Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
TowarzyszFrytas
Posty: 496
Rejestracja: wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:30
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Mazowiecka Radziecka Republika Ludowa
Kontakt:

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#16 Post autor: TowarzyszFrytas » wtorek, 18 grudnia 2012, 21:26

winterbreak pisze:Pytanie luźno związane z tematem. Czy piątki generalnie mają potrzebę bliższych relacji?
Pytasz o bliższe relacje, a opowiadasz o luźnych (i Lito też :P).
No tu jest chyba pies pogrzebany, że piątki chyba generalnie lubią tylko bliskie relacje z osobami którym ufają i dają się nieco poznać. To często prowadzi do izolacji i ograniczenia kontaktów do kilku osób, szczególnie partnera jak się posiada. I jak się ludzie z tej grupy zaczynają wyłamywać, ograniczać kontakt, to nagle się okazuje, że 5 jest samotna i nie umie wypełnić tej pustej przestrzeni, znaleźć nowych przyjaciół. To chyba dość typowy problem w okresach końca szkoły, studiów, zmiany pracy, przeprowadzki gdy się piątkę wyrwie ze środowiska gdzie komuś ufa.
Ja tak miałem po skończeniu liceum. Gdy minęły emocje i nowości związane ze studiami zaczęło mi bardzo brakować dawnych znajomych, a z nowymi jakoś się nie zbliżyłem, zaczynałem tylko coraz bardziej odstawać od grupek które się zdążyły wytworzyć. Jak i po zakończeniu dłuższego związku częste były myśli, że już mi się nie uda nigdy nikomu zaufać. I w sumie nadal się takie myśli mnie nachodzą, chociaż już się tym tak nie przejmuję.


Jeśli zbyt długo spoglądasz na Lisa to Lis spogląda na Ciebie
Socjo: LIS (Logiko Intuicyjny Sekstrawertyk)
Ring-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#17 Post autor: Elkora » wtorek, 18 grudnia 2012, 21:53

TowarzyszFrytas pisze:chociaż już się tym tak nie przejmuję.
teraz z radością patrzysz w przyszłość myśląc "już nikomu nie zaufam" i głaszczesz się z czułością po głowie bo przecież możesz zrobić to sam zamiast polegać na jakiś partaczach :D
bardzo popieram
Obrazek

Awatar użytkownika
TowarzyszFrytas
Posty: 496
Rejestracja: wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:30
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Mazowiecka Radziecka Republika Ludowa
Kontakt:

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#18 Post autor: TowarzyszFrytas » wtorek, 18 grudnia 2012, 22:33

Jak to mówił mój kolega, na czymś trzeba cynizm expić.
Jeśli zbyt długo spoglądasz na Lisa to Lis spogląda na Ciebie
Socjo: LIS (Logiko Intuicyjny Sekstrawertyk)
Ring-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!
Gering-ding-ding-ding-dingeringeding!

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#19 Post autor: kangur » wtorek, 18 grudnia 2012, 22:50

chyba jestem piątką, bo wszystko co w tym temacie jest napisane doskonale mnie opisuje
pół żartem pół serio


czy u was wygląda to tak, że nie chce wam się/ nie widzicie sensu w szukaniu "nowej bliskiej" osoby jeśli stare przyjaźnie się rozleciały, bo poprzednie próby poszukiwania zakończyły się niczym, a może wiecie z góry, że to nie będzie równie dobre?

Mirabelka250
Posty: 192
Rejestracja: piątek, 26 października 2012, 22:01
Enneatyp: Lojalista

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#20 Post autor: Mirabelka250 » wtorek, 18 grudnia 2012, 22:58

Do mnie też sporo pasuje. To chyba silne skrzydło 5 po prostu...
6w5, LII

muahahaha
Posty: 365
Rejestracja: poniedziałek, 28 listopada 2011, 18:27

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#21 Post autor: muahahaha » wtorek, 18 grudnia 2012, 23:10

podobnie
+ strach przed przywiązaniem, że kogoś polubię, a ta osoba nie będzie odwzajemniała moich pozytywnych uczuć i kopnie mnie w zadek

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#22 Post autor: sjofh_ystad » wtorek, 18 grudnia 2012, 23:19

