Najbardziej irytujący typ

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1171
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: Najbardziej irytujący typ

#91 Post autor: Irranea » poniedziałek, 30 grudnia 2013, 18:58

Ale to nie temat o intrygujących typach. ;)



Awatar użytkownika
nakona_
Posty: 13
Rejestracja: poniedziałek, 30 grudnia 2013, 01:20
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#92 Post autor: nakona_ » poniedziałek, 30 grudnia 2013, 19:01

ŁAAAHAHAHAHA ale beka! no cóż! Przepraszam, źle mi się przeczytało! :mrgreen:

Oczywiście sprostowanie - irytującym typem 5 bym nie nazwała!!! Przepraszam
włóczęga i elitarny nonkonformista hue hue hue

Awatar użytkownika
Yarpen_Zigrin
Posty: 304
Rejestracja: piątek, 9 sierpnia 2013, 23:29

Re: Najbardziej irytujący typ

#93 Post autor: Yarpen_Zigrin » poniedziałek, 30 grudnia 2013, 20:49

No, czyli dalej wszyscy lubią 5 :D

Awatar użytkownika
morrigu
Posty: 19
Rejestracja: piątek, 22 listopada 2013, 18:24
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#94 Post autor: morrigu » niedziela, 13 kwietnia 2014, 21:42

Nie mam problemów z żadnym typem jak i prawie z żadnym człowiekiem. Niemalże nikt mnie nie denerwuje, a nawet jeśli to jest to chwilowe i tak ulotne, że po kilkunastu sekundach zapominam, że mnie zirytowano. Oczywiście pominęłam tutaj osoby, które są po prostu głupie, inteligencją dorównującą amebie, a może i nie. Takich bezmózgów nie jestem w stanie ścierpieć, więc zazwyczaj staram się nie dostrzegać ich nędznej egzystencji. (Chociaż czasami im zazdroszczę. "Pochwała głupoty" mówi sama za siebie :P)
Ale jednak skoro mam generalizować, to o dziwo (a może to nie jest w sumie zaskakujące) właśnie czwórka. I bynajmniej nie chodzi o to, że mam jakieś kompleksy na tle bycia wyjątkową i nie jestem w stanie zdzierżyć postaci równie nietuzinkowej jak ma skromna persona. Nie potrafię znieść wiecznego, wszechobecnego narzekania, z którego ten typ słynie. Ja rozumiem jeśli ma się istotny powód ku temu, ale kiedy po raz tysięczny słucham o tym, jaki to on/ona jest nieszczęśliwy, bo nikt go nie kocha i on jest taki samotny. A jak się owa czwórka rozstanie z obiektem swoich "uczuć" tożto dopiero tragedia. Nigdy już się przecież nie zakocha, bo a) nikt go nie zechce :roll: b) po co znów przechodzić zawód? etc. W ogóle miłość to wytwór szatana i służy jedynie cierpieniu i życie jest nic nie warte i pójdę skoczyć z mostu i to wszystko przecież Twoja wina, bo nie umiesz pocieszać. No krew mnie po prostu wówczas zalewa, dlatego kontakty z innymi 4 ograniczam do minimum. Nie mówię, że ja, jako rzeczona czwórka nie mam okresów melancholii, ale nie mam ich z tak błahych powodów i nie zanudzam nimi innych, lubię delektować się nimi w samotności.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


Quod tu es, fui, quod sum, tu eris

Awatar użytkownika
Ael
Posty: 941
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2010, 00:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Kraina Czarów
Kontakt:

Re: Najbardziej irytujący typ

#95 Post autor: Ael » niedziela, 13 kwietnia 2014, 22:01

Bez urazy, ale jeśli serio uwaźasz rozstania par za ogólnie błahy to...pomyśl jeszcze raz. Nie każde rozstanie to wyolbrzymione pierwsze uczucie nastolatków, a nawet wtedy takie pogardliwe zbywanie nie jest fajne. Z takim podejściem to może faktycznie lepiej nie brać się za pocieszanie :3

-- Posty sklejone automatycznie niedziela, 13 kwietnia 2014, 22:06 --

Bez urazy, ale jeśli serio uwaźasz rozstania par za ogólnie błahy to...pomyśl jeszcze raz. Nie każde rozstanie to wyolbrzymione pierwsze uczucie nastolatków, a nawet wtedy takie pogardliwe zbywanie nie jest fajne. Z takim podejściem to może faktycznie lepiej nie brać się za pocieszanie :3

Awatar użytkownika
morrigu
Posty: 19
Rejestracja: piątek, 22 listopada 2013, 18:24
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#96 Post autor: morrigu » poniedziałek, 14 kwietnia 2014, 00:14

