwuje. Często cierpi na depresję i załamania nerwów. Może posunąć się do prób samobójczych.

Główne motywacje: chęć posiadania racji, bycia osobą uczciwą i zrównoważoną, zdobywanie osiągnięć, zwiększanie zdolności innych, zgodność z własnymi ideałami, wyjaśnianie własnych działań, postawienie się poza krytyką, uniknięcie potępienia.

Przykłady: Jan Paweł II, Mahatma Gandhi, Margaret Thatcher, Al Gore, Eli Wiesel, Barbara Jordan, Bill Moyers, Katheriene Hepburn, Harrison Ford, Ralph Nader, Sandra Day O'Connor, William F. Buckley, Noam Chomsky, George Bernard Shaw, Joanna d'Arc, postać oficera Spocka z serialu Star Trek.


OPIS JEDYNKI

Głosząc wspólny temat ewangelicznej świadomości samego siebie przed duchowym odrodzeniem, John Greene, żyjący w połowie XVII w. purytanin z Nowej Anglii, ogłosił, że Bóg pozwolił mu "ujrzeć ogrom występków w jego sercu. Powiedział też: "nie mogłem znaleźć kogoś bardziej wstępnego, bardziej przepełnionego złem, bardziej dumnego, upartego i zbuntowanego niż ja sam, więc myślałem, że Bóg nigdy nie okaże swojego miłosierdzia takiemu zatwardziałemu grzesznikowi, jakim byłem". Ta wizja własnego wewnętrznego "ja", której w mniejszym lub większym stopniu doświadczyła większość głęboko wierzących chrześcijan, jest źródłem rozpaczy i braku nadziei, często poprzedzającego nawrócenie... Dopóki ludzie nie zostaną natchnieni przez Boga lub sami nie będą w stanie odrzucić wyobrażenia siebie jako bezwartościowych, grzesznych i sprawiedliwie potępionych, tak długo nie będą mieć nadziei na odrodzenie (Philip Greven, The Protestant Temperament, s. 75).

Purytańska chęć odrodzenia poprzez osiągnięcie ideałów jest wyrazem osobowości typowej dla Jedynki. Niezadowolone z tego, kim są, Jedynki, podobnie jak purytanie, czuję, że muszą stać się lepszymi ludźmi i wkroczyć do strefy Absolutu.

Dla ludzi tego typu porady zamieszczone w Dezyderacie wydają się głupie i niebezpieczne. "Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien". Dla przeciętnych i niezdrowych Jedynek wszechświat zdecydowanie nie rozwija się tak, jak powinien to robić, a ludzie nie starają się pracować wystarczająco usilnie, aby poprawić siebie lub swoje otoczenie.

Jedynki na ogół nie potrafię jednak dostrzec, ze wszyscy doświadczają konfliktów pomiędzy przeciwstawnymi siłami, których nie da się ze sobą pogodzić ani w obrębie jednostek, ani w skali całego wszechświata. Jedynki doskonale zdają sobie sprawę z walki pomiędzy dobrem i złem, duchem i ciałem, ideałem i rzeczywistością. Dla nich linia frontu w tej walce jawi się bardzo wyraźnie. W ich mniemaniu wojna ta toczy się pomiędzy chaotyczną, irracjonalną stroną ich natury z jasnością ich przekonań; między mrocznymi libidalnymi popędami a samokontrolą; pomiędzy metafizycznymi aspiracjami a ludzkimi potrzebami. Innymi słowy, Jedynki znajdują się w stanie wiecznej wojny, którą ich umysł toczy z sercem.


W triadzie instynktu

Jedynki są typem z triady instynktu, który nie wyraża zbyt silnie swoich instynktów i popędów. Podobnie jak Ósemki, Jedynki to ludzie czynu, odpowiadający na zastane sytuacje w sposób intuicyjny. Gdy jednak Ósemki dają upust swoim instynktom, a Dziewiątki odcinają się od nich, Jedynki starają się opanować ja, ograniczyć i wykorzystać do osiągnięcia celów, które ich superego uważa za warte uwagi. Są pełne zaangażowania, które najczęściej przybiera u nich formę głębokiego przekonania o słuszności ich poglądów i poczynań, ale jednocześnie czują się odpowiedzialne za tłumienie własnych instynktów, aby nie stracić nad nimi kontroli.

Szczególnie silną motywację Jedynek jest gniew. Kiedy stykają się one z sytuacją, która je rozczarowuje lub im się nie podoba, gniew zaczyna podsycać ich działania. W rzeczy samej właściwie rozumiany gniew jest niczym innym jak instynktownym sposobem odpowiedzi na sytuację, którą nie jesteśmy usatysfakcjonowani. To energia pozwalająca nam powiedzieć "nie". Niektóre Jedynki są tego świadome i używają swojego gniewu w sposób konstruktywny.