Dalsza odp. od niego (dalej wzdraga się przed założeniem konta :) - twierdzi, że wątpi, czy będzie chciał jeszcze o czymkolwiek innym pisać):
TowarzyszFrytas pisze: I jak się ludzie z tej grupy zaczynają wyłamywać, ograniczać kontakt, to nagle się okazuje, że 5 jest samotna i nie umie wypełnić tej pustej przestrzeni, znaleźć nowych przyjaciół. To chyba dość typowy problem w okresach końca szkoły, studiów, zmiany pracy, przeprowadzki gdy się piątkę wyrwie ze środowiska gdzie komuś ufa.
No to właśnie mnie aktualnie dotyczy- jestem niedługo po kolejnym już przeniesieniu się w nowe środowisko, oczywiście z co najmniej nadpalonymi mostami za sobą.
Enturie pisze:
sjofh_ystad pisze:Cytując go:
"Nie pytałbym o to, gdybym nie czuł potrzeby zmiany (z powrotem na możliwość nawiązywania bliższego kontaktu z innymi) albo jej nie chciał. I ewidentnie nie jest to już chwilowe. Sęk w tym, że cokolwiek nawet mam wspólnego z innymi, to wydaje mi się jakieś takie płytkie- a to oczywiście rzutuje na rozwój relacji z nimi, a raczej jego brak. Nie wiem jak mogę wpływać na samo to nastawienie. Może po prostu trzeba cierpliwie wyszukiwać te podobieństwa, ale z ostatnich doświadczeń wiem, że naprawdę ciężko jest nawet przy pewnej ich ilości, żeby cokolwiek 'zaskoczyło'. Chyba żeby, tak jak Lito wspomniał, polegać na dużej ilości czasu i cierpliwości, ale nie tak łatwo jest tym dysponować z 'nowymi' ludźmi (mając niewiele już relacji 'wymuszonych'). "
Może trzeba się zastanowić nad tym, co wywołuje takie nastawienie? Jakieś zdarzenie albo strach przed czymś?
To drugie jest bardzo możliwe (rzecz jasna nie jestem tego pewien :roll:). Może czuję jakiś ogólny strach przed tym, że poświęcę czas i energię (w dużej ilości- jako 5) na próbę bliższego kontaktu, a za to zamiast dostać nagrodę zyskam kolejne towarzystwo, które podchodzi do mnie 'z przymrużeniem oka' i w sumie przebywanie z nim poza jakąś aktywizacją ogólnożyciową nie będzie niosło żadnych plusów, a oczywiście będzie różnorako wkurzać. Albo i nawet przed wielkim zdziwieniem adwersarza/y w związku z tym, że czegoś u nich w ogóle szukam- to też by mi się nie spodobało...
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#23 Post autor: Elkora » środa, 19 grudnia 2012, 00:20

Ja się nie boje odrzucenia, po prostu nie czuje potrzeby przywiązywania się. Np teraz na studiach, rozmawiam z ludźmi na tyle na ile mam ochotę lub kiedy czegoś potrzebuje, kiedy oni czegoś chcą w miarę możliwości pomagam, jak coś mnie wkurza to im o tym mówię, ale nie czuje potrzeby posiadania tam 1 najlepszej przyjaciółki z którą będę ciągle rozmawiać, nie wydaje mi się to jakoś szczególnie kuszącą perspektywą. Raczej widzę to uzależnienie jako ograniczenie bo nagle człowiek przestaje się czuć dobrze w swoim towarzystwie i szuka tej 2 osoby, przy niej trzeba stawiać sztalugę i z nią być w grupie... Zdaje mi się ze w ciągu ostatnich paru miesięcy udało mi się rozkminić co łączy i dzieli poszczególne grupki i poruszanie się miedzy tymi grupkami, obserwacja ich, mimo że z pewnością mniej dokładna niż kiedy weszłabym w środek grupek, mi wystarcza. Rozmawiam z tym do kogo mam najbliżej i wiem że nie zostanę wplątana w jakiś konflikt jeśli sama się w niego nie wplącze. To w jakiś sposób miłe, inne niż w lo ale bardzo miłe
Obrazek

Awatar użytkownika
Litowojonow
Posty: 525
Rejestracja: piątek, 17 lutego 2012, 19:17
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: punkt orientacyjny Lloyda

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#24 Post autor: Litowojonow » środa, 19 grudnia 2012, 01:50

