Agresja u 9

Wiadomość
Autor
dziewiatek
Posty: 158
Rejestracja: czwartek, 24 września 2009, 12:41

Re: agresja u 9

#31 Post autor: dziewiatek » niedziela, 9 stycznia 2011, 13:10

A teraz pięknie dziewiątkowo stajesz w opozycji i wczuwasz się w postać swojego napastnika.
Przypomnę jeszcze. To ty jesteś ofiarą w tej sytuacji.
Człowiek stary czy młody, każdego można Pawłowem wytresować.

BTW. Właśnie tłumiąc swoje reakcje i gniew prędzej wybuchniesz i weźmiesz kijek.


Spoiler:

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: agresja u 9

#32 Post autor: Grin_land » niedziela, 9 stycznia 2011, 14:34

dziewiątek, Ty próbujesz znaleźć sposób na tresurę tego człowieka, ja szukałam tu czego innego i pytanie było nie o kogoś, ale o mnie. Ja chcę żyć w zgodzie, a nie podporzadkowywać sobie ludzi. Nie trafiłeś z odpowiedzią, jak już najbliższy był Smok, choć liczyłam na podejście mniej stereotypowe.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
inv
Posty: 1305
Rejestracja: piątek, 25 czerwca 2010, 14:10
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: zakorkowana butelka w najbliższym morzu

Re: agresja u 9

#33 Post autor: inv » niedziela, 9 stycznia 2011, 16:02

z zapytaniem.

a co, jeżeli druga osoba ma podobnie niewielkie opory w kłótniach i razem z przedmiotem samemu będzie się defenestrowanym?

nie można zakładać, że druga osoba się nie odwdzięcza tym samym. :twisted:
Stałe, zdrowe 8w7 sx/so
bzy bzy.

Awatar użytkownika
kroplablekitu
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 19 października 2010, 15:09
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: agresja u 9

#34 Post autor: kroplablekitu » poniedziałek, 10 stycznia 2011, 21:37

Grin_land pisze:9tki macie jakiś sposób, trick czy coś, na wyzbycie się (pozytywne) agresji wobec osoby z która przebywać musicie,
Najskuteczniejszy jaki znam: pisanie listu. Wyrzucamy wszystkie przewiny, łącznie z wymyślonymi, wszelkie ohydne epitety i potwarze i obelgi. Nigdy tego listy nie wyslemy, a nawet lepiej by był sformułowany na tyle ostro, by wręcz nas zawstydzał i byśmy drżeli z myśli że adresat kiedyś dostanie go do rąk przez pomyłkę. Trzeba zebrać sie na maksymalną szczerość, pisać wszystko, nawet jesli normalnie zdajemy sobie sprawę, że zarzuty sa nieuzasadnione, przejaskrawione I nigdy bysmy ich nie wysunęli z lęku że np zranimy rozmówcę.

Trochę nie rozumiem czemu tłumisz gniew w sytuacji gdy powstaje. Czasem mamy lęki przed rodzicami, ale racjonalnie biorąc - co tracisz?
- znowu Ci naubliżają? Ale naprawdę się tym przejmujesz? Przecież to tylko słowa, wiesz że to co mówią to nieprawda
- to rodzina. Nie odwrócą się od Ciebie tylko dlatego, że czasem sobie krzykniesz (chyba?)
- odbywa się to w 4 ścianach. Nie robisz z siebie furiata na forum publicznym. Cokolwiek „ciekawego” usłuszysz nie będzie kompromitacji.

W takich sytuacjach najbardziej przeszkadza mi troska o 2gą osobę – że ją zranię itd. Zwykle uciekam z kłótni nie dlatego, że boję się przegranej, tylko żeby nikogo nie skrzywdzić. U Ciebie też tak jest czy inaczej? Określ główny swój lęk, powód dla którego unikasz konfrontacji. Czy sądzisz, że ta osoba ma prawo tak Cię traktować ? I jedyne czego nie możesz tolerować w tej sytuacji, to Twój gniew?

