Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

Ogólne dyskusje na temat socjoniki
Regulamin forum
WAŻNA INFORMACJA:
Nazwa pisana czterema wielkimi literami (np. INFP) określa typ w MBTI.
Nazwa pisana trzema wielkimi literami i jedną małą (np. INFp), bądź nazwa trzyliterowa (np. IEI) to określenie typu w socjonice.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#1 Post autor: jouziou » sobota, 17 marca 2012, 00:36

Basket Case pisze:
Topie-lica pisze:Święta prawda!8 trzeba pokazać co jest nie tak, aby doświadczyła na własnej skórze, co druga osoba czuje, wtedy zrozumie najpełniej sytuację.
Błąd logiczny polegający na założeniu, że Osiem będzie odczuwać tak samo daną sytuację. Może na Pabla takie gierki by zadziałały, w kontekście przychodzenia do pustego domu, na mnie nie - zdecydowanie wolę jasne postawienie sprawy. Jeżeli zależy mi na osobie(współpracy z daną osobą), która mnie o coś prosi to postaram się zrobić wszystko by się dogadać :)
Spoiler:
Spoiler:
posty wydzielone z tematu: http://www.enneagram.pl/forum/viewtopic ... 81#p279781 na prośbę użytkowników / łasuch


Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#2 Post autor: Basket Case » sobota, 17 marca 2012, 16:05

jouziou w spoilerze pisze:szczerze mówiąc to nie znam osoby która by lubila gierki, w zależności też jak to definiować, poza tym wg mnie i tego co słyszałam z perspektywy Se-egowców oni z kolei postrzegają interakcje z Ne-egowcami jako również pewnego rodzaju gierki: brak czytelnych sygnałów emocjonalnych -> niepoważne podejście -> niejasne sytuacje itd., po prostu tak sie postrzega człowieka socjonicznie niekompatybilnego
Przykładem 'gierki' jest dla mnie to co zaproponował Pablo powyżej (klik) - podstępem w Ósemkę ;) Czy Ty uważasz, że to nie gierka? Osobiście najpierw bym zdefiniowała, a potem ewentualnie twierdziła, że nie znam takiej osoby ;) Pablo zdaje się takie coś popierać? Z mojej, zawodowej perspektywy znane mi SEE (SLE znam baaaardzo pobieżnie, bo wyjątkowo nie odpowiada mi ich towarzystwo) bardzo mocno unikają podpisywania się pod swoimi słowami, lepsza jest dla nich rozmowa w cztery oczy niż deklaracje w więcej oczu, a już broń boże nie mail, czy jakiś dokument z ich podpisem w prawym dolnym rogu. Jedno z takich SEE wpadło w szał, gdy mój mail z fragmentem jej maila wylądował u innych osób z firmy (chcę tutaj zaznaczyć, że korespondencja dotyczyła spraw oficjalnych-firmowych, a nie prywatnych; jest mi bardzo źle gdy muszę się posunąć do takich działań, ale moje doświadczenie z SEE w pracy sprowadza się do zdania: Jeżeli nie chcesz być jeleniem to jak najszybciej spowoduj by działanie SEE było jawne: dyktafon, wymaganie maili, dokumentów z podpisem, unikanie rozmów telefonicznych, bądź w cztery oczy itd...)

(Moja) Def. Gierki - działanie nie wprost dla uzyskania szeroko pojętej korzyści własnej.

Masz racje ważna jest perspektywa. Dla mnie wyjątkowo dziwne (bynajmniej, nie złe/gorsze) są relacje pomiędzy Ni-egowcami, a Se-egowcami. Z mojej perspektywy dobrze bawią się niedopowiedzeniami - coś w stylu zabawy w złap króliczka jeśli potrafisz ;) (nie zdziwię się gdy stwierdzisz, że dla Ciebie gody Ne, Si-egowców są równie kuriozalne :lol: ) Według socjoniki jakoś te relacje muszą działać ;)

Dla mnie działanie nie wprost w relacji partnerskiej (przyjacielskiej, romantycznej) jest nie do przyjęcia i nigdy nie sprawia przyjemności.

