Helen Palmer - Obserwator (fragmenty książki)

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: Helen Palmer - Obserwator (fragmenty książki)

#61 Post autor: Intan » piątek, 25 marca 2016, 17:24

Cnota braku przywiązania

Przywiązanie wypływa z poczucia niezaspokojonych pragnień. Gdy możemy dostać czegoś tyle, ile potrzebujemy, możemy z tego zrezygnować, wiedząc, że gdy znów tego zapragniemy, możemy to odzyskać. Sztuczne oderwanie się Piątek wypływa z ich niechęci do ewentualnego odczuwania pragnień, a nie z poczucia sytości. Piątki słusznie zwrócą uwagę, że większość z nas uzależniona jest od posiadania w stopniu znacznie przekraczającym rzeczywiste potrzeby i że, zaplątani w sieć własnych pragnień i apetytów, ogromną ilość energii wydatkujemy na zdobywanie statusu i bogactwa materialnego.
Niemniej jednak kompulsywna potrzeba nieangażowania się, nieprzywiązywania się i nieulegania innym może doprowadzić Piątki do przekonania o własnej wyższości, skoro potrafią zrezygnować. Nie potrafią natomiast odczuwać satysfakcji ze zdobywania tego, czego pragną. Aby naprawdę się oderwać trzeba mieć dostęp do pełnej gamy odczuć i trzeba zaakceptować wszelkie doznania docierające do naszej świadomości zanim z nich zrezygnujemy. Sam Budda miał bardzo wiele różnych doświadczeń życiowych zanim usiadł i zdał sobie sprawę z naturalnej pustki swojego umysłu. Zaczął się uczyć praktyki odrywania się dopiero wtedy, gdy wchłonął do syta radości i cierpienia, i zaspokoił wiele wspaniałych pragnień.

Wszechwiedza jako wyższa jakość umysłu

Co mogłoby uspokoić lęk osoby bojącej się własnych odczuć? Co mogłoby zaspokoić potrzebę dowiedzenia o wszystkim zawczasu, by uchronić się przed potencjalnie natrętnym światem? Dla tych typów osobowości, które wycofały się z ciała do umysłu najlepszą obroną jest wiedza.
Dostęp do wszechwiedzy, tak jak i do innych wyższych umiejętności, o których mówi nauka Enneagramu, uzyskuje się w niemyślącym stanie umysłu. Nie chodzi o to, by znać wszystkie fakty z danej dziedziny ani o to, by zbudować sobie genialną teorię, w ramach której wydarzenia można uporządkować. Chodzi raczej o to, by móc tak zaangażować wewnętrznego obserwatora, by połączyć własną świadomość z wrażeniami z przeszłości, teraźniejszości i z tymi, które nadejść mogą w przyszłości.

Zalety

Obserwatorzy potrafią poświęcać się osobistym zainteresowaniom bez wsparcia innych ludzi. Zdolność ograniczania kontaktu z uczuciami ułatwia im pomaganie innym w sytuacjach stresowych. Zdolność izolowania się od swoich emocji czyni z nich także sprawnych decydentów, ponieważ potrafią zachować jasność myślenia pod naciskiem. Piątki zostają przyjaciółmi na całe życie, o ile umowa towarzyska pozwala im zachować całkowitą niezależność i możliwość wycofania się we własne zacisze, kiedy mają na to ochotę. Potrafią niewerbalnie wyrazić wiele uczucia oraz doceniać innych na licznych abstrakcyjnych i niewerbalnych poziomach.

Atrakcyjne otoczenia

Piątki często studiują dziedziny niezrozumiałe, a ważne. Należą do wewnętrznego kręgu wtajemniczonych. Zostają psychologiem psychologów, szamanem szamanów. Publikują cienką broszurę pełną danych, których zebranie zajęło całe życie, albo wielki słownik języka nikomu nieznanego plemienia. Dobrze się czują w zamkniętych pracowniach wyższych uczelni, wśród bibliotecznych półek. Bywają programistami komputerowymi, którzy wolą pracować na nocnej zmianie, magazynierami na sklepowych zapleczach.

