4 po alkoholu.

Dyskusje na temat typu 4
Wiadomość
Autor
efunia
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 23 sierpnia 2014, 17:54
Enneatyp: Indywidualista

4 po alkoholu.

#1 Post autor: efunia » sobota, 23 sierpnia 2014, 18:22

W jaki sposób wygląda wasze "upijanie" się? Podobno wśród innych typów są takie tematy, u nas nie znalazłam, czyżby 4 nie wychodziły z domu, żeby się napić? :D Ja zauważyłam, że zawsze niezależnie od tego z kim piję mam po jakimś czasie stan: przestaję być sobą, chyba udaję, pomyślą, że się popisuję. Boję się, że ktoś pomyśli sobie, że jeszcze nic mnie nie chwyciło, a ja tylko gram wariata. Co prawdą nie jest, bąbelki już uderzają.


4w3
"Kto jak nie Ty?"

Awatar użytkownika
Ael
Posty: 941
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2010, 00:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Kraina Czarów
Kontakt:

Re: 4 po alkoholu.

#2 Post autor: Ael » sobota, 23 sierpnia 2014, 18:49

Ja się robię wesoła już po jednym cydrze. I w zasadzie tyle, upijam się na wesoło (za to jeśli się mocno upiję, to trzeźwienie jest bardzo smutne, płacze dopadają, itp.). Szybko się upijam i szybko mi przechodzi.

efunia
Posty: 9
Rejestracja: sobota, 23 sierpnia 2014, 17:54
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#3 Post autor: efunia » sobota, 23 sierpnia 2014, 18:55

ja również szybko :d Także na wesoło, zaczyna się od śmiechów, śpiewów, tańców, lecz niemal zawsze coś nagle spowoduje, że wpadam w rozpacz, zaczynam ryczeć, mam jakiś napad beznadziejności, uważam, że nikt mnie nie kocha. Jest to chyba taka czwórkowa odpowiedź na śmiech towarzyszy picia z mojego wcześniejszego zachowania, np. śpiewam, zrobię coś głupiego, pośmieję się, zobaczę, żę inni się śmieją i nagle płaczę, aż sie zanoszę, żałuję, że piję, po 10 minutach mija i już do końca zabawy jestem znowu wesoła i beztroska. :D
4w3
"Kto jak nie Ty?"

Awatar użytkownika
Ael
Posty: 941
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2010, 00:22
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Kraina Czarów
Kontakt:

Re: 4 po alkoholu.

#4 Post autor: Ael » sobota, 23 sierpnia 2014, 18:58

Ja nie mam takich jazd humorów zupełnie. Tylko jak trzeźwieję. A i to nie zawsze.
Po alkoholu włącza mi się jeszcze większa gadatliwość, niż zwykle, podobno robię wtedy nadspodziewanie charyzmatyczna :D

Awatar użytkownika
Faral
Posty: 102
Rejestracja: środa, 13 sierpnia 2014, 23:20
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Północ

Re: 4 po alkoholu.

#5 Post autor: Faral » niedziela, 24 sierpnia 2014, 20:22

Z tym jest ultra różnie u mnie. Ostatnio byłem na imprezie, gdzie zaliczyłem wszystkie zajebiste fazy(ciekawe i otwarte dyskusje(faza szczerości), chillout(faza spokoju), harde picie(faza odwagi:D) i fazę ubawu(ta najlepsza)). Niestety rzadko mi się to zdarza, bo zwykle piję na smutno i wychodzi prawdziwe 4 ze mnie :oops:. Cisza, ciemność i wspominki.
Gadatliwy po alkoholu jest chyba każdy człowiek :D. Na początku wykorzystywałem tak każdą imprezę większą w liceum: kiedy ludzie byli naprani to można z nich było wyciągać to co myślą o różnych rzeczach i ludziach(m.in. o mnie :D) Ale szczerość alkoholowa to zła rzecz.
No i odporność alkoholowa ostatnio niestety wzrasta :/.
"Kto nie rozumie, musi myśleć.
Jest katorżnikiem myślenia"


4wing5

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 46
Rejestracja: niedziela, 27 kwietnia 2014, 17:34
Enneatyp: Obserwator

Re: 4 po alkoholu.

