Punkty integracji i dezintegracji 4

Dyskusje na temat typu 4

Wpływała na mnie:

Jedynka
26
15%
Dwójka
18
10%
Jedynka i Dwójka
29
17%
Inne typy
26
15%
Jestem bardzo przywiązana/y do cech Czwórki
32
18%
Chcę tylko zobaczyć wyniki
42
24%
 
Liczba głosów: 173

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
bos
Posty: 39
Rejestracja: środa, 21 listopada 2007, 21:53
Lokalizacja: Bydgoszcz

#31 Post autor: bos » piątek, 23 listopada 2007, 12:25

Horgrim pisze: każdy NORMALNY człowiek jest zbyt złożony by dało się go opisać w sposób prosty i jasny, tym bardziej nie da się określić kogoś numerkiem
To fakt... Na pewno nie całego człowieka, ale jakieś jego podstawowe formy zachowań? Moim zdaniem można na tej podstawie jakoś zaszufladkować, jednakowoż bardzo przy tym wszystko upraszczając i uwzględniając często nawet spory margines błędu.


4w5, INFp (chyba), wewnętrzny bohater: wędrowiec/mag

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

#32 Post autor: Rilla » poniedziałek, 9 marca 2009, 17:24

Taki ciekawy temat, a taki chudy- to źle. Zaraz to zmienimy.

Kiedyś nie wierzyłam zbytnio w tę koncepcję, jednak z perspektywy czasu podziwiam jej trafność.
Gdy rozpoczynałam swą przygodę z forum, byłam chorą Czwórką. Starzy użytkownicy pamiętają, co wypisywałam. ;P Niektórzy typowali mnie nawet na Dwójkę! Teraz, po czasie, widzę, że mimo że opis Dwójki ni jak do mnie nie pasował, to jednak byłam jej bliska. Chciałam ululać wszystkich tak biednych i cierpiących, jak ja.

Teraz uznaję się za osobę o przeciętnym zdrowiu, a moje podejście do ludzi, świata o niebo się zmieniło. Odzyskałam swoje ideały, pewne ścisłe zasady, obiektywizm. Nawet spostrzegłam u siebie pewną skłonność (lekką, ale jednak) do krytykowania tego i owego. A może po prostu znów mam siłę mówić, co mi się podoba, a co nie. Wymagam od siebie sporo, przez idealistyczne wizje. Moje zapędy do idealności objawiają się jednak w innych zupełnie aspektach niż u Jedynek.
Ciekawe jest to, jak podobna jestem do znanych mi Jedynek, a jak różna zarazem.

A jak u Was się to objawia?
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
Zielony smok
VIP
VIP
Posty: 1854
Rejestracja: czwartek, 14 grudnia 2006, 19:17
Enneatyp: Mediator
Lokalizacja: następna stacja...

#33 Post autor: Zielony smok » poniedziałek, 9 marca 2009, 17:31

Fragment książki "Enneagram a typy osobowości" autorstwa Dona Richarda Riso i Russa Hudsona:

Kierunek dezintegracji: Czwórka zmierza w kierunku Dwójki
Poczynając od poziomu 4., Czwórki pod wpływem stresu będą przejmowały wiele cech przeciętnych i niezdrowych Dwójek. Chociaż zazwyczaj są zamknięte w sobie, przeciętne Czwórki zawsze chciały przebywać w towarzystwie innych i tego potrzebowały, a przejmowanie cech Dwójek jest niezamierzonym i ironicznym tego potwierdzeniem. Zbliżają się do Dwójek, ponieważ, znajdując kogoś, kto by je pokochał, chcą przestać alienować się od siebie i innych ludzi. Mają nadzieję, że dzięki temu z czasem będą zdolne do zaakceptowania siebie i pokazania dobra, które w nich drzemie.

Na poziomie 4. Czwórki spędzają sporo czasu na romantycznych fantazjach ze sobą i partnerem w roli głównej. Nie są zamknięte w sobie, ale bardziej skoncentrowane na swojej wyobraźni niż na prawdziwych ludziach i wydarzeniach. Kiedy otoczenie okazuje im bezpośrednie zainteresowanie, czują się zestresowane i zazwyczaj reagują z lekko wymuszoną wylewnością. Związki, czy to potencjalne, czy rzeczywiste, również stają się dla Czwórek źródłem stresu oraz częstym tematem do rozmyślań. Tak jak przeciętne Dwójki, Czwórki chcą się upewnić, że ich związek jest szczęśliwy, a ta druga osoba je lubi, dlatego też bardzo dużo rozmawiają o tym, jak bardzo im na niej zależy i jak wiele ich związek dla nich znaczy.