Nieatrakcyjne otoczenia

Nieatrakcyjne są wszelkie otoczenia i zawody wymagające otwartej rywalizacji lub bezpośredniej konfrontacji: sprzedawca, mówca publiczny, uśmiechnięty kandydat partii politycznej.

Słynne Piątki

Słynną Piątką był multimilioner J. Pauł Getty', który raczej pomnażał swój majątek niż z niego korzystał. Getty w swoim domu zainstalował płatny automat telefoniczny i znany był z tego, że wolał poczekać godzinę na podwiezienie cudzym samochodem niż płacić za taksówkę. Naoczni świadkowie twierdzą, że po obiedzie w restauracji zawsze wkładał ręce do kieszeni i wyjmował je dopiero wtedy, gdy ktoś inny uregulował rachunek.

Emily Dickinson * Jeremy Irons * Budda
Meryl Streep * Franz Kafka

Podtypy

Podtypy pokazują nam, jakie sposoby zachowania rozwinęły się dla ochrony prywatności przed wpływami z zewnątrz.

Zaufanie w relacjach dwuosobowych

W związkach dwuosobowych Piątki umacniają więź poprzez zwierzenia. Podtyp seksualny czuje się bezpieczniej w niewerbalnej komunikacji seksualnej aniżeli w bardziej publicznych relacjach. Taka tajemna więź przeżywana jest bardzo intensywnie.

Seks jest tą dziedziną życia, gdzie czuję się najbardziej swobodnie. Nie trzeba mówić, nikt inny o nim nie wie i doświadcza się bezpośredniej bliskości. Sypialnia była jedynym pomieszczeniem, do którego moja matka nigdy nie wtargnęła.

Totemy na arenie społecznej

Piątki odczuwają potrzebę wejścia w kontakt z najważniejszymi osobami w plemieniu, wymieniania porad z kręgiem wtajemniczonych. Takie zachowanie totemiczne rozszerzane bywa też na sferę poszukiwania informacji zawartej w znaczących symbolach, takich jak wzory naukowe czy przepisy nauk ezoterycznych.

Uczę matematyki na politechnice. Już dawno porzuciłbym tę pracę, gdyby nie to, że pomaga ona mojemu głównemu zainteresowaniu, jakim jest redagowanie pisma naukowego. Na całym świecie nie mamy więcej niż setkę czytelników. Wszyscy są teoretykami matematyki. Większość z nas nigdy się nie spotkała, a mimo to jestem z nimi osobiście związany uczuciowo, jak sądzę z wzajemnością.

Zamek (dom) w służbie samoobrony

Dla Piątek dom jest bezpiecznym schronieniem przed natrętnym światem. Wiele uwagi poświęcają kontroli prywatnej, osobistej przestrzeni. Jest on dla Obserwatorów jakby „macicą z oknem na świat".

Nie potrafię się wycofać w głąb siebie, jeżeli ktoś znajomy jest w pokoju. Tak bardzo zdaję sobie sprawę z tego, co ta osoba robi, że jeżeli na przykład czyta książkę, mam wrażenie, że jakaś orkiestra głośno wygrywa półeczki. Skoncentrować się mogę tylko wtedy, gdy uda mi się tę osobę wyprosić lub sam wyjdę do kawiarni, gdzie nikt mnie nie zna i nikt mi nie będzie przeszkadzał.

Co może pomóc Piątkom w rozwoju?

