Relacje z rodzicem

Dyskusje na tematy szeroko pojętej psychologii

Mam kontakt z

lepszy z matką (jestem dziewczyną)
43
24%
lepszy z ojcem (jestem dziewczyną)
20
11%
lepszy z matką (jestem chłopakiem)
30
17%
lepszy z ojcem (jestem chłopakiem)
6
3%
z żadnym dobry (jestem dziewczyną)
16
9%
z żadnym dobry (jestem chłopakiem)
20
11%
z obojgiem dobry (jestem dziewczyną)
9
5%
z obojgiem dobry (jestem chłopakiem)
12
7%
nijaki (niestety ostatnia dostępna opcja ankiety)
23
13%
 
Liczba głosów: 179

Wiadomość
Autor
Corvinus
Posty: 106
Rejestracja: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 20:41

#76 Post autor: Corvinus » czwartek, 3 stycznia 2008, 18:05

Ojcu to ja tylko przytakuje, on zawsze wie "najlepiej" mimo niezaprzeczalnych argumentów, no i zawsze jest "najmondżejszy". Dlatego nie przepadam za ojcem. Z mamą rozumiem się doskonale.


10w10

Perwik
Posty: 3600
Rejestracja: czwartek, 3 stycznia 2008, 23:08

#77 Post autor: Perwik » środa, 30 stycznia 2008, 19:27

Epona pisze:
Perwik pisze:nikt mnie nie kocha :(
nawet mama?
(mówi lewa głowa)
a ja wiem co ta kobieta ma w głowie ? :P :P

ders
Posty: 216
Rejestracja: poniedziałek, 7 maja 2007, 13:38

#78 Post autor: ders » środa, 30 stycznia 2008, 22:15

Mam pojebany stosunek do każdego człowieka, tak samo oni do mnie, joł.
2w1

Siła woli siłą życia.

Awatar użytkownika
Eruantalon
Posty: 1963
Rejestracja: piątek, 28 września 2007, 12:26
Lokalizacja: Z dupy
Kontakt:

#79 Post autor: Eruantalon » środa, 30 stycznia 2008, 22:32

Bardzo szanuje moich rodziców. To uczciwi, ciężko pracujacy, wykształceni i przenikliwi ludzie. Moze mają swoje wady, ale któż ich nie ma? Za to przebywanie z Nimi to naprawdę duży dar.
Obrazek
“It is better to be hated for who you are, than to be loved for someone you are not. ”

Awatar użytkownika
rozmyta
Posty: 15
Rejestracja: niedziela, 20 kwietnia 2008, 22:39
Lokalizacja: Mielec

#80 Post autor: rozmyta » wtorek, 22 kwietnia 2008, 22:39

Lepszy kontakt mam zdecydowanie z matką. Wiem,że zawsze mogę na nią liczyć,zawsze służy dobrą radą,jest wyrozumiała dlatego też mogę wszystko jej powiedzieć.lubię spędzać z nią czas rozmawiając,wspominając czy oglądając filmy. Ojciec zaś odkąd podrosłam egzystuje obok mnie,w ogóle się nie dogadujemy.

Awatar użytkownika
wiadukt
Posty: 567
Rejestracja: poniedziałek, 31 grudnia 2007, 17:08
Lokalizacja: Enneagram 1w2 -/- -/- Socjonika ESTj

#81 Post autor: wiadukt » środa, 28 maja 2008, 17:24

zaznaczyłam - z obojgiem dobry
bo jak sie zastanowie, to nie trzeba mi miec lepszego, jest powiedziałabym nawet super, bo nikt mi nigdy nie właził w moje sprawy i miałam luzu ponad norme ;)

w dziecinstwie z ojcem, bo matka pracowala

w wieku dojrzewania - nie obchodzili mnie rodzice, po prostu z nimi mieszkalam, wszystko wolałam sama dociekac, sprawdzac, dowiadywac sie, uczyc, bo wiedzialam co dla mnie dobre.

