Jak poderwać 5?

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wiatr1000
Posty: 416
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2014, 19:27
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poddębice (Łódź)

Re: Jak poderwać 5?

#496 Post autor: Wiatr1000 » czwartek, 6 listopada 2014, 14:22

Ale wracając do tematu to lubię czytać te starsze posty :lol: Jakbym czytał dobrą książkę ;)

Z mojego doświadczenia ciężko było mnie poderwać o ile się dało. Jeśli ja widzę albo ktoś mi mówi, że: "ta osoba cię podrywa" albo "jest zainteresowana" daje efekt odwrotny. Nie działały na mnie zazdrosne gierki, że koleżanka sobie znalazła kogoś na studniówkę i z nim "chodziła", czy: "kupiłam specjalnie dla ciebie buty na studniówkę byśmy razem tańczyli" :lol:

Sam po 4 latach znajomości powiedziałem tylko, że "jesteś dla mnie ważna" ale za to, że JESTEŚ w chwili gdy tego potrzebowałem i mnie nie opuściłaś mimo mojego wrednego charakterku 8-). Jednak jeśli obiekt który zabiega o 5 po każdej "akcji" sobie odpuści i czeka na reakcje to się nie doczeka, a mnie takie coś wręcz drażniło i męczyło. Bo ch***a co ja mam sobie myśleć? Na czym ja STOJĘ? Mam sam organizować spotkania, sam zaczynać rozmowy i samemu wyszukiwać jakieś tematy, które po pewnym czasie też się kończą?

Ja po sobie oczekuję równego neutralnego traktowania, że obie strony coś wnoszą a nie jedna sobie czeka a ty zapi**laj :x i ciągnij drugą osobę jakby była jakimś wózeczkiem podpiętym do tyłka :roll: Co jak koń pociągowy? :lol:

No i ważne nie podrywać lub podchodzić do piątki w taki sposób, że znacie się troszeczkę i są zwyczajne rozmowy a 5 traktuje to jako zwykłą rozmowę bez zobowiązań a druga osoba się po cichu zachwyca. A po kilku takich spotkaniach robi durnowate rzeczy pełne euforii jakby osoba była pod wpływem jakiegoś narkotyku. Bo u 5 włączy się żółta lampka i pomyśli : "wariat/tka" , "coś ode mnie chce i to całe gadanie temu służyło" o zaczyna się podryw blee..... znowu" :mrgreen:


5w4 sp/so INTj – LII

Awatar użytkownika
Osteoporoza
Posty: 476
Rejestracja: piątek, 28 lutego 2014, 01:04
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: W dziczy serca
Kontakt:

Re: Jak poderwać 5?