Piątki często podejmują terapię lub praktykę medytacyjną, dlatego że doskwiera im poczucie izolacji i samotności. Oderwane od własnych uczuć, świadome są jednocześnie tego, że inni coś czują. Obserwatorzy tak ustawiają się w sytuacjach, by inni mogli ich do siebie przyciągnąć. Typowe problemy Piątek to trudności w kontaktach społecznych, utrata osoby lub obiektu, do których były przywiązane czy też fobie ograniczające swobodne poruszanie się. Piątka musi się nauczyć tolerować własne uczucia bez odrywania się od nich. Powinna w tym celu:

• Zwracać uwagę na swoją chęć powstrzymywania się od reakcji, gdy inni jej oczekują. Zrezygnować z kontrolowania sytuacji poprzez wycofywanie się i manipulowanie dawaniem. „Nawiążę z tobą kontakt, kiedy będę miał na to ochotę, ale nie wtedy, gdy tego ode mnie oczekujesz."
• Zwracać uwagę na to, kiedy emocje zastępowane są analizowaniem, a konstrukty umysłowe zastępują rzeczywiste doświadczenia.
• Zdawać sobie sprawę, że dopuszczanie do głosu uczuć nie musi zawsze nieść ze sobą cierpienia.
• Zwracać uwagę na to, że chce się zdobyć uznanie bez wysiłku.
• Zwrócić uwagę na swoją łatwość rezygnacji. „Raz próbowałem i nic z tego nie wyszło."
• Przepracować swoje trzy główne strategie: skrytość, poczucie wyższości i izolowanie się.
• Nauczyć się tolerować wydarzenia nieoczekiwane. Ryzykować, wyciągać ręce, realizować skryte marzenia.
• Zwrócić uwagę na różnicę między ilością przeżyć w obecności innych ludzi i w bezpiecznej samotności.
• Zdać sobie sprawę, jak bardzo potrzebuje się kontroli przestrzeni osobistej i ilości czasu spędzanego z osobami bliskimi.
• Nauczyć się doprowadzać ważne zamierzenia do końca
i ukazywać je publicznie. Dawać się zauważyć.
• Zdać sobie sprawę z tego, że można wiele zmienić, pozwalając sobie na uczucia i otwierając się wobec innych.
• Zdać sobie sprawę z tego, jak wielkie ograniczenia się sobie narzuca.
• Zakwestionować minimalistyczny stosunek do życia.
• Zauważyć, jak doprowadza się do tego, by to inni przejmowali inicjatywę, jak brak aktywności własnej zmusza innych do
pierwszego kroku.
• Nauczyć się wykorzystywać swoją skłonność do poszukiwania specjalnej wiedzy i do symbolicznego myślenia.
• Nauczyć się tolerować cudze potrzeby i emocje.
• Być gotowym do koncentracji na swoich aktualnych emocjach poprzez takie metody jak Gestalt, praca z ciałem czy sztuka. Ale jednocześnie nie poszukiwać przedwczesnego katharsis. Dać sobie czas na uzyskanie wglądu w swoje odroczone reakcje emocjonalne.

Co Piątki powinny sobie uświadomić?

Piątki powinny sobie zdawać sprawę, że w okresie przemiany mogą się pojawić następujące problemy:

• Odwracanie uwagi od ciała i ucieczka w głąb umysłu.
• Chęć gromadzenia czasu i energii. Oszczędzanie zamiast wydawania.
• Trudności z ujawnianiem się. Cenzurowanie rozmów, by nie ujawniać siebie. Blokowanie informacji.
• Niechęć do dawania; poczucie, że inni narzucają się ze swoimi potrzebami.
• Wzrost potrzeby samowystarczalności. „Mogę sobie bez Ciebie poradzić", skierowane do terapeuty, przyjaciół, rodziny.
• Poczucie, że zobowiązania wyczerpują. Dawanie innym tylko troszeczkę.
• Wycofywanie się poprzez intelektualne przepracowywanie
doświadczeń. Zwiększanie tendencji do samotnictwa. Fantazjowanie zamiast prawdziwego życia.
• Wyobrażanie sobie, że jest się osobą szczególną, wybraną, której należy się uznanie bez wysiłku. „Jeżeli Bóg mnie chce, przyjdzie do mnie."
• Chowanie się za pozą. Zachowywanie się w gabinecie terapeuty w taki stosowny, by uniknąć koncentrowania się na bezpośrednich przeżyciach.
• Przekonanie, że jest się ponad uczuciami. „Złość zostawmy maluczkim." „Dlaczego oni nie umieją się powstrzymać?"
• Sparaliżowanie zdolności działania w chwili ujawniania się pragnień. Niemożność wyciągnięcia ręki, niemożność wycofania się.
• Blokowanie życia emocjonalnego. Skrytość. Dbanie o to, by nikogo nie obdarzać w pełni.
• Mylenie oderwania duchowego i potrzeby unikania cierpienia emocjonalnego.


dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
R25
Posty: 238
Rejestracja: środa, 27 maja 2015, 14:12
Enneatyp: Mediator

Re: Helen Palmer - Obserwator (fragmenty książki)

#62 Post autor: R25 » piątek, 25 marca 2016, 20:23

Kilka przemyśleń :wink:
Jak się ukryć w miejscach publicznych?
Pozy przyjmowane, by stać się bardziej niewidzialnym i jednocześnie osiągnąć sobie postawiony cel (mieć to z głowy). (9 ma za cel stanie się niewidzialnym)
Na co Piątki zwracają uwagę? (...)W czasie jednej sesji dostałem autentycznych drgawek, ale obserwowałem całe to wydarzenie, nic nie odczuwając. Tak bardzo byłem oderwany od ciała
Kilka razy zostałem lekko uderzony w rower przez samochód (raczej muśnięcie, choć raz czy dwa trochę silniejsze), albo byłem w innej sytuacji zagrażającej życiu. Raz miałem przy tym rozmowę z kierowcą, który był takim zdarzeniem wystraszony. Czułem się jakbym nic nie czuł emocjonalnie. ani wkurzenia, ani zdenerwowania, bardziej coś w rodzaju szoku, takiego "hę?!". w czasie rozmowy obserwowałem siebie, bo było to niezwykle interesujące, że dostrzegłem w sobie coś nowego, coś czego nie miałbym obserwować w innych warunkach. Czułem jak moje ciało drży, język się plącze i gadam, jakbym prosił o bilet, po półgodzinnym czekaniu na przystanku w temperaturze -10 stC, w ubraniu późnowiosennym. Po owej rozmowie udałem się w swoją stronę i dopiero wtedy zacząłem analizować całe zdarzenie, zaobserwowane fakty itp.

W czasie wystąpień publicznych również zdarzało wpadać mi się w "oderwane drżenie", a tylko dzięki temu byłem w stanie przejść do działania (egzaminy ustne - masakra. Im dłużej trwały tym bardziej drżałem i tym bardziej plątał mi się język, a myśli przyspieszały - "myśli szybsze niż słowa"). "Przyglądanie się sobie" nigdy nie miało charakteru wizualizacji siebie, z zewnątrz obserwującego sytuację - Ja to Ja i nie potrzebuję "kogoś trzeciego", mistycyzmu itp, by obserwować siebie. :D Podobnie "oderwanie". Mimo wszystko, widzę, że jest to wszystko we mnie (oderwanie, ale nie ekstrahowanie) i nie potrzebuję dorabiać do tego ideologii.

