Ambicja

Dyskusje na tematy szeroko pojętej psychologii
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Ambicja

#16 Post autor: Kapar » niedziela, 27 stycznia 2013, 05:32

Ambicja kojarzy mi się z chęcią· udowodnienia czegoś sobie lub innym. Może to być wykazanie się, może to być jakieś osiągnięcie.
Ja nie mam żadnych życiowych czy prywatnych ambicji. Nie wiem z czego to wynika nawet, może z pogodzenia się, że jestem kim jestem?


Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Ambicja

#17 Post autor: In3orn » niedziela, 27 stycznia 2013, 11:01

hellbike pisze: Osobiscie uwazam, ze jedynym zrodlem ambicji jest niska samoocena - i takie wlasnie jest narzedzie rzadow, pracodawcow, i innych istot decydujacych o naszym zyciu wysoko z gory. Mowia nam, ze jesli nie osiagniemy czegos, nie bedziemy duzo zarabiac, nie skonczymy studiow, nie bedziemy znam setek trudnych slow, z ktorych polowy nigdy nie uzyjemy - nie bedziemy w pelni wartosciowym czlowiekiem.
Człowiek z niską samooceną nie docenia swojej osoby. Nie jest pewny tego co myśli i w co wierzy. W związku z tym nie jest w stanie przyjąć postawy ambitnej. Tak jak piszesz, ludźmi takimi można łatwo manipulować, ale nie wiąże się to z zaszczepianiem u nich postawy ambitnej. Prędzej z pogłębianiem, czy aktywowaniem lęków.

Człowiek ambitny jest odporny na wpływy z zewnątrz. Jeśli ktoś próbuje mu coś narzucić, stawia opór. Broni swoich racji. Tak jak pisze wiki opiera się na "silnym poczuciu godności osobistej". Człowiek ambitny, jeśli postawi sobie cel, albo go zrealizuje, albo umrze próbując.

Z drugiej strony człowiek pozbawiony ambicji nie wie dokąd iść, brakuje mu celu i motywacji. Jest więc duża szansa, że będzie robił to, co narzuci mu społeczeństwo. Nie będzie przejawiał jednak w tej materii żadnej ambicji. Będzie wykonywał to co mu każą, aby tylko zrobić. Nie będzie się oddawał temu co robi. Nie będzie dawał nic od siebie, a jego godność osobista tylko na tym ucierpi.
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
hellbike
Posty: 154
Rejestracja: środa, 13 lipca 2011, 14:38
Enneatyp: Indywidualista
Kontakt:

Re: Ambicja

#18 Post autor: hellbike » niedziela, 27 stycznia 2013, 11:55

In3orn pisze:
hellbike pisze: Osobiscie uwazam, ze jedynym zrodlem ambicji jest niska samoocena - i takie wlasnie jest narzedzie rzadow, pracodawcow, i innych istot decydujacych o naszym zyciu wysoko z gory. Mowia nam, ze jesli nie osiagniemy czegos, nie bedziemy duzo zarabiac, nie skonczymy studiow, nie bedziemy znam setek trudnych slow, z ktorych polowy nigdy nie uzyjemy - nie bedziemy w pelni wartosciowym czlowiekiem.
Człowiek z niską samooceną nie docenia swojej osoby. Nie jest pewny tego co myśli i w co wierzy. W związku z tym nie jest w stanie przyjąć postawy ambitnej. Tak jak piszesz, ludźmi takimi można łatwo manipulować, ale nie wiąże się to z zaszczepianiem u nich postawy ambitnej. Prędzej z pogłębianiem, czy aktywowaniem lęków.

Człowiek ambitny jest odporny na wpływy z zewnątrz. Jeśli ktoś próbuje mu coś narzucić, stawia opór. Broni swoich racji. Tak jak pisze wiki opiera się na "silnym poczuciu godności osobistej". Człowiek ambitny, jeśli postawi sobie cel, albo go zrealizuje, albo umrze próbując.