Na poziomie 5. Czwórki stają się bardzo egocentryczne i ze względu na swoją samoświadomość mają trudności z nawiązywaniem kontaktów z innymi osobami. Rozmyślając ciągle o swoich uczuciach i fantazjach, mają trudności z utrzymaniem zainteresowania innymi osobami, chyba że chcą pomówić o swoich sprawach i pragnieniach. Z tego powodu inni ludzie unikają Czwórek, co nieuchronnie wywołuje u nich stres i obawę przed porzuceniem. Dlatego kręcą się one wokół innych i wtrącają w ich sprawy, tak jak to robią przeciętne Dwójki. Stają się bluszczowate i natrętne wobec tych osób, które jeszcze lubią, a które są skłonne kibicować fantazjom Czwórek. Zaczynają znajdować sposoby na to, żeby „być potrzebne", i nie lubią pozbawiać bliskich swojego towarzystwa na zbyt długo.

Na poziomie 6. pobłażliwość i niestosowanie się do żadnych zasad czy reguł wpędzają Czwórki w poważne kłopoty. Wkrótce zdają sobie one sprawę z tego, że potrzebują pomocy, zwłaszcza finansowej, żeby móc kontynuować swój „artystyczny" styl życia i misję poszukiwania własnego ,ja". Zamartwianie się brakiem pieniędzy i byciem „pomijanym" powoduje, że starają się wyolbrzymiać swoją rolę w czyimś życiu. Czwórki na tym poziomie są również tak bardzo skupione na sobie, że najdrobniejszy prezent lub najsubtelniejszy gest z ich strony traktują jak akt niezwykłej szczodrości. W gruncie rzeczy Czwórki mogą nie być szczególnie hojne, ale chcą przypomnieć innym każdy, nawet najmniejszy miły gest, jaki uczyniły, w celu zatrzymania ich przy sobie. Na tym poziomie Czwórki mają obsesję na punkcie zdobycia wdzięczności za wyświadczone przysługi czy „wyjątkową przyjemność" przebywania w ich towarzystwie. Chcą, aby inni uważali je za uzdolnione, nieodkryte talenty, podczas gdy naprawdę prawe cały czas przebywają w świecie marzeń, trwoniąc życie na jałowe wyobrażenia.

Na poziomie 7. niezdrowe Czwórki są pogrążone w depresji i zbyt zmęczone, żeby o siebie zadbać, ledwo są w stanie utrzymać pracę. Są bardzo uzależnione od dobrej woli innych ludzi, ale mogą być bardzo trudne w kontaktach międzyludzkich ze względu na swój żal i złość na innych. Wizja utraty bliskich im osób jest dla nich naprawdę przerażająca — Czwórki obawiają się, że bez pomocy przyjaciół i rodziny mogą skończyć na ulicy, bez środków do życia. Dlatego, zbliżając się do Dwójek, Czwórki zaczynają manipulować innymi, wpędzając ich w poczucie winy i osłabiając poczucie pewności siebie. Ten problem powoduje, że Czwórki jeszcze bardziej się oskarżają i są jeszcze bardziej rozżalone, ponieważ często pozostają pod opieką osób, od których chcą uciec — swojej rodziny. W rezultacie nigdy bardziej nie pragnęły być w cudownym związku z kimś, kto je zrozumie, okaże im cierpliwość i rozwiąże ich problemy. Niestety, neurotyczne Czwórki są prawie w ogóle niezdolne do nawiązania bliskiego kontaktu z drugą osobą i utrzymania prawdziwego związku.

Niezdrowe Czwórki na poziomie 8. zadręczają się urojoną nienawiścią do siebie i swoim neurotycznym stanem. Kiedy już dłużej nie mogą znieść swojej sytuacji, mogą przejąć cechy Dwójek i przestać się ograniczać, uwalniając swoją tłumioną wściekłość i impulsy seksualne. Czują, że już wystarczająco długo cierpiały i mają prawo do tego, żeby inni wreszcie zaspokoili ich potrzeby. Mogą wpaść w ciąg narkotykowy lub alkoholowy albo też szukać pociechy w kompulsywnej aktywności seksualnej. Ponadto, jeśli mają na to środki, mogą prześladować osobę, która stała się obiektem ich seksualnych obsesji, lub też odgrywać się na ludziach bardziej bezradnych i bezbronnych od siebie. Ich wściekłość na innych może też mieć ujście w fizycznej napaści na osoby, które, według nich, są odpowiedzialne za ich nieszczęścia.

