Co nas denewuje w nas samych?

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#61 Post autor: Szopa » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:03

Celice pisze:Ktoś: powiedz coś o sobie
Ja odpowiadam - pytaj o co chcesz.


Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5867
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#62 Post autor: boogi » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:06

Szopa pisze:
Celice pisze:Ktoś: powiedz coś o sobie
Ja odpowiadam - pytaj o co chcesz.
Ile masz wzrostu?

Tak, też mam problem z takimi pytaniami - lubię je zadawać, nie lubię kiedy zadają je mnie. Różnie z tego... wybrnywam? (jaka jest odpowiednia forma od "wybrnąć", ciekawe)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Eradicator
Posty: 387
Rejestracja: sobota, 24 maja 2008, 13:03

#63 Post autor: Eradicator » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:31

A np.: "Cześć ! Co tam u Ciebie słychać ?"

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#64 Post autor: Szopa » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:39

Nic.
Obrazek

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5867
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#65 Post autor: boogi » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:43

- Cześć, co tam u Ciebie słychać?
- Nic.
- Jesteś Dziewiątką, prawda?

;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Eradicator
Posty: 387
Rejestracja: sobota, 24 maja 2008, 13:03

#66 Post autor: Eradicator » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 22:48

Też tak odpowiadam. Wolę, żeby sprecyzował.

Awatar użytkownika
Szopa
Posty: 644
Rejestracja: czwartek, 19 października 2006, 21:13
Lokalizacja: Zewsząd. Jesteście otoczeni.

#67 Post autor: Szopa » poniedziałek, 5 stycznia 2009, 23:55

Co mam precyzowac? Gdy slysze pytanie 'co slychac?', to juz troche mechanicznie odpowiadam, ze nic. Nie lubie takich ogolnikow, niech chociaz uslysze 'co slychac w szkole?', albo cos w tym stylu, to moze zdobede sie na wiecej niz 'nic'.
A Ty boogi co bys odpowiedzial? Strescil ostatni tydzien/miesiac z zycia, nawet jesli byl smiertelnie nudny? :lol:

Edit: Ach. Dopiero gdy drugi raz przeczytalem post Eradicatora to zrozumialem, ze piszemy o tym samym. WYbacz pomylke. :)
Obrazek

Eradicator
Posty: 387
Rejestracja: sobota, 24 maja 2008, 13:03

#68 Post autor: Eradicator » wtorek, 6 stycznia 2009, 01:49

Nie ma problemu. Wybaczam.
W każdym razie, ja nawet jak ktoś (najczęściej rodzic) zapyta o szkołę to odpowiadam wymijająco: "nic takiego, nic wielkiego". Gadatliwy jestem jak widać :P

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

#69 Post autor: SuperDurson » wtorek, 6 stycznia 2009, 02:07

boogi pisze:Różnie z tego... wybrnywam? (jaka jest odpowiednia forma od "wybrnąć", ciekawe)
Mam wrażenie, że nie ma takiej formy, choć może być nieużywana. Przez coś brnę, z czegoś wybrnę. Wybrnięcie oznacza, że brnąłeś przez coś i brnięcie zostało zakończone - forma oznaczająca sam moment zakańczania czynności brnięcia nie jest potrzebna bo po co to specjalnie nazywać skoro można powiedzieć kończę brnąć? :wink:



Denerwuje mnie we mnie moja czasem niepohamowana chęć natychmiastowej korekcji najmniejszych wyłapanych błędów otoczenia. :mrgreen:
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Awatar użytkownika
NoMatter
Posty: 1156
Rejestracja: czwartek, 26 października 2006, 15:31
Lokalizacja: Polska

#70 Post autor: NoMatter » wtorek, 6 stycznia 2009, 03:30

Za ten tekst powinna być wymierzana kara cielesna. Kiedyś miałam lektora j. angielskiego, który na każdej lekcji kazał sobie opowiadać, co robiłeś w czasie między spotkaniami. Ileż można? Przestałam chodzić na lekcje, a komuś z grupy powiedziałam, ze nie przyszłam, bo nic ciekawego nie robiłam poczas weekendu.
Nie zrozumiał aluzji.
Po 2 tygodniach został zmieniony.
Jak mi przykro.
:twisted:
Miałem podobną sytuację. Nauczycielka angielskiego na studiach non stop pytała o rzeczy które właziły w jakiś sposób w moją intymność, doprowadzała mnie do szału. Do tego beznadziejnie prowadziła zajęcia. Wkurzyłem się, poszedłem od razu na egzamin końcowy, zdałem, miałem spokój ;]

EDIT: I mogłem dwie godziny dłużej spać w czwartki! :mrgreen:
"Ludzi g. obchodzi co chciałeś powiedzieć, obchodzi ich to, co usłyszeli."

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5867
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#71 Post autor: boogi » wtorek, 6 stycznia 2009, 10:26

Eradicator pisze:W każdym razie, ja nawet jak ktoś (najczęściej rodzic) zapyta o szkołę to odpowiadam wymijająco: "nic takiego, nic wielkiego". Gadatliwy jestem jak widać :P
Ty wiesz, że mam tak samo? A potem się dziwię, że rodzice ze mną nie rozmawiają :lol:

Trzeba sobie poczytać jakąś "Sztukę komunikacji dla żółtodziobów". Albo nawet kupić ją też rodzicom ;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5867
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#72 Post autor: boogi » czwartek, 8 stycznia 2009, 19:29

Post pod postem będzie, ale poprzedni pisałem już "dawno temu".

