Eschatologiczna lista prania

Dyskusje na tematy szeroko pojętej psychologii
Wiadomość
Autor
Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Eschatologiczna lista prania

#1 Post autor: Snufkin » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 08:15

Wyciąg z rejestru 927 (a może 928?) wiecznych prawd:

1. Wszystko, co jest, masz przed nosem!
2. Nie ma ukrytych znaczeń.
3. Nie dostaniesz się stąd tam, a poza tym nie ma żadnego tam.
4. Wszyscy już umieramy i przez dość spory czas będziemy martwi.
5. Nic nie trwa wiecznie.
6. Nigdy nie dostaniesz wszystkiego, co chcesz.
7. Nie możesz nic mieć, jeśli się tego nie wyrzekniesz.
8. Zachowasz dla siebie tylko to co oddasz.
9. Nie ma żadnej szczególnej przyczyny, dla której w pewnych sprawach ci się nie powiodło.
10. Świat niekoniecznie jest sprawiedliwy. Dobro często nie popłaca, a za nieszczęścia nie ma rekompensaty.
11. Mimo to masz obowiązek dawać z siebie wszystko.
12. Żyjemy w przypadkowym świecie, któremu my sami nadajemy znaczenie.
13. Nad niczym tak naprawdę nie panujesz.
14. Nie potrafisz nikogo zmusić, żeby cię kochał.
15. Nikt nie jest ani silniejszy, ani słabszy od innych.
16. Każdy jest na swój sposób podatny na ciosy.
17. Nie ma wielkich ludzi.
18. Jeżeli masz jakiegoś bohatera, lepiej się jeszcze namyśl: w jakiś sposób się umniejszyłeś.
19. Wszyscy kłamią, oszukują, udają (tak, ty też, a ja z całą pewnością).
20. Wszelkie zło jest potencjalną witalnością, która potrzebuje przetworzenia.
21. Wszystko co w sobie masz, jest coś warte, o ile wejdziesz w jego posiadanie.
22. Postęp jest złudzeniem.
23. Zło można usunąć z pola widzenia, lecz nigdy wykorzenić, ponieważ wszystkie rozwiązania rodzą nowe problemy.
24. Mimo to trzeba zmierzać do rozwiązania.
25. Dzieciństwo jest koszmarem.
26. Ale jakie to trudne być samodzielnym dorosłym, któremu przecież nikt nie pomoże, bo każdy sobie rzepkę skrobie.
27. Każdy z nas jest samotny.
28. Najważniejszymi sprawami każdy musi zająć się sam.
29. Miłość nie wystarcza, ale faktycznie się przydaje.
30. Mamy tylko siebie, no i innych. Może to niewiele, ale na nic więcej nie można liczyć.
31. Jakie to dziwne, że z tym wszystkim życie często wydaje się grą wartą świeczki.
32. Musimy żyć w niejednoznacznej sytuacji częściowej wolności, częściowej władzy i częściowej wiedzy.
33. Wszystkie ważne decyzje trzeba podejmować na podstawie niewystarczających danych.
34. Mimo to jesteśmy odpowiedzialni za wszystko co robimy.
35. Żadne wymówki nie zostaną przyjęte.
36. Można uciec, lecz nie ma się gdzie schować.
37. To bardzo ważne, żeby raz na zawsze brakło kozłów ofiarnych.
38. Musimy być silni, aby umieć żyć z naszą bezsilnością.
39. Jedynym zwycięstwem jest poddanie się sobie samemu.
40. Wszystkie ważne bitwy toczą się we wnętrzu naszego "ja".
41. Wolno ci robić co tylko zechcesz. Musisz tylko stawić czoło konsekwencjom.
42. A właściwie....to co wiesz, ale tak na pewno?
43. Naucz się sobie przebaczać, przebaczać, przebaczać, przebaczać...
Spoiler:


5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Eschatologiczna lista prania

#2 Post autor: yusti » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 10:06

Dużo "koppów" dobijających, na szafot kierujących.
Ale p[unkt 18. (o jednym z najbardziej niedojrzałych mechanizmów obronnych - idealizacji) bardzo słuszny. Zamiast jęczeć nie potrafię/nie umiem/nie jestem w stanie/ nie ja... dobrze jest zaobserwować SPOSÓB osiągnięcia tego przez kogoś, pytać go wytrwale i naśladować go mozolnie. Da się, ale wymówki są dużo milsze.