#497 Post autor: Osteoporoza » czwartek, 6 listopada 2014, 16:00

Wiatr1000 pisze:"kupiłam specjalnie dla ciebie buty na studniówkę byśmy razem tańczyli"
(...)
Na czym ja STOJĘ? Mam sam organizować spotkania, sam zaczynać rozmowy i samemu wyszukiwać jakieś tematy, które po pewnym czasie też się kończą?
Serio? Ona z pewnością też nie wiedziała na czym stoi. Spróbuj sam coś takiego powiedzieć dziewczynie i otrzymaj od niej jakąś niejasną reakcję zwrotną to dopiero zobaczysz co to empatia i brak gruntu pod nogami ;d
Wiatr1000 pisze: Ja po sobie oczekuję równego neutralnego traktowania, że obie strony coś wnoszą a nie jedna sobie czeka a ty zapi**laj :x i ciągnij drugą osobę jakby była jakimś wózeczkiem podpiętym do tyłka :roll: Co jak koń pociągowy? :lol:
(...)
Jednak jeśli obiekt który zabiega o 5 po każdej "akcji" sobie odpuści i czeka na reakcje to się nie doczeka, a mnie takie coś wręcz drażniło i męczyło
Serio? A co ona, koń pociągowy?
Wiatr1000 pisze:No i ważne nie podrywać lub podchodzić do piątki w taki sposób, że znacie się troszeczkę i są zwyczajne rozmowy a 5 traktuje to jako zwykłą rozmowę bez zobowiązań a druga osoba się po cichu zachwyca. A po kilku takich spotkaniach robi durnowate rzeczy pełne euforii jakby osoba była pod wpływem jakiegoś narkotyku. Bo u 5 włączy się żółta lampka i pomyśli : "wariat/tka" , "coś ode mnie chce i to całe gadanie temu służyło" o zaczyna się podryw blee..... znowu" :mrgreen:
Ale w czym problem? Ktoś Cię podrywa to "wariatka". Przestaje podrywać to Cię denerwuje, bo za mało podrywania i za dużo czekania na reakcje. Czego oczekujesz?, że podejdzie do Ciebie kobieta z poplecznikiem który ma w ręku papirus, rozwinie go na Twoi oczach i odczyta na głos deklarację miłości, ze wszystkimi warunkami, zasadami, wyjątkami, załącznikami i terminem ważności?
A Ty weźmiesz to w rękę, przewałkujesz i stwierdzisz tak lub nie, pójdziesz do notariusza, zbierzesz świadków i sobie przybijecie pionę z kobietą, a poplecznik przetnie uścisk dłoni na oczach wszystkich, że macie deal? xd

Awatar użytkownika
Wiatr1000
Posty: 416
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2014, 19:27
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poddębice (Łódź)

Re: Jak poderwać 5?

#498 Post autor: Wiatr1000 » czwartek, 6 listopada 2014, 21:25

Jeśli podrywa ktoś i robi takie rzeczy to chyba wie dokładnie co robi bo robi w określonym celu. Prawda? Zresztą czemu łączysz moje akapity w jedno i z tego budujesz posta? Widać, że specjalnie rozłączyłem każdy fragment w świadomy sposób.

Napisałem w pierwszym akapicie co na mnie nie działało a co robiła koleżanka by mnie "zdobyć".
I widać było, że w określonym celu to robi.

A w drugim akapicie. Jeśli relacja trwa już 4 lata to chyba do diaska się mówi chociaż, że cię bardziej lubię? Chociaż jedno słówko w tym kierunku ale od niej nic nie było tylko zabawy w kotka i myszkę. Jeśli się o kogoś człowiek stara i zabiega to jest trwały w tym co robi i to jest dowód i pewność. Nie wliczam już to, że mój stan wtedy był na poziomie 9. I to niby my 5 kołujemy inne typy w niezdecydowaniu ale mi się trafił podobny Typ widać o kołowaniu i niezdecydowaniu.

Wywlekasz i czepiasz się mojej prywatności. Napisałem tylko, żeby nie było jakiś niejasności lub relacji "w powietrzu", które do niczego nie prowadzą i nie wiadomo na czym się stoi, tym bardziej, że dana relacja nie trwa miesiąc czy 2 ale parę lat. Pomijam już fakt, że 5 tak mają bo to specyficzny typ pod tym względem ale małe słówko lub zaczęcie jakiejkolwiek rozmowy o czymkolwiek chyba można? A jeśli ty zaczynasz każdy temat i ty organizujesz każde spotkanie dzień w dzień to chyba to zaczyna być męczące i wkurzające? Bo idzie to w jednym kierunku: dać sobie spokój. I dałem sobie spokój ciągnięcia tego.

Wariactwo rozumiem, że ktoś się dziwnie zachowuje z zaskoczenia i jak filip z konopi wyskakuje. Ja akurat nie przepadam za tym. Jest neutralna relacja, kilka spotkań takich a tu ci osoba zaczyna się dziwnie zachowywać. Są przypadki zauroczenia od razu i to widać i można podjąć krok czy zaczynać czy nie i są relacje gdzie stopniowo się odbywa. Ale jeśli 5-teczka sobie myśli i podchodzi do danej osoby neutralnie bo takie były X spotkania i nagle okazuje się, że ta osoba w bardzo jasny i prawie z grubej rury wali o co chodzi, czyli zmiana o 180% to pisze: nie podrywać tak 5.