Nawet mistrz Yoda mawiał: "Attachment leads to jealousy. The shadow of greed that is. Train yourself to let go of everything you fear to lose." :lol:
Mocna niechęć do uzależniania się od innych i do nieprzerwanego kontaktu to raczej rzeczy typowo piątkowe. Piszesz, że trzeba stawiać sztalugę obok, ale jak się już bardzo dobrze znacie i akceptujecie swoje odchyły, to nic nie trzeba, bo reakcje drugiej osoby są zrozumiałe. Przynajmniej taką mam ładną wizję, bo sam przymusu nie znoszę. A w kwestii przestania się czuć dobrze ze sobą samym to niestety nic za darmo nie ma na tym świecie, nawet za wpierdol na ulicy zaczynają rachunki wystawiać. Unikając czucia i "pływając po powierzchni" w końcu dochodzi się do pustki którą ciężko zapełnić, nie unikając ryzykuje się pewną zależność i związane z tym konsekwencje, które mogą być mocno niefajne.

Coś w tę stronę mi się widzi --> Biała Gorączka - Cieszę Się, Że Cię Widzę
Dużo jest w tym prawdy, ale przeważa nieprawda.

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#25 Post autor: Elkora » środa, 19 grudnia 2012, 12:13

Formalnie nic nie trzeba ale i tak to robisz bo że sobą nie jest ci już dobrze
Po prostu widzę zalety takiego przywiązywania się do siebie i nie przywiązywania. To nie jest strach przed uzależnianiem się, bo ja się nie boje, nie ludzi, wszelkie moje obawy dotyczą "życia zawodowego", wszystkie kompleksy tego jak mało wiem i jak niewiele robię żeby to naprawić. Ja mogłabym się uzależnić tylko nie czuje takiej potrzeby, to jest raczej takie towarzyskie pogodzenie się z losem w myśl zasady że wszytko samo się wyjaśni i jakkolwiek by nie było będzie ok
Może to wynika też z tego że moje przyjaźnie z lo nie zostały w dalszym ciągu zerwane, nie spotykamy się często, czasem nie widzimy się tygodniami/miesiącami mieszkając niedaleko siebie, ale wiem że gdyby coś się stało, musiałabym z kimś porozmawiać to mam gdzie iść
Jestem znacznie bardziej usatysfakcjonowana z moich kontaktów ze społeczeństwem teraz kiedy przez większość czasu jestem sama niż w lo kiedy miałam swoja stałą grupkę. Ja porostu pamientam ze w tej przyjaźni i akceptacji powoli zaczynałam dusić. Przyjaciele mnie wkurzali, teraz jest ich mniej na co dzień i może też przez to jesteśmy sobie wzajemnie milsi kiedy w końcu się widzimy. A na roku nie mam obliczonych zachowań każdej z otaczających mnie osób, to też bardzo miłe. Nie poznawać, nie wiedzieć o kim mowa... cudowne:)
Obrazek

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#26 Post autor: Tortuga » środa, 19 grudnia 2012, 17:21

http://www.youtube.com/watch?v=rTiSt4ibHBI
Daj adres, przyjadę i będę twoim przyjacielem.
A jak nie, to "już pora wstać, wyruszyć z domu...", jak mawia poeta. Poznawaj ludzi nie na neutralnym gruncie, tylko tak jak mówiłem, tam, gdzie będziesz miał szansę znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Litowojonow pisze:Nawet mistrz Yoda mawiał: "Attachment leads to jealousy. The shadow of greed that is. Train yourself to let go of everything you fear to lose." :lol:
Mawiał też: "Strach to ciemna strona Mocy. Strach wiedzie do gniewu, gniew do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia. Czuję w tobie wielki strach..."
Czuję strach przed odrzuceniem, przed "a bo oni mnie nie polubią" w tym bracie. :wink:

Jedno ma się życie. Wyłazić ze skorup i napierdalać.

orejtyja
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: poniedziałek, 10 grudnia 2012, 15:14
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#27 Post autor: orejtyja » środa, 19 grudnia 2012, 18:09

Tortuga pisze:
Jedno ma się życie. Wyłazić ze skorup i napierdalać.
No generalnie zgoda. Rzecz w tym, że o ile przedstawiciele innych typów po ewentualnym nieudanym ( z różnych powodów) 'wyjść do ludzi' potrafiliby się otrzepać i powiedzieć sobie " No trudno, tym razem się nie udało. Trzeba próbować dalej." To piątki raczej bedą rozpamietywać analizować i patrząc obiektywnie- tracić bez sensu czas. Ja osobiście mam swiadomość, że to troche bezcelowe, ale jednak nie umiem inaczej. To silniejsze ode mnie i dojście do punktu wyjściowego, zawsze zajmuje mi czas. A patrząc dalej- wiedząc o tym , co mnie czeka po ewentualnym nieudanym 'wyjściu do ludzi', to moja motywacja by wyjść ze skorupy jest raczej niewielka.
5w4

