2 z 5

Dyskusje na temat typu 5
Wiadomość
Autor
hiddenwhim
Posty: 4
Rejestracja: czwartek, 17 marca 2016, 14:45

2 z 5

#1 Post autor: hiddenwhim » czwartek, 17 marca 2016, 14:56

Witam,szukam 5, które mają doświadczenie w relacjach z 2, bądź też na odwrót. Jakieś pomocne wskazówki, rady jak pielęgnować taką relację? Czy w ogóle możliwe jest dogadanie się ze sobą tak dwóch różnych osób? Bo większość komentarzy na tym forum niestety nie jest przychylna 2. :(



sweyze
Posty: 9
Rejestracja: niedziela, 20 września 2015, 18:30
Enneatyp: Obserwator

Re: 2 z 5

#2 Post autor: sweyze » sobota, 19 marca 2016, 20:41

hmm można sie dogadać :) z perspektywy piątki dobrze jest gdy sie tobą ktoś opiekuje i odwali całą emocjonalną pracę.... ale dwójkom brak jakby indywidualności, one stopią sie z tobą, dostosują sie do środowiska jak kameleon. Na dobrą sprawe to komfortowy układ 5 i 2. Minusem jest brak stymulacji do rozwoju, jakaś taka stagnacja, 5 chce być niezależna ,a 2 chce być potrzebna. Jak dla mnie nudy, brak intensywności, po jakimś czasie brak tematów do rozmów które wnosiłyby coś nowego, rutyna.
5w4 sx/sp INTJ

hiddenwhim
Posty: 4
Rejestracja: czwartek, 17 marca 2016, 14:45

Re: 2 z 5

#3 Post autor: hiddenwhim » poniedziałek, 21 marca 2016, 00:36

sweyze pisze:hmm można sie dogadać :) z perspektywy piątki dobrze jest gdy sie tobą ktoś opiekuje i odwali całą emocjonalną pracę.... ale dwójkom brak jakby indywidualności, one stopią sie z tobą, dostosują sie do środowiska jak kameleon. Na dobrą sprawe to komfortowy układ 5 i 2. Minusem jest brak stymulacji do rozwoju, jakaś taka stagnacja, 5 chce być niezależna ,a 2 chce być potrzebna. Jak dla mnie nudy, brak intensywności, po jakimś czasie brak tematów do rozmów które wnosiłyby coś nowego, rutyna.
Dziękuję za odpowiedź. :wink: Sądzisz,że jeżeli 2 dajmy na to ma jakieś swoje pasje, zainteresowania, to może je porzucić na rzecz 'dopasowania się' do 5? I jeszcze jedno mnie zastanawia: Czy są dajmy na to osoby, które będąc w długotrwałym związku (bo przelotne w ogóle mnie nie interesują) ciągle mają coś nowego do powiedzenia? Oczywiście mam na myśli ważne tematy, nie jakieś denne konwersacje. Bo wydaje mi się, że wraz z upływem czasu, nie ma też już takiej świeżości, kiedy coraz więcej o kimś wiemy. Owszem, może nas dana osoba zaskakiwać, ale raczej drobnymi rzeczami. Tak samo jeśli chodzi o tematy do rozmów, raczej dotyczące wspólnej codzienności.

Awatar użytkownika
MrsMiau
Posty: 82
Rejestracja: piątek, 22 maja 2015, 06:35
Enneatyp: Entuzjasta

Re: 2 z 5

#4 Post autor: MrsMiau » poniedziałek, 21 marca 2016, 01:24

sweyze pisze: ale dwójkom brak jakby indywidualności, one stopią sie z tobą, dostosują sie do środowiska jak kameleon
A takie stapianie się i kameleonowanie to nie bardziej 9 niż 2? :scratch:

Nie mam doświadczenia w związkach z 2, ale odniosę się do jednej rzeczy, bo taka wątpliwość wydaje mi się w sumie ciekawa.
hiddenwhim pisze:Czy są dajmy na to osoby, które będąc w długotrwałym związku (bo przelotne w ogóle mnie nie interesują) ciągle mają coś nowego do powiedzenia? Oczywiście mam na myśli ważne tematy, nie jakieś denne konwersacje. Bo wydaje mi się, że wraz z upływem czasu, nie ma też już takiej świeżości, kiedy coraz więcej o kimś wiemy. Owszem, może nas dana osoba zaskakiwać, ale raczej drobnymi rzeczami. Tak samo jeśli chodzi o tematy do rozmów, raczej dotyczące wspólnej codzienności.
Tutaj przede wszystkim trzeba by zdefiniować, co rozumiesz przez "denne konwersacje" i "ważne tematy". Niemniej, owszem, z czasem wiemy o sobie wiele, poznajemy osobowość kogoś, z kim jesteśmy w relacji, ale przecież to, że znasz czyjąś "bazę", to jaki generalnie jest, nie powoduje, że nie będziesz miał z nim o czym rozmawiać. No bo chyba rozmowy z związkach nie skupiają się wyłączenie na analizowaniu jacy jesteśmy? Sporo cech jest stałych, ale nie można powiedzieć, że ludzie w ogóle nie zmieniają się w żadnym aspekcie w ciągu życia. Zmieniają się zainteresowania, zawody, przyjaciele, ludzie dowiadują się wiele na nowe tematy, a często z czasem na te już znane spoglądają z innej perspektywy. Zresztą przecież nie cała twoja codzienność, kiedy jesteś w związku, jest wspólną codziennością. Ba, mnie się wydaje, że ta wspólna codzienność w dobrym związku może być takim punktem, do którego z chęcią wślizguje się ze swojej prywatnej codzienności niczym do miłej norki, żeby podzielić się tym, co się odkryło, poznało, wymyśliło w swoim prywatnym życiu. I w tej wspólnej codzienności także się czegoś nowego dowiedzieć, czasem po prostu wspólnie od zera, ale może czasem właśnie dzięki temu zderzeniu codzienności osobnych? To oczywiście tylko jakaś moja luźna refleksja na ten temat, nie czuje się na pewno ekspertem od związków.
Sama w związku z 2 niezbyt się widzę, ale może to wynika z tego, że natykam się głównie na deltodwójki, może z 2 ESE czy SEI byłoby lepiej.
“There's no end to the absurd things people will do trying to make life mean something.”
William Wharton, Birdy
Image

hiddenwhim
Posty: 4
Rejestracja: czwartek, 17 marca 2016, 14:45

Re: 2 z 5

#5 Post autor: hiddenwhim » poniedziałek, 21 marca 2016, 21:15

MrsMiau pisze:Tutaj przede wszystkim trzeba by zdefiniować, co rozumiesz przez "denne konwersacje" i "ważne tematy". Niemniej, owszem, z czasem wiemy o sobie wiele, poznajemy osobowość kogoś, z kim jesteśmy w relacji, ale przecież to, że znasz czyjąś "bazę", to jaki generalnie jest, nie powoduje, że nie będziesz miał z nim o czym rozmawiać. No bo chyba rozmowy z związkach nie skupiają się wyłączenie na analizowaniu jacy jesteśmy? Sporo cech jest stałych, ale nie można powiedzieć, że ludzie w ogóle nie zmieniają się w żadnym aspekcie w ciągu życia. Zmieniają się zainteresowania, zawody, przyjaciele, ludzie dowiadują się wiele na nowe tematy, a często z czasem na te już znane spoglądają z innej perspektywy. Zresztą przecież nie cała twoja codzienność, kiedy jesteś w związku, jest wspólną codziennością. Ba, mnie się wydaje, że ta wspólna codzienność w dobrym związku może być takim punktem, do którego z chęcią wślizguje się ze swojej prywatnej codzienności niczym do miłej norki, żeby podzielić się tym, co się odkryło, poznało, wymyśliło w swoim prywatnym życiu. I w tej wspólnej codzienności także się czegoś nowego dowiedzieć, czasem po prostu wspólnie od zera, ale może czasem właśnie dzięki temu zderzeniu codzienności osobnych? To oczywiście tylko jakaś moja luźna refleksja na ten temat, nie czuje się na pewno ekspertem od związków.
Sama w związku z 2 niezbyt się widzę, ale może to wynika z tego, że natykam się głównie na deltodwójki, może z 2 ESE czy SEI byłoby lepiej.
Patrząc właśnie na ten wachlarz możliwości, jeśli chodzi o wspólne rozmowy, zastanawiam się jak można nie mieć wspólnych tematów do rozmów? :scratch: Zresztą według mnie, chwile ciszy również są potrzebne i nie muszą negatywnie działać na związek.