Gorzkie doświadczenie nauczyło mnie jednego: aby zachować swój gniew dla siebie, gdyż jak zatrzymane ciepło przekształca się w energię, tak należycie kontrolowany gniew może zostać przekształcony w siłę zdolną poruszyć świat (Mohandas K. Gandhi, The Words of Gandhi, s. 13).


W oczy rzuca się jednak to, że Jedynki często nie zdają sobie sprawy ze swojego gniewu i prawie nigdy nie doceniają jego skali. Kiedy go jednak zauważą, zwykle reagują na to zaprzeczeniem ("Nie jestem zły. Po prostu staram się to naprawić"). Niezależnie od tego, jak Jedynka będzie nazywać te uczucie i pod jaką postacią będą się one pojawiać, złość jest głównym motorem napędowym jej działań. Same Jedynki często przedstawiają siebie jako osoby racjonalne, choć racjonalizm oznacza dla nich raczej zdrowy rozsądek niż intelekt czy chęć poznawania świata. Lubią one czyste idee, ale muszą to być idee praktyczne. W odróżnieniu od Piątek, Jedynki szybko tracą zainteresowanie pomysłami nieprowadzącymi do konstruktywnych działań.

Instynktowna energia ma wiele wspólnego z poczuciem słuszności i pewności siebie, choć w przypadku Jedynek znaczna pewność siebie wypływa raczej z własnego przekonania niż z faktycznej słuszności ideałów. Pomimo sprawianych pozorów Jedynki postrzegają siebie jako osoby "gorsze", a przez to zmuszone do podejmowania prób osiągnięcia wyznawanych ideałów. Z tego powodu poddają one siebie, wraz ze swoimi silnymi instynktami, pewnej abstrakcyjnej idei, przyjmującej na ogół postać nienamacalnej, uniwersalnej wartości, takiej jak prawda czy sprawiedliwość, i starają się osiągnąć pożądany poziom doskonałości. W odróżnieniu od Dziewiątek, które także są idealistyczne, ale którym często brakuje kontaktu z wewnętrznym popędem pomagającym urzeczywistnić wyznawane wartości, Jedynki pragną wprowadzić swoje ideały w życie. Jest to sprzeczne z samą definicją ideał, który jest czymś, do czego można się wyłącznie zbliżać i czego osiągnięcie jest niemożliwe. Mimo to, jak zobaczymy dalej, przeciętne i niezdrowe Jedynki czują, ze próby osiągnięcia ideałów stawiają je ponad "zwykłymi" ludźmi.

Takie przekonania oznacza pojawienie się kłopotów. W miarę pogłębiania się stanów nerwicowych przeciętne Jedynki zaczynają się tak silnie utożsamiać ze swoimi ideałami, że na niezdrowych poziomach mogą być przekonane, iż faktycznie udało im się je osiągnąć. Wszyscy zaś, którzy tego nie dokonali, powinni być potępieni Owszem, nawet mniej niezdrowe Jedynki czasem zdają sobie sprawę z własnej niedoskonałości, ale na niższych poziomach ignorują takie przemyślenie, gdyż w ich mniemaniu nawet najmniejszy błąd wymaga najwyższego potępienie (nawet jeżeli nikt w ich otoczeniu tak nie uważa czy wręcz nie dostrzega owego błędu). Przeciętne i niezdrowe Jedynki są przekonane, że im usilniej zmierzają ku perfekcji, tym bardziej usprawiedliwia to ich działania. Uważają, że dopasowując swoje działanie do ideału, będą miały zawsze rację, niezależnie od tego, jak poważne błędby popełnią. Sam akt identyfikacji z ideałem sprawia, ze czują się one lepsze od innych i wierzą, iż zostaną zaliczone w poczet zbawionych. Jedynki takie sądzą, że wszyscy powinni naśladować ich sposób działania.