Na poziomie 9. niezdrowe Czwórki mogą przejść swego rodzaju załamanie nerwowe, pośrednio wymuszając na innych osobach, ale, oczywiście, nie na tych ukochanych ze świata wyobraźni, żeby się nimi zaopiekowały. Wzbudzanie w kimś litości zastępuje im miłość. Kiedy zostaną bez środków do życia, muszą być na czyimś utrzymaniu, co jest niczym więcej, jak tylko pasożytowaniem na innych i pogłębieniem poczucia, które pojawiło się na wcześniejszym poziomie: że są zwolnione ze wszystkich obowiązków. Co więcej, ponieważ są załamane, patologiczne Czwórki czują również, że inni nie pokładają w nich żadnych nadziei, nawet takich, którym mogłyby sprostać.

Jak na ironię, Czwórki zmierzające w kierunku Dwójki będą prawdopodobnie nienawidziły osoby, od której są uzależnione, bo ich uzależnienie ciągle przypomina im o własnych wadach i braku poczucia własnej wartości. Konflikty ulegną zaognieniu, ponieważ Czwórki wybierają agresję albo przeciwko sobie, albo przeciwko innym. Bez wątpienia inni ludzie mogą również być zdenerwowani zachowaniem patologicznych Czwórek, bo wiele z problemów jest w zupełności lub częściowo wynikiem ich własnych działań. Czwórki prawdopodobnie zniszczą ostatnie związki, od których są tak bardzo uzależnione. Rokowania dla niezdrowych Czwórek są naprawdę niewesołe: jeśli nie otrzymają odpowiedniej, profesjonalnej pomocy, mogą zwariować, popełnić samobójstwo albo zrobić jedno i drugie.

Kierunek integracji: Czwórka zmierza w kierunku Jedynki
Zdrowe Czwórki realizują się poprzez skoncentrowanie się na czymś obiektywnym, czymś spoza ich świata uczuć i wyobraźni. Kiedy bardzo zdrowa Czwórka zmierza w kierunku Jedynki, zmienia punkt widzenia świata z subiektywnego na obiektywny, a egocentryzm zamienia na działania pryncypialne. Czwórki znalazły odwagę, aby działać, nie oglądając się na własne uczucia, i dzięki temu uwolniły się od niepohamowanej pokusy skupiania się na sobie. Ich uczucia nie mają już nad nimi władzy, działają teraz raczej, opierając się na swoich przekonaniach, a podejmując jakiekolwiek działania, kierują się zasadami, a nie obecnym nastrojem. Tak jak zdrowe Jedynki, zmierzające w kierunku integracji Czwórki są ludźmi czynu, mobilizującymi siły i energię do działania na rzecz czegoś, co nie leży w ich osobistym interesie i nie służy emocjonalnemu zaspokojeniu.
Czwórki zmierzające w kierunku Jedynki potwierdzają, że w życiu trzeba się kierować pewnymi wartościami. Z własnej woli stają się zdyscyplinowane, z uporem dążąc do wykorzystania własnego potencjału, ponieważ chcą dać coś z siebie światu. Zmierzające w kierunku integracji Czwórki, jak na ironię, w trakcie poszukiwania własnego ,ja" czują się wolne. Pragną robić to, co muszą, a nie to, co im się żywnie podoba. Będąc częścią świata, znajdują kontekst, w którym odkrywają siebie. Co więcej, zdrowe Czwórki w dalszym ciągu potrafią uświadomić sobie własne uczucia, które znajdują odzwierciedlenie w tym, co dzieje się w rzeczywistości.
Skoro w prawdziwym życiu mogą osiągnąć satysfakcję, nie mają już pokusy pobłażania sobie ani też nie uważają się za inne od reszty świata. Zmierzające w kierunku integracji Czwórki podporządkowują się rzeczywistości i nakazom sumienia, z własnej woli nakładając na siebie ograniczenia i równocześnie pokonując tendencję do czucia się zwolnionym z moralnych i społecznych obowiązków. Tak jak zdrowe Jedynki, Czwórki są wyśmienitymi nauczycielami, potrafiącymi obiektywnie spojrzeć na siebie, ponieważ są Czwórkami zdolnymi pokazać otoczeniu bogactwo swojego świata wewnętrznego. Ich intuicja jest wzbogacona nieprzeciętną wnikliwością, a osobisty punkt widzenia — jasnością umysłu.
Ponieważ zdrowym Czwórkom udało się przekroczyć granicę własnego ja, ich twórczość jest uniwersalna i zawiera w sobie coś, z czego mogą się czegoś o sobie dowiedzieć. Zdrowe Czwórki są w stanie podziwiać efekty swojej twórczości, czy będzie to dzieło sztuki, dobry uczynek, czy też udany związek, dzięki czemu nie tylko uczą się, kim są, ale znajdują uzasadnienie dla prawdziwego poczucia własnej wartości. Przekonują się, że jeśli ich dzieło jest dobre, to jego autor również musi być dobry.

