Faza rozstania. Podobno długa

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
ferment
Posty: 31
Rejestracja: środa, 28 maja 2008, 20:20
Lokalizacja: Szczecin

Faza rozstania. Podobno długa

#1 Post autor: ferment » piątek, 29 sierpnia 2008, 14:19

Jak jest u was z faza rozstania się? Mowa o związkach. W opisie 4ki pisze ze jest bardzo długa. Ale czy przypadkiem nie jest tak, że faza rozstania trwa dopoki nie znajdziemy kolejnego obiektu westchnień?

Sam np po rozstaniu nie potrafie sie skupic mysli na innej dziewczynie.. ciagle mysle o byłej.. mientkie jajka jaby to absynt powiedział ;]



bíumbíumbambaló
Posty: 882
Rejestracja: poniedziałek, 31 grudnia 2007, 14:34
Lokalizacja: Wrocław

#2 Post autor: bíumbíumbambaló » piątek, 29 sierpnia 2008, 15:20

Faza długa, niepewna i pełna wyrzutów sumienia... o, zgadza się.

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

#3 Post autor: ein » piątek, 29 sierpnia 2008, 17:02

Ale w pewnym momencie przychodzi oswiecenie, ze to jednak mogla byc nasza wina, ze wkurzylismy ta druga osobe ty naszym balaganem i moze warto pomyslec o zmianach. Odrobine podzialac i nie zrzedzic caly czas. Byc swiadomym, ale nie wpadac w bledne kolo. Ale na wszelki wypadek nadal nie bede sie z nia widywal, lepiej nie prowokowac glowy do dzialania, kiedy w koncu wpadla na odpowiednie tory.

triple
Posty: 9
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2008, 17:14
Lokalizacja: Toruń

#4 Post autor: triple » piątek, 29 sierpnia 2008, 17:33

Rzeczywiście faza rozstania przedłuża się niemiłosieeernie. Chcę już zapomnieć o byłym a ciągle wracają w myślach pytania o to co niby źle zrobiłam i czemu poszedł do innej. To jest naprawdę straszne, bo w tym czasie zamiast skupiac się na nowych możliwościach cały czas żyje przeszłością i tracę okazje na nowe znajomości.
; d

Awatar użytkownika
sonja
Posty: 152
Rejestracja: poniedziałek, 6 sierpnia 2007, 16:30

#5 Post autor: sonja » piątek, 29 sierpnia 2008, 19:25

Faza rozstania może trwać w nieskończoność. Nie tylko u Czwórek. Dla mnie jest nie do wytrzymania, a najgorsze jest to, że znalezienie kogoś innego też nie zawsze pomaga :roll:
Hey now now, we're goin' down down
and we ride the bus there and pay the bus fare
or we find a new reason, a new way of living
and we breathe it in and try to dream again

Flegmatyczna Dziewiątka, INFp

Awatar użytkownika
Mao
Posty: 48
Rejestracja: wtorek, 19 sierpnia 2008, 13:05
Lokalizacja: Płock

#6 Post autor: Mao » piątek, 29 sierpnia 2008, 21:06

Moja faza rozstania jest już tak długa, że mi po prostu żal samej siebie (dobra, krótko żyję, ale to akurat nie moja wina i wiem, co czuję) - nie, że współczucie, raczej politowanie. Że jestem ciota. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś inny mógłby spowodować przerwanie beku za przeszłością, z drugiej jednak
1) boję angażować, bo znów będzie bolało i mogę nie wytrzymać psychicznie,
2) boję się angażować, bo sama nie chcę nikogo zranić.
4w5
Przejdę przez bagno, aby zdobyć raj.

Kaj
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: Toruń

#7 Post autor: Kaj » piątek, 29 sierpnia 2008, 21:53

[quote="triple"]Rzeczywiście faza rozstania przedłuża się niemiłosieeernie. Chcę już zapomnieć o byłym a ciągle wracają w myślach pytania o to co niby źle zrobiłam i czemu poszedł do innej. To jest naprawdę straszne, bo w tym czasie zamiast skupiac się na nowych możliwościach cały czas żyje przeszłością i tracę okazje na nowe znajomości.

Nie tylko Ty... Uwierz, że tak chyba jest... A nawet jeśli samemu się odejdzie, po czasie zaczynasz sam rozumieć co robiłeś nie tak, że być może gdybyś ty sam robił inaczej, to może byłoby dobrze...
Konkluzja: w obie strony nie jest łatwo...
Niemniej uszy do góry, może będzie lepiej :)

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

#8 Post autor: Elkora » piątek, 29 sierpnia 2008, 22:47

Łatwo może nie jest ale po mnie tego nie widać. "no to żegnam"
Obrazek

Kaj
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: Toruń

#9 Post autor: Kaj » piątek, 29 sierpnia 2008, 22:59

Jaaaasne, twardym trzeba być... Przecież trzeba się wybijać ponad przeciętność... A jak się wróci do domu, to... zęby w ścianę...
Smoczy Smok

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

#10 Post autor: Elkora » piątek, 29 sierpnia 2008, 23:09

nie w ścianę idą lotki :D
Obrazek

Kaj
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: Toruń

#11 Post autor: Kaj » piątek, 29 sierpnia 2008, 23:26

to musisz sporo remontów przeprowadzać :)
Smoczy Smok

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

#12 Post autor: Elkora » piątek, 29 sierpnia 2008, 23:29

nie, ograniczam możliwości zawiedzenia się
Obrazek

Kaj
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 29 sierpnia 2008, 21:32
Lokalizacja: Toruń

#13 Post autor: Kaj » piątek, 29 sierpnia 2008, 23:46

Czasami faktycznie, człowiek zamyka się, właśnie po to by nie przeżyć kolejnego zawodu, by nie skrzywdzić kogoś...
Smoczy Smok

Awatar użytkownika
ein
Posty: 1167
Rejestracja: sobota, 16 czerwca 2007, 20:32

#14 Post autor: ein » sobota, 30 sierpnia 2008, 00:11

Tylko i wylacznie do czasu kiedy rzeczywiscie sie nie zakocha ;)

Awatar użytkownika
Czarny_Charakter
Posty: 61
Rejestracja: poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 22:57
Lokalizacja: Outta time

#15 Post autor: Czarny_Charakter » sobota, 30 sierpnia 2008, 00:13

ein pisze:Ale w pewnym momencie przychodzi oswiecenie, ze to jednak mogla byc nasza wina, ze wkurzylismy ta druga osobe ty naszym balaganem i moze warto pomyslec o zmianach. Odrobine podzialac i nie zrzedzic caly czas. Byc swiadomym, ale nie wpadac w bledne kolo.
Coś w tym jest.
Wewnętrzne wyrzuty, żal do siebie, problem z obiektywnym spojrzeniem, samoocena... Nic dobrego. Z własnego doświadczenia wiem,że potrzebny jest mocny kop,żeby dojść do siebie i otrzeźwieć. Niedelikatny, pewnie zaboli, ale pomoże. Ach,dobrze,że taki grzmot mam za sobą ;)
If you won't save me, please don't waste my time.


/ INFj/p, 4w5 /

ODPOWIEDZ