O to mi chodziło. Czy mam jeszcze bardziej rozbudować posta i zrobić kolaborat? Pisze w oparciu o moje doświadczenia jak nie podrywać 5 bo się przestraszy. Ty z tego robisz "czepialstwo". Jakby to miało komukolwiek pomóc.
5w4 sp/so INTj – LII

Awatar użytkownika
nobodyspecial
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 2 stycznia 2015, 18:11
Enneatyp: Dawca

Re: Jak poderwać 5?

#499 Post autor: nobodyspecial » niedziela, 4 stycznia 2015, 21:45

Szanowne Piątki,

od dłuższego czasu gościnnie przyglądam się Waszym dyskusjom - nie tylko w tym konkretnym temacie, ale także w pozostałych o zbliżonej do tego treści, szczególnie tych dotyczących relacji damsko - męskich z udziałem Piątki (Istna skarbnica! :) ). Użyłam opcji szukaj, prześledziłam mnóstwo stron forum (wybaczcie, jeśli zbyt pobieżnie) i ostatecznie postanowiłam założyć konto, ponieważ muszę zapytać u źródła. Właściwie to mogłabym zapytać u piątkowego źródła, które jest blisko mnie, ale wolę poznać opinię szerszego grona, bo moja Piątka na tę chwilę konkretnie namieszała mi w głowie.

Moje pytania, dotyczą kwestii dotyku:
1. Co oznacza dla Was dotyk? Jakie reakcje w Was wyzwala?
2. Czy komukolwiek pozwalacie na dotknięcie, jeśli tak to jakie relacje musiałyby łączyć Was z osobą, której na to pozwolicie?
3. Czy pozwolenie komuś na dotyk jest związane z lękiem?

Mówiąc dotyk, nie mam na myśli biznesowego potrząśnięcia dłoni na przywitanie. Chodzi mi o gest zdecydowanie intymny, łamiący pewną barierę bliskości - trzymanie za dłoń, oparcie głowy na ramieniu, pogładzenie twarzy, przytulenie. pocałunek/muśnięcie wargami (nie tam żadne molestowanie! :D ).

Pytam podyktowana próbą analizy słów i zachowań mojego Piątka (co i tak nigdy nie będzie do końca miarodajne - cytat z mojego Piątka). Te zachowania się kompletnie nie spinają, na zasadzie przyciągania i odpychania mnie. Choć czytanie Waszych dyskusji rodzi we mnie pewne wnioski, również co do reakcji na dotyk, to wolę zapytać Was wprost.

Pozdrawiam serdecznie.


edit: Jeśli jest jakiś wątek, w którym konkretnie przeanalizowano tę kwestię będę wdzięczna za odesłanie mnie tam. :)

Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1172
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: Jak poderwać 5?

#500 Post autor: Irranea » niedziela, 4 stycznia 2015, 22:24

nobodyspecial pisze: 1. Co oznacza dla Was dotyk? Jakie reakcje w Was wyzwala?
2. Czy komukolwiek pozwalacie na dotknięcie, jeśli tak to jakie relacje musiałyby łączyć Was z osobą, której na to pozwolicie?
3. Czy pozwolenie komuś na dotyk jest związane z lękiem?
Dotyk jest dla mnie bardzo ważny jeśli chodzi o relację związkową. W sumie słowa mi nie są potrzebne, aż tak bardzo jak dotyk własnie, to w ten sposób wyrażam swoją czułość, miłość i przywiązanie. Kiedy myślę o ukochanej osobie, to automatycznie myślę o dotykaniu jej. Dotyk to dla mnie takie intymne porozumiewanie się bez słów. Chociaż zauważyłam, ze dla innych osób dotyk nie jest aż taki ważny, ot zwykła codzienność, przez co nie zwracają uwagi na to, że jednak dla mnie to coś więcej. Na ogół nie pozwalam się dotykać (chodzi tutaj o dotyk własnie bardziej intymny, jak i o zwykłe przytulenie, a nie o podanie ręki), chociaż ostatnio próbuję się przełamać w tej kwestii. Ale dotykać na ogół pozwalam się osobie dla mnie ważnej, takiej której ufam, przy innych raczej sztywnieję i czuję niekomfortowo, niż się rozluźniam.