Ładne jest też stwierdzenie 32 dotyczące akceptacji niedoskonałości. To bardzo Jedynkowe: zamiast pielęgnowania Gniewu zgódź się na niedoskonałość wszystkiego.

38. O tak! I jeszcze znieść cudze wyzwiska od IDIOTEK czy GAMONI tylko dlatego, że nie jesteśmy w stanie nad wszystkim panować, notabene zupełnie jak autor wyzwiska, który wyzywa dlatego, że sam przed sobą takim ucieka.

o 43. pisałam w "Jakimi wartościami...", ale w kontekście stosowanie wybaczania wobec innych. Ha! Pięknie mi to teraz pokazało, że jestem Jedynką :oops: "Poczucie winy", samooskarżanie, bycie dla siebie największym Krytykiem... Fakt - trzeba SOBIE umieć przebaczać, przymykać oko na niedoskonałości, tylko ja myślałam, że to jest właśnie tandetne szukanie wymówek i usprawiedliwianie się, zamiast twardej godnej postawy żołnierza niemazgaja...
Nie ma w tym nic ze słabości, że akceptujemy słabości swoje/dalej :arrow: innych. I automatycznie wówczas łatwiej wtedy o wyrozumiałość wobec bliźnich. Powinnam był od tego wyjść. Od wybaczenia sobie, zamiast trwania w uwarunkowanej postawie niewzruszonego żołnierza. To, że nam stawiano nazbyt wygórowane wymagania (polecam postać graną przez Dorocińskiego w "Bez tajemnic)" nie znaczy, że mamy przy nich obstawać i ćwiartować tym samym siebie od wewnątrz oraz swoje relacje interpersonalne na zewnątrz. Zluzuj wobec siebie (dla siebie) i zluzujesz też dla innych (dla nich i również siebie).

nie ma punktu 44. Bo 44 to NOWE IMIĘ

Dodałabym punkty o wpływie danego środowiska na rozwój osobisty, ale to zbyt optymistyczne i wyłamujące się z idei zestawienia. Jednakże przejście inva na socjonikę i całkowita tam jego aneksja, polubienie, zaaklimatyzowanie do cna jest pięknym wyrazem, że co nasze Gammo-Deltowe środowisko, to nie tamto, Alfo-Betowe. I warto się nie zrażać tylko szukać pokrewnych dusz, bo takie istnieją. i to jest nadzieją na lepsze. Na cokolwiek.

Awatar użytkownika
IstariDreamer
Posty: 303
Rejestracja: wtorek, 25 stycznia 2011, 12:10
Lokalizacja: Right here

Re: Eschatologiczna lista prania

#3 Post autor: IstariDreamer » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 11:38

25. Dzieciństwo jest koszmarem.
Prawda.
26. Ale jakie to trudne być samodzielnym dorosłym, któremu przecież nikt nie pomoże, bo każdy sobie rzepkę skrobie.

Mając w pamięci dzieciństwo... trudności dorosłego życia wydają się być przyjemnością.
30. Mamy tylko siebie, no i innych. Może to niewiele, ale na nic więcej nie można liczyć.
31. Jakie to dziwne, że z tym wszystkim życie często wydaje się grą wartą świeczki.
Wiara, że to z punktu 30 istnieje w jakimś sensownym kontekście sprawia, że w punkcie 31 'często' można zastąpić słowem 'zawsze'.
Ale będąc sprawiedliwym wobec swoich możliwości poznawczych nie można sobie pozwolić na taką wiarę.

Z mojego punktu widzenia to największy ból towarzyszący życiu.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Eschatologiczna lista prania

#4 Post autor: yusti » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 13:06

że nikt i nic nie należy do ciebie, co nie?
heh
Nie masz niczego.