Problemy z wyparciem i agresją

Podobnie jak dwa pozostałe typu osobowości tworzące triadę instynktu, Jedynki mają problem polegający na wypieraniu pewnej części swojej psyche. Mianowicie próbują one wypierać bardziej irracjonalne części swojej natury, takie jak instynktowne impulsy i osobiste pragnienia, starając się je sublimować podczas prób osiągnięcia doskonałości. Ich zwykłe, ludzkie dążenia stopniowo ulegają coraz większemu wyparciu, w miarę jak Jedynki popadają w konflikt pomiędzy osiąganiem ideałów a implementowaniem ich w otaczającym je świecie. To komplikuje sytuację, gdyż kontakt Jedynek ze światem ma dwojaką naturę, z jednej strony Jedynki postrzegają się jako osoby, którym wiele brakuje do ideału, ale z drugiej strony traktują się jak jednostki stojące ponad otaczającym je światem i zdolne go naprawić. Ustawicznie oceniają one nie tylko odległość dzielącą je od upragnionego ideału, lecz także dystans pomiędzy aktualnym stopniem doskonałości a poprzednią niedoskonałością. Ujmując rzecz w skrócie, Jedynki uważają, że one i i". Wszystko, co jest postrzegane jako przeszkoda w procesie zmierzania w stronę ideału, stanowi obiekt ich agresji oraz krytyki.

Co więcej, w Jedynkach da się zauważyć dwie dychotomie. Pierwsza z nich to opisany powyżej rozdźwięk pomiędzy naciskiem na życie zgodne z ideałem a przekonaniem, że ma się absolutną rację i zawsze wie się lepiej, co robić. Druga dychotomia ma charakter wewnętrzny i jest mniej oczywista. Opiera się ona bowiem na różnicy pomiędzy okazywaną na zewnątrz, ściśle kontrolowaną, racjonalną stroną własnej psychiki a wypartymi uczuciami i popędami. Jak na ironię, Jedynki często mają bardzo emocjonalne podejście do swoich przekonań, choć nie zawsze są tego świadome. Lubią postrzegać siebie jako osoby racjonalne i zrównoważone, ale mimo to mają dość dobre wyobrażenie na temat swoich emocji, zwłaszcza związanych z impulsami natury agresywnej i seksualnej. Chociaż starają się kontrolować takie impulsy tak ściśle, jak to tylko możliwe, nigdy nie są w stanie zrobić tego w stopniu, w jakim by chciały.

Ze względu na te dychotomie przeciętne i niezdrowe Jedynki zawsze czują się wciągnięte w konflikt pomiędzy ideałem a własnymi niedoskonałościami, poczuciem bycia cnotliwym i poczuciem bycia grzesznym, działaniem a sumienie, pragnieniem porządku a widzianym wszędzie nieporządkiem, dobrem i złem, Bogiem i Szatanem.

Pierwszy typ osobowości odpowiada jungowskiemu typowi ekstrawertyczno-myślącemu. Jest to też jeden z typów najdokładniej opisanych przez Junga.


Człowiek taki, podług definicji, będzie zatem wykazywał dążenie [...] do tego, by ogół swej ekspresji życiowej uzależnić od wniosków natury intelektualnej, które koniec końców stale orientują się podług tego, co dane obiektywnie: albo podług obiektywnych faktów, albo podług powszechnie obowiązujących idei. Typ ten użycza decydującej siły nie tylko samemu sobie, lecz także swojemu otoczeni postawionemu w obliczu obiektywnej faktyczności czy też obiektywnie zorientowanej ujmującej ją formuły intelektualnej. To własnie podług tej formuły mierzy się dobro i zło, piękno i brzydotę. Słuszne jest to wszystko, co odpowiada tej formule, niesłuszne zaś jest wszystko to, co jej oponuje. [...] Ponieważ wydaje się, że formuła ta odpowiada sensowi istnienia świata, staje się ona prawem, które nim rządzi, prawem, które zawsze i wszędzie musi być realizowane - zarówno w tym co indywidualne, jak też w tym, co powszechne. Jak ekstrawertyczny typ myślowy podporządkowuje się tej formul, tak tez musi uczynić to jego otoczenie, i to dla własnego dobra, gdyby bowiem tego nie uczyniło, popełniłoby błąd, sprzeciwiłoby się prawu świata, dlatego zostałoby uznane za nierozumne, niemoralne i pozbawione sumienia. Moralność ekstrawertycznego typu myślowego zabrania mu tolerowania wyjątków. Jego ideał musi być urzeczywistniony niezależnie od okoliczności. [...] Nie dzieje się to w imię miłości bliźniego, lecz w celu zadośćuczynienia sprawiedliwości i prawdzie wyższego rzędu. [...] Owszem dużą rolę odgrywa tu myślenie w rodzaju "należałoby", "właściwie trzeba by". Jeśli jednak formuła ta jest dostatecznie pojemna, to typ ów może odegrać nader przydatną rolę w życiu społecznym jako reformator, publiczny oskarżyciel, głos sumienie czy propagator doniosłych nowości. Im bardziej jednak ograniczona będzie ta formuła, tym prędzej typ ów stanie się zrzędą, rezonerem, krytykiem dla samego krytykowania, który najchętniej wtłoczyłby siebie i innych w ramy tego samego schematu. Tak oto wytyczyliśmy granice, w obrębie których porusza się większość przedstawicieli tego typu (C.G. Jung, Typu psychologiczne, s. 387-388).


