Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
szyszka
Posty: 44
Rejestracja: czwartek, 14 maja 2009, 19:45
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pod kocem

Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#1 Post autor: szyszka » środa, 13 lutego 2013, 23:45

Chodzi mi o to, że wiem, że muszę przebywać z ludźmi i potrzebuję opracować sposoby, jak robić o bezboleśnie dla siebie i otoczenia. Tak żeby może czasem nie było widać, że jestem 5w4. :roll: Bo jak na razie głównie się przed nimi chowam, ale muszę wreszcie kiedyś przestać. Czasami pomaga patrzenie na siebie jak na zupełnie obcą osobę (ale to często powoduje, że przestaje mi zależeć na czymkolwiek, na ludziach też).

Mam na myśli głownie takie sytuacje: "OK, jestem z ludźmi których średnio znam. I co teraz mam robić?". Wiem, że temat o wychodzeniu piątki do ludzi gdzieś tu był, mnie chodzi raczej o to, że jak już do nich zdarzy mi się wyjść, to miewam myśli w stylu "ołszitcholerajapiernicze tu są LUDZIE". I jak na razie, nie znalazłam jeszcze tematu, który zawierałby takie "doraźne" porady.


There is nothing more practical than a good theory.

Awatar użytkownika
szpilka
Posty: 46
Rejestracja: niedziela, 11 marca 2012, 22:00
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#2 Post autor: szpilka » czwartek, 14 lutego 2013, 02:09

Ja się uśmiecham. Zazwyczaj wystarcza. Często nie mam pojęcia o czym gadają, ale patrzę na ich miny i jakoś daję radę. A jeśli chodzi o jakieś poważniejsze spotkania to hmm... uśmiecham się w odpowiednim momencie ;P W innym kiwam głową, ewentualnie do rozmowy dodaję od siebie "serio?!", albo jakieś dźwięki typu "uuuuu...", zależy od kontekstu. Uchodzę za osobę sympatyczną, wiecznie uśmiechniętą (;P), wesołą, szczerą, prawdziwą i takie tam... Jak to nie pomaga, albo jak mam wyjątkowo zjebany nastrój, to mówię wprost, że jestem dość aspołeczna, nie lubię dużych spotkań, jestem mało-rozmowna. Czasami zdarza mi się spotkać jakiegoś starego znajomego, przed którym nie udaje mi sie ukryć - wtedy przezywam dramat, bo w wersji 1:1 muszę rozmawiać - ale tutaj też opracowałam świetną metodą, mianowicie zadaję ciągle pytania. Rozmówca wtedy gada, gada i gada... a ja zastanawiam się nad kolejnym pytaniem i nie muszę mówić o sobie. Ludzie kochają się zwierzać, wykorzystaj to; jak pociągniesz za odpowiedni sznurek, to będziesz miała dialog, że hej, bez większego angażowania się.
A i jeszcze alkohol czasem pomaga w wielkim tłumie ;P
"Who cares what psychiatrists write on walls?"
5w6

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#3 Post autor: Tortuga » czwartek, 14 lutego 2013, 16:28

Wybadaj czym interesują się dane osoby i potem napomknij coś o tym. Będziesz mieć od razu plusa, a i jest możliwość, że człowiek się rozgada i będziesz mieć go z głowy. Minusem jest to, że zorientują się, że mało wiesz, ale mogą wystarczyć zwykłe pytania.
Piątki są dobre we wchłanianiu czyichś zainteresowań, więc nie będziesz mieć z tym problemu.

W ogóle dziewczyny mają łatwiej. Jeśli będziesz przebywać wokół mężczyzn najważniejszy jest tylko uśmiech, wzrasta to proporcjonalnie do urody. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2403
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#4 Post autor: Cotta » czwartek, 14 lutego 2013, 16:51

Między ludźmi trzeba robić... mniej więcej nic. Serio, ekstrawertycy na ogół chętnie przejmują prowadzenie w rozmowie, a bierność introwertyków - o ile nie towarzyszy jej znudzona mina - aż tak im nie przeszkadza. Oczywiście bywają wyjątki, zwłaszcza jeżeli druga osoba serio chce usłyszeć coś o Tobie, ale to rzadkość. Więc najczęściej wystarczy po prostu słuchać, przyglądać się rozmówcy i od czasu do czasu zadać jakieś pytanie.
ObrazekObrazekObrazek
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć. O

Awatar użytkownika
winterbreak
Posty: 267
Rejestracja: sobota, 13 października 2012, 23:49
Enneatyp: Obserwator
Kontakt:

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#5 Post autor: winterbreak » środa, 20 lutego 2013, 21:27

To fakt, uśmiech jest ważny. Nie musisz nic mówić, ale wystarczy się uśmiechać, żeby być zupełnie inaczej odbieranym. Smutasy zwykle się olewa i nikt nie chce z nimi rozmawiać.

Znam to z autopsji xD. Osobiście mam mały problem z mimiką (jakby to głupio nie brzmiało) i czasem wyglądam na smutną mimo że jestem wesoła. Osoby które mnie dobrze znają śmieją się z tego ;).