Rilla: Dodałam parę BBCode dla wygodniejszego czytania.
9w8 ENFP
Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i wygra przewagą doświadczenia.
Ps. ( Jestem na dłuuuugim urlopie - nie odpisuję na PW, sorry )

Awatar użytkownika
skylines
Posty: 109
Rejestracja: niedziela, 9 listopada 2008, 15:12

#34 Post autor: skylines » poniedziałek, 9 marca 2009, 19:05

Ciekawy temat :) Poczytałam, zastanowiłam się i rzeczywiście mam w sobie trochę z Jedynki.

Jakiś czas temu zauważyłam, że ciężko mi się skupić w bałaganie, więc na co dzień dbam, żeby powstający na bierząco nieład nie wymknął się spod kontroli, choć z różnym skutkiem mi to wychodzi (całe życie byłam bałaganiarą i nie jest tak łatwo się pilnować, ale pracuję nad sobą ;)). W komputerze muszę mieć za to całkowity porządek (zwłaszcza w mp-trójkach). Też segreguję śmieci. Za zwyczaj planuję swój czas, choć ze zdyscyplinowaniem bywa różnie. Do szewskiej pasji doprowadza mnie np. gdy za często kupuje się za dużą ilość pieczywa :roll:

Do typowego pedantyzmu jest mi daleko, bo mam negatywne doświadczenia z nim związane ;) Moja mama to straszna pedantka - wszystko musi być pod linijkę, nigdy ani grama kurzu, dwa talerze w zlewie to już "cała góra brudnych naczyń", którą trzeba od razu pozmywać. A tak się składa, że po babci odziedziczyłam upór i często robiłam na odwrót.

Kiedy podejmuję się jakiegoś zadania (w sensie, że chcę je zrobić, a nie, że ktoś mi każe), staram się je zrobić jak najlepiej. Mam standardy wobec siebie i innych i denerwuje mnie, gdy ludzie zachowują się bezmyślnie i nie pomyślą nawet o tym, co robią.

Jestem też idealistką. Zasady, ideały są dla mnie ważne. Trzymam się tego, w co wierzę. Uważam, że warto o to walczyć. Różnie natomiast bywa z odgórnie narzuconymi regułami... Jeśli uważam, że nie mają dużego sensu, bywa, że je lekceważę ;)

Poza tym dążę do samorozwoju i widzę, że staję się bardziej obiektywna. Z jednej strony łatwiej idę na kompromisy, ale z drugiej, bywa, że stoję przy czymś murem. A pisząc to przypomniały mi się słowa jednej z moich wykładowczyń, która podczas jednej z dyskusji na zajęciach przyznała, że jest zafascynowana tym, że jesteśmy bardzo otwarci w swoich przekonaniach, ale jednocześnie wyznaczamy bardzo jasne granice. Myślę, że to niezłe podsumowanie tego, co mam tu na myśli :)
Rilla pisze:Moje zapędy do idealności objawiają się jednak w innych zupełnie aspektach niż u Jedynek.
Czy mogłabyś napisać coś więcej na ten temat? Podać jakieś przykłady? :)
. 4w5 . INFp .