Sumując: dla mnie dotyk jest bardzo ważny w bliskiej psychologicznej relacji.

Awatar użytkownika
Dakinka
Posty: 47
Rejestracja: wtorek, 25 listopada 2014, 17:57
Enneatyp: Szef

Re: Jak poderwać 5?

#501 Post autor: Dakinka » niedziela, 4 stycznia 2015, 22:43

@nobodyspecjal

Nie jestem piątką, ale żyję w związku z panem Piątką i kwestia dotyku jest bardzo ważna. Otóż mój Piątek nie potrzebuje w zasadzie żadnego macania, miziania, gładzenia, wręcz go to irytowało (kiedyś powiedział, że czuje się jak nasz kotek a nie jak dorosły facet, kiedy go tak gładzę), nie cierpi łaskotek itp. Musiałam jako gorąca istota wypracować zatem jakiś kompromis i zaczęło się od buziaka na witanie i żegnanie, bo bez tego też moja Piątka mogła się obejść, w przeciwieństwie do mnie. Potem było przytulanie na żądanie, potem główka na ramieniu, a teraz moja Piątka potrafi gładzić mnie godzinami po nóżce, brzuszku, włosach, kiedy nie mogę zasnąć, mogę sobie jej dotykać ile chcę i gdzie chcę, bo wie jak ważny dla mnie jest ten kontakt, poza tym chyba się na tyle przyzwyczaiła, że nawet sama bez tego dotykania obejść się na długo już nie może i łapki chodzą 8-) . Lubimy się przytulić jak oglądamy razem film w łóżku i nawet po brzuchu jak przystało na zrelaksowanego kota daje się miziać praktycznie bez ograniczeń. :D Ale staram się nie zmaltretować, żeby zrobić miejsce tęsknocie za miłym dotykiem.
Ona_8w7 | sx/sp/so SLE albo SEE nie znam się
Myślałem, że dojrzejesz i się otworzysz...
Co? Tak robią pistacje. <3

Awatar użytkownika
TowarzyszFrytas
Posty: 496
Rejestracja: wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:30
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Mazowiecka Radziecka Republika Ludowa
Kontakt:

Re: Jak poderwać 5?

#502 Post autor: TowarzyszFrytas » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 00:22

Irka :plusone:

Nadmierna wylewność i dotykanie ze strony osób mniej lub bardziej obcych jest zła. Rozumiem, że są ludzie co im do życia jest konieczne potrzebne by się przytulić na powitanie czy coś w tym stylu, no to trudno przeboleje, nie będę od razu krzyczał i bił ludzi z tego powodu.
Nie lubię dotykać za to w żadnych sposób ludzi zupełnie obcych w środowisku publicznym. Kwestie przeciskania się przez autobus, włażenia do zatłoczonego sklepu itd. Bleh bleh.
Natomiast moją dziewiątkę tulam często i gęsto i lubię.
Jeśli zbyt długo spoglądasz na Lisa to Lis spogląda na Ciebie
Socjo: LIS (Logiko Intuicyjny Sekstrawertyk)
Ring-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jak poderwać 5?

#503 Post autor: Cotta » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 01:21

Mój post nie będzie raczej przydatny w interpretacji piątkowych zachowań, bo mój stosunek do dotyku jest dla Piątki nietypowy. Ale i tak napiszę. :wink:

1. Co oznacza dla Was dotyk? Jakie reakcje w Was wyzwala?

Oznacza różne rzeczy, w zależności od tego, jaki i kogo dotyczy. Ale generalnie oznacza coś pozytywnego: sympatię, zaufanie, bliskość, czułość, chęć wsparcia, pożądanie.
Jeżeli dotyk dotyczy osób, które lubię, wyzwala pozytywne reakcje (czuję się z tym dobrze i odwzajemniam). Jeżeli nie lubię lub to ktoś obcy i jeszcze nie wiem, czy lubię - to "sztywnieję".