Awatar użytkownika
R25
Posty: 238
Rejestracja: środa, 27 maja 2015, 14:12
Enneatyp: Mediator

Re: 2 z 5

#6 Post autor: R25 » poniedziałek, 21 marca 2016, 22:40

Patrząc właśnie na ten wachlarz możliwości, jeśli chodzi o wspólne rozmowy, zastanawiam się jak można nie mieć wspólnych tematów do rozmów? :scratch: Zresztą według mnie, chwile ciszy również są potrzebne i nie muszą negatywnie działać na związek.
Wystarczy wejść w związek z kimś, kto ma w całkowitym poważaniu naturalną sferę zainteresowań partnera/ki i sposób prezentacji tychże. Np. rozważania i pomysły LII, kontra fachowa "materialność" LSE. Dwa oderwane od siebie światy, które fascynują jednych, a dla drugich są niezmiernie nudne i skrajnie niepotrzebne.
9 z PRO8, przez PRO7 na PRO6 sx/sp EII INFP

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: 2 z 5

#7 Post autor: Elkora » poniedziałek, 21 marca 2016, 23:59

Zauważ że dobrze dobrane pary nawet po latach przebywania ze sobą kiedy wychodząc razem do ludzi trzymają się blisko siebie. Nie chodzi mi o nierozlacznosc, tylko bardziej o takie rozmowy z innymi przerywane rozmowami ze sobą. Częściowo to wynika z chęci sprawdzenia jak ma się 2 osoba, ale w często jest tak ze poprostu uznajemy swojego partnera za ciekawszego i zabawniejszego od reszty i masz ochotę usłyszeć co o czymś myśli. Ludzie z czasem zaczynają ze sobą coraz bardziej harmonizowac i przenikać si, ale raczej nie widzę żeby na to narzekali. Z perspektywy osoby trzeciej pewnie konflikty są bardziej emocjonujące ale ze środka, kiedy z kimś mieszkasz i spędzasz kupe czasu wolisz uczucie komfortu, spokoju i jakiegoś dopełnienia niż emocjonujące kłótnie z kimś tak różnym od ciebie. Ludzie wracają do domu żeby odpocząć a nie żeby się złodzieje nowa z kimś napierdalac o ważne rzeczy.
Obrazek

hiddenwhim
Posty: 4
Rejestracja: czwartek, 17 marca 2016, 14:45

Re: 2 z 5

#8 Post autor: hiddenwhim » wtorek, 22 marca 2016, 01:14

Elkora pisze: Z perspektywy osoby trzeciej pewnie konflikty są bardziej emocjonujące ale ze środka, kiedy z kimś mieszkasz i spędzasz kupe czasu wolisz uczucie komfortu, spokoju i jakiegoś dopełnienia niż emocjonujące kłótnie z kimś tak różnym od ciebie. Ludzie wracają do domu żeby odpocząć a nie żeby się złodzieje nowa z kimś napierdalac o ważne rzeczy.
Zgodzę się, że ciągłe kłótnie z kimś, kto jest zupełnie inny niż my i ma inne podejście i punkt widzenia na różne sprawy są męczące, ale pytanie, czy warto rezygnować z relacji tylko dlatego, że pojawią się w niej nieprzyjemne tarcia. Kłótnie zdarzają się chyba w każdym związku, czy to przyjacielskim, czy partnerskim, bez względu na to czy są to osoby podobne do siebie czy też różne.W końcu niby przeciwieństwa się przyciągają, więc w jakiś sposób tęsknimy do ludzi, którzy są naszym uzupełnieniem. Chodziło mi raczej o to, czy osoba pokroju dwójki, u której dominują takie a nie inne zachowania, może być dla "obserwatora" dobrym uzupełnieniem, czy też raczej poszuka sobie innego towarzysza.

Awatar użytkownika
Irranea
Moderator
Moderator
Posty: 1171
Rejestracja: poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 23:50
Lokalizacja: w barku

Re: 2 z 5

#9 Post autor: Irranea » wtorek, 22 marca 2016, 08:50

W związkach zawsze pojawiają się na pewnym etapie tarcia, w ten sposób ludzie albo docierają się do siebie, albo oddalają i próbują szczęścia gdzieś indziej.
Nie można powiedzieć jednoznacznie czy związek 5 i 2 ma szansę lub jej nie ma. Prócz enneatypu każdy człowiek ma swój własny zestaw cech charakteru, usposobienia, poglądów i potrzeb. Co dla jednych będzie pociągające i godne zainteresowania, dla innych będzie nudne i odstręczające. Każdy Ci tutaj powie, że związki poszczególnych enneatypów zależą nie od enneagramu, a po prostu od danych ludzi. Jednym się uda, a innym nie. Nie ma prostego "przepisu".
Każdy może wypowiedzieć się tylko za siebie. Sama nie widzę się w związku z 2. Nie te mechanizmy obronne. Dwójki pragną być kochane, swoją uwagę kierują na ludzi dookoła, chcą posiadać uwagę otoczenia i mieć 'dowody' tego, ze są doceniane. Piątki za to chcą być niezależne, niezaangażowane, mają skłonności do wycofywania się. Na tym polu może dochodzić do wielu nieprzyjemnych tarć, bo 5 ucieka, a 2 goni. Pięć zagonione w róg, zmuszane do przebywania z kimś (aby go np. zadowolić) w sytuacji kiedy ma ochotę po przebywać trochę w samotności, robi się bardzo nieprzyjemne, co Dwójkę może dezorientować. Ale wszystko to są mechanizmy obronne i jest to do przepracowania. Prócz tego jest masa innych rzeczy, które również mają swoją wagę w związku.

