Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5858
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#1 Post autor: boogi » wtorek, 15 czerwca 2010, 00:53

Zauważyłem u znajomych Dziewiątek (szczególnie tych 9w1) tendencje do specyficznego ustawiania zegarka - otóż, ustawiony jest on zawsze kilka minut naprzód. Mój zegarek wskazuje, dajmy na to, 15:15, a na ich jest już 15:23. Sądzę, że wynika to z chęci "nie spóźniania się" i zdążania ze wszystkim na czas (Dziewiątkom często ciężko jest wystartować do jakiejś pracy), niemniej jednak moje obserwacje pokazują, że Dziewiątki po jakimś czasie przyzwyczajają się do tego, że zegarek jest przesunięty do przodu i że dzięki temu mają jeszcze czas... przez co błyskawicznie zaczynają się znowu spóźniać i z czasem tracą umiejętność życia zgodnie z zegarkiem nie przestawionym.

Jakie są odnośnie tego zagadnienia przemyślenia forumowych Dziewiątek? Zapraszam do dyskusji.


"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#2 Post autor: Grin_land » wtorek, 15 czerwca 2010, 01:16

moja Mam ma tendencje do sporych zaokrągleń, jest 11.20 a ona zaczyna panikować że "już 12!!"

Ale ona nie jest 9...

Co do mnie- kiedyś próbowałam tego sposobu, nawet o pół godziny wprzód- ale skutek był taki dokładnie jak porzedstawiłeś. Nawet spóźniałam się jeszcze bardziej bo miałam zawsze te wrażenie że jest kilka minut zapasu.
Bardzo podobnie jest też w przypadkach gdy mam dużo czasu do zajęć lub spotkania- wtedy na pewno się spóźnię,
z kolei zaprawiona w boju o każdą minutę w stanie podwyższonej aktywności (czyt. gdy się spóźniam na coś bardzo ważnego) potrafię spiąć się i stawić na czas gdy sytuacja zdawała się być beznadziejna.
Wychodząc z takich założeń zwykle staram się ustawiać zegarek na kilka minut wcześniejszą niż prawidłowa godzinę, bo to daje mi ciągłe poczucie że mam mniej czasu niż mi się wydaje. Rzecz jasna- o ile w ogóle przejmuję się takimi drobiazgami jak zegarki i czas.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#3 Post autor: atis » wtorek, 15 czerwca 2010, 07:32

Nie jestem dziewiątką, ale zdarza mi się to robić, z tym ze nie wiecej niz 2 minuty do przodu. tendencja ponownego spoźniania niestety powoli juz zaczyna zachodzic.
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
Naavle
Posty: 67
Rejestracja: poniedziałek, 24 sierpnia 2009, 00:25

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#4 Post autor: Naavle » niedziela, 27 czerwca 2010, 01:18

Nie próbowałem, ale raczej mi się nie chce tego próbować. xd
9w1
ENFp

Awatar użytkownika
Mokona
Posty: 22
Rejestracja: niedziela, 27 czerwca 2010, 20:47
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poznań

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#5 Post autor: Mokona » niedziela, 27 czerwca 2010, 21:30

Jak dla mnie to świetny patent. Mój zegarek jest cały czas nastawiony na 3-4 minuty do przodu. Mam taki 'wskazówkowy', z którym nigdy się nie rozstaję. I ogólnie ogarniam, jak on się ma do czasu zajęć, do rozkładu komunikacji miejskiej i pociągów. Zawsze mam świadomość, że on przecież się śpieszy. Ale sama wizualizacja, patrzenie, jak ta wskazówka zbliża się do wpół do albo do pełnej sprawia, że zaczynam się śpieszyć żeby zdążyć, mimo że jakby tak pomyśleć to kilka minut czasu jeszcze jest. Już drugi rok tak funkcjonuję i jest ok :)

Nie ma to jak udana manipulacja własną psychiką :twisted:
INTP/J, 5w4

Człowiek rodzi się i umiera egoistą, tylko w międzyczasie musi udawać, że jest inaczej.

yusti
Posty: 4664
Rejestracja: niedziela, 22 października 2006, 17:54
Enneatyp: Perfekcjonista

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#6 Post autor: yusti » niedziela, 27 czerwca 2010, 21:33

.
Ostatnio zmieniony piątek, 15 października 2010, 19:17 przez yusti, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Malv.
Posty: 88
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 23:42
Lokalizacja:

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#7 Post autor: Malv. » czwartek, 15 lipca 2010, 21:48

Dzisiaj chyba po raz dziesiąty w ciągu ostatniego miesiąca chciałam zdążyć "na styk" na tramwaj i ten "styk" jak zwykle skończył się na obserwowaniu, jak odjeżdża dokładnie w momencie, gdy już prawie, prawie dobiegam do krańcówki. Prawie.
Nosz kurcze.