#6 Post autor: sandra » poniedziałek, 6 października 2014, 21:12

U mnie włącza się zawsze faza miłości, w której do wszystkich biegam, mówię im, że ich kocham bla bla bla. Często też mam fazę mądrości, gdzie wygłaszam moje filozoficzne mowy niczym profesor filozofii. Ogólnie to zawsze upijam się na wesoło i świetnie się bawię. Zauważyłam też, że moje pijane ja potrzebuje zwracać na siebie jak najwięcej uwagi. :)
INTP 5w4 RCUEI (i guess?)

Awatar użytkownika
Rauko
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2014, 20:34
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#7 Post autor: Rauko » wtorek, 18 listopada 2014, 21:43

Kiedy upijam się z ludźmi znaczy że upijam się w gronie w którym chcę (innaczej pewnie bym się nie upił,piłbym mniej,poszedł wcześniej). Wtedy zwykle bawię się fantastycznie-jestem głośny,ekspresywny,tańczę śmieję się i przeklinam.Żyję na maksa,oczyszczam się...

Za to jak piję sam to zwykle łapię masakryczne doły,jestem po prostu sam ze swoimi myślami i to na speedzie,bez możliwości odfiltrowania...
" Nie jesteś spamerem tylko forumowym nekrofilem z syndromem "attention whore""

Awatar użytkownika
mg07
Posty: 146
Rejestracja: wtorek, 27 maja 2014, 22:57
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Wrocław

Re: 4 po alkoholu.

#8 Post autor: mg07 » wtorek, 18 listopada 2014, 22:37

Po alkoholu jestem osobą jaką chciałbym być na trzeźwo. Jestem mega śmiały, bezpośredni, dusza towarzystwa, mam coś do powiedzenia na każdy temat i potrafię wszystkie myśli idealnie ubrać w słowa. Nie mam problemów z zagadaniem do zupełnie obcych ludzi. Natomiast kiedy już naprawdę przegnę z alkoholem to są dwie możliwości. Albo tryb wodzireja trwa dalej albo zupełnie zamykam się w sobie, łapię doła, obrażam się na cały świat, wszystkich znajomych nie wiadomo za co. Uważam, że nie jestem nic wart lub inni nie są warci mojego towarzystwa. Bywały też agresywne zachowania ;/
SEI-Fe so/sx


Jedna gamma kwadry nie czyni.
Gdzie Si-egowców sześć, tam zawsze jest co jeść.

Awatar użytkownika
Rauko
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2014, 20:34
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#9 Post autor: Rauko » wtorek, 18 listopada 2014, 22:42

Nie to żebyś nie umiał tego na trzeźwo.
Umiesz,nawet jeśli o tym nie wiesz.
Alkohol wyłącza bardziej skomplikowane partie mózgu,lecisz na instynkt i na emocje...a tego mamy aż nadto...

A [męski organ rozrodczy] z tą agresją...powiedz czy nie miło by czasem komuś !@#$%^&*&^%$#@! w ryj?
To poczucie siły i potęgi jest upajające...zwłaszcza jeśli nie masz wyrzutów sumienia...ergo...wybierzesz takiego co zasłużył...
" Nie jesteś spamerem tylko forumowym nekrofilem z syndromem "attention whore""

Awatar użytkownika
mg07
Posty: 146
Rejestracja: wtorek, 27 maja 2014, 22:57
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: Wrocław

Re: 4 po alkoholu.

#10 Post autor: mg07 » wtorek, 18 listopada 2014, 22:58

Myślę, że to kwestia tego, że jestem zbyt powściągliwy, opanowany na co dzień. Po alkoholu nie mam barier. Właściwie to po alkoholu nie zrobiłem nikomu krzywdy, tu chodzi raczej o niszczenie jakichś rzeczy, groźby, denerwowanie się itp. Najgorsze jest to, że nad tym nie panuję, mam czarny film. Następnego dnia opowiadają mi o tym znajomi.
SEI-Fe so/sx


Jedna gamma kwadry nie czyni.
Gdzie Si-egowców sześć, tam zawsze jest co jeść.