Przypomniała mi się pewna historyjka, w której ktoś komuś opowiadał właśnie o "sztuce konwersacji". Instruktaż dotyczył dwóch rzeczy naraz: i tego, by nie było że dwie osoby naraz mówią, oraz tego, by nie było milczenia. Metafora była następująca:
Po pierwsze: rozmowa jest jak gra w, powiedzmy, ping-ponga, albo jak rzucanie do siebie jakiejś piłeczki. W tej chwili piłeczka jest po mojej stronie - powiedziałem do ciebie "cześć, co słychać". Teraz piłka jest po twojej stronie; ja jej nie mam i czekam na ciebie - możesz ją zatrzymać (zapadnie milczenie), lub odrzucić: "a nic".
Po drugie: są piłeczki różnej "jakości". Mogę podać do kogoś, albo też otrzymać od kogoś, piłeczkę jakości miernej ("co słychać"), która jest pytanie o wszystko i o nic jednocześnie. Czasem posyła się taką, kiedy chce się nawiązać rozmowę, ale nie wiadomo o czym pomówić*. Mogę też posłać piłeczkę jakości dobrej, czyli pytanie bardziej konkretne.
Bez względu na to, jaką "piłeczkę" otrzymamy, to my decydujemy jaką odeślemy (oraz czy w ogóle odeślemy).

Osobiście nauczyłem się nawet na "słabe piłki" odsyłać jakieś lepsze, nawiązujące rozmowę. Zwykle wtedy i od rozmówcy z czasem zaczynają lecieć lepsze. Chyba, że nie chcę rozmawiać, wtedy właśnie to mówię i na tym gadka się urywa. Ale leczę się z narzekania typu "nie pogadam z nim, bo on nie mówi nic ciekawego nigdy" - leczę się zgodnie ze słowami Gandhiego "sam bądź tą zmianą, której pragniesz w świecie".

Dodatkowo, jak już wspomniałem, takie spojrzenie na rozmowę ma tę zaletę, że szanujemy rozmówcę: on "ma piłkę" więc on mówi, my czekamy na swoją kolej, nie ma trajkotania dwóch stron naprzemian, oraz jak się postarać, to nie zapada niezręczne milczenie (czyli jak zapada milczenie, to nie jest ono niezręczne... albo jakoś tak).


* nie każda rozmowa musi mieć jakiś cel; czasami ktoś chce się po prostu wygadać jak np. ja tym postem ;)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
SuperDurson
Moderator
Moderator
Posty: 2939
Rejestracja: sobota, 6 września 2008, 12:45
Enneatyp: Lojalista
Lokalizacja: Kraków

#73 Post autor: SuperDurson » czwartek, 8 stycznia 2009, 20:22

A ja szczerze mówiąc denerwuję się czasem tym, że gdy rozmowa nie ma celu bo ktoś tak jak ty przed chwilą, leci monologiem i mówi o czymś od początku do końca, lub bez żadnego konkretnego celu to ja po prostu milczę i nie czuję sensu gadaniny, która nic nie wniesie bo nie wiadomo co by miała wnieść bo nie ma celu i ja wtedy nie gadam, albo kiwam tylko głową lub rzucam zdawkowe "aha", albo "no i?", lub "czyli o co chodzi?" bo nie wiem o co chodzi i co ten ktoś chciał przekazać..
Aha, wygadać się. Okej. :mrgreen:
I dalej robię swoje..

Udało siE, odpisałem :mrgreen:

EDIT: Teraz widzę, że na jednym tchu.. :wink:
..bo to czytasz ..bo Cię lubię ..bo myślisz samodzielnie!

sp/sx, 6w5 lvl 3-5
LIE Obrazek

Tenar
Posty: 338
Rejestracja: czwartek, 1 listopada 2007, 14:13
Lokalizacja: Kraków

#74 Post autor: Tenar » środa, 21 stycznia 2009, 19:55

Często ludzie pytają się "jak leci?" Niekiedy stosowałam taki wariant:

Ktoś: Jak leci?
ja: wszystko źle i okropnie
Ktoś: dlaczego?! co się stało?!
ja: bo jakbym powiedziala że dobrze to by się rozmowa skończyła :lol:
i dalej leciało już z górki.
"Jeżeli już mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolę wierzyć w cuda niż w bakterie".

Awatar użytkownika
koefe
Posty: 140
Rejestracja: środa, 23 maja 2007, 16:46
Lokalizacja: zlw, Łódź

#75 Post autor: koefe » czwartek, 22 stycznia 2009, 09:45

Kiedyś też nie lubiłem takich ogólnikowych pytań. Ale z drugiej strony zawsze to jest jakieś rozpoczęcie rozmowy. Daje pretekst do nawiązania kontaktu wzrokowego i ustawienia się tak żeby się dobrze widzieć i słyszeć. Potem można zacząć jakąś sensowną rozmowę. Bywa że okazja do nawiązania rozmowy trwa bardzo krótko i jeślibym wtedy zastanawiał się jaką istotną dziedzinę życia poruszyć w pytaniu, to bym tę okazję przegapił. Zamiast tego, po prostu:
- Hej, co tam u ciebie?
- Nic, a u ciebie?
- W porządku.
Może żadnej treści w tym nie ma, ale połączenie jest ustanowione i można rozpocząć właściwą komunikację ;P
Wkurzają mnie tylko ludzie, którzy rzucają takie zdawkowe pytanie i idą sobie nie czekając na odpowiedź.
"Próżnowanie jest początkiem wszelkiej psychologii." F. Nietzsche

ODPOWIEDZ