Si

Ogólne dyskusje na temat socjoniki
Regulamin forum
WAŻNA INFORMACJA:
Nazwa pisana czterema wielkimi literami (np. INFP) określa typ w MBTI.
Nazwa pisana trzema wielkimi literami i jedną małą (np. INFp), bądź nazwa trzyliterowa (np. IEI) to określenie typu w socjonice.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
chokureika
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Si

#1 Post autor: chokureika » poniedziałek, 10 sierpnia 2015, 22:13

Analogiczny temat. Jak widzicie i oceniacie Si u Si-egowców? Co lubicie, a co Was irytuje w Si?


4.5 sp/sx IEI / z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

Awatar użytkownika
Orest_Reinn
Posty: 1606
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:26
Enneatyp: Mediator

Re: Si

#2 Post autor: Orest_Reinn » środa, 12 sierpnia 2015, 11:29

Z perspektywy Si w f. roli:
Dążenie do komfortu jest naturalne i zrozumiałe. Si jako takie mi absolutnie nie przeszkadza. Mniej zrozumiałe za to jest, gdy Si-egowiec zdaje się nie mieć... wyższych celów w życiu i chce tylko żyć i żreć, cytując klasyka :D

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Si

#3 Post autor: Intan » środa, 12 sierpnia 2015, 20:37

Mój brat to najprawdopodobniej Si-dom - jedyny, którego mogę być w miarę pewna. W moim odczuciu jest przeczulony, jeśli chodzi o wszelkie fizyczne niedogodności i naruszanie czegokolwiek w jego pokoju czy pomieszczeniu, w którym się w danym momencie znajduje. Ja mam generalnie gdzieś, czy przez zasłony/rolety wpada odrobina światła z zewnątrz w nocy albo czy powiew wiatru, który wpadnie przez uchylone okno, przyprawi mnie swoją temperaturą o chwilową gęsią skórkę, a jego te drobiazgi niemiłosiernie wpieniają. Zamach na jego komfort! :mrgreen:

Nie wiem, czy słusznie przypisuję to do Si. Czy ktoś ma podobne doświadczenia/obserwacje? :)
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1172
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: Si

#4 Post autor: Irranea » środa, 12 sierpnia 2015, 20:51

Zaraz, a czy jako Si ceniąca, zamiast się wkurwiać, to nie powinnaś doceniać wsparcia z Si? :scratch:
Są ludzie, którzy nie lubią światła jak zasypiają w nocy, ale nie przypisywałabym tego do mocnego Si, a do zwykłych preferencji, czy wg Ciebie- przewrażliwienia.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Si

#5 Post autor: Cotta » środa, 12 sierpnia 2015, 21:19

Nawet dla Si-ceniącego czasami może być za dużo... Choć fakt, że piszę z punktu widzenia osoby z Si w f6 a nie w f5. Czyli postrzegam je jako coś, co ma sens, jeżeli jest podporządkowane Fe, a nie jako coś, co powinno być celem samym w sobie. Tzn. rzeczy związane z Si traktuję jako naturalną formę okazywania ludziom sympatii. Przyniesienie komuś kocyka, kiedy jest mu zimno, rozmasowanie bolących pleców, przygotowanie czegoś smacznego dla gości itp., czyli takie zadbanie o czyjś komfort, jest dla mnie sympatycznym wyrazem troski o tę osobę. I takie użycie Si widzę u osób z Si w f2. Natomiast u osób z Si w f1 postrzegam je jako trochę przerost formy nad treścią, nadmierne skupienie się na rzeczach... hmm, dla mnie płytkich. Może wyjaśnię na przykładach. Miałam okazję obserwować, jak SEI i SLI urządzają nowe mieszkanie. Dbałość o każdy szczególik, ganianie tygodniami po sklepach, żeby wybrać jakąś małą pierdołę w najwyższym standardzie, panikowanie, jak wyłaziła jakakolwiek niedoskonałość czy niedogodność któregokolwiek elementu wystroju, dosłownie o każdą ryskę. Np. SEI-ka długo szukała... uchwytu na papier toaletowy. Musiał spełniać wypasione kryteria (jakość, design) i ostatecznie kupiła jeden z najdroższych (kosztował ponad stówę, a był to tylko zwykły drążek, tyle, że dość gruby i z dobrego metalu)... I tak ze wszystkim. Dla mnie coś takiego jak uchwyt na srajtaśmę należy do rzeczy na tyle nieistotnych, że szkoda by mi było cennych chwil życia na szukanie "doskonałego". Podobnie jest z utrzymywaniem porządku - ta SEIka potrafi myć okna w środku nocy, bo dostrzegła jakąś malutką plamkę na szybie. Dla mnie znowu jest to przesada i wylewanie dziecka z kąpielą. Mieszkanie powinno służyć człowiekowi, a nie człowiek mieszkaniu. Nie każdy Si-f1 ma aż tak, ale u tych typów takie zawieszenie się na rzeczach dla mnie nieistotnych, a związanych z estetyką i wygodą, jest częste. I nie o to chodzi, że nie lubię, kiedy jest estetycznie i wygodnie - lubię, ale nie jest to dla mnie najważniejsza rzecz na świecie. A dla nich jest. Dlatego wolę Si w f2.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Si