Z naszego punktu widzenie możemy dostrzec, ze Jung opisuje poszczególne poziomy rozwoju tego typu osobowości: przeciętne jedynki są reformatorami i publicznymi oskarżycielami, niezdrowe starają sie siłą zmienić wszystkich na swoją modłę etc. Jak zobaczymy później, pełny zakres cech Jedynki zawiera kilka bardzo szlachetnych i kilka mniej chwalebnych aspektów ludzkiej natury. Zdrowe Jedynki potrafią być obiektywne, bardziej oddane zasadom i wnikliwe, niż ludzie należący do pozostałych typów, a także starają się robić, co tylko w ich mocy, by emocje nie przeszkadzały im w sprawiedliwym traktowaniu innych ludzi. Bardzo dużą wagę przykładają tez do sprawiedliwości w stosunku do siebie.

W odróżnieniu od nich niezdrowe Jedynki starają się zastosować swoje sztywne zasady w absolutnie każdej życiowej sytuacji. Są też bardzo nietolerancyjne wobec wszystkich, którzy nie zgadzają się z nimi. Sądzą, ze tylko one znają PRAWDĘ, i opierają na tym przekonaniu każde swoje działanie. Wszystko, co nie jest z nim zgodne, powinno być według nich potępione i surowo ukarane. Problem z takim podejściem polega jednak na tym, ze ludzka natura prędzej czy później da o sobie znać i niezdrowe Jedynki odkryją, że nie są w stanie kontrolować się tak dobrze, jakby tego chciały. Impulsy nie mogą być tłumione w nieskończoność, przez co ich cielesność w pewnej chwili przejmuje nad nimi kontrolę.


Orientacja rodzicielska

Jedynki rozwijają się w charakterystyczny dla siebie sposób, ponieważ w dzieciństwie straciły więź z osobą obrońcy, czyli dorosłego odpowiedzialnego za ustalanie granic, dawanie wskazówek i uczenie dyscypliny, które to zadania tradycyjnie łączy się z rolą patriarchalną. Taką osobą zwykle bywa ojciec, choć nie jest to reguła. W wielu rodzinach rolę obrońcy przyjmuje matka, dziadek lub babcia bądź ktoś z rodzeństwa. Odłączenie od obrońcy i wszystkiego, co ta osoba symbolizuje w życiu dziecka, odciska bardzo silne piętno na rozwoju superego. Dzieci takie czują, że nie mogą polegać na zasadach i wskazówkach własnej rodziny, mogą tez uznać, że zasady są niesprawiedliwe, nazbyt surowe lub zbyt niestabilne. Niezlezienie jednak od przyczyn tego stanu, Jedynki są niezadowolone i sfrustrowane strukturą rodziny i ograniczeniami narzucanymi przez obrońcę. Uważają też, ze na nie same spada obowiązek stworzenia właściwych zasad. Jedynki starają się przekraczać reguły obowiązujące w ich rodzinach albo też tworzyć zestaw reguł jeszcze bardziej restrykcyjny od tego, które musiały przestrzegać. W ten sposób dochodzą do przekonanie, że mogą unikać potępienia, jeżeli tylko będą w stanie doskonale dopasować się do istniejących lub samodzielnie narzuconych sobie zasad.

Takie podejście tworzy u Jedynek bardzo silny mechanizm superego, które niestrudzenie nadaje komunikat: "Nie można zaakceptować cię takim, jaki jesteś; musisz być lepszy". W bardziej autorytarnych lub chaotycznych systemach rodzinnych komunikaty superego mogą być bardzo poważne i nieelastyczne. W takich sytuacjach własne pragnienia i uczucia nigdy nie są zaspokajane, a dziecko nabiera przekonania, że należy ściśle trzymać się zasady wyznaczonych przez innych, aby uniknąć krytyki lub potępienia. W wyniku tego ich emocje i inne impulsy zostają wyparte przez siły symbolizujące karzącego ojca (freudyści uważają, że trening czystości stanowi główną sytuację kształtującą analne cechy typu obsesyjno-kompulsywnego, który prezentują Jedynki. Faktycznie, cechy utożsamiane przez Freuda z charakterem analnym, takie jak pedantyczność, skąpstwo i upór, często występują u Jedynek, zwłaszcza tych ze skrzydłem Dziewiątki, ale naszym zdaniem nie należy ograniczać ich genezy do samego treningu czystości).