Sytuacja, która opisujesz przypomina mi tę, którą miałam z moją miłą szóstką (mamą) Po prostu przestałam się dzielić informacjami, które mogłyby zostać wyszydzone itd. Jednocześnie jak pytano, czemu niczym się nie dzielę, mówiłam, że to dlatego, że wcześniej wyśmiewano mnie, zastraszano itd a to mi nie pozwalało być skuteczną, więc musiałam uciec się do takich środków. Ponieważ nieobce są mi idee humanitarnego traktowania przeciwników, okresowo informowałam, że wszystko jest w porządku ale więcej nie powiem z ww powodów.
Grin_land pisze: A tak właściwie to pomogła mi rozmowa z innym członkiem rodziny i przedstawienie ostatnio zaistniałej sytuacji jako scenki komicznej :) trochę to może nie fair było ale pomogło, pośmialiśmy się, zostałam podtrzymana na duchu.
jak raz pomogło, to może drugi raz też. Może rozmawiaj z osobami z tego samego kręgu, szukaj u nich wsparcia, nie przejmuj się że coś nie fair w końcu Twoje życie cierpi, Ty cierpisz i dostaje się niewinnym ludziom - i to jest niefair a nie Twoje próby radzenia sobie z sytuacją.

Wg mnie w takich sytuacjach trzeba pokazać siłę raz a dobrze. Wystraszyć i mieć potem spokój. Jestem przeciwna wyrzucaniem rzeczy przez okno, bo dla mnie to naruszenie osobistej przestrzeni, prawie jak przemoc fizyczna. Możesz uderzyć czymś w stół albo huknąć. Zaskoczyć. Pokazać, ze się zmieniłaś, nie jesteś małą bezbronną dziewczynką, tylko dorosłaś i się nie boisz tej osoby. Taki krzyk nikomu nie zaszkodzi a pozwoli ustalić psychiczne granice. I skoro ktoś lekceważy „zostałam zraniona” to huknij po prostu "to mnie wkurza!" Ludzie szanują złość, a zranienie nie zawsze.
:mrgreen: testy kłamią ! Enneagram morduje ! ALE Spójrz, jak wiele nam dano! Skocz obiema nogami w ten przepiękny wszechświat! Odnajdź swą moc i stań się tym, kim powinieneś być!

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

Re: Agresja u 9

#35 Post autor: Zielony smok » poniedziałek, 10 stycznia 2011, 22:10

Bajka Bhaghawata Purany:

Pewnego razu fruwał kruk po niebie

trzymając w dziobie kawałek mięsa.

Dwadzieścia innych kruków zaczęło go gonić

i zaatakowało bez litości.

Kruk musiał wreszcie puścić zdobycz.

Wtedy te, które go ścigały, zostawiły go w spokoju

i pofrunęły, kracząc, w ślad za kawałkiem mięsa.

I powiedział sobie kruk:

- Co za spokój! Teraz całe niebo należy do mnie.
To tyle jeśli chodzi o moje spory rodzinno-spadkowe.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Agresja u 9

#36 Post autor: Grin_land » wtorek, 11 stycznia 2011, 11:54

kroplablekitu pisze:Wg mnie w takich sytuacjach trzeba pokazać siłę raz a dobrze.
Niestety, pokazałam i nie pomogło, następne w kolejce byłyby rękoczyny ;)
Generalne można by uskuteczniać metodę siły i krzyku, co jakiś czas dawkowana by pomogła, ale ja zwyczajnie nie lubię "stawiać na swoim" zbyt często. Muszę się naprawdę długo zbierać żeby zdobyć się na krzyk itp (choć z drugiej strony nawet głośniejsze mówienie jest odbierane przez tą osobę jako krzyk). Przyjmujac tę strategię musiałabym być niczym 8 gotowa w każdej chwili ścierać kopie.
kroplablekitu pisze:, nie przejmuj się że coś nie fair
Pewnie będę tak robić, jednak akurat ta osoba z którą rozmawiałam nie utrzymuje kontaktów z osobą która jest powodem mojej agresji, poza tym zdarza jej się stosować podobne metody, na szczęście raczej nie wobec mnie.