Z drugiej strony człowiek pozbawiony ambicji nie wie dokąd iść, brakuje mu celu i motywacji. Jest więc duża szansa, że będzie robił to, co narzuci mu społeczeństwo. Nie będzie przejawiał jednak w tej materii żadnej ambicji. Będzie wykonywał to co mu każą, aby tylko zrobić. Nie będzie się oddawał temu co robi. Nie będzie dawał nic od siebie, a jego godność osobista tylko na tym ucierpi.
heh. Niestety, nie wiesz o czym mowisz. Mozg posiada rozne mechanizmy samoobronne ktorych uzywa do walki z negatywnymi stanami, do ktorych niskie poczucie wlasnej wartosci niewatpliwie sie zalicza. Jedna z takich metod jest proba obnizenia poczucia wartosci otoczenia - i tak np. podstawą pogladu, ze jestesmy "lepsi od innych" zazwyczaj jest niska samo ocena. Podobnie jest w przypadku osob wytykajacych wady innych. Innym mechanizmem samoobronnym jest wlasnie proba zdobycia pozycjii, ktora powszechnie kojarzona jest z osobami wartosciowymi. Powodem tego jest to, ze niskie poczucie wartosci w wiekszosci przypadkow wynika z wplywu otoczenia, a nie czysto wewnetrznego osadu. Dlatego wlasnie dopasowywujemy swoje oczekiwania do oczekiwan spoleczenstwa.
http://szukajaczycia.blogspot.com

Some Men Just Want to Watch the World Burn.

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Ambicja

#19 Post autor: In3orn » niedziela, 27 stycznia 2013, 17:04

hellbike pisze: Mozg posiada rozne mechanizmy samoobronne ktorych uzywa do walki z negatywnymi stanami, do ktorych niskie poczucie wlasnej wartosci niewatpliwie sie zalicza.
Mechanizmy obronne nie "walczą" z niskim poczuciem własnej wartości. Są jej objawem (rozbudowane ego), a "walczą" z ogólnie pojętym dyskomfortem.
hellbike pisze: Jedna z takich metod jest proba obnizenia poczucia wartosci otoczenia (...) Powodem tego jest to, ze niskie poczucie wartosci w wiekszosci przypadkow wynika z wplywu otoczenia, a nie czysto wewnetrznego osadu. Dlatego wlasnie dopasowywujemy swoje oczekiwania do oczekiwan spoleczenstwa.
Nie da się obniżyć tak po prostu poczucia własnej wartości u drugiego człowieka. Możesz traktować go z góry, ale to nie wpłynie bezpośrednio na jego samoocenę. Twoje komunikaty może interpretować na wiele różnych sposobów, np. poprzez wspomniane przez Ciebie mechanizmy obronne (w przypadku niskiej samooceny), lub uzna za nielogiczne i niczym nie uzasadnione (w przypadku wysokiej samooceny).
hellbike pisze: i tak np. podstawą pogladu, ze jestesmy "lepsi od innych" zazwyczaj jest niska samo ocena. Podobnie jest w przypadku osob wytykajacych wady innych. Innym mechanizmem samoobronnym jest wlasnie proba zdobycia pozycjii, ktora powszechnie kojarzona jest z osobami wartosciowymi.
Prawda. Nie ma czegoś takiego jak zbyt wysoka samoocena. Wywyższanie się, jak i zdobywanie pozycji z wymienionych przez Ciebie powodów jest przejawem niskiej samooceny. Nie ma to jednak nic wspólnego z ambicją.
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
angie91
Posty: 170
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2012, 17:14
Enneatyp: Entuzjasta

Re: Ambicja

#20 Post autor: angie91 » czwartek, 14 lutego 2013, 23:09

Prawda. Nie ma czegoś takiego jak zbyt wysoka samoocena. Wywyższanie się, jak i zdobywanie pozycji z wymienionych przez Ciebie powodów jest przejawem niskiej samooceny. Nie ma to jednak nic wspólnego z ambicją.
No pewnie, że jest coś takiego jak zbyt wysoka samoocena. I to się nazywa po prostu zarozumiałość. Sporo jest takich ludzi, którzy myślą o sobie, że są pępkami świata. Czasami nawet o tym mówią, ale nie po to tak jak Ci, którzy podkreślają swoją wartość w oczach innych, bo tak naprawdę czują się gorsi, ale robią to tak po prostu, bo mówią to co im właśnie w tym momencie przychodzi do głowy. Jest nawet coś takiego jak kompleks wyższości.
7w8/3w4
sp/sx