Awatar użytkownika
IstariDreamer
Posty: 303
Rejestracja: wtorek, 25 stycznia 2011, 12:10
Lokalizacja: Right here

Re: Eschatologiczna lista prania

#5 Post autor: IstariDreamer » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 13:37

nie
a tak napisałem?

że nie wiem, a wierzyć nie mogę i nie powinienem.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Eschatologiczna lista prania

#6 Post autor: yusti » poniedziałek, 2 stycznia 2012, 18:05

"wiara... sprawia"
czyli możesz wierzyć
a że nie chcesz, bo coś tam...
Czy to "coś tam" jest warte tej niewiary? :twisted:

czasem fajniej jest sobie coś spreparować, gdy to w życiu pomaga. Fajnie jest domniemywanie wykorzystać na swą korzyść. głupio nie mieć wyjścia, mieć wszystko ewidentne.

Ty nakładasz na siebie ograniczenie "sprawiedliwości wobec swoich możliwości poznawczych" i ty bierzesz za to odpowiedzialność.
"nie powinieneś" w SWOIM odczuciu,.

Awatar użytkownika
IstariDreamer
Posty: 303
Rejestracja: wtorek, 25 stycznia 2011, 12:10
Lokalizacja: Right here

Re: Eschatologiczna lista prania

#7 Post autor: IstariDreamer » wtorek, 3 stycznia 2012, 07:51

Oczywiście, że tak to wygląda w moim odczuciu.

Z mojego doświadczenia wynika, że to wiara jest ograniczeniem.
Czasami tak bardzo chcesz w coś wierzyć, że unikasz wszystkich racjonalnych przesłanek, które mogłyby tę wiarę zaburzyć.
W konsekwencji nie wykorzystujesz okazji do dowiedzenia się czegoś.

Zawsze w coś wierzyłem. Później okazywało się, że św. Mikołaj wcale nie przynosi prezentów, bycie pilnym uczniem nie jest jedyną możliwą drogą do sukcesu w życiu - okazało się, że samo w sobie w ogóle nie jest to żadną drogą do czegokolwiek sensownego.
W następnej kolejności naturalnym krokiem do wolności było zaprzestanie wyznawania religii. Religia to już bardzo poważne ograniczenie, a ciężej się jej przeciwstawić, bo wiara w Boga jest dużo popularniejsza niż np. wiara w św. Mikołaja. (Już dużo łatwiej jest komuś wyjaśnić zwyczaj niepraktykowania picia do zarzygania).

Ale chyba odrobinę odchodzę od tematu.
...
Dlaczego jest to dla mnie bólem?

Bo nie potrafię żyć bez jakieś konkretnego, nadrzędnego celu. Bez czegoś takiego nie mam motywacji by zrobić cokolwiek.
Każdego dnia umieram przez podejrzenie, że znów kieruję się złudzeniami (ale nie tylko przez to), a po jakimś czasie zyskuję nową irracjonalną nadzieję, która daje mi siłę na kolejne kilkanaście godzin.

I tak i tak źle.

Wydaje mi się, że już wiem, gdzie mniej więcej szukać właściwej proporcji ale na razie nie wychodzi...
...
30. Mamy tylko siebie, no i innych. Może to niewiele, ale na nic więcej nie można liczyć.
Wokół tego wszystko się kręci. Wszystko inne nabiera znaczenia tylko dlatego, że są inni ludzie.
Całe postrzeganie składa się z interpretacji tworzonych w biegu. Świadomość tego przytłacza mnie za każdym razem, gdy się do niej zbliżę.
Może to dlatego, że chcę zbyt wiele. Rodzice pokazują dziecku taki obraz świata, żeby mogło czuć się w nim pewnie i bezpiecznie. Nie potrafię się przyzwyczaić do braku tej pewności.
31. Jakie to dziwne, że z tym wszystkim życie często wydaje się grą wartą świeczki.
To rzeczywiście za mało, a jednak chwilami zdaje się wystarczać. Czasami mam wrażenie, że wiem, którędy iść. Nadaję jakąś szczególną wartość swoim uczuciom i przez chwilę nie mam żadnych wątpliwości, co jest prawdą.
Nie mogę pozbyć się chęci stałego pozostawania w takim stanie.