Awatar użytkownika
Rauko
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2014, 20:34
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#11 Post autor: Rauko » wtorek, 18 listopada 2014, 23:07

Spoko,wszystko z Tobą w porządku.
Nawet nie masz się czego wstydzić!

Po % działają emocję.Biorą górę nad wyższymi partiami mózgu,znoszą ograniczenia.Jesteś sobą w czystej postaci!

Jeśli nigdy byś nie uderzył kobiety to nie uderzysz jej po pijaku, jeśli nigdy nie zdradziłbyś swojej partnerki/partnera to nie zrobisz tego po pijaku,

A agresja...ja myślisz ile tego gówna siedzi w Tobie pod ogromnym ciśnieniem na co dzień?
" Nie jesteś spamerem tylko forumowym nekrofilem z syndromem "attention whore""

jasnota
Posty: 13
Rejestracja: sobota, 13 grudnia 2014, 13:10
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: małopolskie

Re: 4 po alkoholu.

#12 Post autor: jasnota » sobota, 13 grudnia 2014, 13:53

Ja jestem alkoholową czwórką :) nie to, że siedzę w domu sama i piję, ale na każdej imprezie, na każdym wieczornym wyjściu ze znajomymi.

Kiedy tylko lekko szumi mi w głowie i jeszcze całkiem nad sobą panuję, to świetnie się bawię. Krzyczę, tańczę, gadam ze wszystkimi. Nieraz zachowuję się jak jakaś pseudogwiazda z niższych półek na vipparty ://

Po większej ilości alkoholu to zazwyczaj jest masakra. Większość znam z opowieści znajomych, bo mi się już film urywa, ale część też pamiętam. Wszystko negatywne i sprawiające ból co siedzi w mojej głowie, nagle chce wyjść. Potrafię siedzieć, śmiać się, gadać z kimś i w sekundę wybuchnąć płaczem. Trudno mnie uspokoić. Nieraz wpadam w histerię, spazmy, trzęsawki, kulę się w kącie. Nienormalne. Nie umiem nad tym zapanować, kiedy już chce ze mnie wyjść.

Zdarza mi się też być agresywną :P Głównie słownie. Wydzieram się na kogoś o byle powód, zachowuję się jak w furii. Często ludzie myślą, że robię sobie bekę, a jak uświadamiają sobie, że poważnie mi odwaliło coś, to się przerażają. Raz zezłoszczona wbiegłam w środek bójki dwóch praktycznie obcych typów. Mimo próśb i wołań znajomych, wycofałam się dopiero jak przypadkowo dostałam od jednego w twarz.
arystokratka 4w3 ENTP

Maria
Posty: 16
Rejestracja: piątek, 12 grudnia 2014, 21:01
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#13 Post autor: Maria » sobota, 13 grudnia 2014, 14:30

Wyczytałam gdzieś na tym forum że jakaś 4 usłyszała od znajomych , że ma zadatki na alkoholiczkę. Ja też tak słyszałam, z czym absolutnie się nie zgadzam. Oczywiście lubię alkohol, ale znam umiar - jeżeli chodzi o częstotliwość picia. To tak samo powiedzieć że jest nimfomanką bo potrafię się przyznać do tego że lubię sex.

Jak się napiję alkoholu to mam podobnie jak niektórzy z was. Jestem duszą towarzystwa, gadatliwa, odważna, zabawna (o dziwo wszyscy wtedy rozumieją moje durne żarty :) może alkohol to właśnie klucz do mojego poczucia humor (?)). Ewentualnie zamykam się w sobie, wtedy nikt i nic do mnie nie dotrze, dopadają mnie jakieś wyrzuty sumienia, że zdradziłam swoje jestestwo, że to przecież nie ja (taka zabawowo - rozrywkowa), i zazwyczaj mam w dupie co ktoś o mnie pomyśli, jednak po alkoholu te wyrzuty ocierają się o to. Nie wiem dlaczego, może to kwestia wychowania...