Również podejmowanie różnych decyzji w życiu, często sprowadza się do zwykłej ciekawości, co też inni zrobią, jak ja zareaguję itp. - tak jak w grze w szachy, gdy możesz dać od razu mata, ale przedłużasz rozgrywkę, by ujrzeć nie jak może się potoczyć, tylko która z wersji rozwoju będzie tą realną. innymi słowy nie gram dla satysfakcji z wygranej (moja wygrana jest często wręcz dla mnie nudna), lecz dla przyjemności potwierdzania swoich przewidywań (a poniekąd i z samej rozgrywki). W grach komputerowych mogę utknąć, przy sprawdzaniu różnych wersji zdarzeń i konsekwencji wyborów, rzadko przez to dochodząc do końca gry (czasem zdarza mi się opamiętać się, ale nawyk wnet znów daje o sobie znać).
Styl intuicyjny
Przytoczona tam historia bardzo dobrze opisuje moje doświadczenia. Od ponad 10 lat mam kilka rodzajów aktywności fizycznej, związanych przede wszystkim z przemieszaniem się, opuszczeniem domu, "ja w świecie", gdzie docierają do mnie sygnały dochodzące z zewnątrz czy miasto, czy las, czy skupisko ludzi. Lepiej zacząłem rozumieć swoje ciało (a przy okazji bardzo wsparłem S mimo silnego N), swoje granice, potrzeby, również sferę emocjonalną (na początku były spięcia w rodzinie, które emocje wyzwalały tuż przed wyjściem i potrzebowałem około godziny, by je wszystkie przetrawić. By unikać takich sytuacji, przygotowywałem się po kryjomu, nim wszyscy wstali, skracając tym samym czas najbardziej "żywych" dyskusji) itp.

Z biegiem czasu również nauczyłem się pewnej spontaniczności i radzenia z problemami. Najłatwiej jest chyba ją sobie uzmysłowić, jako efektywne skrócenie czasu między zebraniem pierwszych danych, szybką analizą i reakcją, utwierdzając się w przekonany, że "nie da się" zebrać więcej informacji, potrzebnych do analizy (w nieskończonym okresie czasu pewnie i się da, ale nie da się w pewnym ustalonym limesie czasu). Rozwój tej cechy to nic innego niż poprawa umiejętności intelektualnych i wykształcenia umiejętności zadowolenia się ochłapem danych (poduczyć się można dzięki wykorzystaniu wrodzonego "skąpstwa 5" - zebranie kolejnej danej wymaga dużo wyższego kosztu, niż jest to korzystne). Problemem do samodzielnego rozwiązania pozostaje indywidualna ocena tego, co uważa się za korzystną "cenę" informacji. (niższe pro, wyższy koszt. np. na pro 9 - zebranie jakiejkolwiek informacji kosztuje tyle, co udźwignięcie ciężaru świata niczym mityczny Atlas. "Lepiej" więc nie zbierać absolutnie żadnych danych, bo samo otworzenie oczu kosztuje tyle, próba spłaty długu Polski, przez przeciętnego obywatela).
Cnota braku przywiązania[/b] Aby naprawdę się oderwać trzeba mieć dostęp do pełnej gamy odczuć i trzeba zaakceptować wszelkie doznania docierające do naszej świadomości zanim z nich zrezygnujemy.
Gdyż nie można oderwać się od czegoś, do czego nie jest się przywiązanym. 5 chce uniknąć samego przywiązania, by nie tracić siły na późniejsze odrywanie. W fizyce łatwiej utrzymać odrębność 2 atomów, niż dostarczyć energii, potrzebnej do zerwania ich więzi. Energię tę "lepiej" przeznaczyć na cokolwiek innego, stąd naturalnym staje się skąpstwo, izolacja itp. Natomiast pozwolenie owym atomom tworzyć związek (lub wielu atomom), pozwala utworzyć substancje o właściwościach, niespotykanych na poziomie oddzielnych atomów. Te właściwości może odkrywać 5, jeśli zgodzi się do czegoś przywiązać. By tak się stało i ma "chęć", wcześniej przeprowadzi serie eksperymentów (najpewniej na kimś, lub u kogoś innego, właśnie poprzez obserwację), by nie rozwalić laboratorium, nie sprzeniewierzy budżetu, lub wyczerpie zasób posiadanych atomów do wykorzystania. Kiedy już odkryje, jakie właściwości dają konkretne związki, reakcje, oceni opłacalność, efektywność i dopiero wtedy może spróbować się zaangażować w danym, konkretnym kierunku. Gdy wie czego się spodziewać i czego oczekiwać.