"My dreams were all my own;
I accounted for them to nobody;
they were my refuge when annoyed ---
my dearest pleasure when free."
/ Mary Shelley

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

#35 Post autor: Rilla » poniedziałek, 9 marca 2009, 21:29

skylines pisze:
Rilla pisze:Moje zapędy do idealności objawiają się jednak w innych zupełnie aspektach niż u Jedynek.
Czy mogłabyś napisać coś więcej na ten temat? Podać jakieś przykłady? :)
Znam dwie Jedynki, na których opieram wnioski swoich obserwacji.
One w swym dążeniu do idealności skupiają się na sprawach powierzchownych: poprawność pisania, porządek, przejrzystość we wszelkich notatkach, stawianie sprawiedliwości nad lojalność, czepianie się braku idealności u innych,skłonność do czasem okrutnych krytyk, np. że spódnica nie do koloru bluzki, że ktoś fałszuje itd. Nie wiem, co by jeszcze wymienić.
A ja wolę myśleć głębiej (nie w znaczeniu "lepiej", ale bardziej intensywnie, uczuciowo): nie skupiam się tak na błędach ludzi, nie krytykuję tak ostro, na wiele niedociągnięć nie zwracam uwagi, jestem lekkim niechlujem. Dążę do idealności duchowej, staram się znaleźć to, co dobre i to wykorzystać, by było jeszcze lepiej. Wymagam bardzo dużo od siebie, aż za dużo. Jedynie siebie tylko krytykuję. Jeśli coś tworzę, to pragnę, by było jak najlepsze, takie, jak w mojej wizji. Perfekcjonistką jestem tylko w tym, co jest dla mnie wyjątkowo ważne. A może nie tyle perfekcjonistką, co marzącą o perfekcji.

W sumie to z tekstu Zielonego Smoka wynika, że wciąż bliżej mi do Dwójki niż Jedynki... :roll: W końcu mam prawdopodobnie piąty poziom zdrowia.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
skylines
Posty: 109
Rejestracja: niedziela, 9 listopada 2008, 15:12

#36 Post autor: skylines » wtorek, 10 marca 2009, 15:46

Dzięki, Rilla :) Potwierdziłaś moje przypuszczenia (nie siedzę w Enneagramie dostatecznie długo, żeby znać się na tych wszystkich zawiłościach, a po przeczytaniu kilku opisów zdrowych i chorych Jedynek powstał u mnie lekki mętlik; Twój post mi "zwizualizował" co nieco ;)). Obecnie nie mam w swoim otoczeniu żadnej "wyraźnej" Jedynki, ale teraz przypomniałam sobie, że w czasach gimnazjalnych jedna z moich przyjaciółek najwyraźniej była 1.

Wychodzi trochę na to, że Jedynki w dążeniu do perfekcji mierzą wszystkich jedną miarą. Chyba, że się mylę ;) Jak dla mnie ideał/perfekcja jest pojęciem bardzo złożonym a do tego względnym, więc jedynkowe podejście odpada.
Rilla pisze:Dążę do idealności duchowej, staram się znaleźć to, co dobre i to wykorzystać, by było jeszcze lepiej. (...) Perfekcjonistką jestem tylko w tym, co jest dla mnie wyjątkowo ważne. A może nie tyle perfekcjonistką, co marzącą o perfekcji.
Też tak mam :) Może właśnie tak objawia się Czwórkowe dążenie do perfekcji? Tej względnej. Osobistej. Chęć ulepszenia siebie na własnych zasadach.
. 4w5 . INFp .

"My dreams were all my own;
I accounted for them to nobody;
they were my refuge when annoyed ---
my dearest pleasure when free."
/ Mary Shelley

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

#37 Post autor: Rilla » środa, 11 marca 2009, 00:28

skylines pisze:
Rilla pisze:Dążę do idealności duchowej, staram się znaleźć to, co dobre i to wykorzystać, by było jeszcze lepiej. (...) Perfekcjonistką jestem tylko w tym, co jest dla mnie wyjątkowo ważne. A może nie tyle perfekcjonistką, co marzącą o perfekcji.
Też tak mam :) Może właśnie tak objawia się Czwórkowe dążenie do perfekcji? Tej względnej. Osobistej. Chęć ulepszenia siebie na własnych zasadach.
Dokładnie. Widzisz, jak dobrze się znasz? ;) Myślę, że nie "może", ale dokładnie tak jest.
Z moich obserwacji wynika, a także z opisu Jedynki, że ten typ jest perfekcjonistą z zasady, chce być idealnym, bo "tak należy", "tak trzeba", "tak powinna". Standardy narzuca jej społeczeństwo, otoczenie. Swoją perfekcją chce osiągnąć sukces, akceptację, podziw i uznanie.
Czwórka zaś chce przede wszystkim zaspokoić samą siebie. Dobrze to określiłaś mianem "osobistej perfekcji".
Widzę, że czujesz tę różnicę. Wystarczy pobyć trochę w bliższych relacjach z Jedynką, by to wyczuć.
Swoją drogą to ciekawe, że moją przyjaciółką też jest Jedynką. Typy Jeden i Cztery są sobie tak bliskie wbrew pozorom!
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
.Anka.
Posty: 450
Rejestracja: poniedziałek, 6 kwietnia 2009, 14:56
Lokalizacja: z rpga ;-)