kroplablekitu pisze:W takich sytuacjach najbardziej przeszkadza mi troska o 2gą osobę – że ją zranię itd. Zwykle uciekam z kłótni nie dlatego, że boję się przegranej, tylko żeby nikogo nie skrzywdzić.
kiedyś mi przeszkadzało, wtedy zawiązanie jakiejkolwiek dyskusji graniczyło z cudem, w ciągu ostatniego półrocza chyba przestało (do pewnych daleko posuniętych granic).
Najbardziej boję się tego, że owa osoba wypomni mi jakieś moje nieświadome przewinienia, z którymi nie będę w stanie zrobić sobie rady, poza tym wiem że i tak ona będzie miała ostatnie słowo- jak nie w tej kłótni to np któregoś ranka mnie obudzi krzykiem z powodu błahostki - jak to miało miejsce niedawno- i będę zbyt nieprzytomna żeby jej cokolwiek odpowiedzieć, ale za to będe miała zrujnowany dzień do końca.

Próbowałam się odciąć i nie mówić praktycznie nic, ale jestem zbyt naiwna i ufna, jak jest dobrze to znowu jestem otwartą księgą- a to jest typ intensywny- w jednym momencie jest cud miód ale za chwilę już awantura.
W zasadzie- spróbuję z listem, nie lubię takiego wywlekania bo zaczynam się "nakręcać" negatywnie, ale może pomoże. I po raz kolejny spróbuję unikać ważnych tematów, może trochę pomoże, najgorsze są te kilkunastoletnie zaszłości, których nie rozumiem i za które nigdy nie usłyszę "przepraszam".
Dzięki Kroplo ;)
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Vicky
Posty: 5
Rejestracja: niedziela, 3 kwietnia 2011, 23:52
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: północne Niemcy

Praktyczne sposoby na wyładowanie agresji

#37 Post autor: Vicky » poniedziałek, 4 kwietnia 2011, 00:35

Witam Was Serdecznie,

SPRAWDZONE SPOSOBY na pozbycie się AGRESJi u 9 :

1. S P O R T
- np. PŁYWANIE - machanie rękoma i nogami pomaga wyładować wiele negatywnych odczuć.
PLUSY : nie ranimy innych SŁOWAMI.

2. S E K S
- należy pokochać własne ciało, i go używać, w innym przypadku tłumimy w sobie wiele negatywnych uczuć (nieświadomie) i odreagowujemy na innych osobach.
- jeśli nie mamy partnera - masturbacja i gadżety. Pójście do seks shopu mobilizuje kolejne KROKI do ROZWOJU DUCHOWEGO - POKONANIE LĘKU
:D

Pozdrawiam serdecznie,
Vicky
Ostatnio zmieniony wtorek, 5 kwietnia 2011, 07:07 przez Kapar, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: watki polaczone ze wzgledu na te sama tematyke

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

Re: PRAKTYCZNE SPOSOBY NE WYŁADOWANIE AGRESJI

#38 Post autor: Pablo » poniedziałek, 4 kwietnia 2011, 08:31

Powiązane ze sportem - zawsze można jeszcze wziąć szczotkę/odkurzacz i sprzątnąć dom, wynieść śmieci, posegregować rzeczy przydatne a resztę wywalić, przerzucić roczną dostawę drewna do kominka z podjazdu do garażu, umyć samochód, skoczyć na zakupy, albo wyjść i porobić coś relaksującego w ogródku - choćby skosić trawę.

A potem od czasu do czasu wnerwiać kogoś takiego to wszystko na chacie się samo zrobi :mrgreen:

PS a tak poza złośliwościami - to też powinno się sprawdzić jako mechanizm rozładowania napięcia dla tego typu, biorąc pod uwagę że 9 odwraca uwagę od swoich emocji koncentrując się na "codziennych zajęciach" - połączyć nieprzyjemne z pożytecznym, sam czasem tak robię

Kasmona
Posty: 45
Rejestracja: czwartek, 10 lipca 2008, 17:39

Re: PRAKTYCZNE SPOSOBY NE WYŁADOWANIE AGRESJI

#39 Post autor: Kasmona » poniedziałek, 4 kwietnia 2011, 10:20

Zgadzam się z powyższymi. Poza tym - twórczość. Pisanie, malowanie, rzeźbienie, co tam kto woli. I rozmowa, może być nawet na gg, z braku innych opcji można pisać pamiętnik, bloga albo na forum. Wygadanie się naprawdę wiele daje.