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Ambicja

#21 Post autor: Zielona » piątek, 15 lutego 2013, 01:07

angie91 pisze: kompleks wyższości.
Słowo kompleks w tym określeniu, potocznie rozumiane jako zaburzenie, już samo w sobie świadczy o nieprawidłowości.
I kompleks niższości i kompleks wyższości jest mechanizmem obronnym. I oba mają podłoże w niskiej samoocenie. Ktoś o wysokiej samoocenie nie czuje się ani gorszy ani lepszy od innych.
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2314
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Ambicja

#22 Post autor: Kapar » poniedziałek, 18 lutego 2013, 01:56

In3orn pisze:
hellbike pisze: Jedna z takich metod jest proba obnizenia poczucia wartosci otoczenia (...) Powodem tego jest to, ze niskie poczucie wartosci w wiekszosci przypadkow wynika z wplywu otoczenia, a nie czysto wewnetrznego osadu. Dlatego wlasnie dopasowywujemy swoje oczekiwania do oczekiwan spoleczenstwa.
Nie da się obniżyć tak po prostu poczucia własnej wartości u drugiego człowieka. Możesz traktować go z góry, ale to nie wpłynie bezpośrednio na jego samoocenę. Twoje komunikaty może interpretować na wiele różnych sposobów, np. poprzez wspomniane przez Ciebie mechanizmy obronne (w przypadku niskiej samooceny), lub uzna za nielogiczne i niczym nie uzasadnione (w przypadku wysokiej samooceny).
Nie zgadzam się, można bardzo łatwo obniżyc u kogoś samoocenę, bo oceniamy sie względem innych. Samoocena zawsze jest w kontekście w do pewnego stopnia na tle innych. Jest także zależna od oceny innych. Trzeba byc oderwanym od Ziemi, żeby oceny innych miec w dupie i samemu wewnętrznie kształtowac sobie samoocenę.
In3orn pisze:
hellbike pisze: i tak np. podstawą pogladu, ze jestesmy "lepsi od innych" zazwyczaj jest niska samo ocena. Podobnie jest w przypadku osob wytykajacych wady innych. Innym mechanizmem samoobronnym jest wlasnie proba zdobycia pozycjii, ktora powszechnie kojarzona jest z osobami wartosciowymi.
Prawda. Nie ma czegoś takiego jak zbyt wysoka samoocena. Wywyższanie się, jak i zdobywanie pozycji z wymienionych przez Ciebie powodów jest przejawem niskiej samooceny. Nie ma to jednak nic wspólnego z ambicją.
W tym się zgodzę, samoocena, tudzież leczenie kompleksów, nie mają nic wspólnego z ambicją. A może tylko powierzchownie lub z wyidealizowanym pojęciem ambicji, zdrowej ambicji. Na studiach spotkałem kilka osób z chorą ambicją, które wywodziły się z bogackich rodzic wiejskich, które się dorobiły, i te osoby miały niezdrowy typ ambicji i parcia do przodu, co szło w parze z udupianiem innych.
Pojęcie ambicji jest więc ciut szersze i może zachodzic na tematy około "poczucie własnej wartości".
In3orn pisze:Z drugiej strony człowiek pozbawiony ambicji nie wie dokąd iść, brakuje mu celu i motywacji.
Z innej bajki, usłyszałem w rozmowie ciekawą opinię: człowiek nie ma celu, brakuje mu motywacji i nie wie dokąd iśc, czyli czlowiek pozbawiony życiowej ambicji, jest w takim stanie, bo bardzo silnie odcina się od swoich uczuc i emocji. W sumie byłbym się w stanie z tym zgodzic.
Arms wide open
I stand alone
I'm no hero and I'm not made of stone
Right or wrong
I can hardly tell
I'm on the wrong side of heaven and the righteous side of hell