EDIT:
muahahaha pisze:
jouziou pisze:szczerze mówiąc to nie znam osoby która by lubila gierki,
Gierki to chyba lepiej pasują do typu 5. Nie wiem jak inne 5, ale ja jestem fanką, inaczej byłoby nudno ;)
@jouziou Zdaje się, że przykład osoby, która lubi gierki sam się objawił :lol: To jest dokładnie to o czym piszę i co mi totalnie nie odpowiada. Zapewne jestem z muahahaha wyjątkowo socjonicznie niedopasowana ;)

Shirayo
Posty: 625
Rejestracja: sobota, 23 kwietnia 2011, 11:40
Enneatyp: Obserwator

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#3 Post autor: Shirayo » sobota, 17 marca 2012, 17:24

muahahaha pisze:
jouziou pisze:szczerze mówiąc to nie znam osoby która by lubila gierki
Gierki to chyba lepiej pasują do typu 5. Nie wiem jak inne 5, ale ja jestem fanką, inaczej byłoby nudno ;)
Na pewno jesteś 5?

cyt. /boogi

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2405
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#4 Post autor: Cotta » sobota, 17 marca 2012, 17:51

muahahaha pisze:
Spoiler:
Gierki to chyba lepiej pasują do typu 5. Nie wiem jak inne 5, ale ja jestem fanką, inaczej byłoby nudno ;)
Nie zgodzę się. W relacjach międzyludzkich lubię klarowne sytuacje, bez żadnych podchodów, manipulacji, podtekstów. Lubię jak jest "nudno" (dla mnie to nie oznacza nudy, tylko stabilne poczucie bliskości). Ale właśnie - zależy co kto odbiera jako gierki. Też czytałam na forum socjoniki, że przez Se-egowców zachowanie Ne-egowców może być postrzegane jako gierki. Chodzi zapewne o poczucie humoru oparte na różnych skojarzeniach, dwuznacznościach brzemienia słów itd. Dla mnie to nie są gierki. Za to (czasami zakamuflowaną) rywalizacyjność Se-egowców postrzegam właśnie jako gierki. Takie przepychanki, kto mocniejszy, kto ma władzę. Tak jak już było wspomniane powyżej - dużo zależy od reprezentowanych socjoniczynych postaw erotycznych. Relacje infantylno-opiekuńcze opierają się zupełnie na czym innym niż uległo-agresywne. W tych pierwszych duże znaczenie ma zaufanie, wzajemna troska, pewność. W tych drugich jest potrzebna ciągła dostawa dreszczyku emocji, subtelne siłowanie się, jakieś poczucie niestabilności ("żeby nie było nudno"). Zauważyłam, że w układach infantylno-opiekuńczych często po jakimś czasie wykształcają się pewne drobne codzienne rytuały, wspólny język (np. specyficzne słowa, których znaczenie jest symboliczne dla obojga) itp. One spełniają rolę swoistego potwierdzenia, że oboje są wciąż dla siebie ważni (mówię tu o wieloletnich parach). Dla uległo-agresywnych takim potwierdzeniem jest to, że wciąż potrafią fundować sobie sytuacje budzące wspomniany emocjonalny dreszczyk, więc w stałym repertuarze są sprzeczki, seks na zgodę, drobne manipulacje i podchody. Dla mnie to są właśnie gierki. I takich zachowań nie znoszę.

Co do stawiania kogoś w sytuacji, w jakiej mnie postawił - tak jak Boogi, stosuję to tylko czasami. Wtedy, kiedy próby normalnego porozumienia się nie sprawdzają. Bo generalnie wolę po prostu porozmawiać, przedstawić sprawę wprost, wyjaśnić sobie wzajemnie. Ale nie z każdym się tak da. Są osoby, do których nie dociera, że sprawiają drugiej osobie przykrość, dopóki nie doświadczą skutków takiego postępowania na sobie. Jak im się mówi, że się źle czuje z takim postępowaniem, to zbywają to jakimś "jesteś przewrażliwiona/y".
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#5 Post autor: jouziou » sobota, 17 marca 2012, 19:41