Awatar użytkownika
azetka
Posty: 388
Rejestracja: niedziela, 10 stycznia 2010, 21:25
Enneatyp: Mediator

Re: PRAKTYCZNE SPOSOBY NE WYŁADOWANIE AGRESJI

#40 Post autor: azetka » poniedziałek, 4 kwietnia 2011, 16:35

A ja się trochę nie zgodzę z tymi porządkami. To znaczy, na krótką metę, właśnie na wyładowanie agresji jak najbardziej, ale sęk w tym, że 9 ma zablokowany ośrodek działania. Gdzieś to boogi wyjaśniał; polega to na tym, że 9 albo nic nie robi i sobie marzy o niestworzonych rzeczach, albo robi czynności mało znaczące, rutynowe (żeby zająć ręce), a do takich ja bym zaliczyła sprzątanie. No chyba, że to sprzątanie jest np. takie gruntowne, które się planowało od zawsze, ale nigdy się nie chciało; to jak najbardziej wspomaga rozwój. :D Chodzi o to, żeby robić coś celowo, a nie po to, żeby "się coś robiło" (typu: a, przelecę sobie odkurzaczem po mieszkaniu, to nic, że mam dużo ważniejsze rzeczy do roboty).
Jakiś fajny podpis.

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

Re: Agresja u 9

#41 Post autor: Pablo » czwartek, 28 lipca 2011, 04:58

Ja z kolei przerzucając ten temat podsumowałbym go tak że 9 raczej szuka sposobu jak agresję poczuć i ukierunkować niż sam fakt że ona w niej wogóle występuje. Widzę tu pełną paletę dodatkowych przeżyć i emocji, sam tak nie potrafiłbym tego przeżywać, będąc w wojnie z kimś i wogóle większości tego bym nie czuł, ale wiem jedno - jeżeli pozwolisz komuś na to, żeby regularnie po tobie co i rusz jechał to najtwardsza psychika, jeśli się temu nie przeciwstawi albo się nie wycofa z takich sytuacji zacznie się w końcu sypać.

Chociaż ja znając życie pewnie w końcu wystartował na kogoś takiego i go fizycznie skatował albo zniszczył tracąc resztki kontroli nad sobą

Jeżeli agresja nie jest dla was - jest masa innych metod na załatwianie problemu. Agresja ściąga na samego agresora problemy, a biorąc pod uwagę rozkminy w tym temacie dla 9 jest to cała masa problemów. To nie jest wyjście bo 9 zastawi tym pułapkę na samą siebie.
Odcięcie się od nich i poszukanie wsparcia nie w specjalistach ale w życzliwych ludziach, rodzinie, przyjaciołach, będzie dla takich zależnych od innych ludzi chyba najlepszym wyjściem. Po co masz korzystać z broni z której korzystać się nie nauczysz, albo nauczysz się po wielu próbach korzystać słabo? Nie każdego da się pokonać, szczególnie skuxxxxxx którzy szybciej myślą albo działają i są większym skuxxxxxx niż ten kogo atakują.

Pamiętam jak regularne psychiczne gnojenie pewnej 9 przez ponad 1.5 roku ją zmieniło. Nie do poznania. Fizycznie głównie. Nie dała po sobie poznać nic w zachowaniu ale schudła bardzo. Tzn. w jej przypadku wyglądało to dobrze bo miała nadwagę (przy okazji to nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło ;) ) Wszyscy myśleli że jej zaczęło się dobrze układać - w rozmowie i nastrojach była taka jak dawniej, gadki były jak dawniej, wystawy, zjazdy na których uczestniczyła.
Któregoś razu jak pękła przy swojej siostrze i informacja się piorunem rozniosła o terrorze psychicznym jaki jej mężuś zafundował i formy w jakiej to robił to jak się dowiedziałem to zamarłem na dobre pół godziny... Strasznie było mi jej żal a tego chxxx bym wtedy zatłukł chyba jakby był obok gdzieś. Ech ludzie to czasem są skuxxxxxx.