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Ambicja

#23 Post autor: bruno dievs » poniedziałek, 18 lutego 2013, 10:57

baby_kapar pisze:
In3orn pisze:
hellbike pisze: Jedna z takich metod jest proba obnizenia poczucia wartosci otoczenia (...) Powodem tego jest to, ze niskie poczucie wartosci w wiekszosci przypadkow wynika z wplywu otoczenia, a nie czysto wewnetrznego osadu. Dlatego wlasnie dopasowywujemy swoje oczekiwania do oczekiwan spoleczenstwa.
Nie da się obniżyć tak po prostu poczucia własnej wartości u drugiego człowieka. Możesz traktować go z góry, ale to nie wpłynie bezpośrednio na jego samoocenę. Twoje komunikaty może interpretować na wiele różnych sposobów, np. poprzez wspomniane przez Ciebie mechanizmy obronne (w przypadku niskiej samooceny), lub uzna za nielogiczne i niczym nie uzasadnione (w przypadku wysokiej samooceny).
Nie zgadzam się, można bardzo łatwo obniżyc u kogoś samoocenę, bo oceniamy sie względem innych. Samoocena zawsze jest w kontekście w do pewnego stopnia na tle innych. Jest także zależna od oceny innych. Trzeba byc oderwanym od Ziemi, żeby oceny innych miec w dupie i samemu wewnętrznie kształtowac sobie samoocenę.
Ja się zgadzam z In3orn'em, nie zgadzam się z Tobą. Np, moje poczucie wartości nie jest względem innych. Towarzystwo ludzi bardziej inteligentnych, bardziej przystojnych, bardziej przebojowych, czy cokolwiek innego bardziej, nie ma jakiegoś negatywnego skutku na to jak się czuję. Gdybym musiał przez długi czas przebywać w towarzystwie jakichś znerwicowanych i depresyjnych ludzi, to by to wpłynęło negatywnie, ale nie przebywam.

Wiecie dlaczego tak na prawdę lubi się ludzi o wysokim poczuciu wartości? Bo nie mają potrzeby "dowartościowania" się kosztem innych i nie boją się sprawiać, że inni czują się bardziej wartościowi.
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Ambicja

#24 Post autor: bruno dievs » poniedziałek, 18 lutego 2013, 11:47

baby_kapar pisze:Ja nie mam żadnych życiowych czy prywatnych ambicji. Nie wiem z czego to wynika nawet, może z pogodzenia się, że jestem kim jestem?
baby_kapar pisze:Z innej bajki, usłyszałem w rozmowie ciekawą opinię: człowiek nie ma celu, brakuje mu motywacji i nie wie dokąd iśc, czyli czlowiek pozbawiony życiowej ambicji, jest w takim stanie, bo bardzo silnie odcina się od swoich uczuc i emocji. W sumie byłbym się w stanie z tym zgodzic.
pisząc wtedy i teraz o "braku życiowych ambicji" miałeś na myśli to samo?
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Ambicja