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#38 Post autor: .Anka. » piątek, 9 października 2009, 15:01

Odnośnie do 2-ki: 4-ty poziom z opisu Zielonego Smoka
Po śmierci Mamy zdarza mi się rozmawiać z kumplami o tym, co je męczy w moim zachowaniu i czy mogę to zmienić. Udało się parę rzeczy wyeliminować. Powiedziałam parę razy 5w4 że mi zależy, że są bardzo ważne, a tak wcześniej nie robiłam. To znaczy mówię, czy kogoś lubię, ale gdy polubię baaardzo to nie powiem.
Względem 1-ki: tak, lubię mieć czysto, poukładane w miarę i już o tym wiecie.

Czyli związki są.

Z 6-ką też. Ona wpycha się tam, gdzie niebezpiecznie, a 4-ka też nie wytrzyma bez niepewności. Niepewność staje się jakby jej siłą napędową. Miałam więcej, ale zapomniałam :( :roll:
6, ESI-Se (nadal nie wierzę, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz?)

Za późno się zorientowałam. Łatwo pomylić 6 z 4.

Awatar użytkownika
Karolka
Posty: 105
Rejestracja: środa, 27 maja 2009, 09:43
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#39 Post autor: Karolka » niedziela, 11 października 2009, 22:51

Gdybym nie zrobiła sobie kiedyś testu na enneagram pewnie początkowo uznałabym siebie za jedynkę. Teraz większość jedynkowych cech to już przeszłość, ale nadal zdarzają mi się obsesje związene z tym, że chciałabym mieć kontrolę nad całą przestrzenią wokół siebie. Szczególnie kiedy czuję, że tracę kontrolę nad własnym życiem, marzy mi się by wywalić z pokoju wszystko i kupować każdą rzecz od nowa tylko nie za dużo aby wszystko miało swoje miejsce i żeby nie było niepotrzebnych gratów.

Cechy dwójkowe odnajduję w sobie przy kontaktach z innymi. Rzeczywiście wyglada to bardzo chorobliwie.
4w5 "Moje dzisiaj obala moje wczoraj"

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#40 Post autor: Rilla » piątek, 22 stycznia 2010, 01:51

Taki ciekawy temat się marnuje.
Opiszcie własne spostrzeżenia odnośnie połączeń z Jedynką i Dwójką. Dużo macie wspólnego z tymi typami? Jak na was oddziałują? Dodają wam siły, czy przeszkadzają?
Chciałabym poczytać coś o was. Napiszcie coś. Może dojdziemy do ciekawych wniosków.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#41 Post autor: jouziou » piątek, 22 stycznia 2010, 23:45

Wpływu Dwójki praktycznie nie obserwuje.

Wpływ Jedynki jest za to bardzo silny, kiedy zaczynam się skupiać zbytnio nad sobą, nie nad tym co robie, kiedy nie realizuje planów, nie robie kroku do przodu, wracają Czwórkowe humory.

Dlatego cały czas dążę do tego żeby połączenie z 1 było aktywne, bo po prostu ułatwia mi to życie.
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
Rilla
VIP
VIP
Posty: 3159
Rejestracja: czwartek, 26 kwietnia 2007, 16:34
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: wichrowe wzgórze

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#42 Post autor: Rilla » sobota, 23 stycznia 2010, 00:49

jouziou pisze:Wpływ Jedynki jest za to bardzo silny, kiedy zaczynam się skupiać zbytnio nad sobą, nie nad tym co robie, kiedy nie realizuje planów, nie robie kroku do przodu, wracają Czwórkowe humory.