Ale obecność tych osób w jej życiu - kiedy już przekonana była że nie ma nikogo i że czas umierać - dały jej nowe możliwości. Pomału zaczęła stawiać pierwsze kroki z ich pomocą, których sama by nie zrobiła. Sytuacja generalnie potoczyła się elegancko i dzisiaj nie ma już śladu tamtych czasów ale gdyby nie inni to kobieta mogłaby się nawet targnąć na swoje życie, bo myślała o tym.

Najlepszą bronią mediatorów, w opisywanych tu sytuacjach są inni ludzie - ci najbardziej im życzliwi. A można i o nich w ciężkich sytuacjach zapomnieć. Bo 9 mają zazwyczaj znajomości, potrafią je nawiązywać i zgłębiać. I to jest ich mocna strona.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Agresja u 9

#42 Post autor: yusti » czwartek, 28 lipca 2011, 06:47

bardzo ładnie napisane. aż się wzruszyłam..


tylko 5 wpływy nie chcą mi dać spokoju i pytają: skąd u diabła teza, ze 9 są zależne od ludzi?!

każdy jest. jeden bardziej się na to godzi, inny mniej., każdy w ludziach poszukuje wsparcia. a jak nie w nich, to w bogu [samotne dewotki;p]

Awatar użytkownika
Paweu
Posty: 297
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 00:31
Enneatyp: Perfekcjonista
Kontakt:

Re: Agresja u 9

#43 Post autor: Paweu » niedziela, 31 lipca 2011, 16:38

Ciekawy temat, na ostatnim zlocie zostałem wytypowany na 9 i mam pewną zagwozdkę jeśli chodzi o agresję. Na pewno nie będę robił cyrków w stylu objechania kogoś bo był akurat pod ręką tylko dlatego, że coś lub ktoś mnie wkurzył. U mnie wygląda to tak: ja Ci nie wchodzę w drogę, więc i Ty mi nie wchodź. Najlepszy sposób, żeby wywołać u mnie piękny wkurw to z uporem maniaka pakować mi się z brudnymi buciorami do życia, destruktywna krytyka (czyli bez podania jakiejkolwiek alternatywy bądź poprawienia mojego toku myślenia), najlepiej z sarkazmem, ironią i przeintelektualizowaniem. No i oczywiście wszelkie próby kontrolowania mnie, bądź przymuszania mnie do robienia rzeczy, które uważam za nikomu nie potrzebne, bez podania odpowiednich argumentów. Wtedy to już inna sprawa, ale chodzi mi tu o twardogłowych półdebili, dla których jedynym argumentem jest "bo tak". Na samym początku będę się wycofywał, zgodnie z zasadą, że mądry głupiemu ustępuje ale jak to nic nie daje a ten ktoś myśli, że jak nic nie robię to znaczy że sobie może pozwalać to już jest inny temat. Jak jestem wystarczająco przyparty do muru, bądź się zbyt dużo frustracji nabiera to ni z gruchy ni z pietruchy potrafię wybuchnąć, tak żeby danej osobie więcej podobne pomysły nie przychodziły do głowy. Ale jak się temu bliżej przyjrzałem, to nie jest to taki zwykły wybuch agresji. To jest agresja, która wygląda na niekontrolowaną, ale w rzeczywistości jest pod pełną kontrolą. Zwykle przed czymś takim wolę wybadać, gdzie znajdują się słabe punkty u przeciwnika (obserwując jego zachowanie, jakie ma relacje z innymi ludźmi, odpowiednio kierując rozmowę etc...; introwertyzm ma kilka ciekawych bonusów :twisted: ) i w nie przywalić. Jak dana osoba wychodzi już z siebie, wtedy przestaję drzeć gębę i mówię po cichu, powoli, spokojnie, z przesympatycznym uśmieszkiem :lol: Jak teraz sobie na to patrzę, to zdarzało mi się tak robić, ale to była dla mnie strategia obronna tak naturalna, że aż niezauważalna. Może dlatego błędnie brałem się za 8 bo nie potrafiłem zobaczyć tego mechanizmu, a on chyba jest do bólu 9tkowy.
Podobno 1w9 LIE