Awatar użytkownika
Tortuga
Posty: 114
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2012, 22:58

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#6 Post autor: Tortuga » poniedziałek, 25 lutego 2013, 12:22

Jeszcze jedno. Uważaj na uśmiech. Może być tak, że w przymusowym uśmiechu będą pracowały jedynie mięśnie naokoło ust, a nie cała twarz, wygląda to sztucznie. Uśmiechaj się całą twarzą, popatrz na zdjęcia ludzi szczerze się uśmiechających. Potrenuj przed lustrem, by był on naturalny. :)

Awatar użytkownika
Zielona
Posty: 600
Rejestracja: środa, 6 lutego 2013, 01:31
Enneatyp: Mediator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#7 Post autor: Zielona » poniedziałek, 25 lutego 2013, 13:14

Uważam, że problemem nie jest to, że nie wiesz jak się zachować, ale to, że uważasz, że MUSISZ piątkowe wieczory spędzać miedzy ludźmi.
Dlatego słuchasz ludzi, choć Cię nie interesują, ćwiczysz "prawdziwy" uśmiech i uśmiechasz się, choć nie masz na to ochoty.
A gdzie prawdziwa TY w tym momencie?
Dlatego lepiej wyjść do ludzi w 1 piątek w miesiącu dlatego, że się tego CHCE, a nie musi. Wtedy słuchanie innych jest ciekawe, pytania pojawiają się same, a uśmiech jest prawdziwy.
W trzy pozostałe piątki lepiej robić to co się lubi. Wtedy słuchanie innych może się zamienić w rozmowę. Oczywiście jeśli tego chcesz :)
"Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia." Ranczo

ktos inny
Nowy użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 10 marca 2013, 15:14
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#8 Post autor: ktos inny » niedziela, 10 marca 2013, 15:49

Ja się lepiej dogaduję z osobami nowymi. Mogę się czegoś o nich dowiedzieć i jeszcze nie dowiedzieli się jaka ze mnie jędza :twisted: Ale jeśli chodzi o bycie towarzyskim... Brrr! Przez ostatnią imprezę rodzinną nauczyłam się sporo na ten temat... Kiedy się przebywa z ludźmi należy przede wszystkim się na nich otworzyć. Nie odrzucać na dalszy plan, "bo się nie dogadamy", tylko otwarcie porozmawiać o czymś prostym. Dopiero z czasem samoistnie przechodzi się na poważniejsze tematy. Należy wczuć się w ich osobowość i prowadzić rozmowę tak, by to im gęba się nie zamykała XD Dzięki temu my sami w rozmowie będziemy mieli trochę więcej komfortu. Inna jest sytuacja z osobami, które znamy i lubimy. Ale chyba na ten temat już nie ma większego sensu się rozwodzić ^^

Awatar użytkownika
kangur
Posty: 547
Rejestracja: wtorek, 22 lutego 2011, 19:38

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#9 Post autor: kangur » niedziela, 10 marca 2013, 18:01

właśnie, piątki. Rozmowa z nowo poznanymi o tzw niczym przychodzi wam łatwo? Czy może rozkręcacie się przy rozmawianiu o konkretnych rzeczach, tematach?

Awatar użytkownika
szpilka
Posty: 46
Rejestracja: niedziela, 11 marca 2012, 22:00
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#10 Post autor: szpilka » niedziela, 10 marca 2013, 21:21

kangur pisze:właśnie, piątki. Rozmowa z nowo poznanymi o tzw niczym przychodzi wam łatwo? Czy może rozkręcacie się przy rozmawianiu o konkretnych rzeczach, tematach?
Nienawidzę rozmawiać z nowo poznanymi, właśnie głownie ze względu na konieczność prowadzenia takich gadek o niczym. Jest to po prostu strata czasu i wymaga udawania, że mi się to podoba. Nie jest to dla mnie trudne, bo jestem dość dobrze przystosowana do życia w społeczeństwie, ale unikam takich sytuacji jak ognia (często "nie widzę" swoich pseudo znajomych, w pociągach zakładam słuchawki, na imprezach, na które nie chodzę, trzymam się swoich, itp...) Gadatliwa robię po jakimś czasie znajomości, jak już zbadam grunt. Ale z kolei później znowu milknę. Jak dobrze kogoś poznam, to cisza przestaje być niezręczna i lubię sobie po prostu tak przebywać z kimś bezsłownie. Czasem mam jedynie takie fazy, że buzia mi się nie zamyka, i fakt - zależy to od tematu, na niektóre lubię wyjątkowo dyskutować... Czyli podsumowując - pierdoleniu o niczym mówię stanowcze nie! ;P
"Who cares what psychiatrists write on walls?"
5w6

Awatar użytkownika
SOS
Posty: 180
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2012, 15:28
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Freistadt Danzig

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#11 Post autor: SOS » poniedziałek, 11 marca 2013, 15:18

Ja nie mogę rozmawiać o niczym. Mogę o pierdołach, skacząc przy tym nawet i z kwiatka na kwiatek, ale musi być jakiś temat. Choćby najgłupszy i najbardziej błahy, ale musi być. Niemanie o czym gadać powoduje, że choćbym nie wiem jak chciał z daną nowo poznaną osoba interaktować - i tak stolec z tego wyjdzie.
Ja jestem Ja.