Dlatego cały czas dążę do tego żeby połączenie z 1 było aktywne, bo po prostu ułatwia mi to życie.
Ta wypowiedź jest sprzeczna. Chyba w pierwszym zdaniu chodzi Ci o wpływ Dwójki, tak? Jeśli wpływ Jedynki powoduje trudność w realizacji planów i zastopowanie samorozwoju, to chyba nie dążysz do jego aktywacji, a wręcz odwrotnie, robisz wszystko, by tego uniknąć. Poza tym to połączenie z Jedynką uznaje się za zdrowe, a połączenie z Dwójką uważa się za chore.
"Bo szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni, co zjawia się, gdy samo chce i gdy się za nim nie goni."
Anna Maria Jopek "Na dłoni"

4w5

Awatar użytkownika
jouziou
Posty: 775
Rejestracja: czwartek, 30 kwietnia 2009, 23:07
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#43 Post autor: jouziou » sobota, 23 stycznia 2010, 11:28

Rilla pisze:Ta wypowiedź jest sprzeczna. Chyba w pierwszym zdaniu chodzi Ci o wpływ Dwójki, tak? Jeśli wpływ Jedynki powoduje trudność w realizacji planów i zastopowanie samorozwoju, to chyba nie dążysz do jego aktywacji, a wręcz odwrotnie, robisz wszystko, by tego uniknąć. Poza tym to połączenie z Jedynką uznaje się za zdrowe, a połączenie z Dwójką uważa się za chore.
Nie, nie, chodziło mi to że im bardziej oddalam się od jedynkowych priorytetów, im bardziej zaczynam się lenić, zastanawiać nad sobą, nad moimi emocjami, uczuciami, tym gorzej się czuje.

Czyli po prostu, zachowania jedynkowe są dla mnie korzystniejsze na tą chwile, niż czwórkowe, czy dwójkowe.

Jestem Cztery ale dzięki temu, że chce iść w kierunku 1, czuje że się rozwijam, a nie stoje w miejscu i płacze nad sobą, jak to bywało wcześniej.

To nie chodzi o mydlenie sobie oczu wmawianiem sobie, że nie jest się Czfórką, czy wypieraniem cech charakterystycznych dla Czfórki, tego sie nie da z siebie usunąć, chodzi o dążenie w odpowiednim kierunku, wykorzystanie tego potencjału, który ma każda Czwórka, ale nie każda ma na tyle siły, samozaparcia wiedzy (!) że może sie zmienić dzięki rozwijaniu w sobie ukrytych w swojej osobowości cech, enneagram podpowiada, jakie konkretnie to cechy są, nie musimy szukać, mamy je na tacy, wtedy to już tylko wystarczy praca nad sobą.
Mój nick wymawia się JOŁZIOŁ nie juziu

Awatar użytkownika
paradoja
Posty: 250
Rejestracja: sobota, 21 listopada 2009, 09:22
Lokalizacja: o, tam.

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#44 Post autor: paradoja » niedziela, 24 stycznia 2010, 17:59

Jedynki mnie czasem strasznie irytują taką swoją suchością, dążeniem po trupach do celu, stanowczością, zasadniczością itp. (chyba że nie były to jedynki :roll: ).
Dwójki uwielbiam ale się ich po części boję. To takie kochane istotki, ze czasem boję się, że nadwyrężę ich wspaniałomyślności i dobroci. Z drugiej strony uważam to trochę ze chory związek - dwójka daje, czwórka bierze, mało w zamian dając. Ale może po prostu nie rozumiem idei dwójkowatości. :)
Najsilniejszą wpływającą na mnie dwójką jest moja mama. Musze przyznać, że nauczyła mnie (i ciągle w sumie uczy) wielu altruistycznych zachowań, tego, że nie mogę przejmować się wyłącznie powierzchownymi wartościami, a przede wszystkim dążenia do odkrycia jakiegoś ukrytego piękna w drugim człowieku...
don't worry - be hippie

Awatar użytkownika
car II
Posty: 557
Rejestracja: piątek, 22 maja 2009, 18:35
Enneatyp: Indywidualista

Re: Punkty integracji i dezintegracji 4

#45 Post autor: car II » niedziela, 24 stycznia 2010, 18:10

dążeniem po trupach do celu
:mrgreen: wypraszam sobie, albo proszę szczegółowiej opisać :D
Spoiler:
Podróżując na rumaku akceptowanych emocji, poszukując siebie wprowadzam do doliny łez,teorie sensu życia przez afirmację samego życia we wszystkich jego przejawach odbitych w zwierciadle sztuki.

ODPOWIEDZ