Awatar użytkownika
Litowojonow
Posty: 525
Rejestracja: piątek, 17 lutego 2012, 19:17
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: punkt orientacyjny Lloyda

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#28 Post autor: Litowojonow » środa, 19 grudnia 2012, 19:20

Za to jaka satysfakcja z nokautowania własnego strachu :D Tortuga dobrze gada. Skorupowanie się to tylko przykrywanie własnej słabości, która prędzej czy później znów wychodzi, bywa, że w kluczowych momentach. Trzeba się hartować wychodząc zza osłony :twisted: . I nauczyć się jednorazowego wyciągania wniosków z porażek, po czym puszczania ich w niepamięć. Z resztą, nie trzeba zaraz wychodzić do losowych ludzi, nikt nie broni zrobić wstępnego rozpoznania.
Elkora pisze:Może to wynika też z tego że moje przyjaźnie z lo nie zostały w dalszym ciągu zerwane, nie spotykamy się często, czasem nie widzimy się tygodniami/miesiącami mieszkając niedaleko siebie, ale wiem że gdyby coś się stało, musiałabym z kimś porozmawiać to mam gdzie iść
Bardzo fajna rzecz, tacy ludzie. Z paroma ludźmi z LO tez mam tego typu relacje obecnie. Chyba można je nazwać bliższymi, częstotliwość spotkań nie musi być wyznacznikiem. Wszyscy tu dzielą relacje na bliskie i niebliskie, bo i słów brak na niezliczoną ilość stanów pośrednich, a różne rzeczy się mogą kryć pod tymi stwierdzeniami.
Elkora pisze:A na roku nie mam obliczonych zachowań każdej z otaczających mnie osób, to też bardzo miłe. Nie poznawać, nie wiedzieć o kim mowa... cudowne:)
To chyba normalne na studiach, choć sporo zależy od ilości osób i tego czy są stałe grupy. Przy paru setkach osób na starcie i indywidualnym układaniu planu nawet bardziej społecznie ogarnięci mogą wszystkich nie poznać.

A odnośnie poruszania się między grupkami o którym wcześniej pisałaś i obserwowania, to tak mi się teraz przypomniało, że wychowawczyni w podstawówce powiedziała w tym kontekście, że jestem jak wolny elektron xD
Dużo jest w tym prawdy, ale przeważa nieprawda.

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2406
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#29 Post autor: Cotta » środa, 19 grudnia 2012, 22:23

kangur pisze: czy u was wygląda to tak, że nie chce wam się/ nie widzicie sensu w szukaniu "nowej bliskiej" osoby jeśli stare przyjaźnie się rozleciały, bo poprzednie próby poszukiwania zakończyły się niczym, a może wiecie z góry, że to nie będzie równie dobre?
W szukaniu na siłę nie widzę sensu, ale nie blokuje mnie jakaś obawa przed tym, że "znowu nie wyjdzie". Zresztą, złe doświadczenia mam tylko z facetami, jeżeli chodzi o przyjaciół i znajomych, to raczej dobrze trafiam, więc nie mam jakichś traum na tym tle. A nawet jak znajomości się po jakimś czasie rozpływają, to hmm... nic nie trwa wiecznie, a każda znajomość coś wnosi, więc nie traktuję tego jako jakiegoś dramatu.
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: Nawiązywanie bliższych relacji z innymi

#30 Post autor: Elkora » czwartek, 20 grudnia 2012, 08:19

Też w sumie nie mam złych doświadczeń. Ze znajomymi z lo tylko śmiesznie wyszło bo najbliższe przyjaźnie nawiązałam z tymi którzy na początku mnie najbardziej wkurwiali. Czasem mi to wytykają :) to chyba kwestia tego że to były najbardziej charakterystyczne osoby w tamtej klasie o takich dość hmmm... nie koniecznie silnych ale mocno zarysowanych charakterach i tendencją do mówienia szczerze. Nie oszukujmy się miałam ochotę im przywalić czasem, oni mi też :roll:
Obrazek

ODPOWIEDZ