(Moja) Def. Gierki - działanie nie wprost dla uzyskania szeroko pojętej korzyści własnej.
no to tak definiowane gierki nie pasują do Ni1, a przynajmniej nie Ni1 - INFp-ów, nawiązując do stylów komunikacji socjonicznych, choć faktycznie jednak słabiej w korzyściach orientują się Sx-PoLr-y niż Tx-PoLr-y
Spoiler:
Masz racje ważna jest perspektywa. Dla mnie wyjątkowo dziwne (bynajmniej, nie złe/gorsze) są relacje pomiędzy Ni-egowcami, a Se-egowcami. Z mojej perspektywy dobrze bawią się niedopowiedzeniami - coś w stylu zabawy w złap króliczka jeśli potrafisz (nie zdziwię się gdy stwierdzisz, że dla Ciebie gody Ne, Si-egowców są równie kuriozalne ) Według socjoniki jakoś te relacje muszą działać

Dla mnie działanie nie wprost w relacji partnerskiej (przyjacielskiej, romantycznej) jest nie do przyjęcia i nigdy nie sprawia przyjemności.
nie wiem jak jest z SEE bo nie rozumiem nastrojów ludzi tego socjotypu i irytuja mnie ich foszki-samoszki i nieokiełznana czasem agresja (mówie tu oczywiście tylko w odniesieniu do kilku egzemplarzy), ale przecież SLE są znani z tego że lubią "kopać" ludzi by wydusić z nich konkretną informacje, najczęściej w wyniku jakichś nieporozumień, kłótni, muszą mieć jasno nakreślony obraz sytuacji posprzeczkowej, rezultat tego, lepiej nie przemilczać nic dla tzw. świętego spokoju albo obracać w żart (przynajmniej na początku), bo Ti-kontroler i tak będzie wytrwale szukał przyczyn "markotnego" (wg niego) nastroju : D; jeśli chodzi o związki to koniecznie musi to zostać podane w tzw. sosie emocjonalnym bo mówienie o uczuciach w sposób oszczędniejszy, analityczny, niebezpośredni, z jednoliniową emocjonalnością jest odczytywane jako dystans, a dystans dla SLE jest mocno niestrawny i w relacji kompletnie Fi-PoLarka ogłupia, to znaczy następuje reakcja: "nie zapodałeś/aś mi imocji, nie powiedziałeś/aś nic ciepłego" = "nie czuje sie kochana,-y/czuje sie odsunięta,-y" wtedy jesli sytuacja nie zostanie ostatecznie zweryfikowana i wyjasniona no to jest to taki zgrzyt który sobie SLE bardzo dobrze zapamiętuje i jesli nie odnotuje w tym zakresie poprawy no to potem zaczyna mnożyć wątpliwości, wstydzić sie swoich uczuć (bo nie widzi czytelnego sygnału drugiej strony ze uczucia sa odwzajemniane), w rezultacie całkiem przestaje o nich mówić i to juz mozna uznac za początek końca relacji; to tak w ramach wyjaśnienia "niejasnego pogrywania" między uległymi a agresywnymi (z perspektywy beciaka ; pp ), bo jesli Ni-egowcy faktycznie czasem gmatwają i nie wynika to z chęci przywalenia komuś, a raczej niskiego poczucia własnej wartości i potrzeby konkretnych komunikatów, rozwiewania wątpliwości, to Se-egowcy skutecznie sprawdzają się w roli tych którzy wszystkie te niepokoje wydobywają na wierzch i w mniej lub bardziej subtelny sposób starają sie po Se-owemu "sprawe załatwić"