Oczywiście nie mówię o każdym rozstaniu, ale najczęściej spotykam właśnie wyolbrzymione miłostki (nie bez powodu słowo uczuć, było w cudzysłowie) i także rozumiem, że człowiek może rozpaczać, ale ile? Osobiście uważam, że pół roczne pochlipywanie w poduszkę za znaczną przesade. Wbrew pozorom jestem taktowną osobą i nigdy nikogo nie zbyłam, zwłaszcza w pogardliwy sposób. Rzekomo jestem wspaniałym słuchaczem i z nikim innym się tak dobrze nie rozmawia o swoich problemach, tylko ja jestem w stanie zrozumieć ich ból, o zgrozo. W sumie nikt mi też jeszcze nie zarzucił, że źle pocieszam. (bo nie oszukujmy się, oni nie poszukują pocieszenia, a możliwości wygadania się i zrozumienia). To było wyolbrzymienie z tego względu, że ja kiepsko odnajduję się w roli pocieszycielki złamanych serc. Z racji tego, iż każda taka rozmowa z 4 kończy się stwierdzeniem, że najlepiej popełnić samobójstwo. Czasami mam, aż ochotę powiedzieć "proszę bardzo skacz z tego mostu, byleby był wysoki". Rzecz jasna nigdy tego nie powiedziałam, bo mimo wszystko to przyjaciel czy też przyjaciółka. Po prostu takie zachowanie u czwórek powoduje, że znacznie rzadziej się z nimi widuję aniżeli z innymi znajomymi. Zwyczajnie męczy mnie słuchanie przy każdym spotkaniu o tym samym, zwłaszcza, że ludzie mają poważniejsze problemy i tak nie lamentują.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


Quod tu es, fui, quod sum, tu eris

Awatar użytkownika
nepese
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: wtorek, 15 kwietnia 2014, 19:10
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#97 Post autor: nepese » wtorek, 15 kwietnia 2014, 20:29

Mnie chyba zdecydowanie najbardziej denerwuja 8- materialistyczne i przyziemne a do tego miazdza swoja bezposrednioscia i sila. Sa ciezkie, nie potrafia latac duchowo..
3 od zawsze uwazalam za falszywe (do tego irytujace tym ze chca byc we wszystkim najlepsze- i zazwyczaj sa- a czesto nie widza tego co w nas naprawde jest istotne), czasem widzialam je jako ludzi, ktorzy sie po prostu zagubili.
Denerwuja mnie tez 9 swoja zwyczajnoscia, przyziemnoscia i brakiem asertywnosci, ale to bardziej w teorii, w realu mi nie przeszkadzaja, a nawet znam jedna 9, ktora jest mi bardzo bliska (chociaz czesto mi przeszkadzalo to, ze kiedy probowalam "wzleciec", ona nie rozwijala wlasnych skrzydel tylko chwytala sie mnie kurczowo albo zostawala na dole i usmiechem mi sie przygladala, przeszkadzalo mi tez to, ze zawsze probuje obdarowac swoja obecnoscia wszystkich ludzi wokol przez co czesto sie czuje odsunieta na bok.. Ale jeszcze nigdy nie spotkalam czlowieka ktory w przynajmniej 90% by mi pasowal, wiec pro lem tkwi raczej we mnie)
Niektorzy pisali ze najgorsze sa 1, mi osobiscie nie przeszkadzaja, bardzo sb cenie ich zorganizowanie i sprawiedliwosc, ale w blizszych kontaktach podejrzewam, ze bym sie z nimi nie dogadala- za sztywne :D
Pisze ze mi nie odpowiadaja typy, ale ogolnie nie odrzucam ludzi za to ze sa np typem, ktorego z zasady nie lubie, wgl staram sie nie odrzucac ludzi ani ich nie osadzac, przeciez tak naprawde ich nie znam i nigdy nie bede wiedziec co siedzi w srodku nich...
To, czego się nie widzi, istnieje przede wszystkim.

Awatar użytkownika
Ael
Posty: 941
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2010, 00:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Kraina Czarów
Kontakt:

Re: Najbardziej irytujący typ

#98 Post autor: Ael » wtorek, 15 kwietnia 2014, 21:11

@morrigu, let's agree to disagree :>

Ja osobiście mam złe przejścia z facetami (ale tylko facetami) Czwórkami, serio, dziewczyny tego typu się jakoś bardziej ogarniają a faceci... nibymili, uroczy, czarujący ale skończone skurczybyki (bardzo łagodnie mówiąc).

Mam lekki problem z Szóstkami, tzn lubię je, ale nie umiem im pomagać w gorszych chwilach. Ten typ ma wg moich doświadczeń największe skłonności do zapętlania się w swoich czarnych myślach i po prostu nie da się im przetłumaczyć, że nie mają racji. A przynajmniej ja nie umiem.

aleksandra0619
Posty: 80
Rejestracja: poniedziałek, 6 stycznia 2014, 22:25
Lokalizacja: Zabrze

Re: Najbardziej irytujący typ

#99 Post autor: aleksandra0619 » poniedziałek, 21 kwietnia 2014, 14:42

Każdy typ może być fajny, to zależy od osoby. Ale trochę denerwują mnie siódemki, szczególnie niedotrzymywaniem obietnic, niekonsekwencją, czasami zbytnim optymizmem.