Powodów oddzielenia od obrońcy może być wiele.Obrońca mógł być nieobecny w rodzinie, stosował przemoc wobec dziecka lub też traktował je niesprawiedliwie. Dodatkowo, jeżeli dziecko wychowywane było w purytańskim duchu religijnym, mogło to zaowocować silnym lękiem przed obrażeniem Boga Ojca. Wiążące się z tym poczucie potępienia może być interpretowane jako kara za impulsywność, poszukiwanie przyjemności, samolubność, czy pozostałe, naturalne dla dzieci zachowania. Inne Jedynki doświadczają spokojnego i normalnego dzieciństwa, mimo wszystko nie mogą pozbyć się pouczenia, ze powinny osiągać więcej i dążyć do wartości wyższych niż te przejawiane przez rodzinę i rówieśników. Jedynki nierzadko źle czują się w roli dziecka albo wręcz nie mają możliwości zachowywać się jak dzieci, co sprawia, że chcą jak najszybciej zostać dorosłymi. Większość Jedynek z takich czy innych powodów musiała też w dzieciństwie polegać wyłącznie na sobie w kwestiach dotyczących obowiązków, zasad i dyscypliny. Osoby takie często bywają w dzieciństwie zmuszone do przejęcia obowiązków własnych rodziców i wykonywania ich lepiej niż ich faktyczni opiekunowie.

Warto tez zauważyć, ze osoby takie nie buntują się przeciwko zasadom jako takim, ale raczej internalizują kontrolę nad własnym sumienie, karząc się za wszelkie wykroczenia przeciwko regułom. Mimo to czują one złość, ze brzemię perfekcji spoczęło właśnie na ich barkach, którą to złość pogłębiają kontakty z ludźmi nienarzucającymi sobie takich ograniczeń i niekontrolującymi tak mocno własnych emocji i impulsów. Wolność przejawiana przez innych dla Jedynek jest równoważna z samowolą i nastawia je wrogo do pozostałych, a także podsyca cierpienie wynikłe z narzuconych sobie ograniczeń.


Problemy z gniewem i perfekcją

Jak na ironię, Jedynki wyładowują gniew głównie na innych, co jest jawną niesprawiedliwością, gdyż przyczynę tego gniewu stanowi nie działanie innych ludzi, ale własne poczucie niedoskonałości. Zamiast rozwikłać swoje skonfliktowane uczucia, przeciętne i niezdrowe Jedynki znajdują winę wszędzie, tylko nie w sobie. Ich gniew sprawia, ze stają się agresywna, choć Jedynka sama z siebie nie jest typem agresywnym. Osoby takie są raczej fanatycznie wierne własnym ideałom i swojemu superego, stanowiącym miarę, która Jedynki mierzą wszystko, z sobą włącznie. Głównym powodem agresji Jedynek jest zatem postrzegany brak zgodności z ideałem.

Co więcej, gniew taki sygnalizuje, że Jedynki narzucają zbyt duży ciężar sobie i innym. Doskonałość to brzemię, któremu ludzka natura nie jest w stanie podołać. Jedynki mają problemy z zaakceptowaniem naturalnej dla wszystkich ludzi współzależności ciała i ducha i nie potrafią kontrolować czy doskonalić swojej irracjonalnej części własnej osoby tak dobrze, jak czynią to z częścią racjonalną. Mimo to usiłują trzymać w ryzach swoją irracjonalną jaźń, odrzucając wszystko, co jest "pierwotne" i "ludzkie", aby tylko dopasować się do wymarzonego ideału. W efekcie Jedynki zaczynają czuć się winne tego, że są ludźmi i boją się potępienia za to, że nie są aniołami.

Zdrowe Jedynki zachowują jednak obiektywne spojrzenie na życie, pozwalając im na realistyczny kontakt z ludzką naturą. Osoby takie wykazują najwyższy poziom zrozumienia, rozsądku i moralności wśród wszystkich ludzi. Są też tolerancyjne w stosunku do siebie i innych. Wiedzą, ze ich ideały mogą nie odnosić się do wszystkich jednakowo w każdej sytuacji. Kiedy jednak osobowość Jedynek zaczyna się degenerować, ich zachowanie nabiera cech patologicznych, a natura ulega perwersyjnemu wypaczeniu.Niezdrowe Jedynki karzą innych za swoje najdrobniejsze przewinienia, jednocześnie wybaczając sobie znacznie poważniejsze grzechy. Tracą przy tym kontakt ze swoją ludzka naturą, co uniemożliwia im odczuwanie litości. Cóż warte są jednak ich ideały, jeżeli nie służą innym?



ODPOWIEDZ