#6 Post autor: jouziou » środa, 12 sierpnia 2015, 21:37

mówiąc szczerze to co opisujesz Cotta to dla mnie jakaś zwyrodniała forma Si, oczywiście że w pewnych okolicznościach Si-egowiec może być aż nadto przeczulony na pewne detale (jakość jedzenia jeśli kieruje się określoną filozofią żywienia itd.), ale sposób w jaki to opisujesz, a raczej wrażenie jakiemu uległam po przeczytaniu tego opisu jakoś bardziej podpadają pod Si w roli niż Si1 - operowanie na tym elemencie jest tak naturalne, że raczej nie powinno pozostawiać takich wrażeń na otoczeniu, zwłaszcza na Ne-egowcu; taka Si-owa histeria kojarzy mi się z Si3 bardziej, jesteś pewna że to SEI, a nie IEI?

z Si-egowcami kojarzy mi się bardzo takie harmonizowanie z własnym otoczeniem do tego stopnia, że jakakolwiek ingerencja z zewnątrz która w jakiś sposób skierowana jest na zmianę czegoś w tym "harmonijnym otoczeniu" odbierana jest jako agresywna; przypuśćmy, że Ni-egowiec wchodzi do mieszkania Si-egowca, stwierdza że coś dziwnie pachnie i zabiera się za psikanie odświeżaczem i mycie podłóg, może być tak że po wszystkim zamiast ciepłych słów "oh, dziękuję Ci że tu posprzątałeś, teraz już tu nie śmierdzi", usłyszy: "co tutaj tak dziwnie pachnie? napsikałeś za dużo tym odświeżaczem, przewietrz to! i po co tak dużo tego płynu nalałeś? przecież trzeba mieć jakiś umiar z używaniem takich zapachów, to jest dom a nie perfumeria, w dodatku to wszystko toksyczna chemia" (tró story), wypowiedziane głęboko urażonym tonem ;3
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Si

#7 Post autor: Intan » środa, 12 sierpnia 2015, 21:40

Irka, to on się denerwuje, mnie to bawi. :) Doceniam, gdy ktoś dba o mój komfort, a zadziwia lub irytuje, gdy z powodu takich błahostek staje się w stosunku do innych nieuprzejmy. Nie mogę nie podpisać się pod postem Cotty. ;)

Zauważyłam u siebie coś podobnego w jednej sytuacji: przy zakupie książek. Zawsze szukam najlepszego modelu - skoro płacę, to wymagam i nie chcę żadnych zaciętych stron czy pobrudzonych okładek. :evil: Nawet najmniejsze różnice są znaczące.
Ostatnio zmieniony środa, 12 sierpnia 2015, 21:55 przez Intan, łącznie zmieniany 1 raz.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Si

#8 Post autor: Cotta » środa, 12 sierpnia 2015, 21:51

jouziou pisze:jesteś pewna że to SEI, a nie IEI?
Jestem pewna na 100%. Ale zgadzam się, że to taka "patologizacja" na funkcji programowej. Jak np. LII się patologizuje na swoim Ti to zaczyna widzieć tylko teorie i systemy, z kolei SLE staje się dla otoczenia katem, LIE człowiekiem korporacji, SEE fałszywą mendą, ILI snufkinieje itd. Brakuje mi w sojonice poziomów zdrowia. :what:
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Si

#9 Post autor: jouziou » środa, 12 sierpnia 2015, 22:27

Cotta pisze:
jouziou pisze:jesteś pewna że to SEI, a nie IEI?
Jestem pewna na 100%. Ale zgadzam się, że to taka "patologizacja" na funkcji programowej. Jak np. LII się patologizuje na swoim Ti to zaczyna widzieć tylko teorie i systemy, z kolei SLE staje się dla otoczenia katem, LIE człowiekiem korporacji, SEE fałszywą mendą, ILI snufkinieje itd. Brakuje mi w sojonice poziomów zdrowia. :what:
to by było dość mylące upraszczanie, potrafimy to wyjaśnić bez wprowadzania takich kategorii ;3
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Si

