Paranoja szóstek, a ufanie sobie.

Dyskusje na temat typu 6
Wiadomość
Autor
Victta
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek, 5 listopada 2018, 12:40

Paranoja szóstek, a ufanie sobie.

#1 Post autor: Victta » poniedziałek, 5 listopada 2018, 12:58

Część. Mam problem jak w temacie.
Szóstka w drodze do integracji powinna nauczyć się być samowystarczalna, ufać swoim procesom myślowym, przestać szukać autorytetów, wskazówek itd. Tylko jak to zrobić, gdy wewnętrzny głos jest głosem paranoi, głosem wiecznie szukającym drugiego dna, testujący prawdziwość bliźnich. Jak zaufać temu w Nas, co z definicji jest chore i skrzywione. Im więcej myślę o swojej szóstkowości tym bardziej widzę paradoks. Szóstka jest jakby zamrożona w połowie drogie pomiędzy innymi, a sobą. Nie ufa sobie i nie ufa innymi.
Czyżby więc lekarstwem powinno być zaufanie, które jest wiarą w to, że nie zostanie się skrzywdzonym, jak również zaufanie sobie, że potrafimy się obronić, w razie czego?



Awatar użytkownika
IrekTki
Posty: 99
Rejestracja: środa, 16 listopada 2016, 12:29
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kielce

Re: Paranoja szóstek, a ufanie sobie.

#2 Post autor: IrekTki » wtorek, 6 listopada 2018, 14:00

Za dużo myślenia a za mało działania. Jest taki gostek Eckhart Tolle co napisał Potęge teraźniejszości, gdzie porównuje myślenie do natarczywego instrumentu który nas pozbawia radości życia, spokoju. Natomiast na lęki dobry jest Jordan Peterson, który jak to psycholog uczy że należy je oswajać, wychodzić im naprzeciw. Jeżeli źródłem lęków są osoby, ktore nas krzywdzą to trzeba sie postawić, a jeżeli braki wiedzy czy kompetencji to trzeba je nadrobić, ogólnie ruszyć z miejsca i zacząć działać. Co do autorytetów to ich potrzebujemy, religijne, naukowe, rodzice czy inne dzięki którym łatwiej
nam sie żyje, ogólnie mistrz jest potrzebny ale nie po to aby go co do joty naśladować, tylko dzięki nim odnaleźć swoje zdanie, proces indywidualizacji nie może polegać na bezkrytycznym kopiowaniu innych.
Nie może być tak że człowiek dorosły nie wie jak postępować, żyje bez ideałów albo wszystkiego się boi, to jest domena dziecka, kiedy zaś dorośnie czyli zdobędzie wiedze i doświadczenie staje się podporą dla innych, mistrzem. To jest proces, ale lepiej
posłuchać prawdziwego mistrza niż mnie. Ufać można rodzicom, ludziom sprawdzonym, obcym sie nie ufa z reguły.
https://youtu.be/p5_OV3wGsJ0
inkwizycja i gestapo w jednym

ODPOWIEDZ