teraz - ojciec to wrak człowieka, mysli, ze wziął ślub z matka w 85 (a to ja sie wtedy urodzilam etc), a matka - jak zawsze KOLEŻANKA :D, wariatka, śmieszka, skora do żarcików (zmieniłam i uszczelniłam syfon silikonem, a ta ze "zaglądaj czy Ci w majciach coś nie rośnie :D"), jakby coś o wszystkim pogada, nie ma tematów tabu, nieszkodliwa i nie czepia sie niczego, rozmowy z nia są kumplowskie, jak z moimi koleżankami, ale to, ze gadamy wychodzi przypadkowo, bo tak to nie mam potrzeby rozmów ani z nią, ani z ojcem, ani z bratem, jakoś chyba wyrosłam i nie jest mi to potrzebne, ale jakby mnie naszło, to matka wysłucha jednym uchem, ale zawsze wie, ze jak sama nie dam rady, to ona nie pomoże (jak ja nie dam rady tego zrobic-to nikt tego nie zrobi - jej słowa) zresztą z matka jest tak, że przychodzi radzic sie do mnie w co sie ubrac czasem do pracy, jakie buty kupic, co robic w weekend do jedzenia, jak pomalowac wlosy :D taka zmiana ról drobna, ale kobiecie 53 na karku, to se może juz spokojnie bimbać Obrazek syn ktorego ubezwlasnowolniła, daje jej sie we znaki, więc nalezy jej sie luz w niektorych sprawach/motywach.

takie drobiazgi, jak kłotnie, nie psuja mi relacji z rodzicami, bo nie znam przypadku w ktorym, w rodzinie nie bylo by wojen, byłoby za nudno Obrazek

właśnie drobna scesja z matką, zmusiła mnie mimochodem do rozmyślania o nich oboje, jestem szczęściarą mimo wszystko, miałam zawsze to czego chciałam, ale nie byłam nigdy rozpieszczana (w sumie jakbym mogla cos zmienic to alkoholizm ojca - ale wtedy i ja bym była inna, wiec jest OK)

moja cała rodzinka jest walnięta, ale jak odrzuce wszystko co złe i makabryczne w naszej przeszłości, to serio jest sielanka, przy takich problemach i koszmarach zazwyczaj zostaja traumy ;)

a ja czułam się i czuję dzięki nim wolna, więc "... cicho siedzę, na nich nie krzyczę, przecież was kocham, moi rodzice."
Obrazek
...bardzo być może, ale żaba pozostaje żabą...
Monty Python

Awatar użytkownika
Susannah
Posty: 45
Rejestracja: sobota, 25 lipca 2009, 16:50

#82 Post autor: Susannah » piątek, 7 sierpnia 2009, 14:56

mam kiepski kontakt z obojgiem.
5w4
ISTJ/ISFJ

ntroverted (I) 81.48% Extroverted (E) 18.52%
Sensing (S) 52.38% Intuitive (N) 47.62%
Thinking (T) 50% Feeling (F) 50%
Judging (J) 62.5% Perceiving (P) 37.5%

Obrazek

LII (INTj)

Awatar użytkownika
Gumibeer
Posty: 333
Rejestracja: poniedziałek, 24 września 2007, 18:24

#83 Post autor: Gumibeer » piątek, 7 sierpnia 2009, 15:08

Miałam świetny kontakt z ojcem, z matką jest beznadziejny, niestety rodzic z którym mnie coś wiązało szybko odszedł.
aliszen pisze:Może złe relacje np. córka-matka to objaw wypierania przez córkę negatywnych dla niej aspektów kobiecości?
całkiem możliwe
a matka była mi obojętna (wstyd mi za to trochę)
Mam dokładnie to samo, podświadomie obwiniam siebie za to, że nie żywię pozytywnych uczuć do matki.

Perwik
Posty: 3600
Rejestracja: czwartek, 3 stycznia 2008, 23:08

#84 Post autor: Perwik » piątek, 7 sierpnia 2009, 15:34

taka obserwacja mi się nasunęła, iż na dłuższą metę przyciągam kobiety, które miały słaby kontakt z ojcem, lub w ogóle brak kontaktu. czyżbym miał jakieś ukryte ojcowskie cechy ? :shock: :?

Chinook
Posty: 1122
Rejestracja: sobota, 9 lutego 2008, 23:30

#85 Post autor: Chinook » piątek, 7 sierpnia 2009, 16:24

Z obojgiem mam kontakt w porządku. Nie mogę narzekać. Dla taty jestem zazwyczaj 5 [rozumiemy się bez słowotoku itp], dla mamy włączam połączenie z 8, gdy marudzi i mam tego dosyć.

Awatar użytkownika
.Anka.
Posty: 450
Rejestracja: poniedziałek, 6 kwietnia 2009, 14:56
Lokalizacja: z rpga ;-)

#86 Post autor: .Anka. » środa, 12 sierpnia 2009, 15:10

Eee... dwa te same tematy....

Ojciec chciał mieć syna, a tu córka i było: "Na co mi córka! Gdybym miał syna to by mi zrobił i to i to... Idź do garów! Naucz się gotować!" - Nienawidzę gotować! Alkoholik, były więzień (sami sobie dopiszcie). Gdyby istniał typ 0 w eneagramie: oto on! Bóg zły, Szatan zły, ludzie źli - jego dewiza życiowa. Gdy byłam mu potrzebna, lub przyszli koledzy to "ukochana córunia", a tak to miał mnie gdzieś. Sprzedałby mnie za litra byle komu! Nie dał się lubić i nie umiałam go poko... - nie umiem nawet napisać!

