Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#1 Post autor: Basket Case » wtorek, 6 września 2011, 18:29

Zauważyłam, że znane dziewiątki w wielu sytuacjach wolą skłamać (tzw białe kłamstwo) niż:

- zrobić komuś przykrość (mówiąc wprost)
- doprowadzić do konfrontacji
- uznać swoje potrzeby (powiedzieć je na głos np. "ja tego chcę, ale skłamię żebyś nie pomyślał, że tego chcę").
- doprowadzić do sytuacji w której Dziewiątka musi zadecydować

Co was motywuje do kłamstwa?
Jak próbujecie wybrnąć gdy "niewinne" kłamstewko wyjdzie na jaw? (żałujecie? postąpicie dokładnie tak samo w analogicznej sytuacji licząc, że następnym razem ujdzie wam płazem?)
Czy można powiedzieć, że cechą dziewiątki jest "niemówienie wprost"?
Czy są wśród was osoby, które NIGDY nie kłamią, bądź NIE stosują tego typu uników w sytuacjach, które wymieniłam powyżej?

Ciekawią mnie przede wszystkim wasze motywacje, bo zapewne niezależnie od typu, większość osób stosuje takie "niewinne" kłamstewka ;)

Zastanawiam się również jaki to może mieć związek z poziomem zdrowia Dziewiątki...



Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#2 Post autor: Grin_land » wtorek, 6 września 2011, 19:28

przypadek 1szy- nie przypominam sobie takich sytuacji, raczej nie potrafię kłamać że "ładnie wyglądasz w tej kurtce" jeśli cię pogrubia i kolor jest nie do twarzy.
Spoiler:
Generalnie to wydaje mi się że to słaby powód do kłamstwa, chyba ze druga strona jest zadufana w sobie, ma zawyżone mniemanie a jest agresywna i drażliwa na swoim punkcie. Ale i tak zwykle mówię co myślę ew. idę gdzie indziej.

przypadek 2gi
są inne sposoby unikania konfrontacji niż kłamstwo, ale jeśli już to w tym wypadku kłamię- zwykle żeby zatuszować jakieś swoje niedopatrzenie czy opóźnienie (które nie ma większych konsekwencji* ale zirytowałoby druga stronę np "tak mamo załatwiłam to dziś w dziekanacie" gdy naprawdę dziś dziekanat zamknięty a sprawę bez problemu załatwię jutro pomiędzy zajęciami-ale mama liczyła ze zrobię to jak najszybciej a mnie już 3ci raz nie po drodze/zapominam dokumentów).

przypadek 3ci
nie, ja generalnie mało co chcę tak naprawdę mocno, raczej jest odwrotnie- mówię że mi się coś podoba a inni odczytują to jako "ja tego chcę", podczas gdy to tylko zamanifestowanie przyjemności estetycznej/upodobania.
Spoiler:

przypadek 4rty
są lepsze metody unikania decyzji, w zasadzie nie potrafię sobie wyobrazić jak kłamstwo mogłoby mnie od tego wybawić.

Raczej kłamię w innych sprawach, niewymienionych, może po prostu gustuję w kłamstwach grubszego kalibru