Przypominam sobie jednak, że obiektywnie to może nie mieć żadnego znaczenia.


Właśnie na tym polega ten ból.
Teraz nawet ja trochę go zrozumiałem... :o
Spoiler:

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Eschatologiczna lista prania

#8 Post autor: yusti » wtorek, 3 stycznia 2012, 11:13

Każdego dnia umieram przez podejrzenie, że znów kieruję się złudzeniami
wiem, nihilizm boli. Ale... jest wiara xD te złudzenia, iluzje, niemyślenie, nieracjonalizowanie. Bo wiara wkracza tam, gdzie nauka się kończy.
Wg ciebie wiara jest ograniczeniem? dla mnie to dodatek. racje pozostają racjami, a to co niezbadane może stać się wierzeniem.

tak, bez chemii mózgu np. zakochania i innych złudzeń nie masz motywacji. Wiem. I nie robisz nic, jak ja. wiem. xD Tak po prostu jest xD Stąd popularność używek, mediów, .. koło się kręci, albo zastyga w bezruchu. Tak.
I tak i tak źle.
A ja się wzniosłam na poziom akceptacji: Tak i tak. Nie ma wartościowania czy źle. Po prostu TAK I TAK>
Świadomość tego przytłacza mnie za każdym razem, gdy się do niej zbliżę.
Może to dlatego, że chcę zbyt wiele. Rodzice pokazują dziecku taki obraz świata, żeby mogło czuć się w nim pewnie i bezpiecznie. Nie potrafię się przyzwyczaić do braku tej pewności.
eh, dorastanie. nie ma pewności, a wszyscy tego łakną.
Świadomość przytłacza... "1/4/7" czuje się przytłoczone życiem [zowie się to triada ograniczenia]
Ja jestem siódemką i mnie to nie przytłacza. po prostu jest. i już. jak czerń mych włosów, zieleń ócz. jest i już. bo tak.
przez chwilę nie mam żadnych wątpliwości, co jest prawdą.
Nie mogę pozbyć się chęci stałego pozostawania w takim stanie.
hahha tak, każdy tak ma. każdy chce mieć pewność, de Mello wskazuje, ze ludzie są najbardziej szczęśliwi gdy porzucają ja" na rzecz solidarnej zbiorowości, odtwarzania co każą, bez myślenia. mieć cel i wierzyć w jego sens. no. lubimy iluzje i nie ma w tym nic złego:) to jest sens życia naszego. od iluzji do iluzji i kryzys ich braku i od nowa złudzenia złudzenia... motor do chcenia.

Wszystkie twoje myśli są jak najbardziej ludzkie, normalne. Tylko że ja się już nie katuję ocenami. dzięki de Mello. po prostu coś jest i już. LUZ
Myślenie nadmierne - szkodzi. lepiej się wyswobodzić, nie osadzać i po prostu brać co jest jakie jest.

A oczywiście pisz sobie, przepracuj. Mnie tam wsparł de Mello. Potwierdził me uczucia i mi lżej, dzięki podążaniu jego wskazówkom. Porzucić wartościowanie, jeśli ono ci nie pomaga. Zwiększyć kontakt z rzeczywistością a nie swoimi wyobrażeniami o niej.
PS Tak, rodzice to sku.. że nas warunkują tymi Mikołajami i cudami na kiju. Trzeba to przepracować, porzucić przeszłość, pomyśleć o sobie teraz i jutro, troszkę ich usprawiedliwić, ze chcieli dobrze, troszkę ich wybatożyć, że to i to robili źle i ja taki nie będę. dorastanie. "Przejścia" (tak w psychologii nazywamy momenty przełomowe w naszym życiu) sa trudne, bolesne. I po tym poznasz najważniejsze chwile.
Miałam takich przejść wiele na forum i fajnie już. Byle do przodu! a nie tu, się cofać z tymi piątkami, czwórkami i dziewiątkami xD

ODPOWIEDZ