2. Czy komukolwiek pozwalacie na dotknięcie, jeśli tak to jakie relacje musiałyby łączyć Was z osobą, której na to pozwolicie?

Najpierw o dotyku nieerotycznym: Już zwykła sympatia uzasadnia dotyk. Plus muszę trochę tę osobę znać (ale nie jakoś super dobrze). Jeżeli to nie jest ktoś obcy, to zupełnie mi nie przeszkadza, jak ktoś mnie dotknie w rozmowie, albo jak ktoś mnie otoczy ramieniem (nie chodzi mi o objęcie z podtekstem erotycznym, tylko o takie zwykłe uściśnięcie na zasadzie "oj, nie przejmuj się", czy "no chodźmy już stąd" itp.), albo weźmie pod rękę, albo przywita się "na miśka". Sama często inicjuję taki sposób witania. Z przyjaciółmi zawsze się tak witam. Ale i na forumowych zlotach już niejedną osobę wyściskałam. No bo jak lubię, to tulam. :wink: Myślę, że moje nietypowe dla Piątki podejście do dotyku wynika z tego, że w moich relacjach z dziadkami (w dzieciństwie spędzałam z nimi dużo czasu) było bardzo dużo takie ciepłego, troskliwego dotyku - przytulania, głaskania, czesania, miziania, prowadzenia za rączkę. To ten typ ludzi, którzy - jeżeli to dziecko lub zwierzątko - to potrafią "zagłaskać". Ale ja to akurat zawsze lubiłam i do dziadków lgnęłam o wiele bardziej niż do reszty członków rodziny.
Jeżeli chodzi o dotyk erotyczny: dopóki nie mam pewności co do tego, że jesteśmy "formalnie razem" (w sensie, że obie strony chcą długoterminowego związku), to dotyk budzi ambiwalentne uczucia. Trudno mi ocenić, na jakim etapie jest znajomość, jeżeli nie zostało to w jakiś sposób jasno zaznaczone, a jak nie wiem, czy jesteśmy razem, to nie bardzo wiem, co powinnam zrobić z tym dotykiem - strącić go z siebie, odwzajemnić, zignorować? No bo jak nie mamy być razem, to ja nie chcę. A jak mamy być razem, to dotyk jest ważnym etapem budowania bliskości.
W stałym związku natomiast nie ma takiej dawki dotyku, którą uznałabym za przedawkowanie. Jeżeli mam poczucie stabilności i zaufanie, to można mnie tulić i głaskać całą dobę. Za to gdyby tego dotyku było bardzo mało, to by mnie bolało.

3. Czy pozwolenie komuś na dotyk jest związane z lękiem?

Nie.

---

Ale serio nie znam Piątki z podobnym podejściem do dotyku. :wink:
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jak poderwać 5?

#504 Post autor: Snufkin » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 08:08

1. Co oznacza dla Was dotyk? Jakie reakcje w Was wyzwala?
Już jako niemowlak ponoć sztywniałem pod wpływem matczynych pieszczot odpychając ją od siebie.
2. Czy komukolwiek pozwalacie na dotknięcie, jeśli tak to jakie relacje musiałyby łączyć Was z osobą, której na to pozwolicie?
Nie muszę nikomu na nic pozwalać ludzie raczej sami wyczuwają że jestem niedotykalski. Nie wiem jaka to winna być relacja skoro nie lubię się przytulać z zasady, raz w życiu pamiętam się chciałem do kogoś przytulić szczerze. I chyba sam bym wolał dotykać niż być dotykanym, nie lubię być traktowany jak czyjaś maskotka.
3. Czy pozwolenie komuś na dotyk jest związane z lękiem?
Może nie tyle z lękiem co pewną nienaturalnością, dla mnie naturalny jest dystans i powściągliwość.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
nobodyspecial
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 2 stycznia 2015, 18:11
Enneatyp: Dawca

Re: Jak poderwać 5?