Choć w sumie gorzej się czuję gdy ktoś np. deklaruje przywiązanie emocjonalne do mnie w stylu przyjaźń czy nawet sympatię a ja czuję że mi ta osoba nie leży (przeważnie przez to że jest zbyt emocjonalna lub żywiołowa, czuję się przyparta do muru i czasem moje milczenie jest źle interpretowane, a czasem po prostu powiem coś za dużo bo czuję że musze być miła skoro ktoś wyraźnie mnie lubi.
Cedzone bez entuzjazmu (lub z fałszywym) słowa "ja też cię bardzo luuubięęę" to chyba moje najczęstsze kłamstwo.
Basket Case pisze:Jak próbujecie wybrnąć gdy "niewinne" kłamstewko wyjdzie na jaw? (żałujecie? postąpicie dokładnie tak samo w analogicznej sytuacji licząc, że następnym razem ujdzie wam płazem?)
generalnie to (odwołuję się do przypadku 2giego) rzadko wychodzi na jaw, jak wychodzi zbieram grzecznie cięgi, wtedy już zwykle nic się nie da zrobić, kolejnym razem postępuję zwykle tak samo, nie wiem dlaczego, nie myślę nad tym (tak jak 7mki choćby nie myślą o tym dlaczego uciekają choćby zdawały sobie sprawę dokładnie kiedy i jak to robią i jak to oddziałuje na innych) to jest po prostu naturalna reakcja której mogę zapobiegać tylko w zalążku (znaczy zrobić rzecz w odpowiednim czasie zamiast później tuszować swoje niedopatrzenia)
Basket Case pisze:Czy można powiedzieć, że cechą dziewiątki jest "niemówienie wprost"?
jeśli chodzi o mnie-tak, co nie znaczy że kłamię. Sugeruję, daje znaki np. w postaci reakcji emocjonalnej, unikam danej osoby, mówię nie wprost ("lubię kwiatki" zamiast "kochanie chciałabym kwiatka"). Ale raczej obrywam za to że powiem coś szczerze prosto w oczy (zwykle w 4ry oczy) niż za to że coś zataiłam.
Basket Case pisze:Czy są wśród was osoby, które NIGDY nie kłamią, bądź NIE stosują tego typu uników w sytuacjach, które wymieniłam powyżej?
nigdy nie kłamię, nigdy nie łamię swoich zasad, nigdy nic nie ukradłam (nawet najmniejszej rzeczy- np. przez przywłaszczenie sobie pinezki czy ołówka) - to są zwykle stwierdzenia osoby skłonnej do kłamstwa (tego typu pytania pojawiają się w testach u psychologów), nie sądzę żeby jakaś 9 tak powiedziała (mimo że większość pewnie kłamie bardzo rzadko) takich odpowiedzi szukaj u 8,6,2 może 4 czy 1 :P **

*jeśli takie opóźnienie ma większe konsekwencje to już wyraźnie widzę problem z poziomem zdrowia, nie problem tu w kłamstwie tylko w odwlekaniu i braku aktywności, to jest też odp na twoje ostatnie pytanie- im poziom zdrowia gorszy tym konsekwencje nie tyle kłamstwa co tuszowanej sprawy są poważniejsze. Z drugiej strony na najwyższych poziomach raczej nie mam o czym kłamać.

**radziłabym zajrzeć do tematu podsumowującego pytanie Cotty "czy chcielibyśmy żeby inni traktowali nas tak samo jak my ich", proporcje odpowiedzi na tak wśród typów byłyby podobne jak na to pytanie.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
Basket Case
VIP
VIP
Posty: 712
Rejestracja: piątek, 18 lipca 2008, 10:41

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#3 Post autor: Basket Case » wtorek, 6 września 2011, 20:02

Dzięki Grin za odpowiedź.

Odnośnie przypadku pierwszego przyznam, że nie myślałam o komentowaniu czyjegoś wyglądu/ubrania - zgadzam się, że to bezsensowny powód do kłamania, który to jest zapewne rozpowszechniony wśród osobników płci męskiej - niezależnie od enneatypu :lol: Chodziło mi o innego typu sytuacje, ale dobrze, że poruszyłaś również ten temat. Swoją drogą moja mama 9w1, często znajduje okazję, by skrytykować mój strój i mam wrażenie, że jakoś nie myśli o tym, że może mi to sprawić przykrość ;)

Historia, która miała miejsce jakiś czas temu:

Pewna Dziewiątka zamiast powiedzieć wprost, że chce abym sobie poszła, bo ktoś inny, kto mnie nie lubi przychodzi, postanowiła skłamać.

W tej sytuacji widzę zarówno niechęć do sprawienia mi przykrości (wyproszenie mnie, może nawet uznanie, że będzie mi przykro, że 9 spotyka osobę która nie jest mi przychylna?), niechęć do podjęcia decyzji (wszak skoro MUSI IŚĆ, to nie decyduje - siła wyższa), niechęć do konfrontacji (z moją reakcją na, trudną wg Dziewiątki, prawdę) i wreszcie niechęć do okazania własnej potrzeby ("CHCĘ, żebyś wyszła.").