@cotta, nie podoba mi sie twój opis emocjonalnego dreszczyku i w dodatku rozszerzyłaś go na dwie kwadry uległo-agresywnych, a IMO dotyczy on tylko bety, gamma sie powinna oburzyć bo Fe nie ma w cenionych; ja bym to raczej opisała jako pewną stałą emocjonalność, która jest mechanizmem cały czas napędzającym związek betowców, przykłady tego dreszczyku sa tak okrojone i jakieś takie troche patologiczne że aż boli, kojarzą mi się z pustką, a nie ma nic gorszego niż ludzie pustaki; ta emocjonalność z jednej strony (Ni, Fe), a z drugiej potrzeba otoczenia jasno sygnalizowanym uczuciem (Se zblokowane z Ti), potrzeba silnych bodźców i konkretnych informacji jest gwarantem stabliności tych związków, bez takiej stabliności słabi z reguły i mniej pewni siebie Ni-egowcy nie wytrzymaliby tej niepewności, myśląc że może nie są warci drugiej osoby, nie sa przez nią doceniani, z kolei Se-egowcy zwątpiliby w szczerość i natężenie uczuć, straciliby zaufanie, rzucili to w diabli i poszliby szukać czegoś bardziej autentycznego :wink:

ogólnie dobrze że wyniknęła ta dyskusja, bo z socjoniką jest tak że wszystko trzeba wyjaśniać z perspektywy każdego z osobna socjotypu, kwadry... wszystko po prostu trzeba zdefiniować socjonicznie, a nie w znaczeniu ogólnym, bo można sie nawzajem wprowadzać w błąd, dla jednego gierki to x, a dla drugiego y, co udowadnia powyższa wymiana poglądów XD
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2405
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#6 Post autor: Cotta » sobota, 17 marca 2012, 19:55

Możliwe, że opisałam to niewłaściwie, bo... ja tej postawy nie rozumiem. Tj. nie rozumiem, co się dzieje w głowach osób, którym to się podoba i nie do końca ogarniam, czym to dla nich jest. Dzięki za naprostowanie i wyklarowanie.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#7 Post autor: Snufkin » sobota, 17 marca 2012, 20:01

Nie rozumiem dokładnie o jakie gierki wam chodzi. Skoro każdy rozumie je subiektywnie nic z tego nie wynika.
Spoiler:
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#8 Post autor: Basket Case » sobota, 17 marca 2012, 22:24

@jouziou Myślę, że główny problem w komunikacji międzykwadrowej, będzie polegał na używaniu przez jedną kwadrę słów, bądź wyrażeń nacechowanych negatywnie. Ciężko jest się zgodzić, że się lubi gierki (muahahaha, jak rozumiem jest wyjątkiem), podobnie jak ciężko jest przyjąć, że jest się nudziarzem (non stop beta o mnie xd). Mam wrażenie, że to naturalne zachowanie człowiek (typu moja racja jest mojsza i lepsza) postarajmy się dobierać neutralne słownictwo w dalszej dyskusji.

Mnie się przemyślenia Cotty bardzo podobają i sama mam bardzo podobne (ale ona ubrała to piękniej w słowa :) ) Chętnie przeczytam z czym konkretnie się nie zgadzasz, ale w nowym temacie w dziale Socjonicznym. Zaraz zostaniemy zapewne przeniesieni, proponuje temat: Relacje Se/Ni i Ne/Si - różnice i ogólna rozkmina.

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#9 Post autor: boogi » poniedziałek, 19 marca 2012, 02:23

jouziou pisze:
(Moja) Def. Gierki - działanie nie wprost dla uzyskania szeroko pojętej korzyści własnej.
no to tak definiowane gierki nie pasują do Ni1, a przynajmniej nie Ni1 - INFp-ów, nawiązując do stylów komunikacji socjonicznych
No zastanawiałbym się, chociażby już patrząc po samych nazwach tych stylów komunikacyjnych: "szczery" kontra "melodramatyczny" dają do myślenia. Melodramat, jeżeli dobrze to rozumiem, to właśnie odegranie pewnej sceny dla przekazania jakiejś informacji - a więc jest to działanie nie wprost z definicji. Szczerość zaś z definicji wyklucza działanie nie wprost, jak sądzę.
Innymi słowy, są typy które bawią gierki, i są typy które informują wprost.
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: 8 a traktowanie i stosunek do najbliższej osoby