#25 Post autor: Zielona » poniedziałek, 18 lutego 2013, 12:05

A ja się zgodzę z każdym po trochu ;)
Inni są w stanie ukształtować nasz ocenę. I robi to najbliższe otoczenie małego dziecka - rodzice, dziadkowie itd. Na początek.
Jeśli zamiast: "zachowujesz się niegrzecznie" słyszy: "jesteś niegrzeczny, a Krzyś jest grzeczny, zachowuj się jak on", to po setkach takich ocen i porównań samoocena spada. Potem dokłada etap przedszkolny i szkolny z oceniającymi dorosłymi i dzieciakami: "jesteś leniwy, masz duży nos, rudzielec, okularnik, grubas, łamaga co w gały nie umie porządnie kopnąć itd"
i jak tu zbudować wysoką samoocenę?
No chyba, że ktoś miał szczęście i jego rodzice mieli ją wysoką, a za tym wysoki poziom zdrowia. Wtedy są w stanie zniwelować skutki wpływu środowiska pozarodzinnego. Ale to raczej rzadkie przypadki.
Natomiast faktycznie dorosłej osobie, takiej ze zdrowej rodziny lub, która sama przepracowała samoocenę i ma wysoki poziom zdrowia faktycznie bardzo trudno obniżyć poczucie własnej wartości. Zna swoje zalety, więc ma się na czym oprzeć, ale też zna swoje wady i może nad nimi pracować. Ich wytknięcie nie boli, a co najwyżej krytykant usłyszy: owszem, ale nad tym pracuję ;)
Jeżeli ambicja rozumiana jako: " postawa człowieka, cecha charakteru polegająca na silnym poczuciu godności osobistej oparta na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji" to jest ona dla mnie ściśle związana z poziomem zdrowia, a ten z kolei z wysoką samooceną.
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Ambicja

#26 Post autor: bruno dievs » poniedziałek, 18 lutego 2013, 12:41

Wg, mnie kluczowe w tym co napisał In3orn jest "tak po prostu". Kształtowanie się poczucia własnej wartości, to proces długotrwały. Ale jeśli ktoś już ma wysokie poczucie własnej wartości, to nie jest tak łatwo je obniżyć. Owszem, środowisko, nieprzyjemne przeżycia mają tu znaczenie - pytanie, czy kogoś złamały, czy zahartowały?
Zielona pisze:Jeśli zamiast: "zachowujesz się niegrzecznie" słyszy: "jesteś niegrzeczny, a Krzyś jest grzeczny, zachowuj się jak on", to po setkach takich ocen i porównań samoocena spada. Potem dokłada etap przedszkolny i szkolny z oceniającymi dorosłymi i dzieciakami: "jesteś leniwy, masz duży nos, rudzielec, okularnik, grubas, łamaga co w gały nie umie porządnie kopnąć itd"
i jak tu zbudować wysoką samoocenę?
Czy to, że ktoś powie, jesteś taka i siaka, ma jakikolwiek, choćby najmniejszy wpływ na to jaka rzeczywiście jesteś? Jak ktoś powie mi, że jestem gruby, to czy to zmieni choćby o miligram moją masę ciała? Jak ktoś powie komuś, że jest głupi, to czy to na w ogóle jakikolwiek wpływ na ilość połączeń nerwowych w jego mózgu? Co by Ci ktoś nie powiedział, to tylko słowa i nie zmieni ani trochę rzeczywistości. Jeśli ktoś nie akceptuje Cię taką jaką jesteś, to jego problem.

Ja poprzez ambicje rozumiem wysokie oczekiwania wobec siebie. Rozróżniam też pojęcia samoocena i poczucie własnej wartości. Można mieć zbyt wysoką samoocenę. Jakby ktoś otyły powiedział do Kenenisa Bekele "zakład o pięć złotych, że przebiegnę szybciej 5 km", to można by podejrzewać u tego kogoś zbyt wysoką samoocenę ;)

Spotkałem się z opinią, że prędzej właściwą samoocenę osiągnie osoba ze zbyt wysoką samooceną niż osoba ze zbyt niską, bo w przypadku tej pierwszej wystarczy pokazać jej rzeczywiste możliwości. Co o tym sądzicie?
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Ambicja

#27 Post autor: Zielona » poniedziałek, 18 lutego 2013, 13:44

bruno dievs pisze:Wg, mnie kluczowe w tym co napisał In3orn jest "tak po prostu". Kształtowanie się poczucia własnej wartości, to proces długotrwały. Ale jeśli ktoś już ma wysokie poczucie własnej wartości, to nie jest tak łatwo je obniżyć.