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1855
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#4 Post autor: Zielony smok » wtorek, 6 września 2011, 20:11

Dziewiątki na niskim poziomie konfabuluja na temat domniemanych sukcesów na niwie sztuki, biznesu, powodzenia u płci odmiennej i chyba przez moment same wierzą w to mówią bo....trzeba ubarwić nijaką rzeczywistość.
Dziewiątce na zdrowym poziomie do głowy nie przyjdzie kreować siebie na kogoś kim nie jest - bo natychmiast odczuwa psychiczny dyskomfort i czuje że w swoich oczach robi z siebie idiotę.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
Grin_land
Posty: 2459
Rejestracja: niedziela, 31 maja 2009, 15:51
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: tryb koczowniczy

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#5 Post autor: Grin_land » wtorek, 6 września 2011, 20:27

o, skomplikowana sytuacja, ciężko mi znaleźć przełożenie na jakąś spotkaną przeze mnie,
Spoiler:
Generalnie operuję raczej środkami zniechęcającymi/zachęcającymi szybciej bym Mamie wskazała na jakąś rzecz którą może zrobić ("o mamo w naszym ulubionym sklepie pojawiły się kremy których szukałaś! zamykają go chyba za godzinę" ;P ) bo mam wrażenie że kłamię fatalnie i wszystko po mnie od razu widać.
Posiadam raczej znajomych którzy się nie znają niż się nie lubią (preferencje do spędzania czasu z 1 max 2ma osobami).

nadal nie wiem jak to przełożyć na sytuacje z mojego życia która by mnie skłoniła do kłamstwa :/ choć uważam się za osobę kłamiąca za często.

Co do sprawiania przykrości komentarzami dot. stroju to u nas doszłyśmy do tego jak zastąpić je konstruktywną krytyką po wielu latach prób i błędów, bo w obie strony to tak wyglądało.
Dziewiątki na niskim poziomie konfabuluja na temat domniemanych sukcesów na niwie sztuki, biznesu, powodzenia u płci odmiennej i chyba przez moment same wierzą w to mówią bo....trzeba ubarwić nijaką rzeczywistość.
a to nie 6stki (przez złe połączenie z 3)? Bo mnie się nie zdarza wymyślać sukcesów, ja najwyżej tuszuję zaniedbania i udaję że wszystko jest "tak jak u innych, może trochę gorzej ale w sumie niewiele".


PS. żebym JA chciała żeby ktoś wyszedł to musiałby być dla mnie naprawdę męczący swoją osobą (i nawet nie tym że mam coś innego do zrobienia, bo wtedy "nie chce, ale musze"), w podanej przez Ciebie sytuacji to raczej 9 czuła że kto inny(i Ty w sumie też) by nie chciał żebyś została jakby znał całość sytuacji-mogło to być błędne, może i nawet 9 wiedziała że było to błędne ale..to taki mocny instynkt...nie wiem jak to opisać.
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"infantyle najbardziej ojczą" R25
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
Najmądrzejszy Post na Forum-dla 9
IIIIIIIIIIIIIIIIIII
"istnieje strasznie dużo nieaktywnej delikatności, która nie jest niczym innym jak lenistwem, niechęcią do wszelkich kłopotów, zamieszania czy wysiłku"

Awatar użytkownika
In3orn
VIP
VIP
Posty: 601
Rejestracja: czwartek, 28 czerwca 2007, 21:07
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: Kraków

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#6 Post autor: In3orn » czwartek, 29 września 2011, 10:29

wolą skłamać (tzw białe kłamstwo) niż:

- zrobić komuś przykrość (mówiąc wprost):


Nie lubię sprawiać nikomu przykrości. Często jest tak, że waham się z podjęciem jakiegoś działania właśnie ze względu na szkody, jakie mogę wyrządzić innym. Jeżeli sprawa jest nieistotna, to białe kłamstwo uznaję za pewien ratunek, który rozwiązuje mój problem. Oczywiście nie lubię tego robić. Czuję się wtedy sztucznie, a moje słowa są zawsze wymuszone. Bronię się więc jak mogę przed wypowiedzeniem własnego zdania, pozostawiając daną sprawę niedokończoną. Nie powiedzieć nic - to jest najlepsza opcja, niestety nie zawsze możliwa.

- doprowadzić do konfrontacji:

W tym przypadku to, czy skłamię, zależy od sytuacji. Zwykle do kłamstwa skłania mnie:
-mała waga problemu
-zamknięte stanowisko drugiej osoby
-jeśli druga osoba jest mi obojętna i mnie wystarczająco nie wkurzyła

Tak na prawdę, żebym na poważnie wziął udział w konfrontacji, musi ona dotyczyć czegoś ważnego, co uznam za warte poświęcania tak wielkich pokładów energii.