One Legged Sam knows what you've been through
A journey of madness 'till the "The Drift" found you too

Awatar użytkownika
sjofh_ystad
Posty: 619
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2012, 23:44
Lokalizacja: Nowhere dense ideal / Heart of Darkness

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#12 Post autor: sjofh_ystad » poniedziałek, 25 marca 2013, 19:33

Nie wychodzę między ludzi, jeśli nie mam na to ochoty. Tyli :) Jeśli nie mam, a muszę albo tak wyjdzie- zwykle cierpię lub bezczelnie chowam się w skorupce.
kangur pisze:właśnie, piątki. Rozmowa z nowo poznanymi o tzw niczym przychodzi wam łatwo? Czy może rozkręcacie się przy rozmawianiu o konkretnych rzeczach, tematach?
Hmm, latwo na pewno nie. I się okaże, że mamy wspólny temat do rozmowy, który nie wyczerpie się w minutę, to rzeczywiście jest dużo prościej (ale jakoś rzadko się trafia :lol: ). No i dużo zależy od mojego aktualnego nastroju.
A, no tak, porady. Hmm, dobrze piszą z tym uśmiechem, u mnie dziala, jeśli trafię na wlaściwego czlowieka. I pewnie przydalyby się takie duperele, jak pewność siebie, świadomość wlasnej wartości i inne bzdety :p
Oto pisze Ruchomy Palec; cokolwiek raz zapisze
idzie dalej: ni cała twa pobożność, ni mądrość
nie zdołają go cofnąć, by zmazał bodaj pół wiersza,
ani też wszystkie twe łzy nie zmyją zeń choćby słowa

ThooT
Posty: 13
Rejestracja: niedziela, 24 marca 2013, 21:06
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#13 Post autor: ThooT » wtorek, 26 marca 2013, 08:12

Hmm przy ludziach nie zawsze wiem jak się zachować , albo nigdy nie wiedziałem xD Robię zawsze co chcę:P Znajomi mi mówili ,że zmieniam się w kompletnie inną osobę (ot taki system obronny, bardzo dobry^^)Gdy się dowiedzieli ,że tak naprawdę zachowuje się odwrotnie do tego ,jak zachowuje się przy ludziach to wszyscy robili TAKIE oczy xD No bo kto uwierzy ,że osoba ,która może ot tak zaznajomić się z kimś mu zupełnie obcym i mieć z tego niezłą radochę oraz być otwartym na ludzi i czuć się wśród nich jak ryba w wodzie , może być piątką:P
(Tak naprawdę nie znoszę ludzi)
" The bird of Hermes is my name eating my wings to make me tame "
5w4

Awatar użytkownika
Enturie
Posty: 493
Rejestracja: poniedziałek, 26 marca 2012, 19:26
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: poza zasięgiem sieci

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#14 Post autor: Enturie » wtorek, 26 marca 2013, 13:37

Prawdę mówiąc to z nieznajomymi czasem łatwiej się porozumieć niż z bliskimi, z którymi łączy nas więź i istnieją względem nas oczekiwania. Rozmawiam z ludźmi w pociągach, na przystankach, w parkach czy na koncertach... Znajomi się dziwią, że zawsze przychodzi mi to z taką łatwością, ale w gruncie rzeczy to nic skomplikowanego. Przyznam, że to nawet miłe, bo ma się wtedy świadomość, że ci ludzie to nie tylko i wyłącznie szara masa mijana co dnia. Trudniej jest, gdy wybierasz się z całą watahą znajomych swojego kumpla i musisz się integrować... Wtedy zazwyczaj siedzę cicho i obserwuje. Jeśli sytuacja tego wymaga lub jestem zainteresowana, to mogę się integrować, ale jeśli nie... To po co się męczyć?
► Pokaż Spoiler
Sometimes what you're looking for comes when you're not looking at all

Snufkin
Posty: 5625
Rejestracja: piątek, 4 kwietnia 2008, 14:28
Enneatyp: Obserwator

Re: Piątkowe sposoby na przetrwanie między ludźmi.

#15 Post autor: Snufkin » piątek, 30 czerwca 2017, 11:46

Trochę nawiązuje do tematu xd
http://przygotowani.com/index.php/2017/ ... ego-wilka/
Bardzo lubię filmy postapo gdzie samotna jednostka walczy z przeciwnościami, jednak wydaje mi się, że w rzeczywistości brak wsparcia choćby emocjonalnego mógłby być bardzo trudny do udźwignięcia.
5w4, sp/sx/so
ILI - Ni, DCNH - CT(H)

ODPOWIEDZ