Owszem, środowisko, nieprzyjemne przeżycia mają tu znaczenie - pytanie, czy kogoś złamały, czy zahartowały?
Czy to, że ktoś powie, jesteś taka i siaka, ma jakikolwiek, choćby najmniejszy wpływ na to jaka rzeczywiście jesteś? Jak ktoś powie mi, że jestem gruby, to czy to zmieni choćby o miligram moją masę ciała? Jak ktoś powie komuś, że jest głupi, to czy to na w ogóle jakikolwiek wpływ na ilość połączeń nerwowych w jego mózgu? Co by Ci ktoś nie powiedział, to tylko słowa i nie zmieni ani trochę rzeczywistości. Jeśli ktoś nie akceptuje Cię taką jaką jesteś, to jego problem.

Ja poprzez ambicje rozumiem wysokie oczekiwania wobec siebie. Rozróżniam też pojęcia samoocena i poczucie własnej wartości. Można mieć zbyt wysoką samoocenę. Jakby ktoś otyły powiedział do Kenenisa Bekele "zakład o pięć złotych, że przebiegnę szybciej 5 km", to można by podejrzewać u tego kogoś zbyt wysoką samoocenę ;)

Spotkałem się z opinią, że prędzej właściwą samoocenę osiągnie osoba ze zbyt wysoką samooceną niż osoba ze zbyt niską, bo w przypadku tej pierwszej wystarczy pokazać jej rzeczywiste możliwości. Co o tym sądzicie?
Owszem ale właśnie pod warunkiem, że masz wysokie poczucie wartości. Mam wrażenie, że patrzysz z pozycji osoby dorosłej, a ja mówię o dzieciństwie. To wtedy jest ono kształtowane przez otoczenie.
Jeśli masz czarne, proste włosy, a mama zachwyca się blond kręconymi i nigdy nie powie czegoś dobrego o twoich włosach to zaczynasz mieć poczucie, że jesteś nie taka jak trzeba czyli -1 do samooceny. Jeśli widzisz, że popularne są osoby szczupłe, a ty słyszysz, że jesteś pasztet to -1 do samooceny. Pomnóż razy setki przez całe dzieciństwo i wczesną młodość. Jeśli rodzice nie "zaszczepili" ci wysokiej samooceny to kicha.
Złamią lub zahartują z zależności od samooceny.
Dla mnie poczucie własnej wartości są ściśle związane z samooceną, bo jedno wynika z drugiego. Jeśli mam niską samoocenę to uważam, że jestem mało warta, a jeśli wysoką to wiem ile jestem warta. Dlatego na własny użytek używam sformułowania "samoocena adekwatna" - znam swoje silne i słabe strony.
Dla mnie nie ma pojęcia zbyt wysoka, bo za tym kryje się zamaskowana niska. Taki zakład to próba podwyższenia samooceny kosztem drugiej osoby. Jak się uda to fajnie, a jak nie to: ha ha dałem ci wygrać albo miałem zły dzień. Jeśli naprawdę wiem, że jestem szybsza to nikomu, nawet sobie nie muszę tego udowadniać.
Z autopsji: ja 9-tka z zaniżoną kiedyś samooceną, poziom zdrowia 5 ( porywach do 6) i 3-ka z poziomem 6 do 7 ze zbyt wysoką samooceną ;)
A że dla mnie zbyt wysoka równa się zamaskowana niska to mamy takie same szanse na właściwą.
To chyba bardziej zależy od tego czy umiemy się przed sobą przyznać, że coś jest nie tak i chęci zmian. Ja chciałam i zmieniłam, a ona chyba nadal uważa, że wszystko jest ok.
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Ambicja