- uznać swoje potrzeby (powiedzieć je na głos np. "ja tego chcę, ale skłamię żebyś nie pomyślał, że tego chcę"):

Ten podpunkt na pewno zależy od poziomu zdrowia. Pamiętam jak z czasem uczyłem się i nadal uczę się opowiadać o swoich potrzebach otwarcie, bez żadnego umniejszania i sprowadzania siebie na dalszy plan. Bardzo przyjemnie jest patrzeć jak po szczerym i otwartym wyrażeniu własnego zdania nie dzieje się nic strasznego. Reakcja drugiej strony jest w właściwie taka sama, jak w przypadku umniejszania sobie. Niesamowite.

Wiele takich kłamstw bierze się też z postawy bierno-agresywnej, ale to już mniej przemyślane działanie.

- doprowadzić do sytuacji w której Dziewiątka musi zadecydować:

Pomińmy to :D

Jak próbujecie wybrnąć gdy "niewinne" kłamstewko wyjdzie na jaw?
Nie mogę sobie przypomnieć żadnej takiej sytuacji z "dorosłego" życia. Prawdopodobnie starałbym się zbagatelizować sprawę (bo zwykle taka jest, tylko inni podchodzą do niej jakoś tak poważnie jakby świat się skończyć miał...).

Czy można powiedzieć, że cechą dziewiątki jest "niemówienie wprost"?
Zdecydowanie tak. To jedna z cech charakterystycznych moim zdaniem.
Don't give up! Never give up! Never back down!

Awatar użytkownika
atis
Posty: 2788
Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 20:58
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: różowy balonik

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#7 Post autor: atis » czwartek, 29 września 2011, 11:26

Zauważyłam, że znane dziewiątki w wielu sytuacjach wolą skłamać (tzw białe kłamstwo) niż:

- zrobić komuś przykrość (mówiąc wprost)
- doprowadzić do konfrontacji
- uznać swoje potrzeby (powiedzieć je na głos np. "ja tego chcę, ale skłamię żebyś nie pomyślał, że tego chcę").
- doprowadzić do sytuacji w której Dziewiątka musi zadecydować
Ja u dziewiątek znanych mi widzę wszystkie cztery, w różnych proporcjach i z różnym natężeniem. Kobiety-dziewiątki z mojego otoczenia to raczej 9w8 i u nich nieco mniej widzę unikanie decyzji, natomiast u raczej 9w1 męskich mniej widzę unikania robienia ludziom przykrości.

Może ma to związek z poziomem zdrowia, ale nie do konca widze na to ewidentne przykłady. Moja dziewiatkowa mama jest kiepskim, bardzo kiepksim kłamcą i gryzie się za kazdym razem, gdy musi coś komuś ściemnić i nie robi tego nawet odrobinę przekonująco, a na poziomie zdrowia nie jest zbyt wysokim (na pewno nie wyzej niz 5). Gdy jest jej gorzej popada raczej w apatię niż krętactwo - wtedy jej nie zależy na niczym na tyle, by wysilać się na kłamstewka.

Nalezy oczywiście pamietać, że podobne motywacje mają lub mogę mieć też inne typy i tak ja, co potwierdza teoria, bywam unikająco-konfrontacyjna i dość często unikam krytykowania ludzi w sposób który moze sprawić przykrość (sytuację kłótni dla sportu ze stosunkowo bliskimi osobami pomijam).
xxx xx/xx XXXx
Obrazek

Awatar użytkownika
valerie
Posty: 157
Rejestracja: poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 19:28
Enneatyp: Dawca

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#8 Post autor: valerie » czwartek, 29 września 2011, 22:16

Nie mogę wytrzymać, gdy mój chłopak 9w8 kłamie, bo uważa, że tak będzie dla mnie lepiej. I tak zazwyczaj się dowiaduję i tylko jest gorzej. Innych kłamstwa nie zauważam...
Czy można powiedzieć, że cechą dziewiątki jest "niemówienie wprost"?
Tak i to jest straszne. Jak chcę się od mojego chłopaka coś dowiedzieć, to zawsze czeka mnie pół godziny wysłuchiwania jakichś pobocznych informacji, aż w końcu mi powie to, co chciałam wiedzieć.
2 sx/so
EIE
"W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi." - Philip K. Dick

Awatar użytkownika
Ninque
Posty: 1291
Rejestracja: niedziela, 15 lipca 2012, 22:20
Lokalizacja: Kraków

Re: Kiedy Dziewiątka posuwa się do kłamstwa?

#9 Post autor: Ninque » wtorek, 4 grudnia 2012, 18:54

Dodałabym jeszcze chęć uniknięcia konsekwencji ale to można podciągnąć pod niechęć do konfronacji.
Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie.

ODPOWIEDZ