#10 Post autor: jouziou » wtorek, 20 marca 2012, 15:20

boogi pisze:Innymi słowy, są typy które bawią gierki, i są typy które informują wprost.
ech, mam nadzieje że tego żaden nowy nie weźmie jako kryterium do wytypowania się, bo jest to troche sugestia, że ci drudzy to jednak szlachetniejsze jednostki : D

a tak serio, używając słów bardziej neutralnych "gierki" i mówienie wprost związane są chyba bardziej i wynikają z percepcji irracjonalnej/racjonalnej:
Spoiler:
czy tam jak kto woli (bardziej ogólnie) podział na cyklotymików/schizotymików :wink:
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

Re: Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#11 Post autor: SuperDurson » czwartek, 22 marca 2012, 19:23

Nie podoba mi się zabarwienie tych słów które używane są od początku tego tematu.
Każdy kij ma dwa końce.
Czytam wciąż o jednym.



Zawsze można odwrócić "dla mnie" pejoratywny/melioratywny wydźwięk tych słów i nazwać "melodramatycznych" "wizjonerzy", a "szczerych" "zmuły". :twisted:

Zawsze można jednych nazwać "dyplomatyczni", a drugich "niewyjściowi", itd..



I ile się zmieni?
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#12 Post autor: boogi » czwartek, 22 marca 2012, 19:29

No dokładnie. Tylko pozytywne (lub negatywne) nazewnictwo należy stosować po równo dla każdego - inaczej są problemy jak od początku tego wątku, oraz w wielu innych miejscach forum. Wtedy każdy będzie zadowolony jaki to on "szczery" lub "wizjoner" i nie będzie problemu :)

ps. do semiduala per "zmuła"?!? o ty ch**mie :twisted: ;) ;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
chupser
Posty: 739
Rejestracja: niedziela, 5 października 2008, 21:55

Re: Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#13 Post autor: chupser » wtorek, 27 marca 2012, 21:26

najpierw zdefiniujcie czym dla kogo są gierki, bo ta dyskusja jest za przeproszeniem gówniana i niewiele z niej postronna osoba możne wyciągnąć (m. in. ja)

dziękuję

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

Re: Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#14 Post autor: Basket Case » wtorek, 27 marca 2012, 23:52

chupser pisze:najpierw zdefiniujcie czym dla kogo są gierki, bo ta dyskusja jest za przeproszeniem gówniana i niewiele z niej postronna osoba możne wyciągnąć (m. in. ja)
Nie będzie kolejnych definicji 'gierek' (jedna już była klik, między innymi jouziou się do niej odniosła klik ), bo to zła droga. Kilka osób powyżej zauważyło, że aby dojść do jakiegoś wniosku należy używać neutralnego słownictwa. Zgadzam się.

Zastanówmy się nad różnicami pomiędzy relacjami Ne-Si (infantylni-opiekuńcza), a Ni-Se (uległo-agresywna)

Jak działają te relacje?
Dlaczego działają?
Dlaczego Ne odpowiada Si, a Se odpowiada Ni?