#28 Post autor: bruno dievs » poniedziałek, 18 lutego 2013, 15:27

Zielona pisze:Dla mnie poczucie własnej wartości są ściśle związane z samooceną, bo jedno wynika z drugiego. Jeśli mam niską samoocenę to uważam, że jestem mało warta, a jeśli wysoką to wiem ile jestem warta. Dlatego na własny użytek używam sformułowania "samoocena adekwatna" - znam swoje silne i słabe strony.
Ja w niektórych dziedzinach mam niską samoocenę - np. uważam, że jestem bardzo kiepskim wędkarzem, nie umiem robić na drutach, słabo mówię po rosyjsku . Ale póki co, nie planuję pracować nad tymi "brakami" :wink:
Mam wrażenie, że patrzysz z pozycji osoby dorosłej, a ja mówię o dzieciństwie. To wtedy jest ono kształtowane przez otoczenie.
Ok, w dzieciństwie się jest pod wieloma względami zależny i wpływ rodziców na poczucie wartości dziecka jest bardzo duży. Ale z biegiem czasu zaczynamy decydować o swoim losie, usamodzielniać się, weryfikować wpojone przekonania. Okazuje się, że wcale nie trzeba mieć blond loków, żeby być komplementowanym, ani szczupłym by być popularnym, że jest na świecie 7 miliardów przeróżnych ludzi, czasami o zdecydowanie odmiennych gustach niż Ci, których się poznało w dzieciństwie.
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

bruno dievs
Posty: 796
Rejestracja: wtorek, 30 czerwca 2009, 00:58

Re: Ambicja

#29 Post autor: bruno dievs » poniedziałek, 18 lutego 2013, 16:48

Zielona pisze:Dla mnie nie ma pojęcia zbyt wysoka, bo za tym kryje się zamaskowana niska. Taki zakład to próba podwyższenia samooceny kosztem drugiej osoby. Jak się uda to fajnie, a jak nie to: ha ha dałem ci wygrać albo miałem zły dzień. Jeśli naprawdę wiem, że jestem szybsza to nikomu, nawet sobie nie muszę tego udowadniać.
Z autopsji: ja 9-tka z zaniżoną kiedyś samooceną, poziom zdrowia 5 ( porywach do 6) i 3-ka z poziomem 6 do 7 ze zbyt wysoką samooceną ;)
A że dla mnie zbyt wysoka równa się zamaskowana niska to mamy takie same szanse na właściwą.
Wyobraź sobie teraz jak mógłby się poczuć w takiej sytuacji wspomniany Bekele ;] Ja to widzę tak:
Spoiler:
Co do tego, że dla Ciebie nie ma pojęcia zbyt wysoka samoocena, że za wysoka samoocena jest tak na prawdę zamaskowaną niską, to ok, rozumiem, że nieco inaczej definiujesz te pojęcia niż ja. Dla mnie bardziej intuicyjne jest mówić o kimś kto ma zbyt wygórowane wyobrażenie o swoich możliwościach, że ma zbyt wysoką samoocenę. Zgadzam się, że czasem takie wygórowane wyobrażenie o sobie wynika z jakichś problemów, ukrytych kompleksów, ale nie zawsze. Czasami to po prostu ignorancja.

Jest taki ciekawy koncept - model Dreyfusa - opisuje on proces zdobywania przez człowieka umiejętności. Podzielony on jest (proces, nie człowiek) na pięć faz - początkujący, zaawansowany początkujący, kompetentny, biegły i ekspert. Poziom zaawansowanego początkującego cechuje się zwykle bardzo wysoką samooceną, ponieważ taka osoba już coś wie, ale nie wie jak dużo jeszcze nie wie. Generalnie zgadza się to z moimi obserwacjami, że gdy się do czegoś dąży, to po przebyciu początkowych trudności łatwo popaść w takie złudzenie kozackości i w sumie często u różnych ludzi się coś takiego dostrzega.
639f3d3b99876f1c9f27f68ea08dcbb8