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Agresja u 9

#44 Post autor: Grin_land » niedziela, 31 lipca 2011, 16:52

Paweu pisze: U mnie wygląda to tak: ja Ci nie wchodzę w drogę, więc i Ty mi nie wchodź. Najlepszy sposób, żeby wywołać u mnie piękny wkurw to z uporem maniaka pakować mi się z brudnymi buciorami do życia, destruktywna krytyka (czyli bez podania jakiejkolwiek alternatywy bądź poprawienia mojego toku myślenia), najlepiej z sarkazmem, ironią i przeintelektualizowaniem. No i oczywiście wszelkie próby kontrolowania mnie, bądź przymuszania mnie do robienia rzeczy, które uważam za nikomu nie potrzebne, bez podania odpowiednich argumentów. Wtedy to już inna sprawa, ale chodzi mi tu o twardogłowych półdebili, dla których jedynym argumentem jest "bo tak". Na samym początku będę się wycofywał, zgodnie z zasadą, że mądry głupiemu ustępuje ale jak to nic nie daje a ten ktoś myśli, że jak nic nie robię to znaczy że sobie może pozwalać to już jest inny temat. Jak jestem wystarczająco przyparty do muru, bądź się zbyt dużo frustracji nabiera to ni z gruchy ni z pietruchy potrafię wybuchnąć, tak żeby danej osobie więcej podobne pomysły nie przychodziły do głowy.
No to brzmi jak jedna znana mi dobrze 9

czekaj- to brzmi jak ja...
tylko że moje wybuchy bywają niekontrolowane lub kontrolowane, raczej to pierwsze, i szybko da się mnie uspokoić - o ile bierze się mnie na poważnie ale z dystansem (znaczy nie jak dzieciaka, tylko jak osobę która się musi wyładować i dostać odpowiedzi na swoje pytania ale w sumie nie chce nikomu przypieprzyć dla samego przypieprzania)
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Paweu
Posty: 297
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 00:31
Enneatyp: Perfekcjonista
Kontakt:

Re: Agresja u 9

#45 Post autor: Paweu » niedziela, 31 lipca 2011, 17:09

Hmm... jeśli ktoś zrozumiał, że źle zrobił to ok. Przeprosi za swoje dotychczasowe zachowanie, będzie chciał normalnie porozmawiać, to nawet szybko się uspokoję. Gorzej, jeśli mam do czynienia z ludźmi którzy pozjadali wszystkie rozumy, zawsze mają na wszystko własne zdanie, słuszne lub nie, ale własne. No i najlepiej żeby to był jakiś świętojebliwy wynalazek, który uważa, że złościć się nie wypada, enneagramowo można by to podpiąć pod mocno niezdrowe 1 i zacznie jeszcze walić do mnie z pretensjami, żebym się nie darł. Owszem, przestanę się drzeć, jesli ten głosiciel prawdy objawionej pierwszy zamknie szanowny ryj i da mi spokój :twisted:
Grin_land pisze:ale w sumie nie chce nikomu przypieprzyć dla samego przypieprzania
Otóż to. Zauważyłem, że wszystkie kwiatki jakie kiedykolwiek zafundowałem, zawsze były w obronie, nigdy w ataku. Jeśli ten ktoś pierwszy skapituluje - ja również przestaję się drzeć, natychmiast. Negatywne emocje zostały wywalone, jest satysfakcja z pokonania przeciwnika, czego chcieć więcej?;D
Podobno 1w9 LIE

ODPOWIEDZ