Myślę, że podstawą do dalszej dyskusji może być post Cotty, która swoje wnioski i oceny przedstawia w bardzo wyważonej formie:
Cotta pisze:
muahahaha pisze:Gierki to chyba lepiej pasują do typu 5. Nie wiem jak inne 5, ale ja jestem fanką, inaczej byłoby nudno ;)
Nie zgodzę się. W relacjach międzyludzkich lubię klarowne sytuacje, bez żadnych podchodów, manipulacji, podtekstów. Lubię jak jest "nudno" (dla mnie to nie oznacza nudy, tylko stabilne poczucie bliskości). (...) Relacje infantylno-opiekuńcze opierają się zupełnie na czym innym niż uległo-agresywne. W tych pierwszych duże znaczenie ma zaufanie, wzajemna troska, pewność. W tych drugich jest potrzebna ciągła dostawa dreszczyku emocji, subtelne siłowanie się, jakieś poczucie niestabilności ("żeby nie było nudno"). Zauważyłam, że w układach infantylno-opiekuńczych często po jakimś czasie wykształcają się pewne drobne codzienne rytuały, wspólny język (np. specyficzne słowa, których znaczenie jest symboliczne dla obojga) itp. One spełniają rolę swoistego potwierdzenia, że oboje są wciąż dla siebie ważni (mówię tu o wieloletnich parach). Dla uległo-agresywnych takim potwierdzeniem jest to, że wciąż potrafią fundować sobie sytuacje budzące wspomniany emocjonalny dreszczyk, więc w stałym repertuarze są sprzeczki, seks na zgodę, drobne manipulacje i podchody.
Powyższy opis relacji Ne-Si (infantylno-opiekuńczej) jest dokładnie tym co sprawia mi przyjemność w związku (a przypominam, że jestem LSE - TeSi). W skrócie, istotne jest dla mnie poczucie bliskości i pewności wynikające z okazywania sobie 'małych', powtarzalnych czułości. Po trzech latach związku, potwierdzam, że wytworzyły się u nas 'codzienne rytuały' oraz symboliczne słowa czy gesty. Powtarzalność jest czymś co daje mi poczucie bezpieczeństwa, mam pewność, że nic w naszym związku się nie psuje, jest dobrze, co oczywiście nie wyklucza, że może być jeszcze lepiej ;)
Skoki nastrojów (od nienawiści do miłości), oraz skoki temperatury erotycznej(?) (od chłodu do żaru) nie są czymś co rozwija bądź rozpala mój związek. Wręcz przeciwnie! Poczułabym duży niepokój, którego efektem byłoby moje oddalenie się od partnera.
jouziou pisze:@cotta, nie podoba mi sie twój opis emocjonalnego dreszczyku (...) ja bym to raczej opisała jako pewną stałą emocjonalność, która jest mechanizmem cały czas napędzającym związek betowców, przykłady tego dreszczyku sa tak okrojone i jakieś takie troche patologiczne że aż boli, kojarzą mi się z pustką, a nie ma nic gorszego niż ludzie pustaki; ta emocjonalność z jednej strony (Ni, Fe), a z drugiej potrzeba otoczenia jasno sygnalizowanym uczuciem (Se zblokowane z Ti), potrzeba silnych bodźców i konkretnych informacji jest gwarantem stabliności tych związków, bez takiej stabliności słabi z reguły i mniej pewni siebie Ni-egowcy nie wytrzymaliby tej niepewności, myśląc że może nie są warci drugiej osoby, nie sa przez nią doceniani, z kolei Se-egowcy zwątpiliby w szczerość i natężenie uczuć, straciliby zaufanie, rzucili to w diabli i poszliby szukać czegoś bardziej autentycznego :wink:
To znaczy w relacji Ni-Se konieczny jest ten 'dreszczyk emocji'? Zgadzam się, że przykłady (sprzeczki, seks na zgodę, drobne manipulacje i podchody) są, jak to napisałaś 'patologiczne' ;) Podaj więc swoje przykłady, które zapewniają ten 'dreszczyk'. Ja odpowiem czy też mi odpowiadają w moim związku czy nie. Jeżeli okażą się w jakiś sposób ważne dla rozwoju mojego związku, podam również swój priorytet ważności.
Jak w relacji Ni-Se postrzegane jest poczucie bezpieczeństwa w związku. Co zapewnia to poczucie (jeżeli poczucie bezpieczeństwa jest w tej relacji istotne)? Skąd partnerzy Ni-Se wiedzą, że się sobie nadal podobają? Że nadal jest miedzy nimi uczucie?

@jouziou rozumiem, że chcesz uniknąć wsadzenie do jednego worka (na przykład z gammowcami, bądź ekstratyczną betą NF), nikt z nas tego nie chce ;) W tym temacie chodzi o znalezienie różnic pomiędzy relacjami Ni-Se, a Ne-Si *. Skoro autorzy teorii dokonali tego podziału ze względu na postawy erotyczne ** to uznali, że te różnice są. Chcę je poznać! Bardzo interesujące są rozważania na temat innych podziałów (które podałaś powyżej), ale one nie są tematem wątku.