Ps: poza tym nie potrzebuję towarzystwa do lampki wina, jestem dla siebie najlepszym towarzystwem do popijania, lub nie trafiłam jeszcze na odpowiedniego kandydata.
4w5

draconiss
Posty: 39
Rejestracja: czwartek, 11 grudnia 2014, 01:31
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#14 Post autor: draconiss » sobota, 13 grudnia 2014, 18:34

Po alkoholu rzeczywiście czasami bywa łatwiej i fajniej w towarzystwie.Jednak przynajmniej w moim przypadku nie oznacza to,że bez alkoholu jest zawsze bardzo introwertycznie i źle.Bardziej to kwestia konkretnego dnia niż spożycia czy nie spożycia czegoś :wink: Jeszcze jest też kwestia konkretnego miejsca oraz towarzystwa.Czy jest to domówka pośród samych swoich czy wielka impreza w klubie gdzie poznaje się dopiero nowe towarzystwo.

Awatar użytkownika
Rauko
Posty: 167
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2014, 20:34
Enneatyp: Indywidualista

Re: 4 po alkoholu.

#15 Post autor: Rauko » środa, 17 grudnia 2014, 23:19

No cush...mi się zdarza samemu i dla siebie...raczej niezdrowe ale nie tylko to u mnie jest niezdrowe.
Jasnota pisze:Kiedy tylko lekko szumi mi w głowie i jeszcze całkiem nad sobą panuję, to świetnie się bawię. Krzyczę, tańczę, gadam ze wszystkimi. Nieraz zachowuję się jak jakaś pseudogwiazda
I niech zgadnę-jest cudownie?
Wreszcie się wyszaleć.Być sobą,tym pozytywnym i szczęśliwym kto również radość przeżywa mega intensywnie...
Jasnota pisze:Po większej ilości alkoholu to zazwyczaj jest masakra. Większość znam z opowieści znajomych, bo mi się już film urywa, ale część też pamiętam. Wszystko negatywne i sprawiające ból co siedzi w mojej głowie, nagle chce wyjść. Potrafię siedzieć, śmiać się, gadać z kimś i w sekundę wybuchnąć płaczem. Trudno mnie uspokoić. Nieraz wpadam w histerię, spazmy, trzęsawki, kulę się w kącie. Nienormalne. Nie umiem nad tym zapanować, kiedy już chce ze mnie wyjść.
Za dużo siedzi pod za dużym ciśnieniem.
To musi znaleźć ujście...
A jeżeli jedyne takie znajduje wtedy kiedy świadomość się wyłącza...
a jak uświadamiają sobie, że poważnie mi odwaliło coś, to się przerażają
Niech drżą ze strachu żałosne robaki :twisted:
Marija pisze:Wyczytałam gdzieś na tym forum że jakaś 4 usłyszała od znajomych , że ma zadatki na alkoholiczkę. Ja też tak słyszałam, z czym absolutnie się nie zgadzam. Oczywiście lubię alkohol, ale znam umiar - jeżeli chodzi o częstotliwość picia. To tak samo powiedzieć że jest nimfomanką bo potrafię się przyznać do tego że lubię sex.
To wychodzi że jestem erotomanem alkoholikiem...cieszyć się czy martwić?
Zresztą hej-kto normalny nie lubi seksu?
Ps: poza tym nie potrzebuję towarzystwa do lampki wina, jestem dla siebie najlepszym towarzystwem do popijania, lub nie trafiłam jeszcze na odpowiedniego kandydata.
Przysłowiową lampkę spełniam własnie ze...szklanki...
Twoje zdrowie :wink:
Draco pisze:Jeszcze jest też kwestia konkretnego miejsca oraz towarzystwa.Czy jest to domówka pośród samych swoich czy wielka impreza w klubie gdzie poznaje się dopiero nowe towarzystwo.
W pierwszym wypadku są ludzie,w drugim parkiet i muzyka.
Obie rzeczy moga dać swoiste...spełnienie...
" Nie jesteś spamerem tylko forumowym nekrofilem z syndromem "attention whore""

ODPOWIEDZ