Awatar użytkownika
Ryuuco
Posty: 34
Rejestracja: niedziela, 20 kwietnia 2014, 19:44
Enneatyp: Lojalista

Re: Najbardziej irytujący typ

#100 Post autor: Ryuuco » wtorek, 22 kwietnia 2014, 18:32

Ja się zgadzam :) Wszystko zależy od człowieka. Są różne typy "typów" oprócz tych, które zostały w jakiś sposób określone.
Ponoć 8 są denerwujące. Moja przyjaciółka jest 8w9. Kłócimy się przynajmniej 5 razy dziennie, tzn. ona się obraża, to jej ego... Ale ja uważam to za bardziej zabawne niż irytujące. Denerwuje mnie chyba poczucie humoru jedynek - w ogóle go nie mają, a jeśli już, to w ogóle nie jest to zabawne. Można by powiedzieć, że do każdej cechy danego typu da się przyczepić. Jednych nie zadowala nadmierny optymizm, innych zbyt sztywne podejście do problemu :D
6w5, sp/so
LSI

Awatar użytkownika
sensimilla
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 5 stycznia 2014, 09:58

Re: Najbardziej irytujący typ

#101 Post autor: sensimilla » wtorek, 5 sierpnia 2014, 15:20

ja znam jedną 6w7 niezbyt zdrową... jak mnie ta osoba irytuje na dłuższą metę. ciągle musi być w centrum wydarzeń, a jak nie jest to robi rzeczy tak żałosne, żeby tylko się pokazać. nie wie kiedy przestać i myśli, że to wszystko takie zabawne, a wygląda jakby z psychiatryka uciekła, nawet gorzej. dobrze jest mieć dystans do siebie, ale to nie jest dystans i nie tylko ja to widzę.
może to jakiś szczególny przypadek, ale przy tym człowieku czuję się jakbym nie miała czym oddychać.
4w3

Mirabelka250
Posty: 192
Rejestracja: piątek, 26 października 2012, 22:01
Enneatyp: Lojalista

Re: Najbardziej irytujący typ

#102 Post autor: Mirabelka250 » środa, 6 sierpnia 2014, 16:08

Tak się składa, że też znam taką 6w7 i też mnie wybitnie irytuje :) Robi byle hałas, żeby być w centrum uwagi, co jest strasznie przeszkadzające np. podczas rozmowy.
6w5, LII

Awatar użytkownika
chokureika
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: niedziela, 11 listopada 2007, 23:25
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#103 Post autor: chokureika » piątek, 20 lutego 2015, 08:39

Każdy niezdrowy typ będzie irytujący. Gdybym jednak miała porównywać przeciętne cechy to czysto teoretycznie stawiałabym na jeden i osiem. Wydaje się, że te dwa typy bardzo próbują narzucać swoją wolę i światopogląd.
Spoiler:
4.5 sp/sx IEI / z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion.

wes0l0wska
Posty: 12
Rejestracja: sobota, 6 sierpnia 2016, 14:35
Enneatyp: Indywidualista

Re: Najbardziej irytujący typ

#104 Post autor: wes0l0wska » sobota, 6 sierpnia 2016, 15:17

Mnie szczerze mówiąc najbadziej denerwują 2 i 9, właśnie skończyłam znajomosci z nie do końca zdrowymi osobami o tych typach. 2 jaką znałam nieustannie wmawiała mi, że gdybym tylko pozwoliła jej sobie pomóc to moje mroczne nastroje odeszłyby w niepamięć i potrafiłabym się normalnie cieszyć życiem. W 9 irytuje mnie ich bierność, łatwość manipulowania nimi.

parabola
Posty: 4
Rejestracja: piątek, 25 grudnia 2015, 15:47

Re: Najbardziej irytujący typ

#105 Post autor: parabola » piątek, 12 sierpnia 2016, 16:05

Duzo osob nie lubi jedynek a ja mam meza rasowa jedynke, ktora ogarniam jak cos nie wyjdzie i mysli ze jest najgorszy itp bo przeciez wszystko musi byc idealnie a on mnie sprowadza na ziemie jak przesadzam z ta swoja lekkoscia zyciem w myslach i nieogarnietoscia xd
Nie trawie dwojek. Moja mum jest takie 2w1 chyba- wiecznie bylam niewystarczajaco dobra i zdolna, przy okazji wjezdzanie na poczucie winy i poswiecala sie na rzecz rodziny. Tesciowa jest dwojka taka oddajaca wszystko innym, robiaca z wszystkich zyciowe sieroty i niewymagajaca niczego od innych- np maz nie chodzil do szkoly a ona to zlewala i jeszcze go podkrecala zeby olewal i sie czaaem nie przemeczal. Kazdy w otoczeniu ma depresje, jak ktos jej zwraca uwage o cokolwiek to 'wszyscy ja krytykyja tylko' i znow poczucie winy i wszyscy niewdziecznicy. Nie cierpie jak nademna sterczy i pyta czy dobrze sie czuje, albo dzwoni z pracy czy jadlam obiad albo kolacje. Mieszkamy z nia i ostatnio nie mam sily na to juz i ciagle sie chowam przed nia -. - '
8- czuje sie przy nich zle, tlamsza mnie swoja obecnoscia, swoja ekstrawertycznoscia i super pewnoscia siebie, nie lubie jak mnie ktos po katach rozstawia.

ODPOWIEDZ