Przestawiłam zegarek jakieś 3 minuty do przodu. Będę sprytniejsza od jakiegoś tam ulatującego czasu^^.
Na jakieś 91% 9(w)1 ;) .

Awatar użytkownika
bodzios
Posty: 695
Rejestracja: poniedziałek, 18 stycznia 2010, 23:06
Enneatyp: Obserwator

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#8 Post autor: bodzios » piątek, 16 lipca 2010, 16:00

Malv. pisze:Dzisiaj chyba po raz dziesiąty w ciągu ostatniego miesiąca chciałam zdążyć "na styk" na tramwaj i ten "styk" jak zwykle skończył się na obserwowaniu, jak odjeżdża dokładnie w momencie, gdy już prawie, prawie dobiegam do krańcówki. Prawie.
Nosz kurcze.

Przestawiłam zegarek jakieś 3 minuty do przodu. Będę sprytniejsza od jakiegoś tam ulatującego czasu^^.
Sam pomysł jest dobry, z tym że po jakimś (nomen omen) czasie możesz popaść w rutynę i podświadomie będziesz pamiętała, że "mam jeszcze te trzy minuty", a to skończy się fatalnie. :wink:
Do "styku" dodaj 5 minut i tak sobie zakładaj, nawet bez przestawiania zegarka. U mnie działa to perfekcyjnie od wielu lat, z reguły jestem te 5 minut wcześniej, a pozostałą chwilkę mam w rezerwie w przypadkach losowych.
No UPS - no party. :(

Awatar użytkownika
Malv.
Posty: 88
Rejestracja: środa, 5 sierpnia 2009, 23:42
Lokalizacja:

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#9 Post autor: Malv. » niedziela, 18 lipca 2010, 16:11

Wiesz, przez jakiś czas też dokładałam sobie w myślach to pięć minut, ale nie wiedzieć czemu ostatnio jakoś tak... przestałam. Kompletnie nie mam pojęcia dlaczego. Ale w sumie to jest myśl, mogę spróbować do tego wrócić :mrgreen: .
Na jakieś 91% 9(w)1 ;) .

Awatar użytkownika
Sakuya
Posty: 25
Rejestracja: wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:28
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: :D

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#10 Post autor: Sakuya » niedziela, 25 lipca 2010, 21:45

Dokładnie :D Od zawsze tak mam :mrgreen: i działa póki co bdb 8)
jestem 9tka troszkę w 8 :D

q-12
Posty: 20
Rejestracja: piątek, 23 maja 2008, 00:05
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#11 Post autor: q-12 » czwartek, 18 sierpnia 2011, 20:57

kiedyś tak robiłem żeby się na autobus nie spóźniać, teraz mi się nie chcę już tak bawić (automatyczna aktualizacja czasu w telefonie), ale lecę zwykle na ostatnią chwilę
9w8, ESTP

Awatar użytkownika
IstariDreamer
Posty: 303
Rejestracja: wtorek, 25 stycznia 2011, 12:10
Lokalizacja: Right here

Re: Dziewięć a przestawianie zegarków parę minut naprzód

#12 Post autor: IstariDreamer » środa, 5 października 2011, 16:11

Mój zegarek zawsze spieszył się o kilka minut (2 do 5).
Staram się nigdy nie spóźniać, a spóźniający się zegarek mógłby mi w tym przeszkadzać.
Nie mam możliwości ustawiania czasu co do sekundy, dlatego ustawiam czas na nieco późniejszy. W dodatku chcę mieć pewność, że mi się to udało i w konsekwencji mój zegarek czasami spieszy się dość mocno.

Działa. Nie spóźniam się, gdy ktoś ma na mnie czekać. Natomiast kiedy zdążenie na czas jest wyłącznie w moim interesie i nikt nie będzie miał pretensji, jeśli się spóźnię to czasami zdarza mi się na coś nie zdążyć. I to nie przez świadomość, że w rzeczywistości mogę mieć jeszcze kilka minut. Czasami spóźniam się, gdy widzę prawdopodobieństwo nie zdążenia na czas...

Na przykład:
Za kilka minut odjeżdża mój pociąg, a według zegarka mam jeszcze mniej czasu. W takiej sytuacji nie przyspieszam, tylko znacznie zwalniam. Chcę uniknąć sytuacji, w której przybiegam zdyszany i spocony na dworzec, a pociąg odjeżdża mi tuż przed nosem i muszę czekać godzinę na następny.

ODPOWIEDZ