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Ambicja

#30 Post autor: Zielona » poniedziałek, 18 lutego 2013, 17:15

bruno dievs pisze:Ja w niektórych dziedzinach mam niską samoocenę - np. uważam, że jestem bardzo kiepskim wędkarzem, nie umiem robić na drutach, słabo mówię po rosyjsku . Ale póki co, nie planuję pracować nad tymi "brakami" :wink:
Ja też kiepsko wędkuję, słabo mówię po rosyjsku, na drutach trochę potrafię. Jednak nie ma to wpływu na moją samoocenę. To tylko umiejętności, których nie posiadam, bo ich nie chciałam/nie potrzebowałam. Jeśli uznam, że np. znajomość rosyjskiego będzie dla mnie dobra, bo da mi lepszą pracę to wtedy tego zachcę i nauczę się języka, bazując na moich zaletach (zweryfikowanych działaniem), bo to one dają mi prawdziwą podstawę do samooceny :)
Czasy człowieka Renesansu minęły wraz ze swoją epoką. Dziś jest zbyt wiele wiedzy i umiejętności do opanowania, aby umieć wszystko. Dlatego wybieram do czego chcę i jest dla mnie dobre. A jak mi zostanie wolny czas to tylko to czego chcę :D A że chcę tego co dla mnie dobre to w sumie cały czas robię to czego chcę ;) Ambitnie ;)
bruno dievs pisze:Ok, w dzieciństwie się jest pod wieloma względami zależny i wpływ rodziców na poczucie wartości dziecka jest bardzo duży. Ale z biegiem czasu zaczynamy decydować o swoim losie, usamodzielniać się, weryfikować wpojone przekonania. Okazuje się, że wcale nie trzeba mieć blond loków, żeby być komplementowanym, ani szczupłym by być popularnym, że jest na świecie 7 miliardów przeróżnych ludzi, czasami o zdecydowanie odmiennych gustach niż Ci, których się poznało w dzieciństwie.
Owszem, ale czy uwzględniłeś to, że ludzie o zaniżonej samoocenie mają tendencje do zaniżania jej jeszcze bardziej?
Ile razy słyszałeś, że ktoś skomplementowany zaczyna się krygować: och to nic takiego; to tylko stary ciuch itd. Tak się tworzy brak szacunku u innych, a odczuwając go sami coraz bardziej tracimy szacunek dla siebie.
Wpływ rodziców nie kończy się w dzieciństwie, a do tego dochodzi ciągły wpływ szerokiego otoczenia i tak powstaje błędne koło, z którego ciężko się wyrwać. Im niższy początkowy poziom zdrowia tym trudniej.
bruno dievs pisze: Co do tego, że dla Ciebie nie ma pojęcia zbyt wysoka samoocena, że za wysoka samoocena jest tak na prawdę zamaskowaną niską, to ok, rozumiem, że nieco inaczej definiujesz te pojęcia niż ja. Dla mnie bardziej intuicyjne jest mówić o kimś kto ma zbyt wygórowane wyobrażenie o swoich możliwościach, że ma zbyt wysoką samoocenę. Zgadzam się, że czasem takie wygórowane wyobrażenie o sobie wynika z jakichś problemów, ukrytych kompleksów, ale nie zawsze. Czasami to po prostu ignorancja.
To o czym piszę wynika jedynie z moich blisko 4-letnich doświadczeń z pracy nad sobą. Ponieważ z wyjątkiem startu robiłam to praktycznie sama stad też czasem moje własne nazewnictwo jak "samoocena adekwatna". Dla mnie niska oznacza brak wiedzy o zaletach, a ta "zbyt wysoka" pomija wady. W jednym i drugim przypadku to ignorancja ;)
bruno dievs pisze: Jest taki ciekawy koncept - model Dreyfusa - opisuje on proces zdobywania przez człowieka umiejętności. Podzielony on jest (proces, nie człowiek) na pięć faz - początkujący, zaawansowany początkujący, kompetentny, biegły i ekspert. Poziom zaawansowanego początkującego cechuje się zwykle bardzo wysoką samooceną, ponieważ taka osoba już coś wie, ale nie wie jak dużo jeszcze nie wie. Generalnie zgadza się to z moimi obserwacjami, że gdy się do czegoś dąży, to po przebyciu początkowych trudności łatwo popaść w takie złudzenie kozackości i w sumie często u różnych ludzi się coś takiego dostrzega.
Ciekawe :)
Jestem chyba na etapie pomiędzy zaawansowany początkujący i kompetentny, bo już wiem jak dużo nie wiem, ale kompetentna się jeszcze wcale nie czuję :D
P.S.
Zdjęcie cudne :D
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

ODPOWIEDZ