Chodzi raczej o to, by móc tak zaangażować wewnętrznego obserwatora, by połączyć własną świadomość z wrażeniami z przeszłości, teraźniejszości i z tymi, które nadejść mogą w przyszłości.
To zdanie uświadomiło mi, że dążenie do wszechwiedzy nie należy traktować dosłownie, jako pobierania wszelkich danych z zewnątrz, by wzbogacać "wewnętrzną bibliotekę", jak to ma miejsce w umiarkowanych PRO, lecz wszechwiedzą jest operowanie na już posiadanym zasobie, zwiększanie skuteczności i umiejętności objęcia wszystkiego co się wie, czuje i doświadcza. Będąc "teraz", jestem kim byłem i kim się stanę. Znam wszystkie konsekwencje moich pragnień, wiedzy, umiejętności, tak złych jak i dobrych, nie skupiając się na faworyzowaniu jednej lub kilku z możliwości. Żyję, "w pełni znając" siebie. Poziom 4 pro można by tu opisać - "To co przed chwilą napisałem, to prawda, dlatego zbiorę jeszcze "troszkę" więcej wiedzy i umiejętności, dzięki czemu będę mógł łatwiej przewidywać"
• Blokowanie życia emocjonalnego. Skrytość. Dbanie o to, by nikogo nie obdarzać w pełni.
Tu należy pamiętać, by nie mylić z 4. 5 mają emocje, ale obok, oderwane od "samego siebie" traktowane po macoszemu, nie rozwijają się, przez co są dużo lżejsze, efemeryczne, ale nie są tłamszone, zabijane, uspokajane. 5 nie muszą tłamsić emocji ("zabiję go, k...! zabiję! jak powie jeszcze jedno słowo o mojej pracy"), by zachować spokój, a dołożą wszelkich starań, by w takiej sytuacji się nie znaleźć (im niższe pro, tym więcej starań, tym szersze spektrum ograniczeń). Blokowane i tłamszone może być przez to owe "życie emocjonalne", czyli to co się owymi emocjami wiąże, od nich pochodzi, co z nich wynika, w co się je przekuwa. Emocje istnieją przede wszystkim jako nastrój, a nie konkretne uczucie, a tym bardziej afekt (nie że wcale się nie zdarza :what: )."to meczące się przejmować, roztkliwiać" "po co mam się złościć? po co nienawidzić". Poszukiwanie "co powinienem w tej chwili czuć", zamiast "jak powinienem się zachować, mimo tego co czuję" w sytuacji gdy narażenia na konieczność tymczasowej zmiany przyzwyczajeń (ważne spotkanie w pracy, czy sytuacji romansowej). Emocje 5 dochodzą do głosu gdy są święcie przekonane, że są na swoim i mają zaufanie do obecnych, zamiast "zaufania" ("ufam ci w czymś vs "teraz ci zaufam, a za chwilę nie").
9 z PRO8, przez PRO7 na PRO6 sx/sp EII INFP

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Helen Palmer - Obserwator (fragmenty książki)

#63 Post autor: Snufkin » sobota, 26 marca 2016, 00:23

Pamiętam, że jak przeczytałem ten tekst wiele lat temu wstrząsnął mnie swoją autentycznością.
Obecnie przyjmuję go ze spokojnym zrozumieniem. Nie ma chyba ani jednego zdania pod którym nie mógłbym się podpisać.
Z takich bardziej rozwojowych przemyśleń nauczyłem się dostrzegać moment chęci ucieczki i nauczyłem się go w pewnym sensie kontrolować.
Wiem, że zarówno ucieczka jak i manipulowanie kontaktem to nie musi być najlepsze rozwiązanie (mimo, że instynktownie tak nam się wydaje).
Generalnie można być też zadowoloną z życia w społeczeństwie jednostką, pod warunkiem że otaczają nas ludzie nietoksyczni i wyrozumiali.
Relacje bardziej intymne też są możliwe pod warunkiem, że są 'dobrowolne' i pełne wzajemnej życzliwości.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

ODPOWIEDZ