Bycie ósemką a kontakty homoseksualne

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
eszpe
Posty: 318
Rejestracja: czwartek, 4 sierpnia 2011, 05:41
Enneatyp: Lojalista

Re: Bycie ósemką a kontakty homoseksualne

#16 Post autor: eszpe » sobota, 9 listopada 2013, 23:20

Intan pisze:Już spieszę z wyjaśnieniem, Kapar. :D

Jeden z tych Ósemek był bardzo niemęski. Był wręcz zniewieściały. Bardzo dbał o swój wygląd, chciał być atrakcyjny i zawsze zadbany. Chyba nawet zdarzyło mu się uciekać do make-upu, żeby ukryć niedoskonałości cery... Eksponował nogi, z których był dumny. Był też chudy, nawet delikatny, nie należał do najsilniejszych osób. Średniego wzrostu, pod tym względem żadna z niego kruszynka - po prostu miał niedowagę. ;) Wiem jednak, że ostatnio mu się przytyło. Kiedy ostatni raz go widziałam, jego waga była już w normie, a jego nogi przestały być takie długie i szczupłe, więc już ich nie eksponował. Nie wiem, jak jest teraz, może znowu schudł. Mimo wszystko minęło trochę czasu.

Drugi Ósemek zaś to normalny chłopak, niczym się właściwie nie zdradza - dziewczyny na niego lecą, co jest kłopotliwe. Raczej dba o swój wygląd, tzn. zwraca uwagę na to, co na siebie zakłada, ale poza tym... nic więcej chyba nie robi. Ma też na to wpływ fakt, że w związku to on robiłby za faceta, w przeciwieństwie do wyżej opisywanego gościa. Tamten był nawet gotów przebrać się za kobietę w ramach cosplayu, ale chyba koniec końców mu nie wyszło.
A uważasz ich za Ósemki ponieważ?


papa ludki

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Bycie ósemką a kontakty homoseksualne

#17 Post autor: Intan » niedziela, 10 listopada 2013, 09:43

Ponieważ oni po prostu SĄ Ósemkami. Obu zresztą zapoznałam z Enneagramem i obaj uzyskali wynik 8w9, z którym zawsze się zgadzali i nigdy go nie podważali, nie kwestionowali. Choć fakt faktem, ten pierwszy miał w sobie dużo z Trójki. ;)
Robisz błąd, eszpe, oceniając ich przez pryzmat stereotypu. Zwłaszcza pierwszego pana. Nie powiesz mi przecież, że wszystkie kobiety Ósemki to zawsze strona dominująca w związku, co? :P Ten gość mógł pozwolić sobie na bycie sobą tylko i wyłącznie dlatego, że miał silną osobowość, ciętą ripostę i bystry umysł, dzięki któremu był zawsze najlepszym lub jednym z najlepszych uczniów w klasie, a nawet w szkole. Takiemu to raczej ciężko podskoczyć. ;) Znał też chyba jakąś sztukę walki, w każdym razie bić się potrafił... No i w gimnazjum bronił sam jeden jakiegoś kozła ofiarnego, będąc przeciwko całej klasie, dopóki ten chłopaczyna nie zechciał wykorzystać jego dobroci i zbudować innego wizerunku swojej osoby, szydząc ze swojego dotychczasowego obrońcy. Skończyło się podobno na bójce na oczach całej szkoły, którą Ósemek wygrał.

Ludzie to trochę skomplikowane stworzenia. :mrgreen:
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
eszpe
Posty: 318
Rejestracja: czwartek, 4 sierpnia 2011, 05:41
Enneatyp: Lojalista

Re: Bycie ósemką a kontakty homoseksualne

#18 Post autor: eszpe » niedziela, 10 listopada 2013, 23:27

Intan pisze:Ponieważ oni po prostu SĄ Ósemkami. Obu zresztą zapoznałam z Enneagramem i obaj uzyskali wynik 8w9, z którym zawsze się zgadzali i nigdy go nie podważali, nie kwestionowali. Choć fakt faktem, ten pierwszy miał w sobie dużo z Trójki. ;)
Robisz błąd, eszpe, oceniając ich przez pryzmat stereotypu. Zwłaszcza pierwszego pana. Nie powiesz mi przecież, że wszystkie kobiety Ósemki to zawsze strona dominująca w związku, co? :P Ten gość mógł pozwolić sobie na bycie sobą tylko i wyłącznie dlatego, że miał silną osobowość, ciętą ripostę i bystry umysł, dzięki któremu był zawsze najlepszym lub jednym z najlepszych uczniów w klasie, a nawet w szkole. Takiemu to raczej ciężko podskoczyć. ;) Znał też chyba jakąś sztukę walki, w każdym razie bić się potrafił... No i w gimnazjum bronił sam jeden jakiegoś kozła ofiarnego, będąc przeciwko całej klasie, dopóki ten chłopaczyna nie zechciał wykorzystać jego dobroci i zbudować innego wizerunku swojej osoby, szydząc ze swojego dotychczasowego obrońcy. Skończyło się podobno na bójce na oczach całej szkoły, którą Ósemek wygrał.

Ludzie to trochę skomplikowane stworzenia. :mrgreen:
Nikogo nie oceniam. Test ze strony jest marny, a to że ktos sie umie bić, broni słabszych nie oznacza, że ktoś jest ósemką.
Powiedz mi co to znaczy, że są Ósemkami?
papa ludki

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Bycie ósemką a kontakty homoseksualne

#19 Post autor: Intan » poniedziałek, 11 listopada 2013, 13:23

eszpe pisze:Powiedz mi co to znaczy, że są Ósemkami?
To znaczy, że są jak pomarańcze - twardzi na zewnątrz i miękcy w środku. :3 Ale to tak w wieeelkim skrócie.
eszpe pisze:Nikogo nie oceniam, a sam właśnie odnosze wrażenie, że nadmiernie uogólniasz. Test ze strony jest marny, a to że ktos sie umie bić, broni słabszych nie oznacza, że jest ósemką.
Wiesz, nie chciałam rozpisywać się na ich temat z najdrobniejszymi szczegółami, bo mimo wszystko nie wiem, czy któryś tu kiedyś nie zajrzy i nie przeczyta tego. Mnie by się chyba nie spodobało, gdyby osoby, które kiedyś dość dobrze znałam, po zerwaniu ze mną kontaktu właśnie w takich szczególikach mnie opisywały. Uważam, że to, co najważniejsze, wypisałam, bez pogwałcenia ich prywatności. No, może z delikatnym pogwałceniem, ale takim naprawdę delikatnym. Poza tym test był tylko tym, przy pomocy czego wprowadziłam ich w Enneagram. Nic więcej. c:

Pragnę również zaznaczyć, że ten zniewieściały Ósemek, o którym wcześniej pisałam, był najwyżej na 5. poziomie zdrowia, potem się stoczył. Więc nie ma mowy, by przejawiał cechy innych typów i był "rozmyty". Poza tym znałam go ponad rok i uważaliśmy się nawet za przyjaciół, więc jestem pewna na 200% tego, że był i jest tym typem. Z drugim 8w9 jest podobnie - z tą różnicą, że znam go dłużej, lepiej i on naprawdę jest moim przyjacielem. Jeśli to nie rozwiało Twoich wątpliwości, to... trudno. Nie zależy mi, by komukolwiek udowadniać coś na siłę. :3
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

ODPOWIEDZ