#10 Post autor: Cotta » środa, 12 sierpnia 2015, 22:48

Tak nawiązując jeszcze do tej różnicy w przerysowaniu f1 i lęku z f3 - myślę, że kluczowe jest to, czy towarzyszy temu niepewność i właśnie lęk. Może faktycznie mylące było to, że użyłam słowa "panikuje". A to bardziej oburzenie na niedoskonałość w danym obszarze. Tak, jak LII za bardzo zawieszone na swojej funkcji programowej oburza nieścisłość w jakiejś teorii - to nie budzi u LII jakiegoś lęku, jest też pewne, że ten błąd tam jest, potrafi to ocenić i skorygować, po prostu jest zirytowane niechlujnością myśli, która urąga homo sapiens. W podobny sposób ta SEIka jest zirytowana na niedoskonałości w estetyce otoczenia - widzi te niedoskonałości i uważa, że nie powinno ich być. Osoby z danym elementem w f3 nie mają tej pewności oceny, klarowności jak to powinno wyglądać, poruszają się na niepewnym dla siebie gruncie, a to budzi lęk. Mogą coś poprawiać w nieskończoność, nie czując, że już od dawna było ok.
Co nie zmienia, że relacja SEI + LII i tak jest bardzo dobra. Jest pewna niezgodność co do priorytetów w hierarchii wartości, ale nie na tyle bolesna, żeby nie można było przymknąć na to oka. Ja tę SEIke bardzo lubię, od ponad 20 lat się przyjaźnimy. Fakt, że uważam, że w niektórych kwestiach przesadza, ale dla mnie to na zasadzie "eh, gorsze rzeczy się zdarzają niż mycie okien w środku nocy, więc oj tam oj tam, i tak jest fajna".
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Paweu
Posty: 297
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 00:31
Enneatyp: Perfekcjonista
Kontakt:

Re: Si

#11 Post autor: Paweu » środa, 12 sierpnia 2015, 23:21

Z perspektywy Si polarowca. Moim ideałem żony jest kobieta, która świetnie gotuje :D
A tak bardziej na serio, to kompletnie nie zauważam tego elementu w swoim otoczeniu, jedynie wspomniane wyżej dobre jedzenie jest tego wyjątkiem. Od dłuższego czasu również aktywnie uprawiam sport i staram się postępować tak, aby osiągać jak najlepsze wyniki, chociaż nie wiem czy jest to związane bardziej z Si czy z Te.

Jeśli zaś chodzi o ludzi typu perfekcyjna pani domu to wydają mi się po prostu śmieszni. Ojej, paproszek na stole, ach och, słońce wpada przez zasłonki i mi przeszkadza (serio komuś to może przeszkadzać?xD) albo jak ktoś wspomniał o całodziennej bieganinie po sklepach, żeby kupić uchwyt do powieszenia srajrolki. Jakby nie można było po prostu postawić jej na pralce czy w innym miejscu, żeby można było po nią sięgnąć po ściśnięciu klocka :mrgreen:

Nie mam w najbliższym otoczeniu żadnego Si egowca, ci których znam to dalsi znajomi i nie przejawiali takich cech. Albo przejawiali ale nie znałem ich na tyle dobrze, żeby to zauważyć. No, miałem jedną SEIkę na studiach, generalnie spoko dziewczyna, lubiłem ją ale jej było to za zimno, to za gorąco, to słońce za mocno świeci, to kto za głośno bąka puścił :mrgreen: Kontakt mieliśmy tylko na studiach i czasem jak gdzieś żeśmy poszli ze znajomymi zintegrować się do lokalu albo w plener, więc mi to nie przeszkadzało w ogóle. Natomiast jakbym miał z nią mieszkać pod jednym dachem to pewnie by mnie szlag trafił od tego wiecznego jojczenia :roll:
Podobno 1w9 LIE

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Si

#12 Post autor: Enturie » czwartek, 13 sierpnia 2015, 16:21

Hm.. Ciekawie się to czyta. :-) Ja na taki przesadyzm nie cierpię, ale zdarza mi się np. jak jadę autobusem dostawać białej gorączki. Bo ciepło, jakiś koleś z tyłu pije piwsko i jebie na kilometr, a do tego źle usiadłam , bo po mojej stronie świeci słońce i jest mi jeszcze cieplej. Do tego kobieta obok mnie ma potwornie żółte paznokcie i kiedy pyta o kolejny przystanek to czuję okrutną woń papierosów.
No, ale za to jaka ulga jak się wysiadzie. Wróci do domku i zasiądzie w ukochanym, mięciutkim fotelu ze szklaneczka czegoś chłodnego i dokończy ulubioną czekoladę, bo ktoś zostawił kilka kostek.
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
Paweu
Posty: 297
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 00:31
Enneatyp: Perfekcjonista
Kontakt:

Re: Si

#13 Post autor: Paweu » czwartek, 13 sierpnia 2015, 23:26

Nie no, takie rzeczy jak duchota w komunikacji miejskiej, siedzący obok pasażer któremu cuchnie z japy fajkami czy bujne owłosienie pod pachami wraz z ich charakterystycznym, niepowtarzalnym zapachem stojącej obok, wydawałoby się na pierwszy rzut oka atrakcyjnej laski każdego mogą przyprawić o odruch wymiotny. Chodzi mi tutaj o duperele typu mycie okien bo pojawiła się jakaś maciupeńka plamka czy kilkutygodniowa bieganina po sklepach byleby znaleźć idealny uchwyt na srajtaśmę. Ja tam rolkę trzymam na pralce. Po zesraniu się mogę łatwo po nią sięgnąć i urwać odpowiedni kawałek, aby się podetrzeć nie brudząc sobie przy tym palców :D
Podobno 1w9 LIE

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Si

#14 Post autor: Enturie » piątek, 14 sierpnia 2015, 15:07

Hm.. Jakbym miała możliwość urządzenia mieszkania według swoich preferencji, to pewnie też bym gdzieś z jakimiś szczegółami utknela na dłużej, chociaż jeśli o uchwyt na papier idzie, to nie kupiłbym takiego z plastiku z jakimś motywem, tylko metalowy, który by się nie rozwalił za szybko.
Generalnie to zależy wszystko.

Raz byłam z matką chłopaka, która jest ILE w sklepie budowlanym. No i mówiła mi, że chce remontować kuchnie i pokazuje mi wykładzinę, która by jej odpowiadała. Jak na nią spojrzałam, to bylam szczerze zdziwiona wyborem..Bo według mnie kompletnie nie pasowała do kuchni, generalnie kolor miała nijaki. Okazało się, że dla niej ważne było jaką wykładzina ma ścieralność, a nie jak wygląda. Że te obok owszem są ładne, ale są gorszej jakości.
Ogólnie z moją mamą, która też ma Si w ego stwierdziliśmy raz, że są ludzie dla których rzeczy materialne nie mają znaczenia. Grunt, że działa. A to jak wygląda to już nie jest ważne. I obydwie skwitowałyśmy, że my byśmy tak nie mogły.

W sumie, to taki mały minus, że czasami można zapomnieć o funkcjonalności na rzecz zrealizowania estetycznych potrzeb.
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Awatar użytkownika
Osteoporoza
Posty: 476
Rejestracja: piątek, 28 lutego 2014, 01:04
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: W dziczy serca
Kontakt:

Re: Si

#15 Post autor: Osteoporoza » piątek, 14 sierpnia 2015, 16:35

Też wolę funkcjonalność, a detali otoczenia w ogóle nie zauważam xD
Potem chodzę zagubiony po domu gdzie zostawiłem coś tam i coś tam, bo położyłem sobie jakieś papiery na kredensie w przejściu, bo mialem wejsc do łazienki, wyjsc, wziac papiery i isc dalej, po co mialbym odkladac je na miejsce skoro mozna polozyc je w miejscu obok, przjesc do lazienki, wyjsc i wziac papiery. Niestety po wyjsciu z lazienki mysle juz o czyms innym i potem mysl człowieku gdzie co leży, litości xD,

Ale i tak lepiej niż jak ktoś mi coś poprzestawiał, chodzę po domu na autopilocie i zakładam, że za x czasu przyjde w to miejsce to bede robil to co mam w tym miejscu robic wiec jak juz przechodze obok to zostawiam sobie tam rzeczy, a jak ktos mi poprzestawia i położy papiery tam gdzie na ogół trzyma się papiery to problem xd

Albo jak przyjedzie ktos do nas i stoi samochód na podwórku - nie jakoś na samym środku, ale trochę na boku, jednak widoczny. Nie zauważę na 85%, że coś się zmieniło xd Jakbym kiedyś przypadkiem był bogaty to zamontuję sobie dobre systemy antywłamaniowe, niech myślą za mnie. Nawet posty muszę edytować bo jak mnie najdzie wena by napisac to tak szybko zniknie, ze trzeba klepać w klawieśnicę z prędkością poddźwiękową, żeby myśl nie uciekła, a potem się okazuje, że zdania rozstrzepane są po kątach xd


No ale ponoć jestem Si egowcem hmm, może, w koncu lubię jeść - to musi być Si ego XD
6w5

ODPOWIEDZ