Awatar użytkownika
Elkora
Posty: 2569
Rejestracja: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:24
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Kraina pieczonych gołąbków

Re: 2 z 5

#10 Post autor: Elkora » wtorek, 22 marca 2016, 10:04

Ja myślę że mi by to nie przeszkadzało bo bardzo bliskich mi osób nie odbieram jako ludzi i jestem w stanie odpoczywać w samotności leżąc 3 cm od nich. Bardziej bym się martwiła czy jestem w stanie emocjonalnie zaspokoić 2, ale pewnie jak się chce to moszna. Mam też skłonność do przejmowania zainteresowań partnera co przypisujecie 2. Generalnie te wszystkie mechanizmy obronne o których piszecie przestają stopniowo działać wobec osoby z którą jestem, bo jak komuś ufasz to się nie bronisz XD
Obrazek

Awatar użytkownika
Intan
Posty: 859
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2011, 19:02
Enneatyp: Dawca
Kontakt:

Re: 2 z 5

#11 Post autor: Intan » wtorek, 22 marca 2016, 16:06

Może para złożona z ekstrawertycznej Dwójki i introwertycznej Piątki miałaby rację bytu, ale mnie nigdy do Piątek nie ciągnęło właśnie dlatego, że sama jestem introwertyczką. Żeby związek wypalił, obie strony musiałyby być w miarę zdrowe: Dwójka musiałaby szanować potrzebę niezależności Piątki i w ogóle mieć do niej dużo cierpliwości, a Piątka... sama nie wiem.
dwietrzecie
sx/so

EII-Fi | DCN{H}
Until we have seen someone's darkness, we don't really know who they are.
Until we have forgiven someone's darkness, we don't really know what love is.

Marianne Williamson[/size]

Awatar użytkownika
Wiatr1000
Posty: 410
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2014, 19:27
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: Poddębice (Łódź)

Re: 2 z 5

#12 Post autor: Wiatr1000 » poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 13:12

Elkora pisze:Z perspektywy osoby trzeciej pewnie konflikty są bardziej emocjonujące ale ze środka, kiedy z kimś mieszkasz i spędzasz kupe czasu wolisz uczucie komfortu, spokoju i jakiegoś dopełnienia niż emocjonujące kłótnie z kimś tak różnym od ciebie. Ludzie wracają do domu żeby odpocząć a nie żeby się złodzieje nowa z kimś napierdalac o ważne rzeczy.
Owszem.. pod warunkiem, że takie osoby szukają takich relacji, że mogą odpocząć, poczuć się komfortowo jak u mamy na kolankach :lol: Ale są jednostki, które się wręcz nudzą w takich relacjach i chcą mieć zastrzyk adrenaliny nawet w formie kłótni. Specjalnie szukają elementów tylko do kłótni. Tylko to są pewnie osoby, a może na pewno osoby, które maja problemy zdefiniowaniem czego potrzebują.

Każdemu puszczą hamulce nawet 5 w relacji w której będzie się czuła komfortowo. Tylko 5 są bardziej ostrożniejsze od reszty. Kwestia tkwi jak dana osoba będzie traktować daną 5 i do niej podchodzić. Czy poważnie z szacunkiem do niej. Bo jeśli tak plus to, że wiem, że mogę zaufać nawet jeśli mówię pewne rzeczy a ona zachowa to dla siebie to nawet ja wejdę w takie układy.

Ale z 2 to pewnie nie miałem takich układów. Bardziej chyba z 7 ale okazała się mieć w głowie tylko imprezy. Może 4 albo 5 też :roll: równie skryta osoba i na siłę ciągnięte to to było :roll: ale najbardziej przywiązany byłem :D
5w4 sp/so INTj – LII

Sinnesloeschen
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: piątek, 8 kwietnia 2016, 01:23

Re: 2 z 5

#13 Post autor: Sinnesloeschen » piątek, 8 kwietnia 2016, 01:32

Jestem 5w4, moja dziewczyna jest 2w1. Taki związek może dużo nauczyć Piątki, ale też wiele od nich wymaga :P Niezaprzeczalnym plusem jest to, że Piątka, jeśli takiej osobie ufa, czuje się kochana i zaspokaja to jej potrzeby emocjonalne. Dwójka jest stymulowana intelektualnie przez 5, więc oboje uzupełniają swoje braki.