#505 Post autor: nobodyspecial » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:16

Mojego Piątka znam od 3 lat - w pewnym okresie mojego życia spotykaliśmy się w jednym wąskim gronie znajomych, do którego to wprowadził mnie mój ówczesny partner. Piątek zawsze był wycofany, nieprzenikniony, a jednocześnie miły i uprzejmy. Po utracie wspólnych znajomych nasz kontakt podtrzymywaliśmy sporadycznie na stopie zwykłych znajomych, natomiast od kilku miesięcy jest to kontakt, który ja subiektywnie określiłabym jako bliski: na zasadzie nieprzerwanej rozmowy (no może troche na sen) w chyba każdej możliwej formie (telefony, smsy, maile) i na każdy możliwy temat: od bzdet, po wspólne i niewspólne zainteresowania, analizę naszych zachowań, rodzinę, a i czasem Piątek uchyli mi drzwiczki (nagrodzi mnie za wytrwałość i okazywane zainteresowanie) i podzieli się ze mną jakimiś swoimi głębszymi przemyśleniami, nawet powie jak się czuje. W każdym razie miałam wrażenie, że wiem więcej niż inni i w jakimś stopniu mnie wyróżnia. To słowem wstępu.

Nie umiem do końca w jasny sposób sprecyzować o co pytam, w kwestii tego "lęku" oraz pytania dot. tego komu i w jakim stopniu pozwalacie na dotyk, stąd zamieszczam poniżej opis sytuacji, może pozwoli Wam zrozumieć, co analizuję.

Z wcześniejszych okresów wiem, że zwyczajowo grupa, o której wspomniałam na początku, witała się następująco: Panowie klepnięciem po plecach, z Paniami przelotny całus w policzek. Piątek też się dostosowywał, chociaż nie obserwowałam wtedy, czy to jakiś szczególny wysiłek.
Ona_8w7 pisze: Musiałam jako gorąca istota wypracować zatem jakiś kompromis i zaczęło się od buziaka na witanie i żegnanie, bo bez tego też moja Piątka mogła się obejść, w przeciwieństwie do mnie.
Moja Piątka mieszka ode mnie w bezpiecznej odległości - jakichś ponad 400 km... :) Jako istota ciepła, dla której dotyk jest naturalny, niespecjalnie się zastanawiam, czy powinnam kogoś dotknąć czy nie. Od tego mam intuicję.
Po tych kilku intensywnych miesiącach, kiedy spotkałam się z moim Piątkiem (podczas wizyty u przyjaciół), nie pomyślałabym, że jednym spontanicznym i żartobliwym wyciągnięciem ręki po jego dłoń podczas pierwszego spotkania po latach, sprawię, że będzie wyglądał tak jakbym chciała zepchnąć go w przepaść. W życiu nie widziałam chyba takiego zesztywnienia i jednocześnie przerażania na twarzy: "co Ty chcesz z tą ręką zrobić, kobieto?". Obróciłam wszystko w żart, ale automatycznie Piątek się wycofał, kontaktował się ze mną, ale nie było mowy o ponownym spotkaniu, chociaż takie było w planach. Po moim jasnym komunikacie, że nie oczekuję deklaracji na zasadzie pierścionek i kwiaty, zeszło z niego powietrze i już wtedy chciał się spotkać jak najszybciej.
Co ciekawe, że po tych kilku dniach podczas naszego kolejnego spotkania znów zaryzykowałam (życie na krawędzi!), co prawda wykazałam się większą czujnością, ale też pozwoliłam sobie na więcej - na położenie głowy na ramieniu, na przytulenie się i splecenie dłoni (i tylko obserwowałam, czy już zdążył uciec czy jeszcze nie :wink: ) i dostałam na wszystko przyzwolenie, a nawet ta moja Piątka się zrelaksowała i odwzajemniła. Pozwoliłam sobie nawet na pocałowanie kącika ust na pożegnanie. Dowiedziałam się, że jest wdzięczny za ten wieczór, że poprawiłam mu mocno nastrój...więc chyba nie zawaliłam sprawy.