*ciekawe może być rozważanie problemów w przypadku relacji 'niedopasowanych' ze względu na postawę erotyczną ( Ni-Si, Se-Ne, Si-Se, Ni-Ne). Czego brakuje w tych relacjach? Co przeszkadza?

**podział ze względu na posiadany w EGO jeden z irracjonalnych elementów informacyjnych: Si, Se, Ni, Ne

Awatar użytkownika
Sentenza
Posty: 24
Rejestracja: sobota, 14 kwietnia 2012, 02:42

Re: Relacje Se/Ni i Ne/Si - ogólna rozkmina

#15 Post autor: Sentenza » środa, 17 października 2012, 22:41

To znaczy w relacji Ni-Se konieczny jest ten 'dreszczyk emocji'? Zgadzam się, że przykłady (sprzeczki, seks na zgodę, drobne manipulacje i podchody) są, jak to napisałaś 'patologiczne' ;) Podaj więc swoje przykłady, które zapewniają ten 'dreszczyk'. Ja odpowiem czy też mi odpowiadają w moim związku czy nie. Jeżeli okażą się w jakiś sposób ważne dla rozwoju mojego związku, podam również swój priorytet ważności.
Jak w relacji Ni-Se postrzegane jest poczucie bezpieczeństwa w związku. Co zapewnia to poczucie (jeżeli poczucie bezpieczeństwa jest w tej relacji istotne)? Skąd partnerzy Ni-Se wiedzą, że się sobie nadal podobają? Że nadal jest miedzy nimi uczucie?
Wygląda na to że po prostu Si/Ne inaczej odbiera gierki i manipulacje niż Se/Ni właściwie to chyba dokładnie na odwrót :lol:

Co powoduje dreszczyk emocji? Od czasu do czasu: zazdrość (ale nie chora i ograniczająca zbytnio), ironizowanie. subtelne dogryzanie sobie, wspólne działanie (w jakiejkolwiek materii, może być nawet taki banał jak gotowanie razem przy jednoczesnym podziale obowiązków w trakcie tej czynności) albo radość z bycia obok siebie - seksualna i nieseksualna.

Bezpieczeństwo nie jest ważne, w każdym razie nie chodzi tutaj moim zdaniem o ciepłą wzajemną troskę, rytuały i pewność że 2 strona nie opuści, co wręcz lekka niepewność relacji która motywuje do tego żeby się starać nawzajem uszczęśliwiać, okazywać sobie co jakiś czas że nam zależy ale bardziej w czynach niż słowach.

Ni generalnie mają bogatą wyobraźnie która jest źródłem albo nowych ciekawych punktów widzenia, które można wprowadzić w nasze życie, na podstawie której można potem porozmawiać albo (rzadziej) przejaw totalnie błędneych nieżyciowych wniosków/spostrzeżeń. Jeżeli pierwsze to działasz albo planujesz to wprowadzić, jeżeli drugie sprowadzasz kogoś takiego na ziemię co też jest pewnego rodzaju wsparciem, szczególnie jak wiąże się to z rozpraszaniem jakichś jego negatywnych wizji.

Nie rozumiesz Ni, ja z kolei nie rozumiem Ne. Przy większej ilości kontaktów z nimi ich sposób myślenia jest dla mnie czymś w rodzaju odwracania kota ogonem. Gadasz nie wiem powiedzmy o zespole Otella a ten nagle wypala "Rammstein" ja nie wiem o co biega i pytam ogłupiały o co chodzi a ten nagle "no taki zespół" - i okazuje się że żartował.Szczerze to ja tego typu gierek nie rozumiem akurat. Poza tym to takie miękkie, nijakie i... no określenie "infantylne" po postawie erotycznej tu pasuje idealnie ;)

Wiąże się to chyba z tym że Ne podobnie jak Se opiera się na realnych życiowych aspektach tyle że ich percepcja jest odwrotna. Ne egowcy często mówili o mnie że mam dość ubogą wyobraźnię albo że myślę dwubiegunowo, mnie z kolei męczy ich rozkminianie wszystkiego na masę niepotrzebnych w moim odczuciu elementów.

ODPOWIEDZ