Mama niczym z "Miasteczka Pleasantville" była idealną żoną i matką. Wychowywała mnie następująco: ostrzeżenie przed potencjalnym zagrożeniem i "rób, co uważasz, to ty sobie zmarnujesz życie, nie ja" - skutkowało, bo nie palę, nie ćpam, nie puszczam się itp. Miałam wybór, mogłam chodzić do kościoła,. lub nie. Chodziłam, ale chyba przez sprzeczne filozofie rodziców zachowuję się jak Kasprowicz lub romantyczny poeta... Chciałabym jej dorównać w prowadzeniu domu i zarządzaniu pieniędzmi.... Staram się, lecz czasem ogarnia mnie smutek, że nigdy się już od Niej niczego nie nauczę. Nie będę wiedziała jak obrabiać chusteczki... wtedy dom zamienia się w śmietnik... Potem wszystko wraca do normalnego stanu i wmawiam sobie, że nauczę się szyć nie "po żołniersku" a estetycznie...
6, ESI-Se (nadal nie wierzę, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz?)

Za późno się zorientowałam. Łatwo pomylić 6 z 4.

Awatar użytkownika
Aleksandrowa
Moderator
Moderator
Posty: 1451
Rejestracja: poniedziałek, 11 maja 2009, 20:01
Enneatyp: Zdobywca

#87 Post autor: Aleksandrowa » środa, 12 sierpnia 2009, 15:22

Najlepszy z mamą, z tatą, jak jeszcze żył, to taka...ambiwalencja.
Did you see SEE se?

Trójkowdwójkę

Człowiek rzadko myli się dwa razy – na ogół TRZY lub więcej.

John Perry Barlow

Awatar użytkownika
iv_
Posty: 19
Rejestracja: piątek, 28 sierpnia 2009, 13:52
Lokalizacja: Zagłębie, nie Śląsk. ;)

Re: Relacje z rodzicem

#88 Post autor: iv_ » niedziela, 30 sierpnia 2009, 00:19

jestem jedynaczką, więc rodzice są nieźle przeczuleni na moim punkcie.
bardzo często właśnie o to się kłócę, szczególnie z mamą.
nakrzyczymy na siebie, po czym siadam na sofie, wpycham sobie słuchawki do uszu, puszczam muzykę na fulla i zamykam się w sobie.
a po pół godziny nawet nie pamiętamy o tym, co było.
z tatą się prawie nigdy nie kłócę.
podrzucamy sobie nawzajem muzykę, streszczamy co się u nas działo przez cały dzień, jak w szkole, jak w pracy, dobrze jest. :D
ale ogólnie mam z obojgiem rodziców kontakt dobry. :lol:
_
życie uzależnia.
http://www.lastfm.pl/user/Sierra_Sc
/4w5.

lukas1
Posty: 118
Rejestracja: sobota, 30 maja 2009, 20:50
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: szczecin

Re: Relacje z rodzicem

#89 Post autor: lukas1 » niedziela, 30 sierpnia 2009, 17:36

chcialbym byc jedynakiem :D
anyawy ojca widze raz na miesiac :D a mieszkamy w tym samym miescie :D z 5 kilosow od siebie, hehe wnioski mozna wyciagnac sobie samemu
matke niestety widze codziennie, a chcialbym zeby bylo odwrotnie
napisze: z ojecem taki seee, z matka slaby
pretty vacant

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1288
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Lokalizacja: Kraków

Re: Relacje z rodzicem

#90 Post autor: Ninque » wtorek, 17 lipca 2012, 16:26

Fajnie by było wskrzesić ten temat :)

Ja w sumie żyję obok mojej rodziny całe szczęście mam jeszcze rodzeństwo które wypełnia całą przestrzeń domowa powalając mi skryć się u siebie w pokoju i udawać, że mnie nie ma.
Tata albo w pracy albo przed komputerem ewentualnie śpi lub wypełnia papiery. Mama zajmuje się domem ale jest ciągle zmęczona często boli ją głowa przewrażliwiona i bardzo trudno ją zadowolić, w sumie tatę też.
Jeśli gadać to z mamą jeśli nie śpi i czuje się dobrze.

Czasami mam wrażenie, ze dzieci mają tylko po to żeby się pochwalić.

Możliwe, iż moja opinia jest wypaczona przez moje uciekanie od ludzi. :?
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.

ODPOWIEDZ