Na pożegnanie przed moim wyjazdem w rodzinne strony też sobie pozwoliłam na czułość, chociaż mówiąc: "Przytul mnie" nie spodziewałam się usłyszeć:"Po co?" :D

W tej chwilii mój Piątek to coś pomiędzy poziomem zdrowia 6/7, chociaż może nie mnie to oceniać.
W każdym razie po tej serii spotkań byłam nastrojona dosyć pozytywnie co do przyszłości, ale mój krótkowzroczny Piątek ponownie zaczął się dystansować i stwierdził, że "widzi teraz nasze stosunki na stopie koleżeńskiej i być może właśnie dlatego się dystansuje". Więc ostatecznie i tak zawaliłam sprawę.

Mam nadzieję, że teraz uda Wam się lepiej odczytać moje intencje, związane z zadanymi pytaniami.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Jak poderwać 5?

#506 Post autor: Cotta » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 17:51

nobodyspecial pisze: "widzi teraz nasze stosunki na stopie koleżeńskiej i być może właśnie dlatego się dystansuje".
Ale widzi je takimi, bo nie chce, żeby to było czymś innym, czy widzi je tak, bo powiedziałaś, że "nie oczekuję deklaracji na zasadzie pierścionek i kwiaty"? (Jeżeli powiedziałaś tylko, czego nie oczekujesz, ale nie powiedziałaś, czego oczekujesz, to mógł to zinterpretować na zasadzie: "aha, czyli nie chodzimy ze sobą".)
Może też mieć problem z tą odległością - rozkminy typu, czy jest sens to rozwijać w coś więcej, skoro mieszkacie tak daleko od siebie.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Jak poderwać 5?

#507 Post autor: Snufkin » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 19:20

Czasami przekraczania granic popłaca byle to było coś całkiem spontanicznego i bez wyraźnego podtekstu. Sam tak kiedyś przyzwyczaiłem się do czyjegoś dotyku choć na początku odbierałem to jako coś mocno niestosownego. PS to nie było erotyczne xD Może dlatego.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

Awatar użytkownika
nobodyspecial
Posty: 6
Rejestracja: piątek, 2 stycznia 2015, 18:11
Enneatyp: Dawca

Re: Jak poderwać 5?

#508 Post autor: nobodyspecial » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 21:45

Cotta pisze:Ale widzi je takimi, bo nie chce, żeby to było czymś innym, czy widzi je tak, bo powiedziałaś, że "nie oczekuję deklaracji na zasadzie pierścionek i kwiaty"? (Jeżeli powiedziałaś tylko, czego nie oczekujesz, ale nie powiedziałaś, czego oczekujesz, to mógł to zinterpretować na zasadzie: "aha, czyli nie chodzimy ze sobą".)
Mówi mi tak: "Lepiej, żeby znalazł się dla Ciebie ktoś inny." "Lepiej by było jakbys trzymała się z daleka od takich nieszczęśliwych zgorzkniałych dupków jak ja." "Nie rozumiem dlaczego się mną interesujesz" (Od razu mówię, że wytłumaczenie tego tak jak on by chciał, jest dla mnie raczej niewykonalne, bo ciężko mi podać logiczny ciąg argumentów, który by go satysfakcjonował i którego nie uznałby za podejrzany, no bo przecież jak np. może mnie fascynować to, że on potrafi to,to i jeszcze tamto, a ja nie. Poza tym nie przyjmuje do wiadomości, że ja jako osoba o mocno rozwiniętej inteligencji emocjonalnej, po prostu wiem kiedy coś tam mi pyknie w danej relacji, coś na zasadzie "czuję i wiem".)