Ale nie można zaprzeczyć, że czasem bywa ciężko, szczególnie jeśli chodzi o jakieś kontrowersyjne tematy, szczególnie te, które indukują rozmowy o moralności. Wtedy często można się zetrzeć z 2 i żadne z nich nie będzie potrafiło zrozumieć drugiej strony.

Podsumowując, 5 mogą się dużo nauczyć od 2, ale to jest... bardzo ciężki związek. Obydwa typy muszą z wielu rzeczy zrezygnować i iść w stronę kompromisu.

Awatar użytkownika
krasnal10
Posty: 63
Rejestracja: środa, 2 września 2015, 14:47
Enneatyp: Obserwator

Re: 2 z 5

#14 Post autor: krasnal10 » piątek, 29 kwietnia 2016, 10:43

Podobnie jak wyżej, ja jestem 5w4 a żona 2w1. Jakoś wytrzymujemy już kilkanaście lat :) Faktycznie nie jest to sielankowy układ. 5 i 2 to przeciwieństwa, chłodny typ intelektualny i gorący wybuchowy typ emocjonalny. Gdzieś czytałem, że Piątka "nie chce kochać, ale chce wiedzieć", za to Dwójka "nie chce wiedzieć, ale chce kochać". Piątka zostanie poddana w tym związku silnym wyzwaniu zmierzenia się ze swoimi emocjami, od których wolałaby się izolować. Ten związek jest twórczy, bo albo się szybko rozpadnie albo wymusi kompromis, w którym każda ze stron się odnajdzie. Piątka musi czasami wyjść z umysłu i pokochać tę dziwną dla niego istotę, uszanować jej odmienność, zaakceptować jej duże emocje. Na wielkie dysputy nie ma co liczyć, Dwójka nie ma czasu na pierdoły, jest tyle do zrobienia.
"ja" nie może znaleźć swojej pełni bez "ty"

gingerl
Posty: 7
Rejestracja: sobota, 25 kwietnia 2015, 23:00
Enneatyp: Dawca

Re: 2 z 5

#15 Post autor: gingerl » piątek, 29 kwietnia 2016, 20:11

Irranea pisze: Dwójki pragną być kochane, swoją uwagę kierują na ludzi dookoła, chcą posiadać uwagę otoczenia i mieć 'dowody' tego, ze są doceniane. Piątki za to chcą być niezależne, niezaangażowane, mają skłonności do wycofywania się. Na tym polu może dochodzić do wielu nieprzyjemnych tarć, bo 5 ucieka, a 2 goni. Pięć zagonione w róg, zmuszane do przebywania z kimś (aby go np. zadowolić) w sytuacji kiedy ma ochotę po przebywać trochę w samotności, robi się bardzo nieprzyjemne, co Dwójkę może dezorientować.
Te różnice stanowią bardzo solidną, emocjonalną podstawę dla związku 2 i 5 :) Grunt to postawić na szczerość i tu mówię o obu stronach.
Mogę mówić ze swojego doświadczenia: z "moją" Piątką mieliśmy bardzo trudne początki, moje emocjonalne narzucanie się kontra jego wyciszenie i bierność, ale jak mówię, wystarczyło o tym pogadać, potrzebowaliśmy oboje czasu, żeby dotarło. Dwójki naprawdę widzą i doceniają małe, nieme rzeczy, które robią dla nas Piątki i potrafimy zrozumieć, że to, że w tej chwili chcecie być sami, nie oznacza emocjonalnego odrzucenia - to jest nawet dobre, bo my w tym czasie możemy też zająć się swoimi rzeczami bez obawy o odrzucenie, dodatkowo, macie wyjątkowo stabilizujący wpływ emocjonalny, obrazowo mówiąc, w jak głębokiej histerii lub doniosłej euforii bym nie była, zawsze przy kontakcie z Piątką to wahadło wraca do konkretnej pozycji. No i jak Piątce na kimś zależy, to potrafi naprawdę dużo dać, potrafi też konkretnie op...lić za to, że znowu dajesz się wykorzystywać.
Ogólnie, jestem pro-Piątki :D
2w1 so/sx, ENFP, SEE

"Niech pan, proszę, spojrzy na księżyc. Widzi go pan wyraźnie. Jest on najzupełniej realny. A jeśli zaświeci słońce? To pan wcale księżyca nie dostrzeże!"

ODPOWIEDZ