Pytanie o moje oczekiwania pojawia się dosyć często. Jednak mimo dużej otwartości, mówienie o tym, czego naprawdę chcę i pragnę, blokuje mnie do tego stopnia, że robi mi się słabo przed oczami, dostaję drgawek, itp. Łatwiej mi się dostosować i powiedzieć, "chcę tego, co Ty." - unikam rozczarowań.
Więc moja Piątka zmusiła mnie do powiedzenia tego, co podobno doskanale wiedziała, ale bardzo chciała usłyszeć ode mnie i usłyszała: "Zależy mi na Tobie." (prawie dostałam zapaści.) -a w odpowiedzi: "Dziwne."
Natomiast z jego strony to wygląda tak, że "to nie jest takie proste, jednowymiarowe i czarno-białe" i chociaż w tamtym momencie miałam w głowie ucieczkę z tej relacji to poprosił mnie, żebym nie odchodziła z jego życia (patos!)

Wiem, że dosyć mocno trzyma się tego, że jakiś czas temu powiedziałam, że nie jestem człowiekiem, który łatwo się poddaje i nie zamierzam z niego rezygnować. Wraca do tego, przypomina mi.
Cotta pisze:Może też mieć problem z tą odległością - rozkminy typu, czy jest sens to rozwijać w coś więcej, skoro mieszkacie tak daleko od siebie
Myślałam, że to może byc komfortowa sytuacja - chociażby ze względu na nieprzytłaczającą częstotliwość spotkań. :)
Cotta pisze:Czasami przekraczania granic popłaca byle to było coś całkiem spontanicznego i bez wyraźnego podtekstu
Myślisz, że w relacji damsko-męskiej istnieje dotyk i spontaniczny i bez podtekstu erotycznego? :D Chyba przyłożenie drugiej stronie z tzw. "liścia" xD chociaż czekaj, czekaj... raz wytargałam moją Pięć za ucho! :D

dylanski
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: poniedziałek, 5 stycznia 2015, 12:47
Enneatyp: Entuzjasta

Re: Jak poderwać 5?

#509 Post autor: dylanski » poniedziałek, 5 stycznia 2015, 23:57

Witam! Szybkie pytanie z mojej strony.

Jestem 7w6, a dziewczyna, która poznałem bankowo piątka. Przeczytałem większość tego tematu i nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Sytuacja wygląda tak, że gadka trwająca niecały miesiąc mimo, że nie zbyt aktywna (po zastosowaniu się do rad typu "nie bądz nachalny", "daj czas") jako tako występuje i postanowiłem w końcu ją gdzieś zaprosić i nie wiem czy mam to zrobić zwyczajnie, czy też sie z tym tak cackać - dawać do domysłu, zrobić to po jakiejś przerwie, nie wiem, może powiedzieć o moich planach jej koleżance, która jak wiadomo, chwile później by już wszystko jej zdradziła :D i dopiero później zaatakować? Bo rozumiem, że z jej strony żadna propozycja nie padnie? Proszę o jakieś porady bo już niecierpliwie się niemiłosiernie, bo ileż można bajerować przez internet :)

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
winterbreak
Posty: 267
Rejestracja: sobota, 13 października 2012, 23:49
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Jak poderwać 5?

#510 Post autor: winterbreak » wtorek, 6 stycznia 2015, 00:09

dylanski, najlepiej po prostu zaproponuj spotkanie. Nie kombinuj... Jeśli to jest znajomość internetowa, lepiej nie nazywać tego od razu randką - powinieneś się liczyć z tym, że może wyjść różnie, np. dziewczyna w rzeczywistości przestanie Ci się podobać (nie myśl negatywnie, po prostu miej świadomość, że różnie to bywa :P)

Tak, inicjatywa musi być z Twojej strony :D. Większość kobiet to ceni u mężczyzny niezależnie od swojego typu ennea :).

ODPOWIEDZ